Twoje konto :: Baza danych :: Forum :: Dodaj artykuł :: Top 10 25 Lip 2008 - 11:20
 
Languages

English
Deutsch
Nederlands
Francese
Polski
Slovensky
Cesky
Russkij
Lietuviu
Italiano

Rasa
- Historia rasy
- Charakterystyka
- Wzorzec
- Komentarz
- Książki

Artykuły
- FAQ
- Rasa
- Hodowla
- Bonitacje
- Spotkania
- Wystawy
- Zdrowie
- Sport
- Szkolenie
- Wychowanie
- Inne...
- Opowiadania
- Wilki
- Wasze komentarze

Galeria
- Dodaj zdjęcie
- Cała galeria
- Wilczaki
- Wystawy
- Spotkania
- Bonitacje
- Sport
- Szkolenie
- Praca
- Hodowle
- TV i reklama
- Znane miejsca
- Sztuka
- Wilki
- Filmy

Hodowla
- Spis hodowców
- Wyniki bonitacji
- Planowane mioty
- Dorosłe psy
- Reproduktory
- Regulaminy

Baza danych
- Wejście
- Dodaj psa
- Dodaj właściciela
- Dodaj hodowcę
- Statystyki

Wystawy
- Sukcesy
- Wyniki

Szkolenie
- Regulaminy
- Psy z certyfikatami

Internet
- Forum dyskusyjne
- Download
- Linki
- Darmowe strony
- Kontakt

Losy pewnego CzW!
Autor: Heiko, Tłumaczenie: Margo (05 Lip 2003 - 17:24)
Opowiadania No dobrze, tu jest początek tej historii! Niestety w wieku 8 tygodni zostałem oodany przez swojego hodowcę, lepiej brzmi przez "ojca", nowemu właścicielowi. Ale dlaczego, przecież było mi dotąd tak dobrze!

Hmmm... ciągle się jeszcze o to pytam! Miała to być naturalna kolej rzeczy, wprawdzie trochę niezrozumiała, ale obojętne. Ponieważ obiecałem sobie iść przez życie myśląc tylko o sobie, nie widziałem w tym jakiegoś większego problemu. Obiecałem sobie, że nie dam się zmusić do życia w jakimś, przez ludzką rękę stworzonym systemie! I jak się miało potem okazać, już w tam młodym wieku 8 tygodni miąłem rację. A więc dobrze, nie wszyscy są tacy!! Jak wydawało się moi nowi właściciele, którzy z mojego powodu odwiedzili nas już dwukrotnie, przyjechali wreszcie by mnie odebrać. Opowiadali, jak dobrze się im dotąd układało ze zwierzętami (suczka owczarka niemieckiego) i posiadanymi przez nich kotami i różnymi małymi zwierzątkami, których dotąd nie znałem! Według mnie musieli być bardzo uczuciowi.

A więc dobrze, weszliśmy razem do domku by załatwić robotę papierkową. Po pewnym czasie byliśmy wreszcie gotowi. Po powtórnych szczegółowych informacjach, które przekazał mój hodowca nowym właścicielom z ciężkim sercem musiałem odejść. Wielkie pożegnianie podczas którego hodowca szepnął mi coś jeszcze do uszka i załadunek do samochodu. Osobliwa część, gdyż nie znałem jeszcze czegoś takiego. No dobrze, do tego wrocimy później.

Po około 400 km byliśmy w moim nowym domu, w Chemnitz, mieście we wschodnich Niemczech. Wtedy rozpoczęło się dla mnie prawdziwe życie, o tak!!

Ciąg dalszy nastąpi
Chiko

 
Powiązane odysłacze
· Więcej o Opowiadania
· Artykuły użytkownika Heiko


Najczęściej czytany artykuł w Opowiadania:
Pracowity dzień (jak co dzień) Iowy



Copyright by wolfdog.org. Hosted by Cyberdusk.pl
Page created in 0.039656 seconds.