W ostatnim czasie w internecie i poza nim toczą się nieustanne spory dotyczące prześwietlania naszych psów na HD, a przede wszystkim o sposób oceniania. Mimo mnożących się protestów na sposób w jaki MVDr. Šterc ocenia HD, nic się nie zmienia. Na ostatnim zebraniu w Hostivicích wszyscy obecni mogli się wręcz dowiedzieć, że wszystko jest po prostu w porządku i jeszcze że: "Dla mnie wynik 2/2 [Hd-C] od MVDr. Šterca to "przyzwoite stawy, przyzwoity wynik" (Monika Soukupová).
Jednocześnie jednak obowiązują surowe zasady, jakie zwierzęta z jaką dysplazją będą dopuszczone do hodowli. Wszystkim wiadomo, że za hodowlane mogą być uznane te z maksymalnym wynikiem HD-C, a więc 1/2, 2/1 lub 2/2. Jeśli suka z HD-C urodzi szczeniaki, psy z takiego miotu, które mają wynik HD-C nie są już hodowlane. Do tego momentu wszystko wydaje się w porządku, ponieważ naprawdę może się wydawać, że suka z HD-C przenosi tą wadę (lub powiedzmy raczej chorobe) na swoje szczenięta.
Całkiem inaczej wygląda podobny przykład, jeśli przyjrzymy mu się dokładniej. Przedstawię konkretny przypadek moich własnych psów, tak aby nikt nie mógł zarzucić, że chodzi o sytuacje "jedna pani opowiadała".
Moja suka Cira została prześwietlona na HD u MVDr. Deckera. Weterynarz ten ocenia HD u kilku ras, o ile pamiętam m.in. u dobermanów. Zdjęcie widziałam, a MVDr. Decker dokładnie mi opisał i pokazał wszystko co na zdjęciu było widoczne. Stawy były bez wad, główki kości gładkie, perfekcyjnie osadzone, bez narośli, itd... Mimo tego po ocenie od MVDr. Šterce moja suka dostała wynik 1/2. Zarządałam protokołu, według którego stawy są w porządku, choć kąty według Norberga 102 i 105 były pewnie decydujące dla MVDr. Šterce i dlatego suka dostała "C". Tym razem jeszcze się z tym pogodziłam.
W zeszłym roku mieliśmy pierwszy "aczkowy" miot. Z pięciu piesków cztery zostały wywiezione za granice, jeden został w Czechach, tak jak tego wymaga klub. Piesek Ax przed miesiącem został prześwietlony u tego samego weterynarza co Cira, a jego zdjęcie oceniono u MVDr. Šterca. Przy zdjęciu byłam obecna ja i właścicielka psa i ponownie MVDr. Decker pokazał nam wszystko na zdjęciu i wyjaśnił. Stawy były w porządku. Wynik jaki przyszedł z Brna? Dysplazja 1/2, stawy doskonałe, a kat Norberga 104 i 105. I tu dochodzimy do sedna. Pies jest według przepisów obowiązujących w klubie wyłączony z hodowli. Mimo, że ma "dobre dwójki" i mimo najzwyczajniej zdrowych stawów.
Jak mam wytłumaczyć właścicielce, że mimo, iż widziała zdjęcie bezbłędnych stawów, jej pies dostał wynik HD-C 1/2 i nie będzie hodowlany? Dlatego, że jest po suce z HD-C 1/2, która ma ją zapisaną z tych samych, znanych powodów? Na co się zdało, że dotrzymałam zaleceń klubu, aby w ramach zachowania różnorodności genetycznej zostawić choć jednego szczeniaka z miotu w Czechach (psa, jeśli w miocie nie było żadnej suki), jeśli dzięki sposobowi oceny HD przez pana MVDr. Štercem jest i tak niehodowlany?
Oczywiście, mogę dołączyć do grupy innych niezadowolonych, którzy zapakowali psa i udali się z nim do Polski, którzy będą po raz drugi go usypiać, tracić czas i pieniądze na to, aby uzyskać wynik od weterynarza, który jest specjalistą w swoim fachu i co najważniejsze, ocenia HD według prawdziwego stanu stawów, a nie według tego, jaki kąt pasuje do tabelki. Interesujące jest, że polskie wyniki różnią się czesto aż o dwa stopnie, mimo że obaj weterynarze mają to samo wyszkolenie (pewnie tylko MVDr. Siembieda ma większą praktykę, ponieważ prześwietla i ocenia wszystkie rasy, a nie tylko kilka wybranych, tak jak jest to u nas. Ma więc możliwości lepszego porównania, jak taka dysplazja wygląda w rzeczywistości, a nie jedynie według tabelek).
Kąt według Norberga można mierzyć na różne sposoby, w sumie zależy też od tego, jak zostało wykonanie zdjęcie, i nieuważne przesunięcie nogi psa podczas prześwietlania może łatwo spowodować ciężką dysplazję, jeśli głównym kryterium oceny jest jedynie ten kat, a nie rzeczywisty stan stawów.
Wyniki w Polski nie są jednak uznawane tak jak ich odpowiedniki od MVDr. Šterce. Pies czy suka będzie niby zakwalifikowany do hodowli, choć z etykietką "dysplatyka" i nie będzie zakwalifikowany także do I. grupy hodowlanej, nawet jeśli polski wynik będzie brzmieć 0/0. Ilu chętnych na zakup szczeniaka, obawiających się straszaka "dysplazja", która dziesiątkami kosi owczarki niemieckie kupi sobie szczeniaka po rodzicach z "perfekcyjnymi" stawami B lub C? A ile jest psów, które w tym roku dostały od MVDr. Šterce wynik 0/0? Prawdopodonie dałyby się zliczyć na palcach jednej ręki. O poprzednich latach już nawet nie wspominam.
Wprost przeciwnie, kilka razy większa jest ilość psów, którym MVDr. Šterc zaszkodził w ten sposób, że ich stawy były ocenione jako dysplatyczne na podstawie jedynie wspomnianego kąta Norberga. Kto ma odwagę i chęć, niech się zgłosi, a zrobimy liste takich psów. Pewnie potem będziemy się dziwić, kogo jeszcze mogliśmy mieć w hodowli.
Wyniki HD jednego czy dwóch wspomnianych psów nie są ważne, na problem trzeba patrzeć z punktu całej czeskiej populacji CzW. Sytuacja z rozwojem HD u prześwietlanych zwierząt raptownie pogorszyła sie wraz z rozpoczęciem oceny przez pana MVDr. Šterca, a ilość wolnych od dysplazji zwierząt spadła na minimum. Gdy do takiego samego wniosku doszły niektóre inne kluby, które dawały oceniać HD panu MVDr. Štercowi, szybko zmieniły osobę oceniająca i statystyki HD w ich rasach wróciły do normy. Jedynymi, którzy u niego nadal zostają, jest nasz klub i klub czarnego teriera rosyjskiego. http://www.vetkom.cz/. Tutaj nie szkodzi też przypomnieć sobie artykuł Lucki Novoveskiej, opublikowany na Wolfdogu już 09.12.2001. Dosyć interesujący może być w tym temacie także artykuł MVDr. Snášila, mówiący o budowie stawów biodrowych u psów, dysplazji i jej ocenianiu. Cytuje najbardziej interesującą część:
Stopień A
Bez oznak dysplazji - prawidłowe anatomicznie, główki kości gładkie i przylegające do stawu (równoległe), prześwit w stawie jest wąski i równomierny, kąt według Norberga około 105 stopni (lub więcej).
Stopień B
Pośredni, prawie normalne stawy - lekkie anatomiczne nieprawidłowości, główki kości niezbyt gładkie (nierównoległe), kąt według Norberga 105 stopni - lub jeśli środek główki kości znajduje się od wewnętrznej strony od górnego końca stawu, główki i staw są gładkie, a kąt według Norberga jest większy niż 100 stopni.
Z tego wynika, że jesli stawy są zdrowe i mają kąt co najmniej 100 stopni, to nie jest to C ale B. MVDr. Šterc daje, w każdym razie patrząc na protokół, automatycznie C za kąt poniżej 105 stopni, nawet jeśli staw jest w porządku. Nie zgadza się wtedy twierdzenie, że staw nie był w porzadku, jest to ponownie jedynie sprawa kątów. Kontrolę protokołu o ocenie HD każdy może zrobić sam, czy stawy jego psa rzeczywiście wykazują znaki dysplazji, czy jednak chodzi o ocene HD jedynie na podstawie kątów. Protokolu należy domagać się, jeśli nie został przesłany wam wraz z wynikiem HD. Cały tekst artykułu MVDr. Snášila można przeczytać tutaj. Żaden rozsądny hodowca czy właściciel, ani ja nie chce hodować na dysplatycznych zwierzętach. Jednak pozostaje pytanie, które psy w rzeczywistości są dysplatyczne, a które nie. Dla mnie pies, który ma zdrowe, bezproblemowe stawy, dysplazji nie ma i żaden kąt Norberga tego nie może zmienić. Sposób oceniania HD przez MVDr. Šterce odczytuję jako nieumyślne szkodzenie właścicielom i hodowcom tym, że na podstawie jego wyników z hodowli wyłączone zostają zdrowe zwierzęta, które mogłyby być użyte w hodowli i poszerzyć ilość hodowlanych zwierząt bez obaw, aby zagroziły zdrowiu chowu.
W rozporządzeniu komisji hodowlanej o ponownej ocenie czeskich psów u MVDr. Šterce rozumie jedynie, że chce mieć ona porównywalne wyniki i przegląd w rozwoju HD u naszej rasy. Wszyscy jednak przy tym wiemy, że ilość zrentgenowanych i ocenionych zwierząt jest przy tym tak mała, że praktycznie nie ma czego porównywać i czego obserwować. Jedynym wynikiem tego rozporządzenia jest to, że urodzonym i żyjącym w Czechach psom szkodzi się nieodpowiednim ocenianiem, a za granicą zaczyna się myśleć o naszej hodowli, że populacja CzW w kraju pochodzenia rasy jest dosłownie "gnębiona" przez dysplazję. Do tego sytuacja z dysplazją u czechosłowackich wilczaków w krajach ościennych jest o wiele lepsza niż u nas, mimo tego, że praktycznie wszystkie tamtejsze psy pochodzą z czeskich lub słowackich hodowli i nadal importują od nas psy i szczenięta i używają ich w hodowli.
Pojawia się więc pytanie, czy nie jest lepsze (bez spoglądania na klub) wywieźć wszystkie szczeniaki za granice, gdzie mają o wiele większą szanse, że będą porządnie prześwietlkone, uzyskają prawa hodowlane i będą użyte w hodowli odświeżając krew wilczaków? Może wreszcie odpowiedzialni członkowie zarządu pójdą po rozum do głowy i pomyślą nad obecnym stanem hodowli, i głównie nad rzeczywistymi powodami takiego stanu?
W Czechach hoduje się przy tym stale na tych samych zwierzętach, głównie wolnych od dysplazji psach i sukach ocenianych w czasie, gdy MVDr. Šterc jeszcze nie oceniał. A między nimi kilku szcześliwców, którzy w momencie wykonywania prześwietlenia nogę psa ustawili pod tym prawidłowym katem.
Mirka (Czechy)
|