Mam poważny problem z suczką Birbą, która ma obecnie 6 miesięcy.
Jest ona po prostu piękna i bardzo do mnie przywiązana, ale jest bardzo STRACHLIWA. Tak bardzo boi się ludzi, że wcale nie mogę z nią nigdzie wychodzić. Gdy tylko gdzieś wyjdziemy zaczyna panikować i podskakiwać w powietrze, gdy tylko zobaczy kogoś, kto próbuje się do niej zbliżyć.
Mój weterynarz polecił mi, abym dawał jej środek uspokajający KILLITEM (bardzo małą dawkę) godzinę przed tym, gdy mamy wyjść, ale problem pozostał. Jest zawsze bardzo wystraszona, zmienia się całkowicie, gdy wracamy do domu. Zaczyna zachowywać się i oddychać normalnie. Próbowałem ją zmusić, by każdego dnia chodziła ze mną wśród ludzi, ale było tylko gorzej.
Nie mam pojęcia dlaczego? Nie miała złych doświadczeń od czasu gdy była szczeniakiem. Mieszka z trzema normalnymi psami, jest z nimi szcześliwa, czasem agresywnie się z nimi bawi. Mimo że uwielbia mnie w domu, nigdy mnie nie słucha, gdy jesteśmy na zewnątrz, nawet mnie nie widzi i nie poznaje. Myśli tylko o tym, żeby uciec.
Wielu ekspertów mówiło mi, że ten problem pozostanie na zawsze, jeśli zapomnę o jej socjalizacji w ludźmi, ponieważ taki jest jej charakter odziedziczony po wilczych przodkach. Czy to prawda?
Ragy (Włochy)
|