Każdy pies posiada rodzinę, w której żyje jak w stadzie z ustaloną pozycją. Hierarchie stada można podzielić według pozycji poszczególnych zwierząt na alfa, beta, gama itd. Tak samo jak u wilków, z których wywodzą się dzisiejsze rasy psów. Alfy mają pozycje dowódcy. Jako alfę pies może uznać autorytatywnego tatusia ale często główną, pewną siebie mamusie. Pies instynktownie wie, kto jest w rodzinie "szefem". W stadzie jest to najczęściej dominujący samiec i samica. W rodzinie działa to analogicznie. Wasz pies powinien być w tej rodzinie na ostatnim miejscu. Dlatego myślę, że w stosunku do wszystkich członków stada, z którymi regularnie pies się spotyka, powinien być podporządkowany. Człowiek, który jest podporządkowany psu musi liczyc się z tym, że pies może mu kiedyć udzielić lekcji dobrego wychowania (często bolesnej). Na przykład pozwolicie pieskowi jako szczeniakowi siadać często na waszym krześle, gdy dorośnie, może nie być już tak bezbronny i może się zdarzyć, że Was pogryzie, gdy z tego krzesła będziecie chcieli oglądać telewizje. To było przecież od małości jego krzesło i przecież wy jesteście w hierarchii pod nim! Nie musicie w stadzie zajmować pozycji alfy, ale musicie być dla swojego psa jako jego przewodnik osobą postawiona wyżej. Nie zapomnijcie, że każdy członek rodziny ustala osobno relacje z psem. Nie działa to tak, że przewodnik wyćwiczy psa a on potem podporządkuje się automatycznie i staje
na końcu stada. Aby pies posłuchał i kogoś innego niż przewodnik, taka osoba musi być pewna siebie i konsekwentna w swych dążeniach (oczywiście jest możliwe, że będzie mieć pecha).
Istnieją pewne przejawy podobne dla wszystkich ras, na podstawie których można poznać, czy pies jest podporządkowany. Są to elementy w zachowaniu psa pokazujące stany emocjonalne jak strach, radość czy niepewność. Pies jest przykurczony, sciąga uszy do tyłu, a ogon między nogi, ma "stracha". Jeśli się bardzo boi, może i posikiwać. Zwłaszcza częste jest to u psów submisywnych i młodych. Gdy pies położy się na grzbiecie i podkuli ogon i uszy, jest wtedy całkowicie podporządkowany i zastraszony. Tak się zwykle zachowuje w wyjątkowych sytuacjach, gdy już nie wie, co ma zrobić i nigdy nie może być w takiej pozycji karany. Jeśli pies się cieszy ma zwykle położone uszy, macha ogonem, jest podładowany, skacze na daną osobę i próbuje ją lizać. To zachowanie jest zwykle niedopuszczalne u dużych ras, ponieważ ofiara takich zachowań naszego domowego milusia czuje, jakby ją przejechała mieszanka buldożera z myjnią. Szczeniaczki i młode psy przy takich spotkaniach także posikują. Nie karajcie ich za to, chyba że będziecie mieli możliwość wyczuć, że cieszy się jedynie, żeby mogły załatwić się w domu, wtedy delikatnie i od razu. Oczywiście im to przejdzie.
I jedna zasada, która należy pamiętać w każdym przypadku i każdej sytuacji - NIGDY SWOJEGO PSA NIE MOŻECIE SIĘ BAĆ!!!!!!!!!!!! Jeśli będziecie się bać, pies to wyczuje i nic z nim nie zrobicie. Będzie się czuł wyżej postawiony od Was i w tym przypadku będzie robił co chce. Dodatkowo taki pies może stać się niebezpieczny dla was i waszego otoczenia.
Tutaj jest kilka rad, jak ugruntować swoją dominacje:
- Od czasu do czasu karmcie psa z ręki (waszą ręke traktuje jak pysk).
- Jedzcie wsześniej od waszego psa i przed nim. W stadzie na początku jedzą wyżej postawione osobniki.
- Przechodźcie pierwsi przez drzwi. Wy jesteście przywódca a nie pies. Z tym punktem jest mała trudność. Moja suczka nauczyła się biegać przez drzwi, ponieważ chciało jej się siku i wiedziała, źe w domu nie może. Dlatego gdy była większa, dawałam jej przed drzwiami komendę "czekaj" lub "siad" i przechodziłam pierwsza.
- Kładźcie mu często ręke na kark (waszą ręke traktuje jak głowe).
- Czasem nakazujcie swojemu psu, aby się przed wami kładł na grzbiecie, możecie go wtedy drapać i głaskać. Jeśli choć przeskrobie i położy się na plecach nigdy go już nie karajcie (pozycja ta mówi "poddaje się" i tak właśnie działa w stadzie).
- Sporadycznie przerywajcie gre z psem i chowajcie zabawke. Pies będzie myślał, że to wy decydujecie, kiedy jest czas na zabawe, a kiedy na odpoczynek.
- Na spacerach nigdy nie pozwalajcie psu tropić śladem, który właśnie go zainteresował. Nie panikujcie, jeśli jednak mu się to kiedyś zdarzy. Nie zapominajcie, że to wy ustalacie trase przechadzki. Oczywiście pozwalajcie mu na dawkę swobody. Nie wydaje mi się, żeby było sensowne, by pies chodził za Wami jak cień.
- Jeśli chcecie się z psem "miziać", to musicie mieć go od szczeniaka. Może nie będzie tym zachwycony, ale szybko przywyknie do tego, że to wy organizujecie jego czas.
- Jeśli mielibyście być konsekwentni, tak Wasz pies nigdy nie mógłby biegać przed wami, ale jest to ciężkie do zrealizowania. Jaką mielibyśmy wtedy wszyscy idealną linie a ci biedacy, których pieski biegają szczególnie szybko, wyglądali by jak charty.
- Musicie psa przyzwyczaić do tego, że jeśli majstrujecie koło jego miski z jedzeniem, nie macie stać się deserem. Od szczeniaka wkładajcie mu ręke do miski podczas gdy je. Ale nic z niej nie bierzcie!!! Będzie spokojny i nie będzie warczeć, to dajcie mu dokładke! Musi być to normalne, że swojemu psu możecie z pyska wyjąć kość, ale trenujcie to od małości, lepsze to niż jeśli mielibyście dostać później szpecące szramy.
- Jeśli przy ćwiczeniu pies się nieoczekiwanie zaprze i powie sobie: "Wiesz głupolku, ja się teraz Tobie postawie!?", nie pozwólcie na opór i postawcie na swoim. Zmuście go i róbcie powtórke do czasu, kiedy tego co chcecie nie zrobi sam. Gdyby mu się udało, następnym razem uznałby za oczywiste, że nie musi się wysilać. Bierzcie pod uwage jego momentalną kondycje. Gdy jest zmęczony i chce spać lub gdy jest głodny, wtedy lepiej nie trenujcie i pozwólcie psu odpocząć.
Do tych rad nie trzeba się stosować bez wyjątku, ale jeśli się na niektórych skoncentrujecie, poczujecie prawdziwe polepszenie stosunku waszych psów do was. Jeśli jednak człowiek nie jest konsekwentny i nie ma także wrodzonego autorytetu, nie pomogą żadne rady. Życze wam więc przede wszytkim wiele cierpliwości.
Karin (Czechy)
|