Po opanowaniu wszystkich elementów tego ćwiczenia możemy je dowolnie kombinować i zmieniać. Posłuszeństwo zawsze rozpoczynamy od pozycji wyjściowej, tak samo jak obroty w miejscu. Przy ćwiczeniu staramy się utrzymywać równomierne i raźne tempo (pies biegnie kłusem), zwiększając dokładność psa - pilnowania prawidłowej pozycji u nogi, równego siadania przy zatrzymywaniu się i obrotach w miejscu. Także przy obrotach podczas marszu staramy się o jak najszybsze wykonanie. Zapamiętajcie sobie: "Im szybszy przewodnik, tym szybszy będzie pies.". To są słowa mojego dawnego trenera i często przyznaje mu rację. Dlatego nie ociągajcie się z poprawianiem nieprawidłowych pozycji i zbyt wolnego tempa ćwiczenia. Doskonale wiecie, że niektóre ruchy Wasz pies robi niedokładnie i już przed tym przygotujcie się na jego błąd i natychmiast reagujcie.
Gdy doszliście do momentu, gdy piesek na komendę "Noga!" samodzielnie i bez pomocy smakołyka ustawia się na Waszej lewej stronie, możecie przejść do kolejnego etapu szkolenia. W tej smakołyków (zabawek) już nie pokazujemy, ale mamy je stale przygotowane w ręce i pokazujemy je w chwili, gdy jest to porzebne (to umożliwia nam poza tym przesunięcie smyczy ponownie do prawej ręki). Piesek powinien mieć zakodowane, że po prawidłowym wykonaniu jest nagradzany i tej nagrody powinien niecierpliwie oczekiwać. Cały sekret w tym, że jeśli nagroda pojawia się po prostu nieoczekiwanie, psiak nie będzie mógł odgadnąć, gdy nadejdzie i cały czas będzie jej oczekiwać. Z tego powodu jest rozbawiony i uważny, co jest naszym celem. Wystrzegajcie się więc stereotypu, gdy psu dajecie smakołyk (lub rzucacie piłeczkę) zawsze w tym samym mgnieniu oka (zwykle po ukończeniu całego ćwiczenia). Nie bójcie się eksperymentować i urozmaicać szkolenia tak, aby nie zmniejszała się psia uwaga.
Helena (Czechy)
|