![]() |
ja tylko mogę na podstawie swoich błędów powiedzieć, że obowiązkowe są spacery socjalizacyjne z samym wilczakiem - bo jak wychodzi tylko w stadzie - to potem samotny boi się wszystkiego... teraz to nadrabiam od 7 miesięcy...
|
My mieliśmy podobnie z Celarem. Z Baajem był normalny, bez niego tchórz i szczekacz, ale z czasem spacery indywidualne, treningi tylko Celarowe i nauka chłopaków, że trzeba popracować obok siebie bardzo pomogły. Celar nigdy nie będzie demonem odwagi, ale nie jest też przesadnie wycofany.
|
Quote:
Quote:
Choc u nas jest tak, ze suki, ktore razem dorastaly ladnie sie ze soba zgadzaja... (oczywiscie jest zakaz ustawiania sie i przesladowania). Zgrzyty sa jedynie z "obcymi"... Belka ich nie toleruje, a Jolka ustawia bardziej niz inne psy... |
Quote:
Mała suczka csv trafiła do nas jak Unkowa miała ponad 1,5 roku:p Zgrzyty tylko przed cieczką (Unka ma ponad 2 lata, Chantaka lekko ponad rok):p - zazdrość o głaskanie normalną sprawą jest u nas - tylko ja od początku pokazuję hierarchię nawet jeżeli dotyczy głaskania. Choć spodziewam się, że kiedyś Chantalka będzie chciała być nr 1 - póki co, spokój domowy zawdzięczam codziennemu pokazywaniu psom pozycji - najważniejsi są ludzie (w tym dziecko), potem Unka, Chantalka, a na końcu Larka:p |
Quote:
|
Quote:
|
Quote:
Ale serio: gdyby u nas miala byc inna rasa to tez bylaby to malina... Choc obecnie wystarczy mi Ajka... ;) |
Ja tez chcialabym miec kiedys maline... :)
|
Polecam, dla fanów Formuły 1 :D
Mamy zaprzyjaźnioną malinkę, obłędnie grzeczna więc spacer z nią to sama przyjemność, czasem nocleguje u nas weekendowo. Ale po spędzonych 2-3 dniach z wielką przyjemnością wracam na wolniejsze obroty wilczakowe:) To naprawdę wygląda tak, że malinowy silnik po odpaleniu, w mgnieniu oka wskakuje na najwyższy bieg z nitro, wilczakowy rozpędza się bardziej zauważalnie:P Ja się chyba starzeję, bo mimo uwielbienia dla naszej rudej "narzeczonej" nie wytrzymałabym na dłuższą metę z taką torpedą:D |
Quote:
Ad.4 Separacja dorosłych juz psów to po każdym powrocie ustawianie się od nowa. Ważne jest duszenie w zarodku wszystkich prób mierzenia sił z obydwu stron tzn obydwu psów (wilczaka młodziaka też) tu pomaga ich wnikliwe obserwowanie i reagowanie przy pierwszych sygnałach i zanim któryś zdąży się nakręcić. Jeżeli psy są w miarę ogarnięte szkoleniowo jest duuuużo łatwiej nad nimi zapanować. A czasem trzeba FUJnąć głośniej niż one dwa razem wzięte :evil: Dodam jeszcze, że Licho wybitnie nie trawi wszelkich ras psów z kitami zadartymi z natury, mam wrażenie już samo noszenie ogona traktuje jako wyzwanie i widząc takiego na ulicy nie omieszka mu nagadać chociaż pod nosem... A ja się zastanawiałam między wilczakiem a malinką, wybrałam wilczaka :roll: ;) |
Quote:
|
Hihihi, ja też od dawna już planuję maliniaka ;)
Tylko, że właśnie brak nitro Kalinki jest dla nas jej minusem, tzn. ma nitro nie wtedy kiedy trzeba i trudno to przekierować ;) A my ten nasz ulubiony sport... :rock_3 |
Quote:
http://cheitan.zperonowki.com/blog/uploads/cheyinka.jpg http://cheitan.zperonowki.com/blog/uploads/poscig2.jpg Ale jak wchodzi w swoje zajęcia (aport, skoki, frisbee) to mam wrażenie, że zapomina o oddychaniu:D Mimo, iż podziwiam maliny za ich predyspozycje (to chyba nr1 ras użytkowych), to dla mnie ich "średnie tempo reakcji" nawet na wolnych obrotach - jest ...hmm, no niedopasowane do mojego:) |
Gaga, bo wilczaka nawet whippetowi czasem trudno dogonić ;) Wypróbowaliśmy. Wszystko zależy czy wilczak chce być dogoniony czy też nie ;)
Mi właśnie chodzi o ten sposób pracy u maliny... Nie umniejszam tym zalet Kalinki... ale wolałabym drugiego psa "prostszego w obsłudze" ;) |
Quote:
|
Mnie najbardziej się marzy druga wilczakówna, ale innym olbrzymem też bym nie pogardziła :D Myślałam ostatnio o labladorku (tzw. prostsza obsługa)... Tak czy siak niestety w domu jestem przegłosowana - Radośka wszystkim wystarcza za całą watahę <:(> :p
|
Quote:
|
Quote:
Teraz tak samo mogę napisać o labkach, chociaż to kompletnie inna bajka:) Protestuję po prostu przeciwko schematyzowaniu, które może zaszkodzić. |
Jasne, że masz rację. Ja mam dużo do czynienia z belgami w ogóle, z malinami najmniej niestety, ale jednak mam i nadrabiam jak mogę. Wszystkie długowłose belgi u mnie odpadają ;)
W belga trzeba włożyć ogrom pracy, nie wiem czy nawet nie więcej niż w wilczaka, tylko trochę w innym stylu. Wilczak jest wulkanem energii, a malina energii i pracy. Mało tego, nie są to łagodne pieseczki. O "łatwość w obsłudze" chodziło mi o naturalną zdolność aportu, z czym u wilczaka są problemy. My uprawiamy frisbee i świetnie jest z wilczakiem, ale chcemy posunąć się o krok dalej, więc tu malina będzie "łatwiejsza". Więcej ewolucji będzie możliwych, pod warunkiem oczywiście pracy. Ale z Kali też pracujemy i jakby trochę stanęliśmy w miejscu... Chociaż mam nadzieję, że jeszcze Kalinka nas zadziwi, bo szykujemy coś ekstra :rock_3 pytanie tylko, czy się uda ;-) czy wilczak zechce...:twisted: |
Quote:
Ostrożnie tylko z tymi problemami aportu u czw, bo niejeden wilczak, który po ciężkiej pracy na lince, siedmiu zużytych klikerach, dwa razy pod rząd przyniósł aport, albo taki co w radosnych pląsach wziął coś do pyska-gotów strzelić focha :D (ok, ok...to jeszcze po linii wyzłośliwiania się, ale takiego w dobrym humorze) :p |
All times are GMT +2. The time now is 02:30. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org