Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Wychowanie i charakter (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=29)
-   -   Zazdrość.. (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=6770)

maillevin 27-08-2008 21:46

Zasadniczo z dużym psem i tak jest łatwiej. Mój jest dość mały i ludzie mają tendencje do tupania, straszenia, udawania że ją gonią itp. a ona przecież wszystkich omija wielkim łukiem więc nie ma tu mowy o jakimś zaczepianiu przez psa. Sąsiadka miała ratlerka, starszy pies, nigdy nawet nie słyszałam żeby szczekał, bardzo spokojny, ta pani zawsze z nim spacerowała. No i szedł jakiś kretyn i po prostu podszedł do psa i go kopnął, ot tak sobie, pies nawet go nie widział, weterynarz całą noc psa ratował ale wstrząs mózgu, do tego zawał i było po psie. Jak tylko widzę z naprzeciwka człowieka to biorę psa do nogi. Wilczaka raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie zaatakuje.

AngelsDream 27-08-2008 21:51

Przy zdrowych nie, ale chorzy też są wśród nas. I między innymi dlatego nie zostawiamy Baaja pod sklepem.

Gia 27-08-2008 23:55

Gaga, nie ukrywam, że rozważamy przeprowadzkę ;) ale troszkę dalej niż do Wawy :D Do straży miejskiej nie dotarłam, ale mała była ze mną w knajpie na piwku, a potem na obiadku :) wszędzie było super, w knajpie dostała miskę z wodą. Żyć nie umierać. Zapytałam panią z obsługi, czy w zimie można z psem wejść do środka (bo mowa oczywiście o ogródkach), dowiedziałam się, że jeśli pies grzeczny (to w ocenie właściciela) to nie ma problemu ;)

Ale w tramwaju znowu mnie dobito... Moja sucz jeszcze nie jeździła autobusem, bo ja sama się boję i nimi nie jeżdżę... z powodu psa przekonałam się do tramwajów, więc czasem sobie jeździmy i suka super, zero stresu, siedzi sobie albo kładzie się na podłodze. Już nawet nie zaczepia ludzi, bo kiedyś z każdym musiała się pomiziać :) No więc weszłyśmy do tramwaju, skasowałam te 4 bilety, a że nie było miejsca siedzącego choć luźno to ustawiłam się przy barierce. Bardzo 'niemiły' pan przegonił nas z krzykiem: 'Tam sobie idźcie!!, odsuń się pani z tym psem ode mnie bo mi spodnie ubrudzi/obślini' :/ Dodam, że mała nawet go nie dotknęła :( Miała też kantarek, który robi u nas za kaganiec... za to podczas kupowania biletów w kiosku K-lee wskoczyła przednimi łapami za ladę, pan się bardzo ucieszył, wymiział, wygłaskał, skomplementował i prawie się rozpłakał, bo dopiero co odeszła mu suczka ON-ka...

Powinni Wrocław daleko na wschód przesunąć :/ A ja oszaleję w tym niesympatycznym mieście...

AngelsDream 28-08-2008 00:02

Warszawa też nie słodka i lukrowana ;)

Gia 28-08-2008 00:09

Kiedyś spacerowałam z psem po Mokotowie, jakieś 2 tygodnie, codziennie i tam akurat byli przesympatyczni ludzie :) To była suczka ON-ka, wszędzie pozwalano mi z nią wchodzić ;) Dlatego Warszawę/Mokotów naprawdę miło wspominam :)

AngelsDream 28-08-2008 00:53

My znamy te lepsze i te gorsze części stolicy - ale jedno, co mogę powiedzieć, że trudna okolica dobrze kształtuje psa, a raczej pomaga go kształtować, jeśli ma silną psychikę.

btd 28-08-2008 08:35

Współczuje wam :-/ Mieszkać w okolicy z tyloma debilami.
Całe szczęście że w 'mojej' części Tychów są normalni ludzie. Jasne, też są idioci atakujący 'czemu ten pies nie ma kagańca' (tyskie przepisy mówią że pies ma mieć kaganiec lub smycz), ale ich się szybko gasi tekstem 'jak na razie to pani się należy za głupie szczekanie'. Ale takich jest mało, a i tak udało się ich wytresować.

A większość jest naprawdę super - porozmawia, da się powąchać, pogłaszcze, nikt nie zabiera nerwowo dziecka na drugą stronę tylko jak widzę że maluch chce zobaczyć taaakiego dużego pieska to Ciri siada a mały może jej dać parę smaczków (co zwykle kończy się mokrym buziakiem dawanym przez Ciri).

Konflikty z psami wiadomo, są - ale jak na razie właściciele doskonale zdają sobie z tego sprawę że nie wszystkie psy się lubią i jest normalnie.

Gaga 28-08-2008 08:41

Quote:

Originally Posted by Gia (Bericht 154813)
Kiedyś spacerowałam z psem po Mokotowie, jakieś 2 tygodnie, codziennie i tam akurat byli przesympatyczni ludzie :) To była suczka ON-ka, wszędzie pozwalano mi z nią wchodzić ;) Dlatego Warszawę/Mokotów naprawdę miło wspominam :)

No widzisz ;) DLa socjalizacji malucha mamy Dolinkę Służewiecką - Chey biegał tam codziennie prze pierwszy rok. Socjal-gigant bo mnogośc ras psów, które poznał dało mu super doświadczenia. Bawił sie chyba ze wszystkimi :) Później musielismy sie wynieśc bo młody dorósł i niestety inne chłopaki były juz 'be".. z wyjatkiem tych znanych oczywiście. Ale rzut kamieniem z Dolinka sa łąki pod skarpą, pola wilanowskie i..... wielgachne tereny nad Wisłą, jest gdzie chodzić/jeździć/ rowerować.
Jak wyprowadzałam sie z Saskiej Kepy to mi żal było parku Skaryszewskiego... ale teraz nie żałuję - zamieniłam na lepsze ;)


All times are GMT +2. The time now is 23:15.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org