Międzynarodowa wystawa psów. Wydarzenie, na które z różnych zakątków świata zjeżdżają fani najrozmaitszych ras. W międzyczasie, ogromna masa ludzi płynie od ringu do ringu, z humorem komentuje, co widzi, wystawiający zajmują się ostatnimi estetycznymi poprawkami psów. Z duszą na ramieniu i chęcią bycia lepszym niż inni, trzeba skoncentrować się na miejscu, na którym za chwile się zaprezentujemy. Dla wystawiających jest to sprawa prestiżu, dla oglądających możliwości stworzenia sobie obrazu każdej rasy. Z tego podowu musi być to najobiektywniejsze. U ras znanych dziesiątki lat do błędów w sędziowaniu dochodzi jedynie wyjątkowo. Gorzej jest z rasami młodymi i mało znanymi. Do nich należy na międzynarodowych wystawach i czechosłowacki wilczak.
Nie wiem, jak wygląda to w innych krajach. Wystawiałam się na niektórych wystawach międzynarodowych w Holandii. Wszystkie były do siebie podobne - były przeciętne. Czechosłowacki wilczak był sędziowany na ringach, które były tak nabite, że kompetentny sędzia nie wiedział od czego zacząć. Gdy już po godzinach oczekiwania, które wydawały się latami, stawaliśmy w kolejce, wypadało to jak w fabryce.
Sędzia był już tak wyczerpany, że sędziował jedynie ogólnikowo. Jakby nie powiedzieć. Jedno kółeczko, tam i z powrotem, kontrola zgryzu, czy oby nie brakuje jakiś zębów, chwila postoju przed gronem sędziowskim i do widzenia. Jest dla mnie zagadką, według jakich kryteriów wybierano zwyciężce. Wydawało mi się, że sędzia zna czechosłowackiego wilczaka jedynie z obrazków i opowiadań. Wzorzec ustanawiali sami według potrzeb lub czytali go na ostatnią chwilę i niewiele z niego pamiętali. Widziałam już zwyciężce z ciemnoczarnym kolorem sierści, psa, którego każde oko miało inny kolor, psa, który wysokością w kłębie i masą podpadał pod kategorie whippetów i inne dziwności. Nie wspomnę o tym, że ringi, na których miał czechosłowacki wilczak przedstawić swój lekki klus, wymiarami pasowały chihuahua'om. Mam takich doświadczeń serdecznie dosyć. Holandia (a może i inne kraje) tworzą mylny obrazek o idealnym przedstawicielu tej rasy i hodowcy także. Upłynie pare lat i rasa, która się w tym wypadku rozwinie, z czechosłowackim wilczakiem będzie miała niewiele wspólnego.
Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest uczestnictwo jak największej liczby czeskich sędziów na międzynarodowych wystawach za granicą. Jest czas, by ukazać światu, jak ma na prawdę wygladać czechosłowacki wilczak. Lista wyników z wielu wystaw pokazywałaby całkowicie inną kolejność.
Michaela Pokorná (Czechy)
|