Młody drapieżnik, obojętne czy u kotowatych czy psowatych, już w najmłodszym wieku uczy się technik polowania. Oczywiście wzorce zachowań łowieckich są u młodych wrodzone. U kotów na przykład czatowanie i skok na ofiarę, u wilków na odwrót ściganie ofiary. Także potrząsanie upolowanym zwierzęciem jest wrodzonym elementem. Ale innych rzeczy musi się dopiero nauczyć - zręcznego podchodzenia jak najbliżej do ofiary, współpracy przy polowaniu, ile i poprawnej techniki pochwycenia i ścigania ofiary. Innymi słowy - drapieżnik dostaje wyposażenie do polowania, ale musi się nauczyć go używać. Podobnie nasz czechosłowacki wilczak ma oczywiście predyspozycje do aportowania, które trzeba od wieku szczenięcego jak najbardziej rozwijać. Jeśli tak nie uczynimy, ta chęć u psa jakby zanika i jej odnowienie będzie bardzo trudne (czasem i niemożliwe), ale w każdym przypadku wynik będzie zawsze nieporównywalnie gorszy, niż gdybyśmy poświęcili się aportowaniu już u szczeniaka (przypomnijcie sobie legendarną lwicę Elzę, z jakimi problemami borykali się jej wychowawcy próbując nauczyć ją jak polować, gdy była dorosła, tak, aby mogła wrócić do naturalnego środowiska).
Piłeczka lub inna zabawka jest dla psa małą zdobyczą, którą ciekawski piesek postara się upolować. Aby aport spełniał wymagania małej zdobyczy musi być znacznie mniejszy niż drapieżnik (ale uwaga na zbyt małe zabawki, które pies mógłby połknąć!) i musi się poruszać w kierunku od łowiącego (przecież żadna zdobycz nie idzie sama drapieżnikowi do paszczy). Dlatego dobre są w tym celu piłki, które odpowiadają tak wielkością, jak i tym, że po odrzuceniu jeszcze się turlają. Na początku nie poleca się do piłki przypinać sznurka, ponieważ ten zwykle zwraca u szczeniaka większe zainteresowanie niż sama kulka.
 Idealnie by było, gdyby do zachowań łowieckich odpowiednimi zabawkami szczeniaki stymulował już hodowca. W każdym przypadku trzeba z psem rozpocząć zabawę w polowanie na małe zdobycze jak najszybciej po jego przybyciu do nowego domu. Starajcie się wykorzystywać poranne i wieczorne wzrosty aktywności u szczeniaka, ale także radość psiaka po Waszym przyjścia z pracy, itd. Do zabawy nigdy psa nie zmuszajcie i kończcie ją wcześniej, zanim piesek straci zainteresowanie zabawką (starczy nawet jedno odrzucenie piłki w ciągu jednej zabawy, które możemy powtórzyć na przykład trzy razy w ciągu dnia). Ważne jest, aby piesek stale się cieszył zabawką, i z tego wynika także kolejna zasada, że piłeczkę po zakończeniu aportowania zawsze odkładamy poza zasięg szczeniaka.
Helena (Czechy)
|