Całkiem subiektywny manifest Gagi
Autor: Gaga (24 Lut 2006 - 15:33) |
|
 |
- Mój pies jest najukochańszy - dla mnie. Znaczy to, że jest najpiękniejszy - dla mnie.
- Istnieją na tym świecie zdecydowanie piękniejsze wilczaki i chętnie to przyznaję. Nie obrażam się śmiertelnie gdy ktoś zauważy i powie, że mój pies ma jakąś wadę. Przecież i tak jest najpiękniejszy (patrz pkt 1).
- Dla dobra stosunków międzyludzkich nie wymagam głośnych pochwał na temat mojego psa i nie mam w zwyczaju takich wygłaszać wobec innego psa. Inne psy po prostu lubię. Mój pies, na razie, też lubi wszystkie psy (ten fragment z czasem może ulec zmianie, choć mam nadzieję, że tak się nie stanie).
- Mój pies nie jest rywalem ani konkurencją dla innych psów ani w kategorii mądrości, ani urody, ani jakości. Jest wartością samą w sobie!
- Wystawa to sportowa rywalizacja - bez względu na wielkość pucharów. Wchodząc na ring z innymi wystawiającymi liczę się tak samo z wygraną, jak i z przegraną.
- Druga osoba na ringu nie jest mi wrogiem - nie ona ocenia psy. Ocenia sędzia (sędzia też nie jest wrogiem.
Sędzia ma prawo mieć swój gust i preferowany typ (nie musi to być akurat typ mojego psa, choć tak byłoby najmilej), raczej ma obowiązek znać wzorzec ale jeśli nie zna - i tak nie mam prawa weta. Jeśli biorę udział w wystawach to znaczy, że akceptuję te zasady.
- "Konkurencję" na wystawach bardzo lubię - nie ma to jak zastrzyk adrenaliny Po ocenie, bez względu na wynik, jest czas na miłe pogawędki i zabawy dla psów - to najfajniejsza część wystawy. Dla niej gotowa jestem jechać setki kilometrów.
- Wszelka pomoc na wystawach, nawet w stosunku do potencjalnie największego "rywala", jest naturalnym gestem mieszczącym się w zasadach fair play.
- Mój pies nie musi! Nie musi być bez skazy, idealnie posłuszny....nawet w sytuacjach, gdy inni biorą go pod lupę. Tak, wiem! Mój pies czasem robi co chce, każdy pies, czasami.... ( czyż nie?)
- Wybór mojego psa do krycia jest tylko i wyłącznie decyzją właściciela suki. Nie moją rolą jest takie decyzje weryfikować.
- Wszelkie "porady" płynące ze szczerego serca oraz konstruktywna krytyka są mile widziane - zgryźliwa krytyka za plecami - obrzydliwa.
- Spotkania właścicieli wilczaków wynikają ze wspólnych chęci, więc spodziewam się na nich przyjaznej atmosfery, a nie rywalizacji. Spotkanie to nie festiwal próżności.
- Dobre wychowanie wymaga, aby puszczone luzem psy były pod kontrolą - nie podoba mi się przyzwalanie na nękanie innych psów, zwłaszcza tych wyraźnie niezadowolonych z natarczywego towarzystwa (mam na myśli sytuacje stresujące dla psów).
- Jeśli zobaczysz, że mój pies robi coś, czego nie powinien - zawołaj mnie. Nie karć osobiście! (wyjątek stanowi Joanna, znająca się z Cheitanem od "zawsze")

Na koniec: jestem szczęśliwa z powodu poznania tylu pasjonatów rasy. Z ogromną przyjemnością przyjmuję każdy kontakt w tym środowisku. I życzę sobie i innym, aby te kontakty były zawsze pełne radości i serdeczności.
|
 |
 |
| |
|