Na tegorocznym letnim obozie szkoleniowym TARTu stawiło się około 50 przewodników ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi. Przeważały niemieckie owczarki, ale byli i przedstawiciele dobermanów, rottweilerów, stafordów, pitbulli, labradorów, chodskych psów, bokserów, belgijczyków, bernardyn.... oraz także trzej reprezantanci naszych czechosłowackich wilczaków. Tymi trzema odważnymi byli Dino i Dag z Brdských hor i Asterix Eden severu.
Szkolenie przebiegało według specialnego regulaminu TARTu, który polega na praktycznym użyciu psa przy obronie i pracy na śladzie. Jednak uczestnicy nie musieli brać udziału we wszystkich częściach szkolenia i mogli się specjalizować np. jedynie w pracy na śladzie. Czeweczki bez problemu brały udział w całym szkoleniu, które zawierało np. rewirowanie w lesie i w objekcie, atak na pozoranta w stroju do Ringu, blokowanie pozoranta przez psa w kagańcu, atak na pozoranta w nocy, likwidacja bójek w restauracji itp. Jak pokazywały wyniki, te ćwiczenia mogły CzW po przygotowaniu zaliczyć relatywnie bez problemu.

Asterix podczas "ataku na huligana"
W trakcie obozu odbyły się także trzy zawody w tropieniu, obronie i wielobój kynologiczny (bieg na 6 km z atakiem na strzelającego pozoranta, napadem, pokonaniem zbornika wodnego i pokonywaniem naturalnych przeszkód). Ponieważ Dag musiał wcześniej odjechać (kończył im się urlop)a Jirka Matějka (Dino z Brdských hor) te zawody sobie darował, udział z wilczaków wziął jedynie Asterix Eden severu, który w pracy na śladzie dostał aż ziemniaczany medal. O kilka punktów uciekło im trzecie miejsce i to głównie dlatego, że obydwoje (przewodnik i pies) w ramach tych zawodów po raz pierwszy w życiu brali udział w praktycznym tropieniu z pracą na śladzie podczas której przewodnik nie idzie za psem, ale czeka na wyznaczonym miejscu i punkty otrzymuje według tego, ile przedmiotów i w jakim czasie zostanie mu przyniesionych. Również przedmioty, które były położone na śladzie (magazynek z plastiku, magazynek metalowy i kawałek drewna) były dla Asterixa nowością.

Wilczaki z Ivo Eichlerem (od lewej Jirka & Dino z Brdských hor, Karel &
Asterix Eden severu, Ivo i Honza & Dag z Brdských hor)
Na koniec obozu odbyły się egzaminy według regulaminu TART. Udział wzięło w sumie 20 uczestników, niestety żaden CzW.
W przyszłym roku odbędzie się już 8. rocznik naszego obozu i mamy nadzieje, że ilość wilczaków biorących udział jeszcze się troche powiększy.
Pavla (Czechy)
PS: Na obozie TARTu spędziłem jako gość jeden dzień. Bardzo podobała mi się lokalizacja (obóz położony jest praktycznie na brzegu stawu, w połowie w lesie) i przede wszystkim organizacja szkolenia. Uczestnicy byli podzieleni na 5-7 osobowe grupy. Każda grupa miała swojego trenera i swojego figuranta. Trening trwał praktycznie cały dzień, w czasie, gdy jedna grupa kończyła trening, zaczynała następna. Po prostu cały dzień było co robić lub na co się patrzeć. Wielką zaletą, w odróżnieniu do wielu innych obozów, było uczestnictwo profesjonalnych trenerów i figurantów (głównie wojskowych i policyjnych) co rezultuje rzeczywiście szkoleniem wysokiej jakości. Jako jeden z trenerów obozowych już tradycyjnie pojawia się Ivo Eichler, którego rad i wskazówek uczestnicy w wielkim stopniu używają. Mała liczba członków poszczególnych grup szkoleniowych pozwala na indywidualne podejście. Po prostu obóz wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. W przyszłym roku na pewno wezme w nim udział i mam nadzieje, że przyjadą i inni czeweczkarze.
Pavel (Czechy)
|