1. Po co właściwie chcecie psa?
Na pierwszy rzut oka może się to pytanie wydawać całkim zbyteczne. Chcę psa, więc go sobie kupię i po co miałabym czy miałbym sam przed sobą uzasadniać to życzenie. Oczywiście nikomu nie zaszkodzi, jeśli się trochę zastanowi nad swoimi powodami. Jeśli ktoś szuka w psie ochroniarza, przyjaciela czy potrzebuje go w swojej pracy czy do jakiś innych zadań, na pewno nie jest to motyw, z powodu którego powinno się odradzić mu zakup psa. Wielkim problemem może się stać (ale nie musi) pies, który był nieprzemyślanym prezentem, choć danym w dobrych intencjach. Daleko gorsze jest to tam, gdzie pies jest tym ostatnim szczególikiem, który ma dopełnić nasz image. Mamy piękny, dobrze umeblowany dom lub mieszkanie, piękne auto, letni domek, ale jeszcze by się czegoś chciało. Więc może tak jakaś modna czy niecodzienna rasa? Pewno to nam brakuje do doskonałości... Jeśli zainteresowani psem myślą w ten sposób, znajdą na naszym rynku szeroką ofertę, z której mogą sobie wybrać. Do dostania jest wiele typów psich figurek gipsowych, duże i małe psy pluszowe a czasem znajdzie się i piękna statuetka z brązu. Decyzją dla nich nie jest jednak pies, który je, szczeka, wyje, chce wyjść na dwór i chce mieć człowieka, który będzie go kochał i którego kochać będzie on.
2. Czy mamy w domu alergika?
Ciągle wzrasta liczba ludzi, a zwłaszcza dzieci cierpiących na różne alergie. Jeśli mamy dziecko, które przy kontakcie z psem sąsiada ma wysypkę lub dostaje astmatycznego kaszlu, na pewno zakup psa nie będzie tu najlepszym pomysłem.
3. Czy z zakupem psa zgadzają się wszyscy członkowie rodziny?
Pies może być wspólną rodzinną radością, ale może być też źródłem problemów. Sprawienie sobie wilczaka i mieszkanie przy tym w mieszkaniu 1+1 u teściowej, która boi się nawet jamnika też oczywiście nie jest raczej zbyt mądre.
4. Damy radę go wychować?
Weterynarze, szkoleniowcy, sędziowie eksterieru, ale i cały szereg obywateli może potwierdzić, że ilość niewychowanych psów wzrasta. Nie chodzi tu w żadnym przypadku o psy agresywne, o których należy powiedzieć, że były, są a i na pewno będą raczej wyjątkami, ale o psy, które z powodu złego wychowania przez właściciela są utrapieniem całej okolicy, a z wielkim prawdopodobieństwem i dla swojego pana. Do tej kategorii należą szczekacze, psy skaczące na wszystkich, szarpacze, psy goniące rowery i biegaczy, psy bojaźliwe, itd.
5. Będę mieć dla niego czas?
Pies nie jest telewizją, którą można wyłączyć, ani hulajnogą, którą można oddać do sklepu. Sprawiając sobie psa, bierze się pod uwagę, że przez dziesięć lat i więcej trzeba liczyć się z wymaganym przez niego czasem. Oczywiście nie jest mądre sprawiać sobie psa w czasie, gdy myślimy o odbyciu rocznego stażu w Anglii.
6. Kto będzie z nim wychodził na dwór?
To, że psa trzeba systematycznie wyprowadzać, nikogo nie dziwi. Kałuże i kupki jesteśmy gotowi tolerować u małych szczeniąt, od dorosłego psa powinno się wymagac, i w większośći się wymaga, żeby swoje potrzeby załatwiał gdzieś indziej niż w mieszkaniu swojego właściciela. Wiele osób zapomina jednak o tym, że wiekszość ras, tak samo jak jak i czechosłowacki wilczak potrzebuje też dużej ilości ruchu. Trzeba tu wziąć pod uwagę, czy mamy dostatek czasu i energii na to, byśmy psu te warunki zapewnili. Codzienny spacer z psem przestaje być radosną sprawą w momencie, gdy na dworze jest dwadzieścia stopni poniżej zera a nam właśnie wyrwali ząb mądrości.
7. Jak jest u nas z warunkami mieszkaniowymi?
Trzeba się zdecydować, czy pies będzie w mieszkaniu, kojcu czy wolno na zagrodzie. Jeśli będzie z nami dzielił dom, trzeba wziąć pod uwagę, czy wszyscy członkowie rodziny są chętni tolerować obecność psa w mieszkaniu, trzeba wiedzieć, czy nam pies do mieszkania w ogóle wejdzie (kawalerka o wielkości 10 m2, trójka dzieci i parę wilczaków nie musi być tu najlepszą kombinacją). Należy się upewnić, co na psa powie właściciel domu czy sąsiedzi. Pies jest u nas z prawnego punktu widzenia rzeczą i ciężko będzie komukolwiek zakazać nam trzymania psa. Oczywiście jest jednak rozumniejsze dogadać się niż dopuścić do niesnasek i niezgody.
8. Dokąd z nim?
Urlop jest częścią roku, na którą na pewno każdy się cieszy. Są miejsca, gdzie pies może nam towarzyszyć, są miejsca, gdzie psom będzie niewygodnie lub gdzie z psami wejść nie można. Należy wtedy rozważyć, czy na urlopie będziemy kierować się potrzebami psa, czy może będzie niezbędne na ten czas zatroszczyć się o jego opiekę w inny sposób. Podobne problemy mogą czekać i tych z nas, dla których pies jest jedynym towarzyszem życia. Musimy zapewnić dla niego opiekę na czas, gdy grypa trzyma nas w pościeli i w końcu w przypadku, gdy jesteśmy zmuszeni spędzić pewien czas w szpitalu. Systematyczne zostawnianie wilczaka na czas wakacji w pierwszym lepszym psim hotelu nie jest najlepszą wizytówką właściciela.
9. Stać mnie na to?
Nie można pominąć także finansów. Ludzie w większości liczą się z tym, że szczenie się kupuje, że trzeba za niego zapłacić pewną sume. Trochę im ale umyka, że na tym wydatki związane z psem się nie kończą. Trzeba się liczyć z wydatkami na karmę, trochę kosztuje opieka weterynaryjna (systematyczne szczepienią i sprawa szczególnie smutna - chory pies) i oczywiście tak dyskutowane podatki za psy. W końcu trochę kosztuje i szkolenie, pomoce i wyposażenie psa (obroże, smycze, kagańce, uprząż itd.). Już nawet nie wspominam o wydatkach związanych z wystawami, treningiem czy własną hodowlą.
10. Czy będę gotowa czy gotowy pozwolić psu byc psem?
Jednym z największych problemów szeregu właścicieli stało się uczłowieczanie psów. Tendencja przypisywania psom ludzkich pobudek i ludzkich wzorców zachowań jest częstsza niż by się to na pierwszy rzut oka wydawało. Ten, kto chce uniknąć problemów, kto chce być zadowolony ze swojego psa i kto chce, by i jego pies był z niego zadowolony, ten musi sobie uświadmić, że nawet jeśli ten twór pięknie się na nas patrzy, jeśli wygląda, że za chwilę do nas przemówi, jest mądry i kochany, stale jest to pies, a więc zwierzę raczej inteligentne, ale nadal zwierzę, któremu nie możemy przypisywać ludzkich cech. Czechosłowacki wilczak z jego wysokim stopniem inteligencji bardzo szybko zachęca do podobnych tendencji, ale w większości przypadków właściciel z podobnymi skłonnościami stanie w bardzo trudnej sytuacji, gdy jego pies przestanie uznawać go za przywódcę stada i zacznie z nim o to stanowisko konkurować.
Wyżej wymienione pytania powinien sobie postawić nie tylko ten, kto planuje zakup wilczaka, ale i hodowca sprzedający szczeniaka, czy także wolontariusz ze schroniska szukający dla opuszczonego zwierzęcia nowego właściciela. Zainteresowany szczeniakiem, który zaraz pyta się o cenę szczeniaka i przekonuje hodowcę, by ten opuścił mu cenę, nie będzie na pewno tym najlepszym właścicielem. Tak samo zainteresowanych, których na pierwszym miejscu interesuje to, czy ze szczeniaka wyrośnie przyszły champion i za ile sprzedaje się szczeniaki po championach, wyraźnie nie interesuje to, by mieć w domu czworonożnego przyjaciela, ale całkiem inne interesy.
Jak pokazują doświadczenia nasze i w innych krajach, część problemów wynika tam, gdzie nowy członek rodziny nie spełnia czekiwań lub nawet ma wymagania, których nikt nie oczekiwał. Niestety w większości do tego wniosku dochodzi się, gdy pies jest w fazie dojrzewania a szukanie nowego właściciela dla rocznego psa jest dużo trudniejsze, niż dla szczeniaka. Dodatkowo zmiana właściciela zwłaszcza u czechosłowackich wilczaków nie wpływa najlepiej na rozwój jego psychiki.
Czy nam się to podoba czy nie, za ewentualne problemy odpowiedzialny jest nie tylko właściciel, ale i hodowca, który mu szczenię sprzedał. O tym powinni wszyscy pamiętać.
Vladimíra Tichá (Czechy)
uwaga: redakcja wolfdoga za zgodą autorki przeprowadziła drobne poprawki w tekście
|