W maleńkiej dolince koło rzeczki Lesnianka, klinem między stomymi stokami gór Malé Fatry stopniowo od soboty 09. sierpnia do niedzieli 17. sierpnia zjechało się więcej niż 40 czechosłowackich wilczaków ze Słowacji, Polski, Holandii, Czech, Francji, Niemiec i Słowenii. W sobotę i niedzielę my, czeweczkarze, zjeżdżaliśmy się ze wszystkich zakątków Europy. Poznawaliśmy się przy codziennym wieczornym ognisku i przy miłej posiadówce z gitarą. Na gitarze grała nam Maja Glosová i Saša Záhradníková, a każdy, kto choć trochę znał słowa piosenek, chętnie się przyłączał. Dotyczyło to także suczki Marii Glosowej rasy sheltie - Eliški, która niektóre piosenki, za ogromnym poklaskiem wszystkich spiewających, zawyła z nami.
W poniedziałek rano zeszliśmy się na pobliskiej ogromnej łące, która była jednak dla nas, z powodu dużej ilości ćwiczących, zbyt ciasna. Rozdzieliliśmy się do dwóch grup szkoleniowych. Pierwszą grupę doświadczonych psów prowadziła trenerka Marcela Miklánková ze swoim psem Gorem Kysucká hvězda. Grupę tworzyło 12 wilczaków i miło było patrzeć na ich posłuszeństwo. Byli to: Ajga Reolup, Akim Slnečný dvor, Amor Gabčov dvor, Asta Gabčov dvor, Aron Malý Bysterec, Bak Malý Bysterec, Car Kollárov dvor, Dag z Tematínskych kopcov, Dak z Rosíkova, Fany Křivoklátský Atos, Goro Kysucká Hviezda i Jolly z Molu Es. Zwłaszcza psy miały utrudnione warunki pracy, ponieważ ćwiczyła z nimi suczka w cieczce Ajga Reolup i niektóre z powodu jej powabów tylko ciężko można było odwołać. Największym powodzeniem u widzów cieszyło się odłożenie w kole, przy którym wszystkie psy łeżały blisko siebie jak sardynki w puszcze. Naszym podziwem uzyskały natomiast ćwiczenia ciężko doświadczonego przez los Cara, który po wypadku ma amputowaną tylną nogę. Nie tylko tym, że co rano z nami ćwiczył, ale pokonał także trudną górską wycieczkę.
Druga, bardzo liczna grupa złożona z młodych wilczaków ćwiczyła pod okiem Štefana Malíka. Przedpołudniowe szkolenie nastawione było na posłuszeństwo i przygotowanie do wystaw, tak że pies musiał pokazywać także zęby. Mimo, że ta część szkolenia przebiegała we wczesnych godzinach porannych, za każdym razem stawiali się na nią wszyscy. Po kolacji odbywała się druga część szkolenia - obrona. Dla jedynego pozoranta Štefana Malíka było to naprawdę męczące. Tego dnia, a właściwie przez cały tydzień odbywały się zabawy dla dzieci, które wraz z interesującymi nagrodami przygotowywał i wymyślił Ján Polony ze swoją suczką. Oczywiście należą mu sie podziękowania i podziw wszystkich rodziców za jego cierpliwość.
Na wtorkowe popołudnie zaplanowano bieg orientacyjny (przez niektórych nazwany dezinformacyjnym) po miejscowych stromach, górach i dolinach. Trasę starannie wytyczył Janko Polony. Startujący wybiegali z psami na trasę w 5 minutowych odstępach. To prawda, w pewnym momencie papierek z wytyczonym kierunkiem spadł na ziemie i zawodnicy mieli niełatwe zadanie ze znalezieniem prawidłowej trasy. To wpłynęło na wynik ostatnich startujących, którymi były dzieci Soni Bognárowej oraz Roman Devečka. Wszyscy startujący pokazali fizyczną wytrzymałość i odwagę. Utrudnione zadanie miał holender Roel Korbee, ponieważ nie umiał słowackiego i nie mógł sam przeczytać wypisanych wskazówek. Mimo tego uzyskał doskonały czas. Pierwsze trzy miejsca otrzymały wspaniałe nagrody.
| Wyniki biegu |
|
Lokata
|
Imię przewodnika i psa |
Uzyskany czas
|
|
1.
|
Goran Milič/Akim Slněčný dvor |
44 minuty
|
|
2.
|
Jozef Maász/Dag z Tematínskych kopcov |
50 minut
|
|
3.
|
Ján Tabaček/Bak Malý Bysterec |
60 minut
|
|
4.
|
Klaudia Dedíková/Asta Gabčov dvor |
64 minuty
|
|
5.
|
Roel Korbee/Brit Radov dvor |
69 minut
|
|
6.
|
Bartek Surówka/Fany Křivoklátský Atos |
72 minuty
|
|
7.
|
Michal Dvoran/Amor Gabčov dvor |
75 minut
|
|
8.
|
Daniel Ziemnicki/Andariel z Peronówki |
77 minut
|
|
9.
|
Alexandra Záhradníková/Arwen Potomok vlkov |
82 minuty
|
|
10.
|
Przemek Peron/Merry Bell z Molu Es |
83 minuty
|
|
11.
|
Margo Peron/Jolly z Molu Es |
88 minut
|
|
12.
|
Roman Devečka/Argenta Zelená voda |
104 minuty
|
|
13.
|
Veronika a Jakub Bognárovi/Issar Kollárov dvor |
108 minut
|
Środa stała pod znakiem siatkówki. Kilka walczących drużyn mocowało się z piłką aż do zmroku. Pierwsze trzy grupy dostały nagrody rzeczowe. Wygrała drużyna w składzie: p. Dedík, małżeństwo Babinców i małżonkowie Korbee. W ten dzień odbyła się także bonitacja holenderskiego psa Brita Radov dvor, ponieważ rodzina Korbee musiała odjechać z obozu wcześniej.
Czwartek przetestował fizyczną krzepę wszystkich, którzy zdecydowali się na wyprawę w góry. Udali się zdobyć górę Kľak z różnicą wyskości około 700 m. Wszyscy wyruszyli wspólnie rano, a wracali w grupkach w trakcie całego popołudnia. Ci najszybsi i najbardziej wytrzymali fizycznie dotarli do obozu koło 3 po południu. Najważniejsze było to, że wrócili cali i zdrowi. Ci, którym nie spieszno było na ten wypad, mogli zrobić sobie wycieczkę do ciepłych źródeł w Rajcu lub w Rajeckej Lesnej mogli podziwiać mechaniczną szopkę. Wieczorem zaczęło padać. Dlatego zeszliśmy się w chacie Žiar i obejrzeliśmy film o szkoleniu od Iva Eichlera, który dotarł do nas w ten dzień. Tutaj premierę miał film reżyserowany przez Jánka Polonego, który nakręcił on na poprzednim obozie, a który znalazł uznanie w oczach wszystkich. Rodzina Medveckých przytoczyła w prezencie beczkę piwa. W sobotę odbył się zlot młodych i przegląd hodowlany pod dowodzeniem Oskára Dóry.
| Zlot młodych |
| Andariel z Peronówki |
wybitnie objecująca |
| Anubis Wolf z Peronówki |
wybitnie objecująca |
| Baron zpod Ďumbiera |
wybitnie objecująca |
| Baschka Zlatá Palz |
wybitnie objecująca |
| Cesna Lupus Bohemia Genao |
wybitnie objecująca |
| Issar Kollárov dvor |
wybitnie objecująca |
| Kirby Kysucká Hviezda |
wybitnie objecująca |
| Cezar Lupus Bohemia Genao |
objecująca |
| Gaston Fončorda |
objecująca |
| Bonitacja |
| Akim Slněčný dvor |
As Of K1 P1 / 68,5 |
| Dragon Eden Severu |
As Oh R1 P1 / 69 |
| Eron ze Solgu |
As Od H6 R1 P3 / 69,5 |
| Goro Kysucká Hviezda |
As Of E1 R1 P1 / 65 |
| Argenta Zelená voda |
As Of R1 P1 / 62,5 |
| Fany Křivoklátský Atos |
As Oh E1 K1 P3 / 67,5 |
Większość osób rozjechała się do domów w sobotę. Jedynie garstka z nas została na wieczornym ognisku. W niedzielę pożegnaliśmy się i z tymi entuzjastami, życząc sobie, abyśmy w jeszcze większej liczbie spotkali się ponownie w przyszłym roku .
Marcela z Vlčí chaloupky (Czechy)
|