Żółte oczy zimno patrzyły na świat, który je otaczał.
Mig: spadł pożółkły liść ze starego, jak sam świat, drzewa.
Mig: wiatr zaszumiał gałęziami drzew.
Mig: chłodna, biała, krucha śnieżynka na czarnej, zastygłej ziemi.
Mig: znowu naokoło zmienił się świat...
Głuchymi łomotami serce liczyło życie.
Stuk: jedna sekunda minęła obok.
Stuk: zagłuszył ciszę w ciszy.
Stuk: I znowu cisza...
Oszalały wiatr wichrzył włosy: szorstkie, jak łagodny jedwab. Wiatr nosił zapach życia ze świata, który otaczał. Wdychać życie - wydychać życie.
Wiatr - to prorok...
Twarde, jak żelazo, łapy zostawiły w zimnej, czarnej ziemi znak...
Szary, jak srebro, szorstki, jak jedwab, cień poruszał się wśród żółtych liści. Serce i dusza w srebrnym cieniu rozprzestrzeniała cieplo do ciszy...
Żółte, jak bursztyn morza, oczy patrzyły zimno w żółty spadający liść...
Król lasu, srebrny cień, bursytynowe oczy, łapy z żelaza, serce i dusza wolnych wiatrów ruszył cwałem drogą żółtych liści...
Cytat z "Legenda o Wilku", autor D.Rimaityte 2002.10.07 (Litwa)
|