Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Żywienie i zdrowie (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=28)
-   -   Kastracja... (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=7484)

wolfin 06-02-2008 19:29

tak dla tego ja tez jestem za kastracja i sterilizacja....nawet naszych wilczakow, zeby potem nie bylo ich bez rodowodu.

p.s. ja tez jestem wetem :) ;-)

Rybka 06-02-2008 20:30

Ooo, jak miło :)

Sariel 06-02-2008 21:14

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 120226)
Jak sie dobrze poszuka, to znajdzie sie weta, ktory zrobi wszelkie opcje:radykalne i posrednie a czesc z nich zaproponuje (w przypadku suk) blokade hormonalna.
Mysle, ze jesli ktos decyduje sie na kastracje w tym celu aby uniknac nieplanowego rozmnazania to nie bedzie sie rozgladal za wyjsciami posrednimi.
Kazda nasza decyzja w stosunku do naszego zwierzaka jest obarczona swiadomoscia konsekwencji. Zawsze mamy wybor i to my dokonujemy tego wyboru i my bierzemy za to odpowiedzialnosc.
Powszechosc sterylek, programy operacji za symboliczne kwoty sa odpowiedzia na lawinowo rosnaca liczbe psich nieszczesc, trafiajacych do schronisk.
Przerazajaco niski stan swiadomosci spoleczenstwa na temat zwierzat, opieki nad nimi i odpowiedzaialnosci za nie, w polaczeniu z dostepnoscia "towaru na rynku" :| spowodowal gigantyczny problem.
Na dzien dzisiejszy nie ma innego rozwiazania jak masowe sterylki. Mzona jeszcze pojsc w masowe eutanzaje ale tego nasz wyjatkowo "emaptyczny" narod nie zdzierzy... poza tym, zbyt szybko ludzie nauczyliby sie, ze najprostszym rozwiazaniem ich problemu jakim stal sie pies- jest uspienie go.
.

:thumbs popieram!!

aneta1 06-02-2008 21:50

Ok jestem w 100% za sterylizacja i 90 %kastracją .
Postawcie się tylko w sytuacji psa Jakim prawem można go w ten sposób okaleczać Ja bym chciała sama decydować czy mam sobie obciąć to i owo :lol:
Więc bardziej jestem za sterylizacją Ale to nie mój problem i Rybka zrobisz jak mówiłaś Nie mnie decydować to takie małe wtrącenie w temacik ;-)

AngelsDream 06-02-2008 21:56

aneta1, uczłowieczanie psa w ten sposób jest co najmniej nie trafne - w końcu gdyby mógł robić, co chciał, to zapewne rozmnażałby się przy każdej okazji.

AngelsDream 06-02-2008 22:14

I to nie jest ani złe, ani dobre - po prostu naturalne.

Nemi 07-02-2008 01:46

A dla mnie, jeśli w jakimś momencie uznałabym, że muszę wykastrować swojego psa, byłaby to wielka porażka ... dla mnie jako do właściciela. Bo tak sobie myślę, że obiecałam psu opiekę i akceptację, ze wszytkimi jego zaletami, wadami, popędami ... Interwencja chirurgiczna - dla mnie - oznacza, że zawiodłam i nie potrafiłam się porozumieć się ze swoim psem ... Obiecałam, że razem, będziemy sobie radzić z problemami - i jako osobnik alfa w stadzie - po prostu się nie sprawdziłam...

Ale to oczywiście moje zdanie :)

może się mylę ...

pozdrowionka

AngelsDream 07-02-2008 02:01

Należy pamiętać, że są do kastracji różne przesłanki. Nie tylko te związane z zachowaniem czy ew. uniemożliwieniem rozrodu. Każda sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie.

Rybka 11-02-2008 15:24

Oczywiście AngelsDream. Masz zupełną rację. Pies moich rodziców nie jest kastrowany, bo jest posłuszny, ma swój ogród do dyspozycji i nigdy nie ucieka na panny. Jeden z moich podopiecznych, którego wyadoptowałam pewnej cudownej Pani również pojechał do niej z jajkami. Ale zarówno moi rodzice, jak tamta Pani to osby odpowiedzialne, a psy bardzo łagodne i posłuszne, oraz są pod stałą kontrolą.
Jeżeli chodzi o psa, który warczy na inne i jest żywiołowym, zadziornym dominatorem (tak jak ten z mojego wątku) uważam, że powinien być wykastrowany.
Poza tym jak pisałam, chcę mu znaleźć dom, więc nie wiem czy nie weźmie go osoba nastawiona jedynie na rozród... To piękny pies i bardzo podobny do szpica, więc są na to duże szanse. A jeżeli ktoś będzie chciał go dalej wziąć mimo kastracji to znaczy, że szuka towarzysza, a nie reproduktora.
Jeżeli ktoś ma dobre intencje, a mimo wszystko chce psa niekastrowanego niech poszuka na Allegro. Wybór jest duży (niestety)... Ja nie będę ryzykować bo chodzi mi o jego DOBRO :)
Pozdrawiam zwolenników jak i przeciwników kastracji i życzę Wam i sobie, żeby wszystko co robimy miało na celu dobro psów.

AngelsDream 02-11-2009 15:18

Odkopuję temat, bo Baaj już po kastracji.

Sam zabieg zniósł bardzo dobrze. Wybudził się prawidłowo i reagował dość żywo. Od lekarzy wiem, że przydał się kaganiec, póki pies nie był całkowicie przytomny, ale dał się wyprowadzić na spacer i nie ma problemu z odwiedzinami w lecznicy. Nie boi się i nie "chowa urazy", czego trochę się obawiałam, skoro pies spędził tam ponad pół dnia.

Szwy założone fachowo - trzymają się świetnie. Mogę pokazać zdjęcie, jeśli ktoś jest ciekawy. Doszło do opuchnięcia prącia i pojawiły się siniaki, ale dziś już wszystko ładnie schodzi i jedyne z czym się borykamy, jeśli chodzi o gojenie, to odparzenia na ogolonym brzuchu. Baaj miał dwa dość obszerne cięcia - może to ma wpływ. Ozonella trochę za delikatna, wprowadziliśmy panthenol w piance i clotrimazol w kremie.

Pierwszego dnia psiak był odrobinę obolały, ale teraz właściwie nic po nim nie widać. Szaleje, bo niewybiegany i w jego przypadku oszczędzanie to nawet dwa - trzy miesiące. Najwcześniej będzie mógł potruchtać za dwa tygodnie od zdjęcia szwów. Samej straty klejnotów nie wydaje się zauważać. Grzecznie nosi w domu sukowy kubrak, na noce dostaje kołnierz, ale tylko i wyłącznie na wszelki wypadek. Czemu kubraczek dla suki? Bo nie ma wycięcia na brzuchu, a na spacery Baaj chodzi "goły" i tylko kłaść mu się nie pozwalamy. Tu zaprocentowało uczenie go noszenia ubrań jak był mały. Jedyny upgrade jakiego dokonał w swoim ciuchu, to poprucie z przodu - napiął mięśnie i szwy nie wytrzymały. Załatwiał się od początku normalnie i tylko w pierwszym dniu po zabiegu dostał namoczoną w ciepłej wodzie swoją karmę.

Efektów hormonalnych się nie spodziewamy, ale jeśli się pojawią, to dopiero za sześć do dwunastu miesięcy. Koszt operacji w naszym przypadku wyniósł: 390 zł.
USG: 75 zł
Kołnierz i dwa kubraki: 70 zł
Wizyty kontrolne: 45 zł
Ozonella: 30 zł

Panthenol i Clotrimazol były w domu, ale to daje jakąś skalę. Normalna - standardowa - kastracja jest zabiegiem i pewnie kosztuje taniej, ale wszystko zależy od lecznicy i lekarzy.

Grin 02-11-2009 16:39

Oj, tego zakazu biegania współczujemy.
Biedny Baaj i biedni Wy. Zima idzie, tylka patrzeć śniegu, a tu zero hulania. :(

W każdym razie fajnie, że największy stres związany z operacją już za Wami.


All times are GMT +2. The time now is 23:41.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org