Zapoznanie się z rasą nie było dla mnie najszczęśliwsze. Po przeczytaniu ogłoszenia w gazecie, gdzie hodowca proponował szczeniaki po rodzicach z papierami byłam zdziwiona, dlaczego sprzedaje je jedynie za trzysta koron. Ponieważ jestem wielkim miłośnikiem psów, a tą rasą byłam zainteresowana już wcześniej, po dogadaniu się z właścicielem stawiłam się po odbiór szczeniaka.
No, szczeniaki nie były takie jak to szczeniaki. Dwa niedożywione i niedomyte stworzonka, które zobaczyłam u tego właściciela wyglądały na cztery tygodnie, a nie na cztery miesiące, które miały, bo urodziły się 01.01.2001 a był już kwiecień. Kiedy wraz z pieskiem przyniosłam do domu też jego siostrę, było mi wszystko jedno i podarowałam ją koleżance. Kosztowało nas wiele trudu, zanim udało się nam wychować je na silne i zdrowe psy.
Na drugi dzień po przybyciu szczeniaka przeżyłam kolejny szok, który był o tyle większy, że dotyczył rodziców mojego zwierzaczka. Nie wiem, czy jest w Czechach znany przypadek z Lipan, gdzie dwa rozbestwione psy podobne do wilków zagryzły dziecko. Gdy w wiadomościach z grozą śledziłam reportaż o tej tragedii, byłam dodatkowo jeszcze zszokowana, ponieważ byłam nowym właścicielem potomka morderców. Właściciel dał mi ze szczeniakiem kopie rodowodów rodziców, z których wynikało, że matka Dorka ma 7, ojciec Castor 10 lat, pochodzą z hodowli Trenčan i w sumie są ze sobą spokrewnieni. Postanowiłam dla swojego psiaka uzyskać papiery, co mi się jednak nie udało, ponieważ rodzice nie mieli praw hodowlanych.
W ramach tego zadzwoniłam do właścicielki od której pochodziły DORKA i CASTOR. Po rozmowie ze mną była bardzo zaszokowana i potwierdziła, to co myślałam, że były to psy spokojne, o wyrównanym charakterze. Teraz po roku życia z moją czeweczką Alarmem jestem pewna, że psa mądrzejszego, o bardziej opanowanym charakterze już nigdy nie znajdę. Po obdukcji jego rodziców, przy której okazało się, że psy były zagłodzone, doszłam do wniosku, że każdy pies w ekstremalnych i dla niego niezrozumiałych sytuacjach, jakkolwiek miałby stabilny charakter, reagowałby podobnie i szukał sposobu na najłatwiejszą ucieczkę. Dlatego hodowcy, uświadomcie sobie, że za skutki waszych decyzji jesteście odpowiedzialni wy i tylko wy. Pies sobie swojego właściciela nie wybiera.
Lenka (Słowacja)
|