![]() |
W Lesznie Queen miala wreszcie nie tylko szanse ponownie spotkac sie z tata Balrogiem:
http://www.zperonowki.com/pics/galle...o/DSCF0122.JPG ale poznac tez kolejnych czlonkow rodziny - ciocie Ali http://www.zperonowki.com/pics/galle...o/DSCF0121.JPG kuzyna Camio.... http://www.zperonowki.com/pics/galle...o/DSCF0023.JPG oraz wujka Amberka i nowa kolezanke Beti :wink: Pierwsza porcja zdjec do wgladu w galerii: Spotkania >> 2006.02.26 - Leszno (PL) |
Queen[']
Dość długo zastanawiałam się czy o tym napisać, ale Margo mnie przekonała. Dnia 15.07.2006r. Queen została uśpiona. Ci którzy znają jej historię wiedzą, że chorowała na nerki, lecz mimo kryzysu na początku jej stan się poprawiał. Myśleliśmy, że tak zostanie, że po 7 miesiącach choroba już nie "zaatakuje". Niestety. Stało się to w ciągu tygodnia. Gdy wróciliśmy znad morza(z psami była siostra) Queen nie czuła się najlepiej. W ciągu tygodnia jej stan stał się krytyczny. Była apatyczna, nie przyjmowała żadnych pokarmów, po jakimś czasie pojawił się zanik mięśni w tylnych łapach, pod koniec wod piła tylko ze strzkawki, doszły do tego odleżyny. Jak na złość nasi wterynarze wyjechali na wakacje, ale wyniki krwi potwierdziły, że jest bardzo źle. W końcu w piątek zdecydowaliśmy się na uśpienie. Weterynarz potwierdził, że nie dało się zrobić absolutnie nic i była to najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć. Należało jej się godne odejście bez bólu, a nie czekanie aż odejdzie sama czy z głodu albo z powodu mocznika... Odeszła kochana, otoczona przez ludzi, którzy zrobiliby dla niej wszystko, ale tym razem nie mogli...Za pogorsznie jej stanu zrowia w dużej mierze odpowiadają "uczynni" sąsiedzie, którzy jak się okazało podarmiali nasze psy kośćmi, mięsem itp. w ten sposób dieta Queen była "niepotrzebna". Bo co z tego że dajemy jej tylko karmy weterynaryjne kiedy przyjdzie sąsiad i da jej kość(dla nekowców strasznie szkodliwą). Gdy się zorientowaliśmy było już za późno. Niestety. Na tym kończę ponieważ wciąż nie jest mi łatwo o tym pisać. tak długo walczyliśmy i czuję jakbyśmy się poddali za łatwo. Uważam że powinniście wiedzieć co się stało.
Pozdrawiam Marcelina. |
Dobrze, że napisałaś o Queenie... Z całych sił trzymałam za nią kciuki w czasie pierwszego kryzysu i cieszyłam się, że pięknie się pozbierała i wypatrywałam na wolfdogu zdjęć jej słodkiej mordki!
Z całego serca Wam współczuję, tym bardziej, że niedawno sama poznałam co to lęk o zdrowie ulubionego psiątka. Daliście jej bardzo, bardzo dużo serca, tak jak i Ona Wam i tego nic nigdy nie zmieni. Będziemy o niej pamiętać ['] ['] ['] |
['] :(
Trzymcie sie! |
Re: Queen[']
|
Współczuję...[*] brak słów...
|
Macia- nikt na swiecie nie mogl dac Queen tyle, ile Wy jej daliscie. Dzieki Wam przezyla tyle pieknych dni, bezpieczna i kochana i dzieki Wam miala najepsza na swiecie szanse....Nikt nie bylby w stanie dac jej tak wiele....
To, ze pomogliscie jej tez w tej ostatniej chwili to tez byla ogromnie trudna decyzja ale podjeta dla NIEJ. Chyle czola za Wasza walke.... A Queen juz nie cierpi.. i zawsze bedzie zyla w Waszych sercach...i w naszych...[*] |
[*]
|
Bardzo Wam spolczuje. Trzymajcie sie.
|
Z całego serca Wam współczuję.
|
Ten pies nie mógł lepiej trafić i na pewno pomimo trudów pokonywania choroby odczuwał liczne chwile szczęścia dzięki Twojej bliskości. Pamiętaj te dobre chwile. Nikt Ci ich nie zabierze.
|
Wyrazy współczucia
|
Nam również przykro ['].
|
All times are GMT +2. The time now is 09:24. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org