Wróć   Wolfdog.org forum > Polski > Wychowanie i charakter

Wychowanie i charakter Jak poradzić sobie ze szczeniakiem, najczęstsze problemy z CzW, jak je rozwiązać, ....

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 06-15-2011, 13:06   #61
Witek
Plessowy wilczak
 
Avatar Witek
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Pszczyna
Postów: 1,200
Domyślnie

Cytat:
Napisał Rona Zobacz post
No popatrz, a ja byłam pewna, że to moje powiedzenie O ile dobrze pamiętam, to nawet kiedyś mi go gratulowałaś...

Ale spoko, nie przywiązuję się do własnych cytatów i chętnie oddam autorstwo . W sumie to i tak banał, do którego wcześniej lub później dochodzi prawie każdy normalny właściciel wilczaka.
Odkąd znam Romę przy każdej rozmowie słyszę to powiedzonko Obecnie jeszcze została dodana wersja "dzieci uczą pokory"
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 13:09   #62
z Peronówki
VIP Member
 
Avatar z Peronówki
 
Zarejestrowany: Sep 2003
Skąd: Późna
Postów: 6,806
Wyślij wiadomośc poprzez MSN do z Peronówki Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do z Peronówki Wysy?anie wiadomo?ci przez Gadu Gadu do U?ytkownika z Peronówki
Domyślnie

Cytat:
Napisał jaskier Zobacz post
To, co piszesz, wydaje się logiczne. Chociaż nasz trener twierdził, że takie zachowanie jest nienormalne u psa, który nie miał styczności z głodem.
Dobrze, ze pytasz na forum... Po to tu jestesmy aby poprawiac szkolenowcow...

To jest NORMALNE i na dodatek TYPOWE zachowanie u wilczakow. Co wiecej - zachowuje sie tak nawet zaokraglona Jolka i klockowaty Elis (w stosunku do innych psow)... Bo obrona jedzenia i cale to przedstawienie jest tez pokazywaniem swojej (wysokiej) pozycji w stadzie.

W szczeniakow tez te szopki sa normalka - dlatego warto zaczynac od malego, bo praca z doroslym psem z tykim nawykiem jest juz sportem ekstremalnym...

Numer jeden - NIGDY nie wymiekamy. NIGDY nie wolno cofac reki, gdy pies walczy. Bo niewiele trzeba aby pies zakodowal sobie, ze cos tym uzyska. Latwo jest u szczeniakow - zaczynamy na spokojnie. Gdy pies ma kosc stale go dotykamy, glaszczemy i podsuwamy smakolyki. JESLI dziabnie, to jest FUJ. Jesli dziabnie mocno to jest chwyt za KUFE i FUJ. Ale staramy sie na maksa robic to pozytywnie.
Przeslanie jest takie: ja ci nic nie zrobie, jedzenie ci nie zabiore, nawet dam jeszcze wiecej, ale jak mnie dziabniesz to bedzie kuku...

W sumie dotyczy to wszystkiego co nie jest dla psa przyjemne - podobnie jest z czesaniem (nie chodzi o to, aby pies byl ladny, ale aby pozwalal wlascicielowi na wszystko, nawet jesli to czasem przyjemne nie jest).

Cytat:
Napisał jaskier Zobacz post
Skarciłem go więc łapiąc za kark. Podpowiedział mi to pan z psami, poznany na spacerze. Ale przecież w ten sam sposób robi mamusia, kiedy szczeniaki wymagają korekty.
NIE, NIE, NIE. Tez o tym slyszalam. Uwierzcie mi - przez te wszystkie lata suki ani razu nie skarcily szczeniaka chwytajac go za kark... Taki chwyt sluzy do zabijania, albo zabawy w zabijanie.
Wilki i wilczaki stosuja chwyt za kufe... to jest SKARCENIE...

I teraz pomyslcie: macie w w domu malego szczeniaka. Jeszcze nie jest czlonkiem stada... Dostal jedzenie. Warknal tak jak mu geny podpowiadaja. A tu probuja go zamordowac.... Mozna sie nabawic nerwicy, prawda...

OK, to tak pol zartem, pol serio...

A tak na teraz i przyszlosc - nigdy nie zostawiamy jesli pies warczy przy misce. To zawsze jest sygnal, ze cos jest nie halo... I ze trzeba to wypracowac... Bez wzglewdu na wiek robimy to samo - eliminujemy warczenie po dobroci... Nie dajemy jedzenie do miski, ale karmimy z reki i za jakies komendy. Kosc ogryza pies w naszej obecnosci - gdy trzymamy ja w rece i spokojnie glaszczemy psa. Przestac mozna jedynie, gdy pies nie warczy. Taka nauka trwa dlugo, ale to TRZEBA zrobic...

Ja czesto dokladam komende "pokaz co tam masz". Jak pies dorwie jakies padlo to na te slowa przybiega pokazac swoja zdobycz. Czasem dostawal za to nagrode za wymiane (gdy "zdobycz" mogla wywolac klopoty zoladkowe). Teraz chetnie chwala sie kazda rozjechana zaba...
__________________
.

'Z PERONÓWKI'
z Peronówki jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 13:19   #63
Gaga
VIP Member
 
Avatar Gaga
 
Zarejestrowany: Sep 2003
Skąd: Los Dientitos
Postów: 6,784
Wysy?anie wiadomo?ci przez Gadu Gadu do U?ytkownika Gaga
Domyślnie offffffff

Cytat:
Napisał trunksia&witgor Zobacz post
Odkąd znam Romę przy każdej rozmowie słyszę to powiedzonko Obecnie jeszcze została dodana wersja "dzieci uczą pokory"
Jako rzekłam - luzik, nie będę sięgać do archiwum skype'a z czasów szczenięcych Lorki. Nie raz miałam już satysfakcję (taką całkiem osobistą) gdy moje jakieś pomysły (a czasem i wymysły) zaczynały żyć własnym życiem. Jeszcze parę ich wymyślę, mój potencjał na tym jednym się nie kończy Bierzcie i wychowujcie jak swoje, ino kochajcie te dzieci
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 13:39   #64
jaskier
Junior Member
 
Avatar jaskier
 
Zarejestrowany: Apr 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 242
Domyślnie

Cytat:
Napisał z Peronówki Zobacz post
Dobrze, ze pytasz na forum... Po to tu jestesmy aby poprawiac szkolenowcow...
Dzięki Margo! Kolejna porcja dobrych praktyk i informacji rozjaśniających przyczyny problemów
__________________
Kuba

Pies: Absynt Wilk z Baśni (Jaskier)
jaskier jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 14:09   #65
Rona
Distinguished Member
 
Avatar Rona
 
Zarejestrowany: Aug 2004
Skąd: Kraków
Postów: 3,489
Domyślnie

Cytat:
Napisał Gaga Zobacz post
Jako rzekłam - luzik, nie będę sięgać do archiwum skype'a z czasów szczenięcych Lorki.
To powiedzonko sięga znacznie starszych czasów niż szczenięctwo Lorki Chyba egzaminu PT któregoś z wilczaków, ale nie pamiętam już którego Grzebać po WD też nie mam zamiaru, bo i po co

Cytat:
Obecnie jeszcze została dodana wersja "dzieci uczą pokory"
A nie uczą? Dopiero wnuki dają wytchnienie, bo uczą pokory swoich rodziców, a nie dziadków

Jeśli chodzi o wychowanie wilczaka - ich empatia, spostrzegawczość i pamięć są tak duże, że w mig łapią o co chodzi, tylko nie zawsze chcą się dostosować... ale zapewniam Cię, że kiedy właściciel naprawdę wścieknie się na wilczaka, to bury i tak o tym wie, nawet kiedy człowiek ani słowa nie powie i palcem nie kiwnie .
__________________

Rona jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 14:18   #66
Gaga
VIP Member
 
Avatar Gaga
 
Zarejestrowany: Sep 2003
Skąd: Los Dientitos
Postów: 6,784
Wysy?anie wiadomo?ci przez Gadu Gadu do U?ytkownika Gaga
Domyślnie

Cytat:
Napisał Rona Zobacz post
To powiedzonko sięga znacznie starszych czasów niż szczenięctwo Lorki Chyba egzaminu PT któregoś z wilczaków, ale nie pamiętam już którego Grzebać po WD też nie mam zamiaru, bo i po co
Dobrze więc, jako dziecko (dawno temu) z dobrego domu, nauczone szacunku do starszych - poddaję się, oddaję pokłon, hołd i należne wyrazy....
(bez złośliwości, ironii i takich tam, całkiem poważnie - "znaj proporcją, mocium panie")
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 16:35   #67
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał z Peronówki Zobacz post
Dobrze, ze pytasz na forum... Po to tu jestesmy aby poprawiac szkolenowcow...

To jest NORMALNE i na dodatek TYPOWE zachowanie u wilczakow. Co wiecej - zachowuje sie tak nawet zaokraglona Jolka i klockowaty Elis (w stosunku do innych psow)... Bo obrona jedzenia i cale to przedstawienie jest tez pokazywaniem swojej (wysokiej) pozycji w stadzie.

W szczeniakow tez te szopki sa normalka - dlatego warto zaczynac od malego, bo praca z doroslym psem z tykim nawykiem jest juz sportem ekstremalnym...

Numer jeden - NIGDY nie wymiekamy. NIGDY nie wolno cofac reki, gdy pies walczy. Bo niewiele trzeba aby pies zakodowal sobie, ze cos tym uzyska. Latwo jest u szczeniakow - zaczynamy na spokojnie. Gdy pies ma kosc stale go dotykamy, glaszczemy i podsuwamy smakolyki. JESLI dziabnie, to jest FUJ. Jesli dziabnie mocno to jest chwyt za KUFE i FUJ. Ale staramy sie na maksa robic to pozytywnie.
Przeslanie jest takie: ja ci nic nie zrobie, jedzenie ci nie zabiore, nawet dam jeszcze wiecej, ale jak mnie dziabniesz to bedzie kuku...

W sumie dotyczy to wszystkiego co nie jest dla psa przyjemne - podobnie jest z czesaniem (nie chodzi o to, aby pies byl ladny, ale aby pozwalal wlascicielowi na wszystko, nawet jesli to czasem przyjemne nie jest).



NIE, NIE, NIE. Tez o tym slyszalam. Uwierzcie mi - przez te wszystkie lata suki ani razu nie skarcily szczeniaka chwytajac go za kark... Taki chwyt sluzy do zabijania, albo zabawy w zabijanie.
Wilki i wilczaki stosuja chwyt za kufe... to jest SKARCENIE...

I teraz pomyslcie: macie w w domu malego szczeniaka. Jeszcze nie jest czlonkiem stada... Dostal jedzenie. Warknal tak jak mu geny podpowiadaja. A tu probuja go zamordowac.... Mozna sie nabawic nerwicy, prawda...

OK, to tak pol zartem, pol serio...

A tak na teraz i przyszlosc - nigdy nie zostawiamy jesli pies warczy przy misce. To zawsze jest sygnal, ze cos jest nie halo... I ze trzeba to wypracowac... Bez wzglewdu na wiek robimy to samo - eliminujemy warczenie po dobroci... Nie dajemy jedzenie do miski, ale karmimy z reki i za jakies komendy. Kosc ogryza pies w naszej obecnosci - gdy trzymamy ja w rece i spokojnie glaszczemy psa. Przestac mozna jedynie, gdy pies nie warczy. Taka nauka trwa dlugo, ale to TRZEBA zrobic...

Ja czesto dokladam komende "pokaz co tam masz". Jak pies dorwie jakies padlo to na te slowa przybiega pokazac swoja zdobycz. Czasem dostawal za to nagrode za wymiane (gdy "zdobycz" mogla wywolac klopoty zoladkowe). Teraz chetnie chwala sie kazda rozjechana zaba...
Alleluja!!!!!!! Margo 100% racjiii . Ja zamiast "pokaz co tam masz" mówię głupkowato "to dla Unusi, o i tu dla Unusi" (lub Chantalce). Jednak ja wybrałam przy uczeniu szczeniaka nie nagradzanie, a odepchnięcie ręką i wydzielanie porcji z miski tak, aby widziały, ze mogą jeść z ręki, ale też mogą podejść do miski, gdzie jest ręka. Przy tych naszych "L"kach, za złe zachowanie, było pominięcie w karmieniu tj. na koniec kolejki. Za grzeczne siedzenie było mięsko z ręki.
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 17:19   #68
Joanna
Tmave Zlo
 
Avatar Joanna
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Skąd: Kopana k/W-wy
Postów: 1,192
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do Joanna
Domyślnie

Nie dam rady przeczytać całości - za dużo tego. Przebrnęłam przez połowę. Metody i rady świetne. Uderzyło mnie tylko, że napisałeś o dominacji. Moim zdaniem zachowanie szczeniaka nie wynika z chęci podporządkowania Was sobie, ale z braku ZAUFANIA.

Jeszcze raz: moim zdaniem nie chodzi o DOMINACJĘ, a o ZAUFANIE.

Zrozumienie tego pozwoliło mi inaczej spojrzeć na dobre rady, które swego czasu też dostawałam Ćwiczenia, ćwiczenia i ćwiczenia, wymiany, karmienie z ręki itd nie dawały w sumie nic, dopóki, dzięki Ronie, nie zmieniłam nastawienia z ćwiczenia na budowanie relacji.

Z Dewi przerabialiśmy temat dłuuuugo, od samego początku jej bycia u nas, ale teraz nie ma problemu. Nawet obcy nie musi się jej obawiać jak ma szyję indyczą czy cokolwiek takiego. Oczywiście, od obcego raczej zwieje, niż odda, ale może dostać szyję w biurze i każdy może koło niej przejść.

Temat jedzenia przerabiamy obecnie znowu, bo synalek odrósł od ziemi na tyle, że można się za to wziąć. Wolę uniknąć sytuacji, gdy psu przyjdzie do łba strzelić Igiego zębami tak dla odgonienia. Młodszy karmi więc psa - michę dostaje od niego. Daje jej też smaki z ręki (i łapki na razie ma). Z szyją jest już na tyle dobrze, że pies obgryza i przestaje nerwowo biegać po domu, żeby uciec przed ciekawskim człowieczkiem. Generalnie wbijam psu do głowy przykładami, że człowiek jest raczej ŹRÓDŁEM dobroci i że NIE ZABIERA na zawsze.

Cierpliwości - ja zaufanie Dewi do mnie budowałam przez rok. Nie spieszcie się i nie sprawdzajcie za wcześnie, czy metoda działa. Takim testowaniem można więcej zepsuć, niż zbudować.
Powodzenia!
__________________
Joanna jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 17:42   #69
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał Joanna Zobacz post
Jeszcze raz: moim zdaniem nie chodzi o DOMINACJĘ, a o ZAUFANIE.
Jasne, to też jest bardzo ważne - wiadomo co z każdym csv jest inaczej...
Sama wiesz co pisałam o Chantalce w stosunku do ludzi.
Właśnie przez wyrabianie zaufania, mam teraz Unkobodobne tj. z charakteru sucysko (mam nadzieję, że na wystawach też).
Też mały "ludź" karmi sucze z ręki i jest ok Jak sucze jedzą z michy, to nie ma problemu, by dziecko przechodziło obok - zatem da się Jaskier głowa do góry i do roboty. Jeżeli jest, to chęć dominacji (cóż trzeba wszystko mieć na uwadze), to odtrąć go ręką (ot, jak łapą) i sam wydzielaj mu porcje, mów do niego np. "do dla pieska, i to dla pieska" i będzie dobrze myślę
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 19:19   #70
Bajka
'Wilk z baśni' :)
 
Avatar Bajka
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Skąd: Kraków / Żydów...i tak na zmianę:)
Postów: 746
Domyślnie

Cytat:
Napisał GRABA Zobacz post
odtrąć go ręką (ot, jak łapą)
yyyy... no... to to jest raczej dosyć ryzykowna strategia... i to nie chodzi mi o uszczerbek na zdrowiu człowieka, tylko o uszczerbek na psychice psa...
Cytat:
Napisał JOANNA
Jeszcze raz: moim zdaniem nie chodzi o DOMINACJĘ, a o ZAUFANIE.
Nic dodać nic ująć!
__________________

www.wilkzbasni.pl
Kalaratri z Peronówki (Furia) & Clair De Lune Srdcerváč (Luna) & Bazyliszek Wilk z baśni

Ostatnio edytowane przez Bajka ; 06-15-2011 o 19:36
Bajka jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 19:36   #71
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał Bajka Zobacz post
yyyy... no... to to jest raczej dosyć ryzykowna strategia... i to nie chodzi mi o uszczerbek na zdrowiu człowieka, tylko na uszczerbek na psychice psa...
hyy no. jeżeli hodowca nie trenował tego wcześniej to jest ryzykowne, ale z tym nietrenowanym też się da (sprawdzone w realu)
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 19:48   #72
Bajka
'Wilk z baśni' :)
 
Avatar Bajka
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Skąd: Kraków / Żydów...i tak na zmianę:)
Postów: 746
Domyślnie

Cytat:
Napisał GRABA Zobacz post
hyy no. jeżeli hodowca nie trenował tego wcześniej to jest ryzykowne, ale z tym nietrenowanym też się da (sprawdzone w realu)
No, co jak co, ale odpychania jedzącego szczeniaka od miski to zdecydowanie nie trenowałam i raczej nie będę Ani ze szczeniakami ani z moimi dziewczynami
Może pozostańmy przy tym, że każdy CSV inny
__________________

www.wilkzbasni.pl
Kalaratri z Peronówki (Furia) & Clair De Lune Srdcerváč (Luna) & Bazyliszek Wilk z baśni
Bajka jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-15-2011, 20:31   #73
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał Bajka Zobacz post
No, co jak co, ale odpychania jedzącego szczeniaka od miski to zdecydowanie nie trenowałam i raczej nie będę Ani ze szczeniakami ani z moimi dziewczynami
Może pozostańmy przy tym, że każdy CSV inny
Zaraz, zaraz, bo już 2 tematy przy misce są - jeżeli wkładasz rękę do michy z której je pies, to wtedy odpychasz i pokazujesz mu tym samym, że to Ty jesteś ważniejsza i nie podoba się Tobie jego zachowanie, a pokazujesz mu jaka jest właściwa "ścieżka"

- tj. jak warczy (precyzuję

Ostatnio edytowane przez GRABA ; 06-15-2011 o 21:04
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-16-2011, 19:55   #74
evel
Junior Member
 
Zarejestrowany: Jun 2009
Postów: 56
Domyślnie

GRABA, a co, jeśli szczeniak na takie odsuwanie zareaguje znowu agresją? Wtedy trzeba byłoby się podjąć środków cięższego kalibru, czyli w przypadku, kiedy pracujemy z psem, który już broni żarcia, wracamy do punktu wyjścia...?

Moim skromnym zdaniem, tak jak pisali poprzednicy, trzeba się skupić na pozytywnym uwarunkowaniu obecności człowieka przy jedzeniu. Sama miałam ze swoją suką problem, bo choć ona nie wilczak, to sprawiała wrażenie, że żarcia będzie bronić do krwi ostatniej Za pierwszą taką reakcję w moim kierunku dostała po ryju - wiem, emocje wzięły górę, nie powinno tak być... Później jednak zaczęłam konsekwentnie pracować nad wymianą żarcia - jakiś czas karmiłam tylko z ręki i za coś (pomogło to nawet przy pracy nad innymi problemami ), obgryzaną przez sukę kość zawsze trzymałam z drugiej strony, zaczęłam wymianę od jakichś słabo atrakcyjnych gryzaków na pachnące mięsko, nauczyłam przynosić metalową miskę po skończonym posiłku i suka zawsze dostaje jakiś kąsek "na dokładkę". Trwało to dość długo, teraz nawet dla przypomnienia się bawimy w wymianę, schodki zaczynają się na dworze, ale pracujemy ciągle... Będzie dobrze, trzeba tylko ogromnej dozy cierpliwości i konsekwencji z Waszej strony
evel jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-16-2011, 20:43   #75
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał evel Zobacz post
GRABA, a co, jeśli szczeniak na takie odsuwanie zareaguje znowu agresją? Wtedy trzeba byłoby się podjąć środków cięższego kalibru, czyli w przypadku, kiedy pracujemy z psem, który już broni żarcia, wracamy do punktu wyjścia...?

Moim skromnym zdaniem, tak jak pisali poprzednicy, trzeba się skupić na pozytywnym uwarunkowaniu obecności człowieka przy jedzeniu. Sama miałam ze swoją suką problem, bo choć ona nie wilczak, to sprawiała wrażenie, że żarcia będzie bronić do krwi ostatniej Za pierwszą taką reakcję w moim kierunku dostała po ryju - wiem, emocje wzięły górę, nie powinno tak być... Później jednak zaczęłam konsekwentnie pracować nad wymianą żarcia - jakiś czas karmiłam tylko z ręki i za coś (pomogło to nawet przy pracy nad innymi problemami ), obgryzaną przez sukę kość zawsze trzymałam z drugiej strony, zaczęłam wymianę od jakichś słabo atrakcyjnych gryzaków na pachnące mięsko, nauczyłam przynosić metalową miskę po skończonym posiłku i suka zawsze dostaje jakiś kąsek "na dokładkę". Trwało to dość długo, teraz nawet dla przypomnienia się bawimy w wymianę, schodki zaczynają się na dworze, ale pracujemy ciągle... Będzie dobrze, trzeba tylko ogromnej dozy cierpliwości i konsekwencji z Waszej strony
No to fakt nerwy Ci się puściły
Nie spotkałam się z tym żeby maluch po kilu odsunięciach nadal warczał - widocznie robię wszystko miarowo i z opanowaniem, a niepożądane zachowanie ignoruję. Przecież nie musi dostać jedzenia wtedy kiedy on chce?
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-16-2011, 20:58   #76
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał evel Zobacz post
Później jednak zaczęłam konsekwentnie pracować nad wymianą żarcia - jakiś czas karmiłam tylko z ręki i za coś (pomogło to nawet przy pracy nad innymi problemami ), obgryzaną przez sukę kość zawsze trzymałam z drugiej strony
To jest podstawa od której trzeba zacząć, a dopiero wg mnie grzebać
w wilczakowej misce
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-17-2011, 21:04   #77
Gaga
VIP Member
 
Avatar Gaga
 
Zarejestrowany: Sep 2003
Skąd: Los Dientitos
Postów: 6,784
Wysy?anie wiadomo?ci przez Gadu Gadu do U?ytkownika Gaga
Domyślnie

Cytat:
Napisał z Peronówki Zobacz post
Uwierzcie mi - przez te wszystkie lata suki ani razu nie skarcily szczeniaka chwytajac go za kark... Taki chwyt sluzy do zabijania, albo zabawy w zabijanie.
A taki do ...transportu, zdecydowanie nie za skórę, tylko jak "miękki w pysku" golden :
__________________

Hodowca psów to nie funkcja, to nie zawód i nie nazwa hobby - to tytuł i godność. Trzeba na nią zasłużyć i dobrze piastować.
チェイタン。
Gaga jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-18-2011, 07:09   #78
Witek
Plessowy wilczak
 
Avatar Witek
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Pszczyna
Postów: 1,200
Domyślnie

A potem jak już pies wie co i jak w stadzie, można się tak "bawić"

__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-18-2011, 07:19   #79
GRABA
Senior Member
 
Avatar GRABA
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Skąd: Sosnowiec
Postów: 1,652
Domyślnie

Cytat:
Napisał trunksia&witgor Zobacz post
A potem jak już pies wie co i jak w stadzie, można się tak "bawić"

Haaaaaa, super!
Ja mam gorszej jakości fotkę w wykonaniu Unki i Milenki nooo i grilowane kurczakowe coś
GRABA jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 06-18-2011, 09:30   #80
Witek
Plessowy wilczak
 
Avatar Witek
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Pszczyna
Postów: 1,200
Domyślnie

Tylko Witek się nie dzieli a broni A Aszczu strasznie go prosi żeby oddał jej własną kość
__________________
OBERSCHLESIEN IST MEIN LIEBES HEIMATLAND
Witek jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:36.


.
(c) Wolfdog.org