Tak jak mówiłam, miałam ochotę pojechać zobaczyć zawody w Nadějkově, ale nie miałam pojęcia, jak się tam dostać. Na szczęście Pavel ma duże auto i mogłam się zabrać z nim. Tak więc o 6:45 stawiłam się na Skalce i ruszyliśmy w kierunku Nadějkova. Była sobota 30.08.2003, ostatni dzień wakacji. Kolejnym pasażerem oprócz Pavla i Hokego była pani sędzina, która miała sędziować zawody według ZOP. Na cały wyjazd cieszyłam się z pozycji widza, który zobaczy o co tam chodzi, jak to wszystko wygląda i pozna kilka kolejnych miłych osób. Ale, ale, czekała mnie maleńka zdrada - Pavel oznajmił mi, że muszę także wziąć udział w zawodach ZOP. No co, o nic nie idzie, więc dlaczego nie?
Na miesce dotarliśmy w pół do dziewiątej, przy czym na miejscu nie było pośpiechu, ale pogodna atmosfera. Ludzie sobie rozmawiali i myślę, że spotkało się tam i kilka osób, które długo się nie widziały i miały wiele do obgadania. Plac był trawiasty i "ozdobiony" 6 klasycznymi zasłonami, kładką, drabinką, a-czką i dwoma metrówkami. Tuż obok w zagrodzie znajdowały się krowy, ale wątpię, aby choć trochę interesowało je latanie według jakiś regulaminów. Bardzo cieszyłam się, że zobaczę mamę Natali - Irę, jakie było jednak moje zdziwienie, gdy między uczestnikami zobaczyłam i tatę Argosa! Zbrodnią byłoby nie zrobienie rodzinnej fotki!
Oficjalne zaczęło się nieoficjalnie około godziny dziewiątej. Na IPO zgłosiło się czterech zawodników - Argos Mrazivé ticho, Alan ze Smaragových vodopádů, Kelt z Molu Es i Ira z Litavské kotliny. Podobną ilość uczestników miały też zawody według ZOP. Tam zgłosiły się Jessika z Litavské kotliny, Hoky z Molu Es, Natali z Litavské kotliny i Dag z Brdských hor.
Ponieważ częścią IPO jest ślad, uczestnicy tych zawodów pojechali gdzieś tropić. Aby wszystko było dobrze zgrane, uczestnicy zawodów ZOP zrobili sobie indywidualne ćwiczenia - przywołanie, posłuszeństwo na smyczy, obroty, siad i waruj i na koniec odłożenie. W tym czasie zawodnicy IPO wrócili ze śladów i przystąpili do posłuszeństwa, co między innymi obejmowało aport, aport przez przeszkodę, przez A-czko i wysyłanie. Wszystko szło jak po maśle, ale Irze z Litavské kotliny wydawało się, że bardziej interesujące od jakiś ćwiczeń są pasące się obok krowy. Wysyłanie wykonała dobrze, ale położyła się dopiero na drugą komendę przewodnika. A Kelt z Molu poszedł zamiast po aport rzucony za A-czko, do widzów, gdzie odpoczywał Argos Mrazivé ticho, byli od siebe naprawdę jedynie kawałeczek! I pewnie bylibyśmy świadkami porządnych psich zapasów, gdyby Kamil Kelta nie odwołał.
Widok obron, dla mnie (laika) był ładnym widokiem. Pan sędzia miał jednak inne zdanie. Widział zawodników z mniejszej odległości, która wszystko ujawniała. Moja Natálka stale kontrolowała wszystkie napady pozoranta Ládi Šímy, ponieważ od momentu, gdy nauczyła się szczekać na "dobry piesek", ciągle to robi (także na zawodach).
Gdy wszystko było juz zrobione, głodni przewodnicy napełnili swoje żołądki w kantynie. Była zupa i knedlo-warzywo-wieprz. Potem ogłoszono wyniki, a zwyciężcy dostali piękne nagrody. Na zwyciężce ZOP czekała ceramiczna waza z portretem rasy.
A tutaj są kompletne wyniki obu zawodów:
IPO 1
Sędzia - Miroslav Schober
|
lokata
|
imię psa/przewodnika |
ślad
|
posłuszeństwo
|
obrona
|
suma
|
1.
|
Alan ze Smaragových vodopádů
Helena Hubáčková |
93
|
85
|
70
|
248
|
2.
|
Ira z Litavské kotliny
Václav Zeisek |
90
|
76
|
81
|
247
|
3.
|
Argos Mrazivé ticho
Karel Vavřík |
79
|
76
|
65
|
220
|
4.
|
Kelt z Molu Es
Kamil Horák |
32
|
64
|
85
|
181
|
ZOP
Sędzia - Lenka Matoušková
|
lokata
|
imię psa/przewodnika |
ilość punktów
|
1.
|
Jessika z Litavské kotliny
Václav Zeisek |
90
|
2.
|
Dag z Brdských hor
Jana Krohová |
89
|
3.
|
Natali z Litavské kotliny
Veronika Brunhoferová |
88
|
4.
|
Hoky z Molu Es
Pavel Hanuška |
70
|
Natálka dostała swój pierwszy w życiu medal, oszlifowane świecidełko, ale ja byłam u szczytu zadowolenia głównie dlatego, że podczas zawodów nigdzie mi nie odbiegła, tak jak to się stało na zawodach w Roudnici nad Labem. Do domu dotarłam szczęśliwa i zmęczona, Pavel dowiózł nas aż pod sam dom. Ten dzień był dla mnie przeżyciem, którego długo jeszcze nie zapomnę.
Veronika (Czechy)
|