Gdy zaczynaliśmy wystawianie Bola, wilczaki w Polsce były ogromną rzadkością
(Bolton był trzecim psem tej rasy). Nikt, ani oglądający, ani sędziowie, nie
miał pojęcia co to za rasa i jak mają ją oceniać na ringu. Ale "znali" ich
charakter.
"Miarka się przebrała" podczas jednej z finałowych konkurencji: wyboru najlepszego
juniora. Na ringu głównym stawiła się cała masa młodych psów ze wszystkich grup.
Sędzia, z długoletnim stażem i dużym doświadczeniem, szczegółowo zabrał się
do oceny. Sprawdzał charakter, głaskał psy, zwracał uwage na głowe, głębokość
klatki piersiowej, czasem i uzębienie - każdego psa dotykał. Pod lupe poszły
diabły-terierki, budzące lęk bulle, pewne siebie rottki, ogromne mastify czy
mające zawsze swoje zdanie kaukazy. Przyszła nasza kolej i wtedy sędzia zrobił wieeeelki
łuk mijając nas ze słowami "Aha! Te rase już znam. Wiem, że tych psów lepiej
nie dotykać!".
Minęły trzy lata, przez polskie ringi przewinęła się już spora grupa wilczaków
i sytuacja uległa zmianie. Na lepsze. Nie ma już biletów ulgowych dla agresywnych wilczaków. Przestano wierzyć, że psy tej rasy mają być strachliwe. Coraz większa
ilość sędziów nie obawia się dotykiem sprawdzać ich budowę. Wielu z nich stawia
przy tym charakter na pierwszym miejscu przy ustalaniu lokat (co w przypadku
rasy pracującej powinno być tylko przykładem godnym naśladowania).
Dlaczego o tym pisze?
W czerwcu ubiegłego roku (2001) przedstawiciele Verband für das Deutsche Hundewesen
(VDH), Schweizerische Kynologische Gesellschaft (SKG), Österreichische Kynologenverband
(ÖKV), Raad van Beheer op Kynologisch Gebied in Nederland, Union Cynologique
Saint Hubert du Grand Duche de Luxembourg (UCHL) i Związku Kynologicznego w
Polsce przygotowali dla swoich sędziow pismo, w którym proszą o zmiane sposobu
sędziowania.
To, że wielu z nich stosuje się do tych przepisów można było zaobserwować na klubówce CzW w Lüringsen, gdzie psy strachliwe i agresywne nie
dostały lepszej oceny niż "bardzo dobra".
Cała odezwa ma na celu nie dopuszczanie do promowania psów przerasowionych
z wadami charakteru. I temu punktowi warto się przyjrzec dokładniej:
"Oczywiście ponoszą Państwo tylko wtedy część odpowiedzialności, jeżeli podczas
sędziowania jesteście Państwo sami w stanie rozpoznać negatywne cechy. Dlatego
prosimy Państwa o nad wyraz ostrożne wydawanie sądów, bo przecież ocena Państwa
może mieć decydujący wpływ na baze genetyczną, jeżeli mówimy o cechach nie ukrytych,
jednoznacznie widocznych i rozpoznawalnych dla sędziowskiego oka, o których
wiadomo, że są cechami dziedzicznymi. Faktem jest, że utytułowane psy częściej są
wykorzystane do rozmnażania niż inne. Dlatego Państwo, jako sędziowie, winniście
wydawać swoje opinie z największą ostrożnością i nie dawać najważniejszych tytułów
takim psom, które posiadają wymienione, nieporządane cechy, mające negatywny
wpływ na psy."
Sędziowie mają za zadanie zwracać większą uwage m.in. na:
- temperament
- ukątowanie tylnej kończyny
- sposób poruszania się
"Wszelkie odchylenia w jednym z wyżej wymienionych punktów należy traktować
jako poważny błąd."
I na koniec coś "specjalnie" dla nas:
"W niektórych standardach rasy znajdziemy pod hasłem CHARAKTER rzecz nastepującą
- "powściągliwy wobec obcych", co najlepiej jest opisać słowem "zdystansowany".
Psy tych ras muszą jednakże posiadać mocny charakter, tak zresztą jak psy wszystkich
ras, winny pozwolić dotykać się sędziemu bez problemów, o ile ten zbliża się
do nich w naturalnej pozycji, poruszając się naturalnie i normalnie rozmawia
z przewodnikiem psa. Drogie Koleżanki, drodzy Koledzy, jesteśmy przekonani o
tym, że poprą Państwo naszą inicjatywe, abyśmy mogli ustrzec naszych wieloletnich
przyjaciół - psy - przed wadami zdrowotnymi i psychicznymi."
Margo (Polska)
|