02.06.2002 w małym miasteczku Zirndorf koło Norynbergi odbyła się już 7. klubowa wystawa CzW w Niemczech. Tradycyjnie, i tym razem, została ona zorganizowana wspólnie z klubem Saarloosa. Wystawa była ukoronowaniem dwudniowego programu, który odegrał się na pięknym terenie Klubu Owczarka Staroniemieckiego także z Zirndorfu.
Pierwszy dzień (01.06.2002) był poświęcony treningowi, testom charakteru i przede wszystkim zabawom z psami. Wieczór wszyscy uczestnicy spędzili przy grilu. Było o czym dyskutować i zostały nawiązane nowe kontakty, jak to przy takich okazjach bywa.
Drugiego dnia zaczęła się już wystawa. Jako sędziego zaproszono Waltera Schickera, którego można zobaczyć także na niektórych wystawach u nas (jednak nie przy CzW).

W sumie zaprezentowano 20 CzW i w konkurencjach hodowlanych 3 pary. Nie jest moim celem krytyzować, czy szerzej komentować jakość sędziowania. Trzeba jednak powiedzieć, że w sędziowaniu już tradycyjnie przejawiło się niedoświadczenie zagranicznych sędziów. Mimo, że pan Schicker bardzo się starał, by sędziować psy jak najlepiej. Każdej ocenie poświęcał ze swojej strony dużo uwagi i było widać jego prawdziwe starania. To, że w niektórych przypadkach nie wypadło to tak, jak powinno być (np. mój Hoky dostał V2 i res.
CAC, mimo, że powinien zostać w grupie pokonanych :o) ), jest w rzeczywistości wynikiem jego braku doświadczenia z naszą rasą. Mimo tego muszę powiedzieć, że wszyscy odchodzili z ringu w dobrym nastroju, na który miała wpływ luźna atmosfera wolna od jakichkolwiek osobistych ambicji któregokolwiek z uczestników. Wszyscy przyjechali po prostu przede wszystkim by spotkać się z przyjaciółmi i nowymi właścicielami CzW i pokazać swoje psy. Poszczególne sędziowanie i lokaty były rzeczą drugorzędną. I myślę, że tak powinno na wystawach być. Można tylko westchnąć i mieć nadzieję, że podobny "świerzy powiew" dojdzie wreszcie i do nas. A wyniki? BOB otrzymała Jolly
z Molu Es, która jednocześnie pokonała w finałach zw. wystawy Saarloosów i została zwyciężcą całej wystawy.

I przed końcem jeszcze jedno bardzo znaczące przeżycie. Na wystawe przyjechała stosunkowo duża ilość zwiedzających z dziećmi. Dzieci chodziły po terenie między wolno puszczonymi psami. Zrobiło na mnie duże wrażenie, że nawet najmniejsze dziecko, które do nas podeszło najpierw spytało się, czy może psa pogłaskać. I to dotyczyło oczywiście także dzieci w wieku przedszkolnym. Wychowanie dzieci w stosunku do zwierząt stoi prawdopodobnie w Niemczech na trochę wyższym poziomie niż u nas.

Piękna pogoda, wzorcowa organizacja, przyjacielska atmosfera, bardzo pięknie wyposażony teren i mili ludzie postarali się o to, że tegoroczna wystawa stała się jedną z najlepszych imprez zorganizowanych przez Klub CzW w Niemczech. Trzeba podziękować wszystkim organizatorom a dokładniej Christianie Schröder, Alexandrze Windl i Tanji Brinkmann, których organizacje zaliczyły na szóstkę. I oczywiście miejscowemu Klubowi Owczarków Staroniemieckich. Już cieszymy się na 8. klubową wystawę w roku 2003.
Pavel (Czechy)
|