Po przedstawieniu poszczególnych obozów przez Margo - za co chciałbym podziękować - zdecydowaliśmy się skorzystać z możliwości poznania właścicieli CzW i skorzystania do tego z możliwości szkolenia psa. Z moją 9 letnią córką, trzyletnim psem rasy Briard i prawie 6 miesięczną suczką CzW Mylą zaaferowani udaliśmy się w drogę do Lázně Bělohrad. Margo przesłała nam dokładny opis dojazdu. Wszystko przebiegło bez problemu.
Zakwaterowano nas w dosyć małych, blisko siebie ustawionych drewnianych chatkach, które przeznaczone były dla 4 osób, a które można zobaczyć na zdjęciach. Ponieważ już mieliśmy pewne wyobrażenie, zastaliśmy dokładnie to, czego oczekiwaliśmy. Pozytywne było to, że uczestnicy mówiący w tym samym języku byli umieszczeni koło siebie. Chociaż chatki stały zaraz koło siebie, nie przeszkadzało nam, nawet jeśli czasem bawiono się do późnej nocy. Z powodu wspólnego zakwaterowania i oczywiście z powodu wspólnego hobby bardzo szybko wdaliśmy się w rozmowę z naszymi sąsiadami. Szybko się rozgościliśmy. Także moja córka szybko poznała 12 letnią Holenderkę, która zapewniła jej urozmaicenie.
Jeśli chodzi o możliwość treningu psa to zbytnio nie zastanawialiśmy się wcześniej jak wszstko będzie przebiegać. Jednak przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Było po prostu super!!!! Dzień rozpoczynał się przed śniadaniem o 7.30. Potem o 8.30 śniadanie i koło 9 kontynuacja szkolenia. Ostatni trening był koło 20.30 po zakończeniu kolacji.
Poza agility oferowano po prostu wszystko: posłuszeństwo, tropienie, obrone, szkolenie do wystaw, testy charakteru, itd, itd.
Już po 5 dniu próbowano pierwszych egzaminów. Niektórym się powiodło, inni nie zaliczyli. Ale nie zawinili tu na pewno szkoleniowcy. Rzuciło mi się w oczy, że było tam dosyć dużo młodych psów, które czasem miały dopiero 14 miesięcy, ale brały udział w testach. To, że część z nich zbytnio nie chciała zostawać na komendę waruj, jest w tym wieku normalne.
Byłem zachwycony jakim zrozumieniem psów charakteryzowali się szkoleniowcy. Także tutaj jeszcze raz wielkie podziękowanie dla Margo i Przemka, którzy ponownie bardzo nam pomogli, poprzez tłumaczenie z czeskiego do niemieckiego i angielskiego!!! Także za prowadzenie niektórych szkoleń przez Margo, co funkcjonowało super.
Także moja 6 miesięczna Myla robiła test charakteru (szkoleniowo). Została przywiązana do bramki, podszedł pozorant i groził jej. W tym przypadku wzięto pod uwagę jej wiek i test przeprowadzono bardzo zabawowo. Super!!!
Teren koło naszych chatek też był wspaniały dla naszych psów i dla nas. Ogromna łąka była zaraz za rogiem. Psy mogły po niej szaleć, z innymi psami, albo ze sobą. Można było spacerować bez końca.
Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ organizatorzy pomyślelli także o nas i prawie każdego dnia oferowali coś innego: poprzez wieczorek taneczny, zwiedzanie zamków i antycznego browaru, w którego lochach znajdowała się super restauracja ze świeżo ważonym piwem i grilowanym mięsem, które dostarczały rozrywki.
A dla tych, którzy chcieli wykorzystać piękną pogodę, w odległości ok. 4 km znajdował się plac biwakowy z jeziorem, w którym świetnie można się było ochłodzić.
Była także możliwość odwiedzenia ZOO, oddalonego o około 20 km. Psy mogły wejść do środka. Także tam było bardzo ładnie i można było zobaczyć wielką różnorodność zwierząt.
I jeśli komuś jedzenie podawane na miejscu nie smakowało, w co jakoś nie mogę uwierzyć, można było podbudować swoje zapasy w oddalonym o około 300m super markecie. Samo Lázně Bělohrad zapraszało także do spacerowania.
I jeśli doda się do tego jeszcze dla nas Niemców super atrakcyjną cene w wysokości tylko 70,- EUR za dorosłych, 55,- EUR za dzieci i 2,50 EUR za psa wliczając w to szkolenie przez cały tydzień, każdy może sobie łatwo wyobrazić, że stosunek jakości do ceny jest po prostu doskonały. Ale nie tylko z powodu ceny, ale nawet samo w sobie, było po prostu super!!!
Chciałbym w ten sposób jeszcze raz serdecznie podziękować organizatorom i Margo oraz Przemkowi. Jeśli tylko będę miał czas, wtedy na pewno przyjedziemy też w przyszłym roku, wtedy już miejmy nadzieję na całe dwa tygodnie. W każdym wypadku tak spórobuje zaplanować termin w przyszłym roku - to się po prostu opłaca.
Cała przyjemność zwiększył jeszcze fakt, że z innymi osobami można było komunikować się po angielsku albo za pomocą nóg i rąk. Świetne było także to, że oprócz CzW było tam także około 15 psów innych ras. Także dzieci w wieku około 12 lat brały na poważnie udział w szkoleniu.
Podsumowując - bardzo udana impreza dla psów i ludzi, którą chętnie odwiedzimy znowu!!!!
I jeszcze kto lubi turystyke, ten mógł jechać do oddalonej o około 100km Pragi.
Christian Berge z Lenyą, Hannibalem i Mylą (Niemcy)
|