13-15.10.2002 odbyło się 1. spotkanie właścicieli i przyjaciół CzW w Polsce. Spotkaliśmy się w dosyć dużym gronie u Margo i Przemka Peron w małej nadgranicznej wiosce Późna.
Większość uczestników zjechała się z całej Polski (Adam aż z oddalonego o 750 km Białegostoku) i Czech. Głównym programem stał się coursing. Dzięki Pavlovi Hanuška, który kazał dla sportowego Klubu Czechosłowackich Wilczaków (IWSC) zrobić nawijak, 12 czechosłowackich wilczaków mogło spróbować coursingowego biegu.

W sobotę do południa psy, dla których był to nowy sport, próbowały swoich sił na krótszej trasie. Od południa wytyczono bardziej złożoną trasę biegu, wiodącą przez mały staw i łąkę z wysoką trawą. Niektóre psy nie były w stanie utrzymać uwagi i chęci, inne nie wykazały elestyczności na zakrętach i wielu nie chciało się wejść do wody w stawiku. Co dziwne, że największe zaintereowanie wabikiem wykazywali raczej juniorzy.
Całą trasę przebiegły przy trzech przebiegach Fany Křivoklátský Atos, Bady Šedý chlup i Brenna Šedý chlup. Niektóre po wywrotce ponownie ruszały za wabikiem i szcześliwie docierały do celu. Wykonanie nie było, jak to za pierwszym razem bywa, bezbłędne, ale jednak dwonożni i przede wszystkim czworonożni doskonale bawili się cały dzień. Wilczaki i ich "państwo" byli z nowej dyscypliny, która ubarwi też następne spotkania, zachwyceni.
Ja osobiście ufam, że dzięki Pavlovi i całej grupie wokół IWSC więcej właścicieli czechosłowackich wilczaków zacznie poświęcać się coursingowi zawodowo.
Jak pokazują wyniki Hokiego i Nancy, które wzięły na przykład udział w Mistrzostwach Republiki w coursingu, CzW może zdobyć lepsze wyniki niż wiele doskonałych w biegu "charcich ras".
Karin (Czechy)
--------------------------------------
1. spotkanie CzW w Polsce doskonale się udało. Dzięki Margo, Przemkowi i całej rodzinie Peronów wszyscy uczestnicy czuli się w Późnej jak w domu. Tak piątkowy, jak i sobotni wieczór przeciągnął się do późnej nocy (aż do rana). Atmosfera była bardzo przyjacielska, wesoła i wzmacniała ją różnorodność i jakość podawanych napojów i potraw (grilowali prawdziwi profesjonaliści - Przemek Peron i Bartek Surówka).

W sobotę, po coursingu, wszyscy wspólnie udaliśmy się na mały spacer do pasma granicznego gdzie wszystkie psy mogły się wykąpać i doskonale to wykorzystały. Adam z Dragonem Eden severu i Marta z Irmą z Litavské kotliny zaprezentowali nam wzorowe aporty w wodzie poprzedzone pięknymi skokami do rzeki.
W niedzielę większa część uczestników spotkania udała się na krajową wystawę do Zielonej Góry. Ilość 6 CzW, wydaje mi się, była rekordowa. Byliśmy więc w centrum zainteresowania.
Po prostu weekend z CzW, taki jaki miał być. I już zaczeliśmy planować kolejne spotkanie na wiosnę.
Pavel (Czechy)
|