Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Z życia wzięte.... (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=32)
-   -   DeMolka (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=1620)

Sebastian 16-12-2004 15:29

No to czekamy na kolejne pamiętniki. Oj obrodziło w szkodniki... potrzebna chyba jakaś deratyzacja czy też inna destrukcja? :twisted:

Klara_i_Luna 16-12-2004 18:35

Jak do tej pory dzień mija bez większych szkód. Zadziwiło mnie jednak jak Luna zesikała sie na swoje posłanie, kiedyś jej się to już zdarzyło ale myślałam że to przypadek, dzisiaj wysiadłyśmy z auta, zrobiłyśmy mały spacerek, wróciłyśmy do domu i pierwsze co zrobiła to nasikała na nie. Myślałam że psy nie sikają tam gdzie śpią... ? :?

Ynk 16-12-2004 21:55

Kochani
Wybaczcie. Wracam ostatnio zbyt późno do domu by zrobic jakieś sensowne foty.
W sobotę i niedzielę popstrykam i w poniedziałek pojawią się fotki DeMoli na forum. Jako zabytek nie mam cyfrówki, zdjęcia robie klasycznym Canonem A1.
Ciekawostka z dzisiejszego dnia:
DeMola przywitała Mateusza po przyjściu ze szkoły radosnym podskokiem i udziabaniem go w udo :-)
W ciągu jednej sekundy Mat miał rozprute spodnie od kroku az po kolano.
Nie wiem jak to se stało. Miał jeansy, solidne, nie wytarte nówki. Nie wiem jak takie małe słodkie 20cm liczac od końca ogona po czubek nosa moze zrobić dziure w takich spodniach, a co dopiero spruć je tak paskudnie.
Ale spruła. w sekundę :cheesy:
Mat sie załamał, a DeMola poczuła sie dowartosciowana i radośnie odeszła w podskokach demolować moja kamizelką z wełny owczej.
Dziewczyna ma temperament.
A Mat ma głęboki szok, bo to były jego nowe zaj...te jeansy :cheesy:

Sebastian 16-12-2004 22:05

Ja bylem w szoku jak poprosiłem siostrę mojej Nelki o wyprowadzenie psów podczas naszej nieobecności i Taro błyskawicznym ruchem jak miecz samuraja załatwił jej kurtkę skórzaną na amen..... od tego momentu ona już lubi go na dużą odległość :twisted:

Agnieszka 16-12-2004 22:06

Quote:

Originally Posted by Ynk
W ciągu jednej sekundy Mat miał rozprute spodnie od kroku az po kolano.

Nie doceniasz jej igiełek :> jak Varg był taaki malutki, to miał ząbki ostre jak szpileczki. Gdy się bawił... Po prostu całe dłonie, i nie tylko, pocięte jak żyletką :P

Narvana 16-12-2004 22:23

Chlopaka szkoda Musisz mu sprawic nowe :twisted: :mrgreen:

leśniczyna 17-12-2004 15:57

hmm. Ynki... spi na podlodze czy w łóżku? :oops: :wink: hihi

Ynk 18-12-2004 18:23

Quote:

Originally Posted by leśniczyna
hmm. Ynki... spi na podlodze czy w łóżku? :oops: :wink: hihi

To sugestia jakiejs perwersji?! :cheesy:
Spoko, ma legowicho które kocha.. ..gryźć :-)
I ma bude jak te kocie. Taka z gąbęk zamknietą jak dynia z otworem.
Tez z zamiłowaniem ja demoluje.
Ale to fakt, moje wyro odwiedzała. I ma na nie wielka ochote.
W końcu to wyro samca alfa w stadku.
Ale chciałem by się przytuliła i pospała. Niestety to tylko me marzenie.
Żarła co popadło a było w zasiegu szczęki. Wygryzła kolejna dziure w powłoczce na kołdre. W nogach polezała sobie spokojnie tylko jakies dziesięć minut. Potem odkryłem że skubana zjadła sam naroznik kołdry.
A w południe, robiąc porzadki odkryłem że w zmywarce brak uszczelki wokół drzwi. Szczątków jeszcze nie znalazłem :-)
Ale mamy małe sukcesy. Juz wie co oznacza "nie gryź" i "zostaw".
Wie, nie oznacza oczywiście że wykonuje, ale wiem że gówniara wie dokładnie o co mi chodzi gdy to mówie. Czasem zdarza się że reaguje nawet, ale tylko wtedy gdy jej to pasuje. Metoda małego strzału w pysk, gdy przegina pałę działa wyjatkowo leczniczo :-) Pies od razu kuma co i jak.
Mat jeszcze nauczył ja biegać. Komenda brzmi "Tyyy!!!!!!!.." i wydaje sie ja entuzjastycznie i z gestykulacją. Np. gdy znikaja skarpetki lub CD z ulubiona gra :-)
Acha. Jeszcze jedno. Dzis nad ranem otwarłem jedno oko w przekonaniu że jak zwykle zobaczę grzadki gówienek na podłodze zasadzonych nocą do posprzątania. No i tak właśnie było. Powiedziałem sobie - były całą noc, to moge jeszcze 15 minut pospać. Nic sie im nie stanie, a gorzej raczej bardziej nie będzie.
Po ok. pół godzinie obudziłem się ponownie. Okazało sie że DeMola odkryła znaczenie słowa "RECYCLING" i zjadła sniadanie. Mateusz stwierdził że albo pusci pawia, albo dzis DeMola ma szlaban na lizanie go po twarzy :-)
Dziewczęta potrafią szokować :-)
Y.

Sebastian 18-12-2004 18:40

[quote="Ynk"]
Quote:

Originally Posted by leśniczyna
Okazało sie że DeMola odkryła znaczenie słowa "RECYCLING" i zjadła sniadanie. Mateusz stwierdził że albo pusci pawia, albo dzis DeMola ma szlaban na lizanie go po twarzy :-)
Dziewczęta potrafią szokować :-)
Y.

Fujj .... twajożet?????? bleeeeeeeeee

Ynk 18-12-2004 22:41

Uszczelka sie znalazła. Była za lodówką.
Nie wiem jak ja tam wstawiła, ale jest cała, wiec straty sa znikome :-)
A zmywarka juz działa jak dawniej.
Obwachałem DeMoli pysk, nie zalatuje obornikiem.
Dałem wiec jej buzi w nos.
I... zostałem oblizany, obsliniony i .. pogryziony w nos :-)
Z miłosci :-)

Ori 19-12-2004 00:02

przeslodka ta mala De...
czyli od dzisiaj juz nie musisz sprzatac? :twisted:
Amber mase czasu tak robil przy budzie
zostal pare godzin, kupa, nie ma kupy :shock:

co ze zdjeciami, strasznie dlugo to trwa
rozczarowujesz mnie fotografie... :wink:

leśniczyna 19-12-2004 00:40

chodzi o spacer, proszę mnie o nic nie posądzać:)

Klara_i_Luna 19-12-2004 02:03

Z całowaniem mojego kupojada się wstrzymałam jak mnie wet nastraszył kiedy poszłyśmy na badania w sprawie ciągłych sraczek, że mogą to być lambrie... Pomyślałam, jak ona, to i ja :shock: :shock: :shock:
Na szczęście wyniki okazały się dobre, choc w głowie zoatało, i zanim dam jej buzi upewnię się że nie jest po "posiłku" :wink:

leśniczyna 19-12-2004 02:08

nei chcę nic mówić, ale mozę to jeszcze okres inkubacji?..

Ynk 19-12-2004 02:55

Quote:

Originally Posted by leśniczyna
nei chcę nic mówić, ale mozę to jeszcze okres inkubacji?..

Litosci kobieto nie masz. Czasem wiara czyni cuda!
:cheesy:

Dreadlock 19-12-2004 18:38

Quote:

Originally Posted by Ynk
Okazało sie że DeMola odkryła znaczenie słowa "RECYCLING" i zjadła sniadanie.



BLeeeeeeeeeeeeeeeeeee........

ale znam to - moja jmniczka jak byla malutka to miala takie fazy ze bawi sie pilka/patykiem , w pewnej chwili zatrzymuje sie , stawia klocka lapie go w paszcze i aportuje...:shock:
straszna przyjemnosc sprawialo jej ganianie rodzinki rozbiegajacej sie w poplochu ... :cheesy: :cheesy: :cheesy:

na szczescie szybko jej przeszlo...
pozdrawiam
Krzysiek

Dreadlock 19-12-2004 18:43

a co to sa lambrie ???

poprostu robaki czy jakies inne cholerstwo ????

z Peronówki 19-12-2004 21:14

Quote:

Originally Posted by Ynk
p.s. Margo, nie mogłem się do Ciebie dodzwonić od Milana, chyba nie wiedziałaś kto dzwoni, co? :-)

Hmmmm....predzej nie wiedzialam o zadnym telefonie.... :|

Quote:

Originally Posted by Klara
Wczoraj rozłożyła na czynniki pierwsze swoje nowiutkie spanko za ponad 200zł, zapomniałam poprosić o jakiś model ze stali

My dalismy sobie spokoj jeszcze przy Bolu. Najpierw chcielismy aby podrozowal jak krol, ale piekne legowisko wytrzymalo 100 km. Czyli nawet nie dowiezlismy go do domu... :twisted:

Quote:

Originally Posted by Klara
Teraz gazety pożera w oszałamiającym tempie, osikane lub nie, drze na strzępy

Zupelnie jak Balrog. Na poczatku byla wesolo, bo Przemek nauczyl sie dbac o porzadek w swoich czasopismach. :twisted: Ale teraz przerodzilo sie to w manie i biada, jesli Mlody zobaczy kawal papieru lub papier toaletowy.... :x

Quote:

Originally Posted by Agnieszka
U nas też tak było - Varg np. szedł po schodach, stanął nagle na środu i leje ;-) I też potrafił "dolać" w domu, nawet, jeśli przed chwilką się załatwił na podworzu.

To zawsze problem generalizowania - szczeniak zalatwia sie tam, gdzie zalatwial sie u hodowcy. Jesli mial wybieg, to szybko zalapie, ze ma sikac na dworzu. Jesli wychowywany byl w domu lub w klatce, to zwykle chce sie zalatwiac na podobnym podlozu....
U nas ciekawie byla z nauka u Bola - mowilismy fuj, gdy chcial sikac w domu i bralismy na spacer. Maly blad i Bolo zle zrozumial nasze starania. Pomyslal, ze chodzi o zatrzymywanie sie by mogl sie zalatwic 8) i potem juz sikal w marszu.... :mrgreen:

Gaga 19-12-2004 21:21

Quote:

Originally Posted by Margo
My dalismy sobie spokoj jeszcze przy Bolu. Najpierw chcielismy aby podrozowal jak krol, ale piekne legowisko wytrzymalo 100 km. Czyli nawet nie dowiezlismy go do domu... :twisted:


Zupelnie jak Balrog. Na poczatku byla wesolo, bo Przemek nauczyl sie dbac o porzadek w swoich czasopismach. :twisted: Ale teraz przerodzilo sie to w manie i biada, jesli Mlody zobaczy kawal papieru lub papier toaletowy.... :x

No tak czytam sobie i zaleglo mi sie w glowie pytanie czy wilczaki jakos nadmiernie pracuja paszcza?? Inaczej niz pozostale rasy typu : ON czy retrievery??

z Peronówki 19-12-2004 21:38

Quote:

Originally Posted by Gaga
No tak czytam sobie i zaleglo mi sie w glowie pytanie czy wilczaki jakos nadmiernie pracuja paszcza?? Inaczej niz pozostale rasy typu : ON czy retrievery??

Nie, to nie dokladnie tak. Bolo rozwala rzeczy by zwrocic na siebie uwage. W domu nic nie niszczy. Przespi caly dzien. Ale zostaw go na 10 minut, gdy bedzie wiedzial ze zostal OPUSZCZONY przez nas, to z chalupy nie zostanie kamien na kamieniu... :twisted: Nie chodzi o chec gryzienia, bo jesli wiedzialby, ze wiecej uzyska mowiac ludzkim glosem, to by sie juz dawna nauczyl mowic.... 8)

Balrog tez nie niszczy ksiazek, tapet, itd, itp. W domu grzecznie piluje kosci, albo spi. Nawet kabelki zostawil w spokoju. Dziwna reakcje wyzwala u niego widok papieru toaletowe, recznikow kuchennych lub chusteczek higienicznych. Te przerabia na malutkie platki... :mrgreen: Taki uraz z dziecinstwa... :twisted:


All times are GMT +2. The time now is 20:27.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org