Wilk należy do rodziny psowatych (Canidae) z rzędu drapieżnych (Carnivora).
Był kiedyś najbardziej rozpowszechnionym , najczęściej występującym i najlepiej
prosperującym dużym drapieżnikiem.. Dzięki wybitnej inteligencji , a co za tym
idzie plastyczności, zdołał w przeszłości opanować prawie wszystkie typy środowiska
lądowego. Gatunek Canis lupus zamieszkiwał całą półkulę północną, zasiedlając
ogromną ilość różnych środowisk, od stepów i lasów po surowe tereny górskie,
pół pustynie czy arktyczną tundrę. Jego sukces możliwy był dzięki adaptacji
do często skrajnych warunków oraz wykształceniu różnych sposobów zdobywania
pokarmu. Jako zwierzę mięsożerne występuje w ekosystemie najczęściej w roli
konsumenta II stopnia (pożera zwierzęta nie drapieżne - od myszy, płazów i owadów
po bizony, łosie i jelenie), czasem jako konsument I stopnia- zjada pokarm roślinny
(przeważnie owoce) lub jako konsument III stopnia pożera inne zwierzęta drapieżne.
Poza tym jest czyścicielem usuwającym padlinę. Wilk jest inteligentnym drapieżnikiem,
który minimalizuje straty energetyczne (wysiłek) przy zdobywaniu pokarmu (jest
tzw. oportunistą- czyli wybiera jak najbardziej korzystny sposób pozyskiwania
pożywienia - jak najmniejszym kosztem).
Wilk prawdopodobnie od samego początku naszej wspólnej historii był przez człowieka
napastowany. Początkowo z powodu konkurencji w stosunku do pokarmu. Niektórzy
badacze podejrzewają, że prymitywne społeczności ludzkie wędrowały za watahami
(grupami rodzinnymi wilka ) i wykorzystywały część upolowanych przez nich zwierząt.
Stosunek człowieka do wilka był od zawsze negatywny. Przez wieki naszej "znajomości"
narosło wiele mitów wokół gatunku Canis lupus. Ludzie mają skłonność do przypisywania
różnym istotom swoich cech. W prawdziwych sądach sądzono drapieżniki jako złodziei
i morderców. W kulturze chrześcijańskiej wilk stał się źródłem wszelkiego zła
i występku, będąc symbolem szatana. W przysłowiach polskich pojawia się jako
negatyw wartości i symbol okrucieństwa, przemocy, obłudy, przebiegłości, przewrotności,
niestałości, fałszu, obżarstwa itp. Tak naprawdę jest gatunkiem stosunkowo jeszcze
mało poznanym i mało zrozumiałym.
Istnieje wiele przesądów dotyczących tego gatunku. Będę się starała pokazać
i ocenić (obalić) niektóre z nich:
- WILK - "ZWIERZĘ WYJĄTKOWO AGRESWNE"
- WILK - "ŁAGODNY BARANEK"
- WILK - "KRWIOŻERCA BESTIA ATAKUJĄCA LUDZI"
- WILK - "ZABÓJCA ZWIERZĄT GOSPODARSKICH"
- WILK - "MORDERCA ZWIERZYNY PŁOWEJ" (wg myśliwych może spowodować całkowite
wyniszczenie dziko żyjących populacji)
- WILK - "ZABIJA DLA PRZYJEMNOŚCI"
- WILK- "PRZYPOMINA PSA"
I. "ZWIERZĘ WYJĄTKOWO AGRESYWNE"
Dominacja i submisja
Tworzenie hierarchii w grupie zwierząt przebiega już okresie szczenięcym (Chwedeńczuk)
w czasie zabawy i rywalizacji o pokarm. Takie młodzieńcze przepychanki nie stanowią
poważnego zagrożenia dla zwierząt, których nie są w stanie się skrzywdzić. Ustalenie
hierarchii dominacji w grupie przypada na wiek około trzech tygodni. Ustalone
w niej pozycje poszczególnych zwierząt utrzymują się często nawet kilka lat.
Późniejsze już "dorosłe" przetasowywania w stadzie nie kończą się krwawą walką.
Działania zmierzające do ustalenia hierarchii wyglądają dość groźnie, jednak
żadna ze stron nie ponosi uszczerbku na zdrowiu. Czynności polegają zwykle na
wykazywaniu przez dominanta swojej przewagi konkurentowi (obnażone zęby, otwarty
pysk z kącikami pociągniętymi ku przodowi, zmarszczone czoło, uszy podniesione
i skierowane ku przodowi, ogon podniesiony wysoko ponad linię grzbietu) i na
zmuszeniu go do uległości (zamknięty pysk z kącikami cofniętymi daleko do tyłu,
gładkie czoło ze szparkami oczu, uszy skierowane do tyłu i przylegające do głowy,
ogon trzymany bardzo nisko, często podwinięty między nogami). Pokazywanie uległości
skutecznie powstrzymuje dominanta przed atakiem i zmniejsza jego agresję. Dzięki
temu możliwe jest uniknięcie niepotrzebnej walki. Jeśli już do niej dochodzi,
jest ona toczona między dwoma dominującymi osobnikami o przywództwo w stadzie
i nie kończy się ona (jakby się tego można było spodziewać) krwawo, ale na odejściu
ze stada osobnika pokonanego.
Bardzo rzadko może dojść do walki odbywającej się między stadami o ten sam
teren. Są to potyczki toczone "na poważnie" w której nawet mogą zginąć wilki.
Przeważnie jednak wilki unikają walki, a strach i napięcie rozładowują w zabawie
(ciągła agresja mogłaby spowodować chorobę - zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu
- dlatego jest rozładowywana w inny sposób). "Naukowcy prowadzący badania nad
stresem uważają, że zwierzęta po przebyciu sytuacji skrajnego zagrożenia odczuwają
nieodpartą potrzebę ruchu i zabawy. Służy to zużytkowaniu i rozkładowi nagromadzonych
w czasie stresu hormonów i zapobiega powstawaniu schorzeń związanych z ich ewentualnym
późniejszym działaniem na organizm" (Dröscher 1999). Właśnie dlatego wszystkie
nieporozumienia w grupie rodzinnej wilka są często załagadzane przez zabawę,
a nie agresję.
Sposób polowania wilków może wydawać się wyjątkowo okrutny. Są to zwierzęta
drapieżne, które zdobywając pokarm nie odczuwają przy tym złości - jest to przecież
naturalna dla nich forma zdobywania pożywienia. Nie mają one wyboru, albo zabiją,
albo zginą z głodu...
Nie ma też dostatecznych dowodów, aby zwierzęta te zaatakowały człowieka,
bądź inne zwierzę bez powodu. W sytuacji wtargnięcia na ich teren, będą się
starały raczej oddalić i wycofać niż stanąć do walki. Wbrew obiegowym opiniom
są to ostrożne drapieżniki, które nie zabijają jeżeli nie muszą.
Geny brawury i nadmiernej agresji zostały usunięte z populacji, ponieważ osobniki
nadmiernie napastliwe nie mogły przeżyć walki np. z dorosłym silnym łosiem czy
jeleniem (miały mniejszą szansę przekazania tych genów dalej potomstwu). Przeżywały
osobniki bardziej ostrożne (inteligentniejsze), które rezygnowały z niebezpiecznej
sytuacji.
Tymi drapieżnikami nie rządzą wcale "wilcze prawa" jak to się im często przypisuje.
Za przykład może posłużyć inny gatunek z tej samej rodziny-wytępiony wilk falklandzki
(Dusicyon antarcticus=D.australis). Występował on tylko na Falklandach (archipelag
wysp na południowym Atlantyku niedaleko wybrzeży Argentyny). Nie miał tam żadnych
naturalnych wrogów i dla tego nie obawiał się ludzi , którzy odkryli ten teren
w XVI w. "W jednym z ówczesnych opisów czytamy, że kiedy podróżnicy zajęli
miejsca w łodzi, zjawiły się cztery dorosłe sztuki i weszły za nimi do wody
aż po brzuchy: jak się okazało, wcale nie w agresywnych zamiarach, ale z nieprzepartej, przyjaznej ciekawości" (Trepka 1980). Wcale nie były agresywne do człowieka, którego nie traktowały jak ofiary. Niestety weszły w konflikt z interesem
hodowców i zostały wytępione ok. roku 1876. Zachował się opis w jaki te ufne
zwierzęta były zabijane. Zwabiano je podając im w jednej ręce kawał mięsa a
drugą zadawano śmiertelny cios nożem. Co ciekawsze, ludzie aby usprawiedliwić
swoje postępowanie - nazywali te zwierzęta wyjątkowo agresywnymi i krwiożerczymi.
II. "ŁAGODNY BARANEK"
Ludzie często dzielą się na zagorzałych przeciwników wilków, bądź ich fanatycznych
miłośników. Jedni przypisują im niezwykłą agresywność, żądzę mordu, zabijanie
swoich ofiar bez opamiętania i dla przyjemności, ci drudzy uważają wilki (raczej
słusznie) za niewinne ofiary ludzkiego zachowania oraz za zwierzęta wyjątkowo
mało agresywne. Każda ze stron podchodzi do tematu w sposób bardzo subiektywny.
Wilki nie są ani zabójcami, ani "łagodnymi barankami"- są to przede wszystkim
drapieżniki. Zostały tak ukształtowane na drodze ewolucji (wiele milionów lat).
Nawet najbardziej oswojony wilk pozostaje dzikim zwierzęciem, które kieruje
się przeważnie instynktem. Częścią jego egzystencji w naturze jest walka o przeżycie.
Nie należy go uczłowieczać nadając mu typowo ludzkie cechy charakteru. W stosunku
do członków stada (grupy rodzinnej) wilki są niezwykle łagodne, ale nie tolerują
na swoim terytorium innego samotnego przedstawiciela swojego gatunku. Może dochodzić
do sytuacji, kiedy wilk schwytany w pułapkę może być zagryziony przez obce
stado - nigdy przez swoje! Jest to jeden z przejawów konkurencji.
Również sytuacja odchowu szczeniąt może odbiec od powszechnie przyjętego stereotypu.
Wilki pomagają w odchowaniu miotu dominującej samicy (która tworzy parę z samcem
"alfa" - dominantem). Jest to normalna sytuacja - gdzie wszyscy członkowie
stada opiekują się potomstwem (dostarczają pokarmu - regulgitując - zwracając
lekko nadtrawiony pokarm z żołądka; bawiąc się z młodymi, w razie niebezpieczeństwa
bronią). W takich warunkach tylko jeden miot ma szans na przeżycie. Wyłącznie
para dominująca rozmnaża się. Zdarzają się jednak wyjątki i czasami również
inna, niższa rangą wilczyca wydaje na świat drugi miot. W takim wypadku dominująca
samica często uśmierca cały miot swojej rywalki, bądź karmione są tylko szczenięta
dominantki. Może się to wydawać okrutnym sposobem postępowania, ale to działanie
zwiększa szansę przeżycia tylko jednego miotu. W przeciwnym wypadku cała wataha
byłaby zbyt obciążona i oba mioty straciłyby życie. Zachowanie samicy "alfa"
jest więc logiczne.
III. "KRWIOŻERCZA BESTIA ATAKUJĄCA LUDZI"
Wydanie w 1697 roku we Francji bajki o Czerwonym Kapturku było jednym z najpoważniejszych
oskarżeń wilka. Drapieżnik ten stał się symbolem krwiożerczej bestii. Wiele
doniesień o atakach wilków na ludzi nie przyczyniło się do poprawienia ich reputacji, choć żadnej z tych relacji nie dało się udowodnić. Robert Lyle - badacz wilków
rozważył kilka teoretycznych sytuacji w których wilk mógłby zaatakować człowieka.
Są to :
- niemożność ucieczki - w akcie samoobrony (kiedy zwierzę zapędzone jest
w pułapkę bez wyjścia, lub kiedy wilk jest ranny, chory czy zniedołężniały
i nie może się w porę oddalić).
- obrona potomstwa - (mało prawdopodobne) - istnieje bowiem wiele przekazów
od naukowców, którzy badali wilcze gniazda, że wilki w takich sytuacjach ograniczały
się tylko do głośnego wyrażania swojego niezadowolenia.
- sytuacja, w której zwierzę jest chore na wściekliznę
- reakcja obronna na zadawany ból
Nie ulega wątpliwości, ze wilk jest zwierzęciem szczególnie płochliwym (wbrew
obiegowym opiniom o jego niezwykłej odwadze i zuchwałości) i będzie starał się
uciec przed człowiekiem. Dowodów na to dostarcza relacja Farley'a Mowata z Kanady.
W swoich badaniach nad wilkami często prowokował je (mimowolnie i nieświadomie).
Podczas jego pierwszego spotkania z tym drapieżnikiem spoglądał w oczy zaskoczonemu
dominującemu samcowi - kiedy szok minął - zwierzę uciekło. Przypadkowo wtargnął
do wilczej jamy, w której zastał dwa wilki (matkę i podrośnięte szczenię). Również
ta pomyłka nie wywołała nie agresji. Wielokrotnie odpędzał wygłodniałe wilki
od niedawno upolowanej zdobyczy w celu dokładnego jej zbadania.
Okarma (1992) podaje dobrze udokumentowane sytuacje napaści wilków na ludzi
na terenie Rosji. "Na obszarze kirowskim w latach 1944-1953 wilki zaatakowały
kilkadziesiąt dzieci, z których kilkunastu nie udało się uratować". Informacje
te zaczerpnął z książki Pavlova "Wilk" (1990). Autor tej publikacji "sugeruje...
że w populacjach wilków znajdują się osobniki wybitnie agresywne, które w pewnych
sytuacjach napadają i na ludzi. Po pierwszych udanych atakach uznają człowieka
za bardzo łatwą zdobycz, nie boją się go i niejako specjalizują w zabijaniu
ludzi". Okarma przyznaje jednak, że do takich ataków zdolne są też mieszańce
wilków z psem (żyją one w wielu częściach Rosji), które cechuje "znacznie mniejszy
strach przed człowiekiem i są one z reguły bardziej agresywne niż wilki. Do
takich sytuacji doprowadził sam człowiek zmniejszając populację wilków (tak
że zmuszone były do krzyżowania się z psami). "W Ameryce Północnej znanych jest
zaledwie kilka przypadków agresji wilków wobec człowieka w tym stuleciu. Między
innymi było to zaatakowanie uczestników kanadyjskiej ekspedycji arktycznej (Janes
1985), robotnika kolejowego (Peterson 1947) i leśnika, który zmuszony był
do ucieczki na drzewo (Thompa 1983). Przyczyny takiego agresywnego zachowania
wilków są najczęściej nieznane. Wyjątkiem zdaje się być jeden z ostatnich przypadków, a mianowicie zaatakowanie przez wilki trzech kanadyjskich biologów. Według
nich samych było to najprawdopodobniej wywołane ich nieświadomym wejściem na
teren położony w bezpośredniej bliskości gniazda, a wilki tylko chciały ich
odstraszyć (Scott i in. 1985)" (Okarma 1992).
Ciekawymi obserwacjami na temat stosunku oswojonych wilków do ludzi, może
się pochwalić Krystyna Chwedeńczuk (1987 , 1992), która w latach 80-tych prowadziła
badania nad wilkami wyhodowanymi przez ludzi w warszawskim ZOO. Początkowo była
skłonna uważać je za wyjątkowo łagodne zwierzęta - do tego stopnia, że zapoznała
z nimi swoją pięcioletnią córkę. Reakcja wilczych szczeniąt (przyzwyczajonych
do widoku ludzkich opiekunów) była zaskakująca. Młode wilczki na widok dziecka
uciekły w popłochu. Ponowiono próbę po roku czasu. Wtedy dorastający już basior
skoczył na dziecko (choć bez śladów agresji) i zaczął ciągnąć dziewczynkę za
ubranie. Dało to mamie dziecka do myślenia i ostudziło jej entuzjazm. Zdała
sobie sprawę, że nie w każdej sytuacji zwierzęta będą się zachowywać łagodnie.
Zwierzęta nie przysparzały takich problemów w stosunku do osób obcych i dorosłych,
ale ich zachowanie w stosunku do dziecka mogłoby się wymknąć spod kontroli.
Wilki te odchowane przez ludzi przyzwyczaiły się do ich widoku, ale nie do końca
wyzbyły się nieufności w stosunku do obcych. Inaczej zareagowały na dziecko
- zachodziła więc obawa, że będą mogły starać się je zdominować lub potraktują
jako potencjalną ofiarę. Kolejny problem nasunął się kiedy wilki europejskie
weszły w okres rui. Dominujący basior spróbował wtedy przejąć przywództwo w
stadzie złożonym z wilków i ludzi. Stał się agresywny w stosunku do opiekunów
i dopiero "próba sił" przez siatkę złagodziła jego agresję (ale nie na długo)
- uznał przewagę człowieka. Ludzie zostali potraktowani jako członkowie stada.
Stało się to możliwe dzięki temu, że wilk poznał człowieka we wczesnej fazie
socjalizacji - kiedy szczenięta traktują wszystkie nowopoznane stworzenia jako
przyjaciół - wilczą rodzinę. Ludzie stali się "członkami stada". Wilk wybrał
sposób ustalenia hierarchii typowy dla swojego gatunku - bez niepotrzebnego
rozlewu krwi. Jest to "mądra" strategia gdyż aby przeżyć trzeba być sprawnym
fizycznie.
Jak już wspomniałam inaczej układa się relacja wilk-człowiek w naturalnych
warunkach. Drapieżnik będzie się starał raczej uciec niż stanąć do walki. Dlatego
w Kanadzie przyznawana jest nagroda Currana - od nazwiska człowieka, który w
latach dwudziestych XX wieku - wyznaczył studolarowa premię dla każdego kto
udowodni, że wilk napadł na człowieka. Nagrody tej nie przyznano przez 25 lat,
dlatego przyznano ją dla najlepszych prac poświęconych temu gatunkowi (książki,
filmy).
IV. "ZABÓJCA ZWIERZĄT GOSPODARSKICH"
Wypas zwierząt gospodarskich zbiega się w czasie z okresem narodzin i wychowu
wilczych szczeniąt. Wtedy areał łowiecki i ruchliwość tych drapieżników znacznie
się zmniejsza i przechodzą na osiadły tryb życia. Jest to bardzo trudny okres
ponieważ dorosłe wilki muszą sprostać wymaganiom pokarmowym wrażliwego potomstwa.
Nakarmienie szczeniąt staje się priorytetem. Wilki w czasie odchowu młodych
zwiększają swoją aktywność poszukując coraz to nowych źródeł pokarmu. Często
wchodzą w konflikt z interesami człowieka. Dorosłe wilki posuwają się do zagryzania
zwierząt gospodarskich. Najważniejsze staje się wykarmienie szczeniąt. Są wtedy
bardzie zdesperowane i mniej bojaźliwe. Przy tym wilki są drapieżnikami oportunistycznymi
- oznacza to, że ich ofiarami są osobniki, które łatwiej jest upolować na przykład
uwiązane lub zamknięte za źle ogrodzonym płotem bydło, owce, kozy czy psy łańcuchowe.
Sukces w zdobyciu zwierzęcia udomowionego powoduje kolejne próby polowania.
Szczególna zdolność przystosowania się powoduje, że wilki szybko uczą się korzystać
z łatwo dostępnego pokarmu jakim są niewystarczająco pilnowane zwierzęta hodowlane.
Dodatkowym czynnikiem, który może wpłynąć na próby atakowania zwierząt gospodarskich
może być brak naturalnych dzikich ofiar wilka w środowisku (na przykład w kompleksie
leśnym). Należy podkreślić, że spadek liczebności dzikiej populacji zwierząt
jest spowodowany nadmierną presją człowieka (odstrzałem przez myśliwych oraz
nadmiernie rozwiniętym kłusownictwem). Zmniejszenie populacji naturalnych ofiar
zmusza wilki do poszukiwania innych często łatwiejszych źródeł pokarmu. Może
więc dojść do wyspecjalizowania się niektórych grup wilków w napadaniu na zwierzęta
gospodarskie.
Paradoksem jest to, że sam człowiek przyczynie się do zwiększenia częstotliwości
ataków tych drapieżników na hodowane przez niego zwierzęta.
- Przed wszystkim myśliwi i kłusownicy polując na wilczą watahę i zabijając
poszczególnych członków stada (rodziny), powodują jego dezintegrację oraz
zwiększają ilość wilków samotnych (które z większym prawdopodobieństwem będą
polowały na tak łatwą zwierzynę).
- Odpędzanie wilków od ich ofiar przez pasterzy pociąga za sobą kolejne ataki
watahy w okolicy aby móc zaspokoić głód.
- Myśliwi wykładają padłe zwierzęta hodowlane (bydło, owce, konie) oraz resztki
z rzeźni pod ambonami łowieckimi aby zanęcić inne drapieżniki. Takie postępowanie
zachęca wilki do korzystania z podobnych źródeł pokarmu i do atakowania zwierząt
gospodarskich.
- Często jest spotykany zwyczaj wywożenia do lasu padłych zwierząt domowych
przez rolników.
- Stada zostawiane są bez dozoru na pastwiskach na całą dobę - co zachęca
drapieżniki do ataku
- Wszystkie te działania wynikają z braku wyobraźni ludzkiej. Wystarczyłoby
powrócenie do dawnych sposobów wypasu przy pomocy psów pasterskich oraz zwiększenie
dozoru stad.
V. "MORDERCA ZWIERZYNY PŁOWEJ"
Oczywiste jest to, że wilki zabijają swoje ofiary (są przecież drapieżnikami)
ale gdyby zabiły je wszystkie musiałyby same zginąć z głodu. Drapieżniki i ich
ofiary zawsze żyły we wzajemnej równowadze. Taki układ rozwijał się przez miliony
lat. dzięki obecności drapieżników (a nie przez ich brak) populacje ofiar na
przykład jeleni stały się silne i szybkie. Musiały się takie wykształcić aby
mieć większe szanse ucieczki.
Wilki nie mają wyboru - albo zabiją albo same umrą z głodu. Są one niezwykle
ważne przy zachowaniu naturalnej równowagi w ekosystemie. "Przyroda nie znosi
próżni" i gdy brakuje dużych drapieżników wzrasta ilościowość konsumentów pierwszego
rzędu (jelenie, sarny), które niszczą swoje siedliska (rozmnażają się dynamicznie
i wygryzają np. podrost w lasach).
Wilki spełniają rolę selekcjonerów. Jako oportuniści - jeśli jest to tylko
możliwe - minimalizują wkładany w zdobywanie pokarmu wysiłek- wybierają zwierzęta
albo bardzo młode albo stare, chore lub kalekie.
Takie zachowanie zaobserwował Farley Mowat - badacz z Kanady. Pojawienie się
wilków wśród stad ofiar, w tym wypadku karibu, nie spowodowało wybuchu paniki
(jak by się można było tego spodziewać) ani tym bardziej większego zainteresowania.
Karibu w spokoju pasło się w małych grupkach. Dopiero na wyraźne próby ataku
ze strony wilków zwierzęta zrywały się do ucieczki. Pościg trwał kilkadziesiąt
metrów, a jeśli nie przynosił efektów - wilki rezygnowały z dalszego biegu.
Drapieżniki unikały wyraźnie zwierząt w pełni sił i dorosłych wybierając na
ataki wyraźnie zniedołężniałe osobniki, maruderów lub małe cielaki. Atak na
dorosłego, w pełni sił osobnika mógł się skończyć dla napastnika fatalnie (mógłby
zginąć lub zostać ranny - co przekreśliło by jego szanse na przeżycie).
Innym badaczem potwierdzającym tą prawidłowość był Adolph Murie, który badał
populację wilków w Mont Mc Kinley na Alasce. Wilki te żywiły się dzikimi owcami.
Badacz zebrał 608 czaszek ofiar wilków. Mógł on precyzyjnie określić wiek owcy
w czasie śmierci po liczbie przyrostu pierścieni na rogach. Wyróżnił tylko dwie
klasy wiekowe zwierząt: bardzo stare i bardzo młode.
Jeszcze innym przykładem są wilki z Isle Royale (położonej na jeziorze Górnym
wyspy długości 60 km) badanym przez Davida Mecha. Drapieżniki te żywiły się
łosiami. Zapotrzebowanie pokarmowe watahy złożonej z 16 osobników wymagało zabicia
co najmniej 1 łosia tygodniowo. Wilki chociaż znacznie szybsze od łosi, szybko
rezygnowały z pościgu albo odstępowało od zwierzęcia, które zaczynało się bronić.
Łosie, które udało się wilkom powalić były albo młodymi poniżej 2 lat albo chorymi
lub starymi.
Podsumowując - wilki nie mogą wytępić zwierzyny łownej ponieważ pozbawiły
by się same szansy przeżycia. Jednocześnie pozytywnie na populację ofiar usuwając
chore, zdegenerowane osobniki. Nie może też nazwać wilka zabójcą gdyż zabijając
inne zwierzęta nie ma wyboru - robi to aby przeżyć.
VI "ZABIJA DLA PRZYJEMNOŚCI"
Jest to pogląd rozpowszechniony przez myśliwych. W ten sposób usprawiedliwiali
ją nadmierne tępienie wilków "jako jedyne wyjście w uratowaniu zwierzyny płowej
przed wytępieniem." Niech wypowie się za mnie stare polskie przysłowie:
"Wilk morduje dla strawy, człowiek dla zabawy"
Wilk bez uśmiercania swoich ofiar nie miałby racji bytu. Fałszywe wnioski
mogą nasuwać szczątki np. zwierząt gospodarskich znalezione przez hodowców.
W takich wypadkach wilki nie mają czasu posilić się zdobyczą i właściciele odnajdują
nadgryzione trupy (drapieżniki w takich wypadkach rzadko wracają na ten sam
teren). Wilk może też instynktownie zabić większą liczbę ofiar niż jest sam
w stanie zjeść. Dzieje się to dlatego, że jest cały czas pobudzony widokiem
uciekających lub szamoczących się ofiar i nadal próbuje je chwytać (co w przypadku
zagrody kończy się powodzeniem).
VII "PRZYPOMINA PSA"
Podobieństwo wilka do dużego psa (owczarka niemieckiego) jest tylko zewnętrzne.
Gordon K. Smith z Alaski (hodowca wilków, który od 50 lat zajmuje się nimi),
pisze, że "wilk różni się od psa jak noc od dnia".(Korbiel) Wilki są bardzo
uczuciowe i ulegają bardzo silnym emocjom - znacznie silniejszym od uczuć nawet
najbardziej poddańczych psów. Ich psychika jest niezwykle wrażliwa i delikatna
- łatwo jest ją rozchwiać nieodpowiednim traktowaniem. Niezwykle silny instynkt
stadny, wg niektórych źródeł (Mowat), znacznie mocniejszy od instynktu stadnego
innych zwierząt np. karibu. Jest efektem życia w niewielkich grupach rodzinnych.
Znany jest przykład wilczycy, która z radości spotkania z właścicielem (po dłuższej
rozłące) doprowadziła się do samookaleczenia tak, że trzeba było ją uśpić (Holeček).
Była to najprawdopodobniej nerwicowa reakcja mieszkańca wielkich przestrzeni,
którego człowiek spróbował "ucywilizować".
Inne oswojone wilki traktowane jak psy są od tych drugich znacznie bardziej
czułe, delikatne i oddane (Chwedeńczuk). Wilk jest znacznie inteligentniejszym
zwierzęciem niż najinteligentniejszy pies, ma niezwykłą pamięć i bardzo łatwo
się uczy. Odczuwa on wrodzony paniczny strach przed człowiekiem i przejawami
cywilizacji (może zostanie wychowany przez człowieka, którego będzie uważał
za przewodnika).
Wilki z warszawskiego ZOO, badane przez Krystynę Chwedeńczuk, zaakceptowały
tylko swoich opiekunów z którymi miały kontakt od szczenięcia, a pozostały nieufne
wobec obcych osób.
Należy uświadomić sobie, że wilk operuje wieloma umownymi znakami, które dla
człowieka są często niezrozumiałe (body language) i podobne znaki odbiera od
nas, np. strachu. Może to doprowadzić do nieświadomego wywołania konfliktu (człowiek
często patrzy prosto w oczy - co zostanie odczytane jako groźba i wezwanie do
walki. Często szeroki uśmiech może być odebrany jako szczerzenie kłów). U psów
język ten nie jest wcale tak wyraźny jak u wilka - tysiąc lat hodowli zmniejszyły
wyrazistość jego występowania.
"Wilk - łagodny baranek czy zabójca". Nie można oceniać zwierząt z ludzkiego
punktu widzenia. Wilków nie można nazwać zabójcami jak również wcieleniem łagodności.
Są to po prostu wysoko wyspecjalizowane drapieżniki. Dzięki ich obecności możliwe
jest utrzymanie naturalnej równowagi w ekosystemie. Populacja ich ofiar utrzymuje
się na względnie stałym poziomie.
Ocenia się, że w Polsce liczba wilków wynosi około 700 osobników, ale niektóre
dane szacunkowe mocno od tej liczby odbiegają (400 - 1000). Od 2 kwietna 1998
roku objęto wilka ochroną gatunkową na obszarze całego kraju (wilk występuje
w Polsce na terenach południowo-wschodnich i wschodnich). Ciągle trwają dyskusje
czy należy chronić wilka. Przeciwko ochronie gatunkowej występują przede wszystkim
myśliwi, używając często nieobiektywnych i niezrozumiałych argumentów.
Los wilków leży w rękach ludzi. Do przeżycia wataha potrzebuje (teoretycznie)
od 100 do 1000 km2 (1 km2 =100ha). W Polsce terytoria wilków wynoszą od 173
do 350 km2 w Puszczy Białowieskiej i 82 do 90 km2 w Bieszczadach. Są to jedne
z nielicznych terenów naprawdę nadających się dla wilków.
LITERATURA
- "Wilki" -"Świat Wiedzy"-Tygodnik Nr. 10 1996
- Bobek ; M. Dordzińska; D. Logicki; M. Pluciński "Ekspansja wilków w Beskidzie
Śląskim i Beskidzie Żywieckim" Łowiec Polski III 2001
- Bereszczyński A. "'Wilk w Polsce i jego ochrona" Wyd. AR POZNAŃ 2000
- Chwedeńczuk K. "Pies czy wilk" Nasza Księgarnia Warszawa 1987
- Chwedeńczuk K. "Psy i psowate" Nasza Księgarnia Warszawa 1992
- Dynak "Łowcy, łowy i zwierzęta w przysłowiach polskich" Towarzystwo Przyjaciół
Polonistyki Wrocławskiej-Wrocław 1993
- Dröscher V.B. "Ludzkie oblicze zwierząt" Państwowy Instytut Wydawniczy
- Warszawa 1999
- Holeček J. "Polowanie z kamerą" PWRiL Warszawa 1973
- Kaleta "Leksykon-dzikie psy i hieny" Wiedza Powszechna Warszawa 1998
- Kowalski Z. "Wilk i jego zwalczanie" PWRiL Warszawa 1953
- Korbiel "Wilczym tropem"
- Kossak S. "Wilk-zabójca zwierząt gospodarczych" Agencja Reklamowo-Wydawnicza
Warszawa 1998
- Marschall "Tajemne życie psów"
- Mowat F. "Nie taki wilk straszny" Prószyński i S-ka Warszawa 1998
- Nowak S. "Ochrona zwierząt gospodarskich przed wilkami" Stowarzyszenie
dla natury "Wilk" 1999
- Nowak S. Nie taki wilk liczny jak go szacują?" Łowiec Polski VII 2000
- Okarma H. "Wilk-monografia łowiecko-przyrodnicza" Białowieża 1992
- Trepka "Fenomeny przyrody" Wydawnictwo "Śląsk" 1980
- "Dlaczego jest tak mało wielkich drapieżników"
- http://www.wolf.wild.art.pl/
- http://www.wolf.wild.art.pl/Stobnica/
|