![]() |
Quote:
Z toaletą miała takie same problemy jak Ali - tylko bała się opuścić nie szczeniaki, a bezpieczną "budę" czyli szafkę pod umywalką.:D Teraz odsypia popiskując żałośnie, chyba jeszcze bolą ją uszy. Od lat spędzamy z mężem Sylwestra pod umywalka z psem w ramionach :wink: , co roku wypróbowując nowe środki i sposoby polecane przez kolejnych vetów i znajomych - ale nic nie pomaga. Taki już po prostu jej i nasz psi los :(. Quote:
Wszystkiego najlepszego w Nowycm Roku Roma |
Psi sywlester
Quote:
OK 1:30 poszlismy na spacer ale natrafilismy na spoznialskich , wokol kanonada i sprintem do domu bo pies ciezko przerazony...Giga olewa petardy, jak jest w domu i strzeli nam zbyt blisko okna to drze morde na huki. Wczoraj jak mi gnojki pod oknem urzadzily poligon to ja im zrobilam smigus-dyngus :twisted: szybko sie zmyli ... Powiedz Szarej ze teraz juz bedzie lepiej..za 2-3 dni nastanie bloga cisza.... |
Quote:
A Bure? Wczoraj obrazila sie na nas Belka. Poszlo i rakiety "gwizdowe". Tych nie lubi. Nawet jak je widzi w TV ... bez dzwieku.... :wink: Siedziala wiec w domu, w oknie. Wszystko odpalalismy wiec w towarzystwie Jolly, Juzia i Bola. Oczywiscie Jolka - ogromny amator zimnych ogni musial sie popisac probujac dorwac podpalowy lont....z calkiem sporym ladunkiem na drugim koncu. Oczywiscie Balrog dokladnie przygladal sie matce, aby moc ja w przszlosci nasladowac. :twisted: Trzeba wiec bylo suczysku pogonic kota, bo o weta o tej porze trudno. A Juzio - ten latal wpatrzony w swoje bostwo - w Bola. Dla Bolka Sylwester to najpiekniejsza noc w roku. Czeka na nia 365 dni. :mrgreen: I juz od poludnia (gdy zaczynaja sie testy) nie chce wracac do domu. Wszystko mu sie podoba - probuje lapac rakiety, polknac fontanny. Super sa tez ognie rzymskie - bo duzo. :wink: Oczywiscie najukochansze sa te, ktore po starcie zostawiaja po sobie oblok dymu, w ktorym mozna skakac i rozkoszowac sie zapachem. Zreszta to nie dziwi, bo dziecinstwo spedzal na osiedlu wojskowym, gdzie w Sylwestra zamiast rakiet odpalano petardy szkoleniowe i nie raz polecialy szyby w oknach... :twisted: O pomylkach z gazem lzawiacym nawet nie wspomne. Pozniej Sylwestra witalismy na 'rynku glownym' - to byla zabawa! Masa rakiet, masa dymu i nikt nie zwraca uwagi na psa... :cheesy: Ech, najlepszym prezentem dla Bola na Gwiazdke bylby pewno Sylwester na Krupowkach lub w Warszawie. To bylby dla niego raj.... :D |
Quote:
|
No luminal to ja swojemu daje na padaczke i w ta noc dalam ciut wieksza dawke i spala A to dziwne ze na twoja tak reaguje :roll:
|
:) moje pieski b. spokojne:) tylko jamnik wciąż chciał się za mną schować:)
|
A DeMola ze względu na niedokończone szczepienia poszła na strzelanie "na barana" :mrgreen:
Poszliśmy sobie na Kamienną Górę /takie miejsce gdzie w sylwka o 12-tej jest niebezpiecznie bo tyle amunicji sie tam odpala/. DeMola tylko trochę piszczała ale gapiła sie z zainteresowaniem. Ale nie to było najfajniesze. Podczas powrotu z w/w górki jakiś nieco podchmielony delikwent idący za nami krzyknął do swojej panienki teksta nastepującego na widok DeMoli: - Elka, ja pier....ę, popatrz co ten facet ma na smyczy! Qr...a, to lis, prawdziwy zajebisty lis! Niezłe, co? :mrgreen: |
Quote:
|
szakal, lis... heh, na jamnika mego z daleka mowia, ze szczur...:)
|
Quote:
|
U nas było bardzo spokojnie, jesli o psy chodzi. Bingo olał sobie wszytko i zamknął się w soim pokoju, Varg natomiast fruwał zachwycony po podwórku, przyglądał się... Ale bez straschu :-) Z czego zreszta bardzo się cieszę ;-)
|
u nas tez bez problemu
Amber nie ma specjalnie reakcji na strzaly ale ja profilaktycznie uciekam za miasto wiecej na Jantarowej :) (i t jest wyjscie Rona po co sie trzesc) jak sie nie da to mozna pieska "znieczulic" http://www.jantarowa.wataha.wolfdog.org/SY5.jpg wtedy juz tylko slodko spi http://www.jantarowa.wataha.wolfdog.org/SY7.jpg |
Quote:
|
Eh, tez kiedyś mielismy pieska, Fred się nazwyał, który okropnie bał się wszelkich wystrzałów itd... on się bał nawet, jak ktoś mu koło ucha klasnął. I z tego co pamietam, to niestety nie mieliśmy na to żadnego dobrego sposobu. Po prostu pies się chował w swojej budzie... Uciekał przed tym :( A pies był świetny tak ogólnie, taki wilkowaty trochę 8) I strasznie przyjacielski.
|
Quote:
|
Tamten wyjątkowy był.
Pod każdym względem :-) |
Quote:
chodzi mi o to ze mozna sobie po prostu wyjechac (np do lesniczyny :twisted: ) i masz problem z glowy 8) |
Moje haszczakowe rudzielstwo mialo w nosie strzaly, interesowali go tylko ludzie ktorzy przyszli na impreze a raczej zawartosc toreb ludzi. byl bardzo spokojny, na strzaly nie zwarzal ale...jak wyszlismy na dwor o polnocy szajka zlodziejska (pies z kotem) otworzyli zabarykadowane drzwi do kuchni, otworzyli lodowke, powywalali wiekszosc jadla i pozarli w tepie ekspresowym: szynkę, sałaktę jarzynową, troche bigosu, ciasto, i calego MOJEGO tatara..no i ktores wypilo 2 drinki z zubrowki, podejrzewam ze kot bo jakis dziwny byl przez reszte nocy. a i czekolady zosaly zezarte sztuk 2, widac bylo ze sie podzielili bo pies ładanie rozłozyl opakowanie a kot rozdrapal i do tej pory znajduje papiery i sreberko pod fotelami, pod kanapa, w pościeli!!!a i z kuchenki zrucili zupe.. barszcz...pierwsza moja mysl jak zobaczylam to pobojowisko to: pies zagryzł kota...zwlaszcza ze kota nie moglam znaleźć bo ukryl sie w szafie a pies udawal paraliż (lezał z wykereconymi dziwnie lapami i tylko ogonem machal delikatnie) pod stołem...
ehhh...uroki milosnika zwirzakow a przed chwila Piryt wytarzał sie w czyms smierdzącym rybą...jutro kąpiel, trzymajcie kcuki bo jeszcze tego z nim nie przerabiałam. |
Quote:
Na szczęście psica już przyszła do siebie - znów domaga się spacerów. Znikam z forum na jakiś czas - za dużo nazbierało się sreberek do rozwijania, a nie mam na podorędziu pomocnej dłoni Gigi :D Będę czasem wpadać żeby śledzić jak rosną Cymbałki z Peronówki - tego serialu nie mogę przepuścić.... :) Jak się mówi na forum, bo chyba nie do widzenia, albo do usłyszenia? W takim razie może do poczytania ? po sesji, jak już "załatwię" wszystkie moje sreberka, a nawet złotka :hand Pozdrawiam wszystkich serdecznie Rona |
Bedziemy tesknic.....wracaj szybko...ew. moze zbierz indeksy i hurtem powpisuj oceny?? :P Wszyscy sie uciesza....no i my bo szybciej tu wrocisz... :Rose
Usciski dla Szarej.... |
No to czekamy z powrotem, Rona :)
|
heh... u mnei witają nowy rok strzelając z dubeltówki :twisted:
|
Quote:
|
tylko do gwiazd :cheesy:
|
Ostatniej nocy zdarzył się cud! :o
Tinula przespała całego swojego 14 Sylwestra - nie trzęsła się jak galaretka, nie płakała z bólu, a nora w szafce pod umywalką pozostała nieużywana.... Kiedy po północy fajerwerki szalały (a mieszkamy niedaleko Rynku, więc było BARDZO głośno) psisko leniwie przeniosło się z jednego pokoju do drugiego, (gdzie mniej okien, więc i ciszej), zwinęło się w kłębek i ponownie zasnęło. Mamy dwie teorie - albo z wiekiem po prostu przyzwyczaiła się do Sylwestra, albo - co jest bardziej prawdopodobne :wink: - na starość pogorszył jej się słuch i wystrzały nie "kaleczą" jej uszu.... To potwierdzałoby teorię weta, że Szara nigdy nie bała się huku, tylko miała nadwrażliwe uszy, jak to się zresztą zdarza wielu psom. Już sama nie wiem czy cieszyć się, że Antosia pozbyła się udręki, czy smucić, że głuchnie na starość... :? |
Hm z jednej strony cudownie że była spokojniejsza niz zwykle ale z drugiej smutniej że słuch zaczyna szwankować. Hm niby szczęście w nieszczęściu - bo okazało się to lepsze dla niej
|
No my jak co roku z Sabatem bylismy na osiedlu puszczac i ogladac fajerwerki. Sab jak zwykle zadowolony z latajacych wszedzie swiatelek. Oczywiscie asystowal przy kazdym podpalaniu lontu. Byl chyba jedynym psem na osiedlu, ktory w tym czasie spacerowal :D
Moj poprzedni pies nie bal sie petard, dopoki nie dostal jedna w zadek (gratulacje dla pomyslodawcy). Od tego czasu juz troche gorzej znosil Sylwestra. |
Sorki to ja sssmok. Nie mogłam się zalogować na swoje konto z pracy :(
|
Tutti gli orari sono GMT +2. Attualmente sono le 08:04 AM. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
Traduzione italiana Team: vBulletin-italia.it
(c) Wolfdog.org