Twoje konto :: Baza danych :: Forum :: Dodaj artykuł :: Top 10 07 Lip 2008 - 07:20
 
Languages

English
Deutsch
Nederlands
Francese
Polski
Slovensky
Cesky
Russkij
Lietuviu
Italiano

Rasa
- Historia rasy
- Charakterystyka
- Wzorzec
- Komentarz
- Książki

Artykuły
- FAQ
- Rasa
- Hodowla
- Bonitacje
- Spotkania
- Wystawy
- Zdrowie
- Sport
- Szkolenie
- Wychowanie
- Inne...
- Opowiadania
- Wilki
- Wasze komentarze

Galeria
- Dodaj zdjęcie
- Cała galeria
- Wilczaki
- Wystawy
- Spotkania
- Bonitacje
- Sport
- Szkolenie
- Praca
- Hodowle
- TV i reklama
- Znane miejsca
- Sztuka
- Wilki
- Filmy

Hodowla
- Spis hodowców
- Wyniki bonitacji
- Planowane mioty
- Dorosłe psy
- Reproduktory
- Regulaminy

Baza danych
- Wejście
- Dodaj psa
- Dodaj właściciela
- Dodaj hodowcę
- Statystyki

Wystawy
- Sukcesy
- Wyniki

Szkolenie
- Regulaminy
- Psy z certyfikatami

Internet
- Forum dyskusyjne
- Download
- Linki
- Darmowe strony
- Kontakt

Gdy byliśmy w Danii
Autor: Karin, Tłumaczenie: Margo (27 Mar 2003 - 18:37)
Opowiadania W połowie lutego wraz z Brennką dołączyliśmy się do Pavla i Nancy i pojechaliśmy z nimi na wycieczkę do Danii, by odwiedzić tam Petra Madsena i jego dwa wspaniałe czechosłowackie wilczaki. Mam tu na myśli "naszą" Freję (Cassiopeia Šedý chlup) i Fenrisa (Flop Křivoklátský Atos). Droga była mordercza, ale żywo sobie dyskutowaliśmy a czworonożna część naszego stada znosiła drogę także doskonale. Można powiedzieć, że poza motorestami, gdzie podczas drogi jedliśmy i celnikami, nic nie zakłucało naszego życia. W drodze zatrzymaliśmy się u kolejnego członka naszej rozrastającej się "rodziny" Silvii Pollow, która ma Almę Šedý chlup i Cinę (Exa od Buližníku) i z nią i jej rodziną spędziliśmy "psi" dzień i wieczór. Brennka i ja zostaliśmy kulturalnie oświeceni przy Murze Berlińskim i Check point Charlie. Rano kontynuowaliśmy wyprawę. Po południu przeprawiliśmy się na duńska wyspę Fyn, a tam już czekali na nas Petr, Freja i Fenris.

Zaraz potem udaliśmy się na plażę na wycieczkę zapoznawczą. Nasze suczki i Fenris zachwycone biegały po plaży i kąpały się w zimnym morzu, podczas gdy my regenerowaliśmy siły po trudnej drodze. Okazało się, że dom Petra jest rajem dla wilczaków, ponieważ ma ogromną zagrodę koło domu i sąsiaduje z nią także i kawałek lasu. Psy mogą dowolnie wchodzić do domu i wychodzić na ogród. Podczas, gdy Nancy traciła swój czas probując dostać się do wnętrza i znaleźć coś "na ząb" o Brennie nic nie wiedziałam. Freja była maskotką nas wszystkich i wydawało się, że już w wieku czterech miesięcy jest panią domu.

W sobotę przyjechali i inni duńscy właściciele CzW. Tak, że w sumie zeszło się siedem wilczaków, co jest dużym sukcesem na naprędce zwołane spotkanie. Po spacerze nadeszły godziny rozmów o naszych psach i klubach. Na drugi dzień czekała nas droga do domu. Brennie i mnie nie chciało się stamtad wyjeżdżać, ale co było robić.

W drodze powrotnej wzięliśmy Brennę i Nancy na pokład promu, co było dla nich nowym przeżyciem. Gdy prom zbliżał się do bryegu, pomyślałam sobie "Szkoda, że tylu miłych, uprzejmych i pogodnych ludzi żyje tak daleko od nas".

Karin (Czechy)



 
Powiązane odysłacze
· Więcej o Opowiadania
· Artykuły użytkownika Karin


Najczęściej czytany artykuł w Opowiadania:
Pracowity dzień (jak co dzień) Iowy



Copyright by wolfdog.org. Hosted by Cyberdusk.pl
Page created in 0.063211 seconds.