Twoje konto :: Baza danych :: Forum :: Dodaj artykuł :: Top 10 07 Lip 2008 - 07:46
 
Languages

English
Deutsch
Nederlands
Francese
Polski
Slovensky
Cesky
Russkij
Lietuviu
Italiano

Rasa
- Historia rasy
- Charakterystyka
- Wzorzec
- Komentarz
- Książki

Artykuły
- FAQ
- Rasa
- Hodowla
- Bonitacje
- Spotkania
- Wystawy
- Zdrowie
- Sport
- Szkolenie
- Wychowanie
- Inne...
- Opowiadania
- Wilki
- Wasze komentarze

Galeria
- Dodaj zdjęcie
- Cała galeria
- Wilczaki
- Wystawy
- Spotkania
- Bonitacje
- Sport
- Szkolenie
- Praca
- Hodowle
- TV i reklama
- Znane miejsca
- Sztuka
- Wilki
- Filmy

Hodowla
- Spis hodowców
- Wyniki bonitacji
- Planowane mioty
- Dorosłe psy
- Reproduktory
- Regulaminy

Baza danych
- Wejście
- Dodaj psa
- Dodaj właściciela
- Dodaj hodowcę
- Statystyki

Wystawy
- Sukcesy
- Wyniki

Szkolenie
- Regulaminy
- Psy z certyfikatami

Internet
- Forum dyskusyjne
- Download
- Linki
- Darmowe strony
- Kontakt

Wakacje z CzW
Autor: mijke, Tłumaczenie: Margo (02 Maj 2003 - 19:32)
Opowiadania Nasz szczeniaczek wilczaka Chezka (Berta z Vlci Chaloupky) nie podróżowała dużo w swoim życiu. Miała 6 tygodni, gdy odebraliśmy ją z Czech. W momencie, gdy jechaliśmy na wakacje miała tylko 9 tygodni i nie wydawało się nam najlepszym pomysłem zostawić ją w psim hotelu. Wzięliśmy ją więc ze sobą w podróż wozem campingowym do Włoch i Grecji (reszta psów musiała zostać w Holandi).

Jazda samochodem wypadła niespodziewanie dobrze. W ciągu jednego dnia Chezka przyzwyczaiła się do naszego "wozu". Na tyle auta miała przygotowane swoje własne miejsce, ale z powodu temperatury większość czasu spędzała na górze bagażnika.
Mapa Grecji stała się ulubionym miejscem do obryzania kości!

Port w Brindisi (Włochy)
Po kilku dniach podróży zameldowaliśmy się na pokładzie promu Brindisi-Igoumenitsa. Na początku nie podobał się jej hałas i dziwne rzeczy. Ale po chwili zaakceptowała to nowe miejsce swojego stada. Ale szczeniak szybko się nudzi, gdy nie może się bawić.
Włoski prom
I oczywiście kiedy nie może bawić się bez smyczy na pokładzie. Więc jako właściciel psa trzeba mieć ze sobą torbę pełną zabawek i sztuczek! Na pokładzie nie ma także miejsc dla psów, trzeba więc zaopatrzyć się także w wielką torbę ze starymi papierami, plastikowe torebki i papier toaletowy. I oczywiście także jego posłanie, koszyk, butelkę wody, jedzenie, smykołyki, itd. Musisz więc mieć masę bagażu dla swojego psa!

W Grecji Chezka po raz pierwszy spotkała się z morzem. Na początku tylko obserwowała wszystko co robliśmy w wodzie, ale nie chciała brać w tym udziału! Zabawy i bieganie po plaży, to lubiła najbardziej. Ale woda i szczególnie fale zbytnio się jej nie podobały. Ale po pierwszym dniu znudziła się jej samotność na plaży. Z rozpędem i wysokim skokiem zakończyła jeden rozdział swojego życia (ale nie wyszło to tak, jak miało być: wpadła pod wodę). Gdy wypłynęła skierowała się wprost w naszą stronę! Początki pływania nie były udane (próbowała trzymać przednie łapy nad wodą). Ale dzięki mojemu doświadczeniu istruktora nauczyła się prawidłowego stylu. Także pływanie miała po krótkim czasie w małym paluszku.

Zaskakująca jest szybkość, z jaką CzW uczą się nowych rzeczy - w porównaniu z innymi rasami. Ale musi się im to podobać! (rzeczy, które Chezkę nie interesowały, nie przyswajała)

Zaraz po tym, gdy Chezka nauczyła się pływać, zainteresowała się co właściwie robimy na tych dmuchanych materacach. Po chwili wiedziała, że powinna nam ogłosić, że bez naszej pomocy nie uda się jej dostać na górę tego pływającego miejsca!

Mądra jak zwykle, szybko załapała do czego służą reczniki. Zawsze pierwsza wybiegała z wody i tarzała się w ręcznikach do czasu, gdy była wystarczająco sucha i mogła obgryzać swoją kość!

Akropol
Korynt
Dla nas wakacje oznaczają wycieczki po terenie, robienie rzeczy, na które normalnie nie ma czasu i przez to jest masa czasu na relaks. To była dla Chezki woda na młyn! Za każdym razem, gdy szykowaliśmy się do drogi wskakiwała na nasze bagaże i zapadała w sen. Nie słyszeliśmy jej godzinami, ale gdy się zatrzymywaliśmy było jej wszędzie pełno (machając ogonem i z postawionymi uszami). Zawsze ciekawa czy będą jakieś nowe przygody...

Metro w Atenach
Klasztor Meteora
Większość zabytków w okolicach Aten mogliśmy zwiedzać z psem. Ale w samych Atenach dla psów był wstęp wzbroniony. Jednak przy każdym wejściu znalazł się ktoś, kto zgodził się popilnować naszego szczeniaka! I Chezce się to podobało, gdyż lubiła stać w centrum uwagi nowych osób. Wszystko było dla niej interesujące, jeśli działo się coś nowego! Zabytki, klasztor Mateaora, Akropol, metro w Atenach; Chezka myślala/myśli, że świat jest jedną wielką przygodą!

Chezka uwielbiała spać ze swoim stadem w dwóch małych namiotach. Nam trochę mniej, ponieważ po tych wakacjach będziemy potrzebować wszyscy nowe śpiwory (wszystkie mają wygryzione dziury!). Ale najbardziej podobały się jej chwile, gdy nie rozbijaliśmy obozu i spaliśmy pod gołym niebem! Aby być pewnym, że nie ucieknie gdzieś w nocy, przywiązywaliśmy ją na długiej lince. Ale nie w głowie były jej nocne wypady. Starała się spać jak najbliżej nas. Najczęściej ktoś z nas budził się rano z Chezką w ramionach!

Rytuał pakowania zawsze ją interesował. Najchętniej dałaby się spakować z resztą rzeczy. Ale gdy to nie szło, kładła się koło bagaży, by być pewną, że o niej nie zapomnimy!

Milopotamos
Kanał Koryncki
Na trasie przy każdym punkcie widokowym były szczegółowe ostrzeżenia. Ale Chezce to nie przeszkadzało. Wszędzie się chciała przecisnąć i zerknąć na dół. By zapobiec wypadkom trzymaliśmy ją na smyczy i nosiliśmy. Czasem wietrzyła niebezpieczeństwo. Jak na przykład przy wielkiej głębokości kanału korynckiego. Tam trzymała się w bezpiecznej odległości od ogrodzenia.

Ruiny zamku Castro
Niewygodą wakacji z wilczakiem był jego odmienny biorytm. Normalnie nie jestem tą pierwszą osobą, która się budzi i wstaje. Ale z Chezką każdego ranka wstawałam o 6.15 by zrobić długi spacer!!! Szczenię budzi się, gdy robi się jasno. Gdy Chezka jest w domu w swojej klatce, zachowuje się spokojnie, póki nie obudzi się cała rodzina. Ale tu wraz z resztą stada spała w cienkim namiocie i szalała, póki ktoś nie wyszedł z nią na dwór. Ale co, takie poranne spacery mają swoje zalety...

Pewnego ranka mieliśmy specjalne spotkanie z grupą około dwunastu dzikich greckich psów. Z doświadczenia wiem, że jedno nieporozumienie może mieć fatalne następstwa. Psy były od nas nezbyt oddalone, więc nie pozostawało mi nic innego, jak mieć nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży i że się zrozumiemy. Ku mojemu zaskoczeniu udało się i obcy szczeniak został zaakceptowany przez stado. Muszę z przykrością stwierdzić, że mój psiak lepiej porozumiewa się z innymi psami niż ze mną... Nie reagowała na moje zawołania i wraz ze stadem udała się do pobliskiej wioski rybackiej, gdzie zjadła wszystkie rzucane jej ryby. Minęły godziny, gdy się zmęczyła i zareagowała na swoje imię. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze i mogłyśmy odejść z Chezką bez żadnych problemów. Oczywiście całe wakacje zachowaliśmy czujność, by zapobiec takim spotkaniom!

Prom Grecja - Włochy
Wyjazd na wakacje ze szczeniakiem jest zawsze wielką przygodą. Ale jako właściciel wilczaka musisz się wykazać pomysłowością, kreatywnością i humorem. Nam się to udało. Mamy z tego dobre doświadczenia i możemy to polecić każdemu. Jeśli jesteście choć trochę elastyczni, jest to piękne i specjalne przeżycie dla Was, jak i Waszego psa!

Przyjazd do Wenecji

Mijke van Heyningen (Holandia)



 
Powiązane odysłacze
· Więcej o Opowiadania
· Artykuły użytkownika mijke


Najczęściej czytany artykuł w Opowiadania:
Pracowity dzień (jak co dzień) Iowy



Copyright by wolfdog.org. Hosted by Cyberdusk.pl
Page created in 0.076099 seconds.