Do opuszczonego młyna wbiega owczarek niemiecki prowadzony przez przewodnika. Słychać jedynie kroki i potem głośny szczekot. Budynek opuszcza zatrzymany przestępca z rękami nad głową. Przewodnik przeprowadza przeszukanie i odbiera zatrzymanemu broń. Ten jednak nagle daje nogi i znika w lesie. Pies błyskawicznie rusza i zatrzymuje uciekiniera atakiem na ręke. To, że nie chodzi o żadną scene z filmu akcji, poznają stojący dookoła widzowie w mgnieniu oka. Przestępca ma na lewej ręce nałożony rękaw, który używa pozorant przy szkoleniu psow. Pistolet nie jest nabity, złoczyńcy nie są prawdziwi. To jedynie w południowoczeskiej Žirovnici na czternaście dni spotkali się wyznawcy praktycznego szkolenia psów znanego pod skrótem TART.
TART ćwiczyć może nawet cocker spaniel
Według wyobrażeń większości ludzi szkolenie służbowe związane jest z psem policyjnym, który po śladzie jest w stanie znaleźć i zatrzymać niebezpiecznego przestępce albo obronić swojego pana. Taki pies jest w stanie budzić respekt albo pewnym chwytem zatrzymać atakującą osobe. "Nasze szkolenie przebiega w warunkach bardzo zbliżonych do prawdziwego zastosowania psów. Psy i przewodnicy są pod psychiczną i fizyczną presją. To umacnia ich umiejętności i gwarantuje, że pies będzie posłuszny także w normalnym życiu we wszystkich okolicznościach," wyjaśnia kierownik obozu Jiří Matějka. I w tym jest zasadnicza różnica między szkoleniem TART, a szkoleniem sportowym. W obozie na brzegu małego stawiku spotkało się czterdzieści psów najróżniejszych ras. Nie brakuje bokserów, pit bulli, amstafów, oczywiście niemieckich i belgijskich owczarków, ale także czechosłowackich wilczaków czy cocekr spaniela. Zwierzęta mają jasny zakaz biegania po obozie na wolno. Są bądź to na własnych uwiązaniach, lub w przestronnych kojcach. Wszystkie mają nałożony kaganiec. "Przez cały okres nie mieliśmy nawet jednego przypadku, aby psy się pogryzły. O atakach na ludzi nawet nie wspomne," mówi Matějka.
Na głowie miał mięso
Žirovnicki obóz tartowy był otwarty nie tylko na wszystkie rasy, ale i na czworonogi z różnym stopniem wyszkolenia - od szczeniąt i początkujących, az po psy używane w służbach zbrojnych. To są jednak profesjonaliści, którzy np. tzw. rewiry opanują w kilka minut. Na początkujące psy trzeba czasami wymyśleć niejeden trik. "Przy rewirowaniu pies ma za cel systematycznie przeszukiwać teren i znaleźć pozoranta ukrytego w lesie. Jego odkrycie ma oznajmiać głośnym szczekaniem. Właśnie tego odmawiała robić moja suczka Nancy. Więc pozorant nałożył sobie na głowę mięso - za jedzenie Nancy spokojnie daje głos - a dalej już szło ," mówi właściciel czechosłowackiego wilczaka Pavel. Pozorant-przestępca w Žirovnici zmieniał się także w zaginioną osobę. Wtedy za zadanie miał znaleźć go pies w wyszkoleniem ratowniczym. Za każde udane odnalezienie był nagradzany smakołykiem, albo pozorant bawił się z nim zabawką. I to jest dowodem, że tartowe szkolenie nie musi być w sprzeczności z głównym szkoleniem psa ratowniczego. Wręcz przeciwnie może stać się jego dobrym dopełnieniem.
Gdy zapada zmrok
Dla laika na pozór najbardziej interesująca akcja odbyła się już po zmroku. Do jadalni pełnej gości przychodzi pozorant w grubym ubraniu ochronnym. Na znak trenera obecni zaczynają krzyczeć i uderzać w stoły. W tej chwili do pomieszczenia wchodzi przewodnik z psem i nakazuje uspokojenie się. Wszyscy cichną, jedynie pozorant nieoczekiwanie rzuca się na wkraczającą dwójkę. Przewodnik puszcza psa, a ten zatrzymuje zbója mocnym chwytem. Starczy jedna komenda pana i pozorant jest wolny. Jiří Matějka dodaje do tego: "Spokojnie, siedzące i stojące obok osoby nie muszą się bać. Pies jest wyszkolony tak, że ich wcale nie dostrzega i interesuje się jedynie atakującym." Pies musi być zawsze i w każdych okolicznościach pod całkowitą kontrolą swojego pana. Ma być ćwiczony do tego, do czego był stworzony. Do pomocy i ochrony człowieka w ekstremalnych sytuacjach także w życiu codziennym. I taki pies może być i jest dobrym członkiem społeczeństwa i przyjacielem. Szkolenie i przyjaźń się nie wykluczają, wspólnie spędzone chwile przy szkoleniu na odwrót umacniają kontakt między psam i jego właścicielem. Tartowe szkolenie nie oznacza jedynie szkolenia obrony, ale też tropienia i posłuszeństwa. A przede wszystkim - wyszkolony pies jest dla swojego otoczenia po prostu bezpieczny.
Jak zacząć
Szkolenia służbowego raczej nie próbujcie sami bez nadzoru doświadczonego trenera, ponieważ musi być ono wyważone, aby z psa nie zrobił się agresywny osobnik z ciężkim do kontrolowania zachowaniem.
Dobrze prowadzony pies z wyszkoleniem służbowym jest wszechstronnie użytkowy. Może nam pilnować domu, kobietom zapewnić pewność i bezpieczeństwo podczas wieczornych spacerów. Da się także używać w pracy agencjach ochrony. Za psa z wymaganym wyszkoleniem u większości agencji ochrony dostaje się dopłate. Niektóre gminy obniżają opłaty za psy z udokumentowanym wyszkoleniem.
Dalsze informacje o szkoleniu TART pod adresem Věra Součková, Choteč 74, 252 26 Třebotov, Czechy, tel.: +420 257 830 317, +420 605 970 423 albo na stronach internetowych TARTu..
Pavel (Czechy)
(Pozn. Wolfdoga - artykuł ukazał się w dzienniku Právo 26.08.2003)
|