Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Wychowanie i charakter (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=29)
-   -   Zostawanie przy "paliku" (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=22058)

Predator 04-04-2012 01:01

Zostawanie przy "paliku"
 
Zacznę od tego, że synek mnie BARDZO kocha :lol: tak mocno, że woli mnie mieć nie dalej niż metr... :rock_3 o ile z innymi "elementami" tresury sobie jakoś radzę to nie mam pomysłu jak go nauczyć w warunkach miejskich (ludzie podchodzący do skomlącego psa itp) zostawania przed sklepem / przy słupku

z góry dzięki za porady ;)

Pozdrawiam ;)

Rona 04-04-2012 08:04

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427729)
Zacznę od tego, że synek mnie BARDZO kocha :lol: tak mocno, że woli mnie mieć nie dalej niż metr... :rock_3 o ile z innymi "elementami" tresury sobie jakoś radzę to nie mam pomysłu jak go nauczyć w warunkach miejskich (ludzie podchodzący do skomlącego psa itp) zostawania przed sklepem / przy słupku

Nie zostawiaj psa przed sklepem! Wystarczy, że po drugiej stronie ulicy będzie szła pachnąca suka, Młody jednym kłapnięciem przegryzie smycz i w długą ... (odpukać!). Słyszałam o takich przypadkach - jeden niestety, skończył się tragicznie, w drugim kierowca chcąc odruchowo ratować psa omal nie walnął w mur :cry:

Przykre, ale bywają też głupie dzieci, które podchodzą, żeby włożyć psu coś do pyska, jeszcze głupsza młódź która może wpaść na pomysł żeby nastraszyć psa, np czymś w niego rzucić (słyszałam o płonących zapałkach...:evil:) itd.

Odwrotnie niż Jefta, uważam, że tak empatycznego psa jak wilczak, (podobnie jak wrażliwe dziecko!) - łatwo 'zepsuć'. Tzn. inaczej - nie da się na 100% przewidzieć na co bury machnie łapą, a co go tak porządnie wystraszy, że trzeba będzie to potem odkręcać miesiącami/latami.

Dlatego warto psa uczyć zostawania, ale niekoniecznie przed sklepem.

Grin 04-04-2012 08:35

Popieram Ronę; sama też jestem przeciwniczką zostawiania psa bez opieki przed sklepem (czy gdziekolwiek). Zachowania ludzkie są jeszcze bardziej nieprzewidywalne niż psie...

Gia 04-04-2012 10:19

Moje bure zostają pod sklepem w ciszy i spokoju. Ale to 2 sklepy osiedlowe, z daleka od ruchliwej ulicy i tylko na chwilę, nie na duże zakupy. Teoretycznie sama jestem przeciwna zostawianiu psa w miejscu którego nie zna, gdzie przewija się dużo osób, pod dużymi marketami itp. Ale sama czasem nie mam wyjścia. Kalinka nigdy smyczy nie przegryzła, młodej zdarzyło się raz nadgryźć, ale z nudów (smycz luźno leżała na jej łapach) i chęci mamlania przy wymianie zębów. Nie miało to nic wspólnego z próbą uwolnienia się. W takich miejscach jak opisałeś ja bym się bała zostawić suki. Rona napisała dlaczego, a poza tym... moje suki mogłyby się dać ukraść, bo są łase na smakołyki :rock_3

Cała nauka polegała na tym, że sukę zostawiałam pod sklepem, teraz czasem 2 naraz lub tylko małą. Kalinka już wie, że wrócę i nie wpada w panikę, młoda powoli już też rozumie. Zostaje cichutko choć czuje się mniej komfortowo.

avgrunn 04-04-2012 10:22

Uff, juz myslalam ze tylko ja taka niezostawiajaca psa. Ja nie zostawiam Urcia z kilku powodow:
1. Przyciaga za duzo uwagi, a to moze sie skonczyc na kilka sposobow
2. Boje sie ze ktos mi go gwizdnie
3. Boje sie ze ktos gwizdnie, Uro sie wyrwie i wleci pod jakis samochod
4. Ktos go wystraszy i sie wyrwie, reszta jak wyzej.
5. Ludzie maja glupie pomysly
6. Uro jest wyjec

Mimo to, czasem Urcio zostaje przy paliku - na szkoleniu, w przerwach po wysikaniu psy sa zostawiane by cierpliwie czekaly na kolejne wejscie na plac .

szodasi 04-04-2012 10:56

Zostawiam...Ale sklepiki te mają wielkość kiosku - i ja cały czas w sumie mam kontakt wzrokowy z suczydłem.
Nie wyobrażam sobie zostawić jej pod jakims większym "supersamem".. I nawet nie dlatego, że by odgryzła smycz tylko dlatego, że ludzie są głupi. Wolę nie ryzykować.

Rona 04-04-2012 11:29

Zauważyłam, że do sklepów i instytucji wpuszczają z psem częściej niż można byłoby się spodziewać. Wystarczy tylko z uśmiechem spytać o zgodę. NB to świetna okazja do ćwiczenia komendy siad-zostań!

Gia 04-04-2012 11:49

Quote:

Originally Posted by Rona (Bericht 427746)
Zauważyłam, że do sklepów i instytucji wpuszczają z psem częściej niż można byłoby się spodziewać. Wystarczy tylko z uśmiechem spytać o zgodę. NB to świetna okazja do ćwiczenia komendy siad-zostań!

Rona, nie we Wrocku :(

Predator 04-04-2012 12:19

Quote:

Originally Posted by Rona (Bericht 427732)
Przykre, ale bywają też głupie dzieci, które podchodzą, żeby włożyć psu coś do pyska, jeszcze głupsza młódź która może wpaść na pomysł żeby nastraszyć psa, np czymś w niego rzucić (słyszałam o płonących zapałkach...:evil:) itd.

Rona trochę przekornie napiszę - zmień dzielnice/miasto skoro masz tam "taką" młodzież ;) .Dzięki za rady ale moje pytanie brzmiało jak nauczyć zostawania...

ps. co do samego zostawania to nie wariujcie - TO JEST PIES nie małe 2 mc dziecko ;) Nie chodzi mi o zostawianie psa przed supermarketem na 2 godziny ;) co również uznałbym za deczko nierozsądne ;-) a jedynie wejście do przeszklonego sklepu gdzie widzę co się z nim dzieje...

Pozdrawiam ;)

Rona 04-04-2012 12:31

Cóż, życzę Ci, żebyś nigdy nie przekonał(a?) się jak szybkie bywają wilczaki, jak błyskawicznie podejmują decyzje i z jaką determinacją wcielają je w życie.

Predator 04-04-2012 12:54

Quote:

Originally Posted by Rona (Bericht 427752)
Cóż, życzę Ci, żebyś nigdy nie przekonał(a?) się jak szybkie bywają wilczaki, jak błyskawicznie podejmują decyzje i z jaką determinacją wcielają je w życie.

Rona zbaczając z tematu głównego jakim było moje pytanie napiszę, że mam po prostu trochę inne podejście niż Twoje. Nie będę zahukany tylko dlatego, że gdzieś krążą jakieś miejskie legendy ;) Gdybym tak robił to już na start:
1. mały przedtem by WOGÓLE na spacer nie wychodził bo przecież wiele osób pisze, że wolą aby im pies sikał w domu bo może się zarazić nie mając szczepień ;)
2. obecnie nie mógłbym chodzić do JAKIEGOKOLWIEK psiego parku bo słyszałem, że latają tam takie Huskie które zagryzły na wybiegu psa...

Idąc dalej tym tropem to mając wilczaka to TYLKO i WYŁĄCZNIE na łańcuchu i to maks 12 cm z niezłym kloszem na pysku.

Odnośnie szybkości podejmowanych decyzji to chyba trochę przesadzasz - wszystkie zwierzęta podejmują błyskawicznie "decyzję" (bo nie analizują a działają instynktownie) więc w czym problem? Wilczaki są jakieś ultra szybkie?

Rozumiesz? nie dajmy się zwariować...

Pozdrawiam ;)

Grin 04-04-2012 13:37

Quote:

Odnośnie szybkości podejmowanych decyzji to chyba trochę przesadzasz - wszystkie zwierzęta podejmują błyskawicznie "decyzję" (bo nie analizują a działają instynktownie) więc w czym problem? Wilczaki są jakieś ultra szybkie?
Tak, takie właśnie są, a przynajmniej zwykle bywają :p Będąc w nawet przeszklonym wnętrzu nie mamy absolutnie ŻADNYCH szans, żeby wystarczająco szybko zareagować, jeśli nasz wilczak podejmie nagle jakąś ważną dla niego decyzję. ;) Nie mówię, że musi...
A co do tego braku analizowania, to też nie do końca bym się zgodziła; jasne instynkt to instynkt, ale nieraz "tok myślenia" i ostatecznej decyzji (najczęściej, żeby coś "zmalować"), bardzo wyraźnie widać na psim pysku Łowcy. Oczywiście to wszystko zachodzi bardzo szybko, ale wystarczająco, aby uważny przewodnik zauważył najpierw wahanie psa, a potem jego zdecydowanie, gdy decyzja zapadła.
Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427754)
Rozumiesz? nie dajmy się zwariować...

Nie; to Ty nie rozumiesz, ale wkrótce pewnie zrozumiesz. :lol: (Chyba że trafiłeś na lightowy egzemplarz :p)

Wracając do Twojego pytania; nauka zostawania sama w sobie jest bardzo przydatna i jak najbardziej należy ją ćwiczyć. Ja osobiście wprowadziłabym po prostu komendę siad - zostań; tak jak się to robi na szkoleniu.

Gaga 04-04-2012 14:08

Dopisując się do grona tych, którzy nie zostawiają psa przed sklepem (dla zasady), dołożę jeszcze jeden-nie tak wcale irracjonalny-powód. Taki "wilk" to doskonały worek treningowy dla psów walczących. A jak go namierzą kolesie od walk, to zwijają psa do auta bardzo profesjonalnie:(
I takie historie, niestety, mają miejsce. Ale to czysto informacyjnie - nie mówię co masz robić.


Pytasz o naukę, rozumiem, że szkółki ani przedszkola żadnego nie zaliczyliście? Bo tam się właśnie uczymy jak proces nauki zostawania przebiega:) A nauczona komenda "zostań" obowiązuje wszędzie.

Osobiście polecam dowolna szkółkę, bo tam uczą jeszcze paru innych rzeczy, które za moment mogą być przydatne, a przez neta psa się nie wyszkoli:)

avgrunn 04-04-2012 14:51

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427754)
Wilczaki są jakieś ultra szybkie?

Tak wilczaki sa ultraszybkie ;) codziennie mam porownanie, oprocz Urcia mamy jeszcze inne psy, owczarka, jamnika i suke mieszanca (mieszanka psow mysliwskich). Uwierz zaden z nich nie mysli jak Uro, zaden z nich nie reaguje na otoczenie tak szybko jak Uro i w taki sposob. Po jego zachowaniu widac, ze on kompletnie inaczej kombinuje.

Predator 04-04-2012 16:14

Dziękuję w takim razie zostanę przy "zostań" - myślałem, że jest też jakiś inny sposób ;)

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427761)
Tak, takie właśnie są, a przynajmniej zwykle bywają :p Będąc w nawet przeszklonym wnętrzu nie mamy absolutnie ŻADNYCH szans, żeby wystarczająco szybko zareagować, jeśli nasz wilczak podejmie nagle jakąś ważną dla niego decyzję.


Aha czyli jak to nie będzie wilczak to mam szansę ;) heh

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427761)
Nie; to Ty nie rozumiesz, ale wkrótce pewnie zrozumiesz:lol: (Chyba że trafiłeś na lightowy egzemplarz :p)


Heh no tak domyślam się, że jeśli "uda" mi się dobrze wychować wilczaka to będzie, że mam lajtowy egzemplarz a nie, że włożyłem w to MEGA pracę ;) przypomina mi się jak inni rodzice mi mówią, że mam SZCZĘŚCIE bo URODZIŁO mi się takie grzeczne dziecko... :lol:

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427765)
Taki "wilk" to doskonały worek treningowy dla psów walczących. A jak go namierzą kolesie od walk, to zwijają psa do auta bardzo profesjonalnie I takie historie, niestety, mają miejsce.


Gaga to ile "wilków" już porwali? Masz jakieś dane? choćby imiona porwanych? Kurczę strach się bać... tak się tylko zastanawiam, bo z tego co widzę jednak wychodzicie z nimi na dwór więc idę o zakład, że już nie raz nie dwa jakieś typy spod ciemnej gwiazdy Was widzieli z wilczakami (bo to normalne, że ludzie się przemieszczają - obojętnie czy normalni czy bandyci) więc zgodnie z tym co piszesz....no ja bym się jednak na Waszym miejscu zastanowił nad wychodzeniem na dwór ;)

Druga sprawa to czy nie łatwiej komuś wziąć psa luźno błąkającego się bądź ze schroniska? a tu schroniska pełne, po ulicach latają agresywne bezpańskie a oni będą polować na "wilki"(pewnie z max 500 w Polsce) coś mi tu nie pasuje ;)


ps. nie traktujcie tego jako osobisty atak ;)

Gaga 04-04-2012 16:26

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427778)

Gaga to ile "wilków" już porwali? Masz jakieś dane? choćby imiona porwanych? Kurczę strach się bać... tak się tylko zastanawiam, bo z tego co widzę jednak wychodzicie z nimi na dwór więc idę o zakład, że już nie raz nie dwa jakieś typy spod ciemnej gwiazdy Was widzieli z wilczakami (bo to normalne, że ludzie się przemieszczają - obojętnie czy normalni czy bandyci) więc zgodnie z tym co piszesz....no ja bym się jednak na Waszym miejscu zastanowił nad wychodzeniem na dwór ;)

Druga sprawa to czy nie łatwiej komuś wziąć psa luźno błąkającego się bądź ze schroniska? a tu schroniska pełne, po ulicach latają agresywne bezpańskie a oni będą polować na "wilki"(pewnie z max 500 w Polsce) coś mi tu nie pasuje ;)


ps. nie traktujcie tego jako osobisty atak ;)

Lekko nieczytelne napisałam zdanie i faktycznie wyszło, że sytuacje porwań zdarzyły się wobec czw. A chodziło o psy, duże.
Napisałam, że dla mnie kwestia zostawiania psa przed sklepem to zasada, nie kuszę losu i tak samo nie puszczam psa przy ruchliwej ulicy, mimo, że nie znam statystyk potrąceń psów przez samochód. Kwestia wyboru i taki też Ci zostawiłam. Nic nie narzucam, ale warto wiedzieć czego się boimy i czego nie boimy.
To są nasze wybory i my mamy świadomość konsekwencji.

Predator 04-04-2012 16:58

Co do konsekwencji i wyborów - zgadzam się całkowicie ;)
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427779)
Nic nie narzucam, ale warto wiedzieć czego się boimy i czego nie boimy.

Jest takie coś jak przenoszenie lęków. Widać to wyraźnie u dzieci gdy rodzice z góry im narzucają np strach przed robalami, dentystą, zastrzykami, burzą itp Właśnie dlatego tak pokierowałem dyskusję bo chyba sobie nie zdajecie sprawy, że co wrażliwsza osoba po przeczytaniu niektórych postów naprawdę może się zamknąć w 4 ścianach... tylko jak wtedy "szczura" socjalizować? a bez statystyk to tak naprawdę tylko gadanie o niczym bo nie od dziś wiadomo, że potrafili być i tacy co utopili się we własnej wannie.... czy to oznacza, że mam się nie kąpać lub robić to tylko pod nadzorem :rock_3 NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ ;)

Pozdrawiam ;)

Gaga 04-04-2012 17:09

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427782)
Jest takie coś jak przenoszenie lęków. Widać to wyraźnie u dzieci gdy rodzice z góry im narzucają np strach przed robalami, dentystą, zastrzykami, burzą itp Właśnie dlatego tak pokierowałem dyskusję bo chyba sobie nie zdajecie sprawy, że co wrażliwsza osoba po przeczytaniu niektórych postów naprawdę może się zamknąć w 4 ścianach... tylko jak wtedy "szczura" socjalizować? a bez statystyk to tak naprawdę tylko gadanie o niczym bo nie od dziś wiadomo, że potrafili być i tacy co utopili się we własnej wannie.... czy to oznacza, że mam się nie kąpać lub robić to tylko pod nadzorem :rock_3 NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ ;)

Pozdrawiam ;)

A więc Mistrzu kierujący dyskusją, prawdopodobnie wiesz, że owe, nie zdające sobie z niczego sprawy osoby, które Ci odpowiedziały, mają porządnie kilkuletnie psy (w większości) i były z nimi na spacerze przynajmniej raz. Wiedzą, co to socjal, uwierz. I wiedzą jak się robi tak banalną komendę jak zostawanie.
Ale szanują również swój czas, pieniądze i trenerów i nie po to spędzały godziny na cwiczaku aby rozwalać na elementy ćwiczenie dla kogoś, kto i tak wie wszystko lepiej:) Bez urazy - pomoc tu znalazło wiele pytających osób (m.in. po to jest to forum), pytających i chcących się czegoś dowiedzieć.

Agni 04-04-2012 17:22

Komendę zostań my stosujemy w sytuacji kiedy pies ma zostać na siad lub waruj i nie powinien zmienić pozycji do naszego powrotu. Tak więc w takiej sytuacji jak pozostawienie przed sklepem stosujemy komendę czekaj. Pies wie, że ma zostać bez nas, ale może zmieniać pozycję w której jest. Taką komendę stosujemy np. jak pies ma pozostać sam w ogrodzie, a my wchodzimy do domu. Gdybym wtedy powiedziała zostań to suka zamarłaby w pozycji w której była i czekałaby na mój powrót. Jeśli słyszy czekaj to wie, że zostaje sama już się z tym faktem pogodziła i nie histeryzuje ;)
Komendy uczyliśmy w naszym ogrodzie, a nie pod sklepem. Pod sklepem nie zostawiamy bo zostawiłam raz i suka nie przejmując się niczym wparowała po kilku sekundach za mną do sklepu. Przegryzienie smyczy to pierwsza rzecz jaką robi jak się oddalamy i zajmuje jej to może 2 sekundy. Musiałabym chodzić do sklepu z łańcuchem. Nie zostawiamy pod sklepem również z podobnych powodów jak osoby, które wypowiadały się wcześniej :). Życzę powodzenia. :)

Predator 04-04-2012 17:40

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427783)
A więc Mistrzu kierujący dyskusją

Ach a mówiłem abyś nie brała personalnie ;) no trudno 8)
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427783)
Ale szanują również swój czas, pieniądze i trenerów

heh trzeba było tak od razu pisać ;) teraz już wszystko jasne ;)
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427783)
pytających i chcących się czegoś dowiedzieć.

cofnij się do początku wątku - zapytałem i.... pytanie znikło w czeluściach wynurzeń na temat lęków dorosłych osób więc nie zarzucaj mi, że niczego nie chcę się dowiedzieć bo takie osoby po prostu NIE PYTAJĄ ;) a odpowiedzi szczątkowych dostałem bodajże 2-3 za co BARDZO DZIĘKUJĘ.

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427783)
Bez urazy - pomoc tu znalazło wiele pytających osób (m.in. po to jest to forum), pytających i chcących się czegoś dowiedzieć.

właśnie widzę - dowiedziałem się, że powinienem się bać nawet jeśli nie chcę ;) a jeśli się nie boję to oznacza, że wiem wszystko najlepiej ;)

secki 04-04-2012 17:55

Off topem
Masz ~4 miesiecznego psa (pierwszy wilczak myśle...?), ja Ci życze najlepszego! Zupełnie serio!
I tego, żeby pis uczył Cie pokory w jak najlżejszy sposób.

Gaga 04-04-2012 17:59

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427786)
Ach a mówiłem abyś nie brała personalnie ;) no trudno 8)

Nie, no luzik:)
Quote:

heh trzeba było tak od razu pisać ;) teraz już wszystko jasne ;)

cofnij się do początku wątku - zapytałem i.... pytanie znikło w czeluściach wynurzeń na temat lęków dorosłych osób więc nie zarzucaj mi, że niczego nie chcę się dowiedzieć bo takie osoby po prostu NIE PYTAJĄ ;) a odpowiedzi szczątkowych dostałem bodajże 2-3 za co BARDZO DZIĘKUJĘ.
No więc nie rozumiesz:) Ale spoko - wyjaśnię. Jeśli pytasz o coś, co szwankuje, to najpierw wyjaśniasz co i jak robisz i gdzie masz kłody pod nogami. Z odpowiedzi możesz dopasować brakujący element. Tu zabrakło niezbędnych elementów, stąd wnioskuję, że Cię nie interesuje sedno ćwiczenia, a gotowa recepta. A to nie jest kategoria "chciałbym się dowiedzieć". I w przypadkach, gdy ktoś pyta i chce się dowiedzieć naprawdę, dostaje odpowiedź. Jeśli ktoś "wie lepiej" to sorry, wiedza kosztuje (nie tylko pieniądze). To jest moja prywatna opinia.

Z drugiej strony - niepotrzebnie się unosisz na teksty o zostawianiu psa pod sklepem, bo skoro jesteś takim laikiem, że nie radzisz sobie z jedną z prostszych komend, to wysyłasz sygnał, że jesteś osobą, której przyda się kilka dobrych rad od bardziej doświadczonych osób. Żaden to grzech ani ujma, każdy z nas kiedyś zaczynał:)

Może, żeby wrócić do meritum: zacznij jeszcze raz, opisz może jak uczysz psa zostawania (przy paliku?), gdzie pies zrywa komendę, czy próbowałeś w innych okolicznościach itp. itd. Wtedy można pogadać i powymieniać się doświadczeniami (i całkiem za free) :)

Z ludźmi jak z psami-chcesz coś od nich-daj coś od siebie, działa ;)

Bajka 04-04-2012 18:48

Predator, a nie myślałeś żeby z maluchem iść do psiego przedszkola, albo wziąć lekcję ukierunkowaną na tą jedną rzecz z jaką macie problem? Może jest tu ktoś z Twojego miasta, kto mógłby Ci polecić fajne, sprawdzone miejsce? Ja sobie bardzo cenię forum, ale czasem właściciel może po prostu czegoś jeszcze nie widzieć, co akurat jest sednem problemu. Dobry szkoleniowiec na żywo to zauważy, skoryguje i nauczy Ciebie jak i kiedy reagować. Tak jak tu wcześniej dziewczyny pisały, forum pomaga bardzo, ale przez net się jeszcze nikt nie nauczył;) Moim zdaniem rola DOBREGO szkoleniowca jest nie do przecenienia:)

Predator 04-04-2012 18:51

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427788)
Tu zabrakło niezbędnych elementów, stąd wnioskuję, że Cię nie interesuje sedno ćwiczenia, a gotowa recepta.

skoro źle sformułowałem pytanie wystarczyło mi napisać coś w stylu - podaj więcej danych bo nic konkretnego nie napisałeś ;) Nie bardzo też rozumiem o jakiej gotowej recepcie piszesz? no chyba, że za taką uważasz opisanie kilku czynności.
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427788)
wiedza kosztuje (nie tylko pieniądze). To jest moja prywatna opinia.

przyjąłem to do wiadomości więc nie będę zajmował Twojego cennego czasu.
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427788)
Z drugiej strony - niepotrzebnie się unosisz na teksty o zostawianiu psa pod sklepem, bo skoro jesteś takim laikiem, że nie radzisz sobie z jedną z prostszych komend, to wysyłasz sygnał, że jesteś osobą, której przyda się kilka dobrych rad

heh no tak i ta rada brzmi nie zostawiaj pod sklepem ;) w tym momencie rodzi się pytanie po co go tego uczyć ;) z tego co pamiętam to Ci kiedyś napisałem czym możesz osłonić ścianę - w Twojej wersji moja odpowiedź powinna brzmieć: nie osłaniaj to i tak nic nie da bo normalnym jest, że wilczak może zjeść osłonę... :roll: a tak wogóle to powinienem Ci wtedy jeszcze doradzić, żebyś przebudowała dom na taki z innego materiału bo skoro jesteś takim laikiem, że nie wiesz co to np PP czy PE to taka rada też jest dobra ;)

ps. swoją drogą przydałoby się abyś przeczytała jeszcze raz ZE ZROZUMIENIEM pierwszy post (pytanie) zanim walniesz taki post jak ten wyżej cytowany.

Pozdrawiam ;)

anula 04-04-2012 19:24

Predator
Chcesz rady, czy konfrontacji? Nie rozumiem... Zakladajac taki temat wnioskuje, ze chcesz rady. Wiec wysluchaj SPOKOJNIE innych osob. Proponuje posluchac, co inni maja do powiedzenia, nie obrazajac sie z byle powodu. Przeciez i tak zrobisz, co Ci serce dyktuje - chociaz przy okazji masz mozliwosc poznac doswiadczenia innych osob, a to wg mnie jest cenne - nawet, jesli w Twoim przypadku nie znajdą zastosowania.
Ja niestety na niektore z moich pytan zadanych na tym forum nie uzyskalam odpowiedzi - trudno, widac dla innych moj problem jest nieistotny. Ale nie obrazam sie o to.
Wracajac do tematu - bardzo sporadycznie, ale czasem idziemy z psem do sklepu w naszej miescinie. Wystarcza komenda "zostan", wycwiczona na szkolce. Komenda "czekaj" pewnie jest lepsza, z powodow, o jakich pisala Agni. Na szczescie nie zdarzylo nam sie (odpukac) przegryzienie smyczy pod sklepem...
Zycze Ci WIELKIEJ pociechy ze swojego psiura - i pokładów cierpliwosci, bo tej nigdy zbyt wiele przy wilczaku :p

Gaga 04-04-2012 20:12

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 427797)
Ja niestety na niektore z moich pytan zadanych na tym forum nie uzyskalam odpowiedzi - trudno, widac dla innych moj problem jest nieistotny.

Istnieje też opcja, że zadałaś trudne pytania, na które nikt nie umie odpowiedzieć, za wysoko podnosisz poprzeczkę po prostu :) Ja tam będę się trzymać tej wersji:)

Predator-ja pass, powodzenia w szkoleniu (TFU! tresurze) psa.

Predator 04-04-2012 20:14

anula ja się nie obrażam po prostu nie lubię off topów od samego początku. Zadałem wydawało mi się proste pytanie i myślałem, że może ktoś opisze sekwencje w stylu: wydaj komende do nogi -> pies przyjdzie -> w momencie kiedy podejdzie natychmiast daj nagrodę. Natomiast dostałem rady o NIE ZOSTAWIANIU psa. Gdybym oczekiwał takiej rady to bym napisał: "poradźcie mi proszę czy rozsądne jest zostawianie psa przed sklepem bo sam nie wiem". W związku z tym nie dziw się mojej kąśliwości (niech nikt jej nie bierze do siebie wbrew pozorom) skoro są 2 strony o niczym i prawie każdy mi próbuje udowodnić, że za każdym rogiem czyha śmierć ;) a jeśli tego nie rozumiem to mnie jeszcze wilczak pokory nie nauczył... w tym aspekcie ciekawi mnie jak niektórzy w ogóle mogą wychodzić z domu (pytam poważnie) - przecież codziennie jest tyle wypadków, morderstw, porwań, gwałtów.

ps. na własne oczy widziałem 2 wilczaki które grzecznie zostały przed budynkiem i jakoś nie przegryzały swoich smyczy, nikt ich nie porwał, żadne dzieci nie spaliły im futra itp ;)

Agni 04-04-2012 20:14

Zgadzam się z tym co napisała Bajka, że dobry szkoleniowiec i dobre psie przedszkole jest nie do przecenienia. Może zastanów się nad tym. W przedszkolu takie elementy jak zostawanie przy "paliku" na pewno będą ćwiczone. Ja ze swojej strony radzę nie zaczynać od ćwiczeń pod sklepem tylko na swoim terenie i na placu ćwiczeniowym. Jak pies opanuje już sztukę zostawania to próbować pod sklepem. :)

anula 04-04-2012 20:22

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427799)
Istnieje też opcja, że zadałaś trudne pytania, na które nikt nie umie odpowiedzieć, za wysoko podnosisz poprzeczkę po prostu :) Ja tam będę się trzymać tej wersji:)

Gaga, pytanie o zywienie albo suplementacje psa podczas zlamania nie jest niczym niezwyklym. Ale nic to, jutro mamy konsultacje u dr Sterny, wiec dowiem sie (mam nadzieje) wszystkiego ;)
No a pytania dotyczace interpunkcji... :roll: spuscmy na nie zaslone milczenia...

anula 04-04-2012 20:26

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427800)
ps. na własne oczy widziałem 2 wilczaki które grzecznie zostały przed budynkiem i jakoś nie przegryzały swoich smyczy, nikt ich nie porwał, żadne dzieci nie spaliły im futra itp ;)

To pewnie jednym z nich byl Bies :p
Masz mlodego psa, a to plastelina, z ktorej mozesz ulepic wszystko. No, prawie wszystko...

Gaga 04-04-2012 20:35

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 427802)
Gaga, pytanie o zywienie albo suplementacje psa podczas zlamania nie jest niczym niezwyklym. Ale nic to, jutro mamy konsultacje u dr Sterny, wiec dowiem sie (mam nadzieje) wszystkiego ;)
No a pytania dotyczace interpunkcji... :roll: spuscmy na nie zaslone milczenia...

No tak, miałam na myśli pytanie o żywienie po złamaniu:) To o interpunkcję jest pytaniem zbiorowym, nie zasługującym na odpowiedź, zatem..zasłona:)
No ja rzeczywiście wierzę w to, że przypadek urwania nóżki jest (na szczęście w sumie) tak sporadycznym przypadkiem, że wiedza o suplementacji może być znikoma. Bo....ilu wetów po babeszji zaleca dietę dla "nerkowców" i powtórne badania po 2 i 4 tygodniach po chorobie? Chce przez to powiedzieć, że takie pytanie też mogłoby pozostać bez odpowiedzi.
Za to na przyszłość będzie wiadomo do kogo udać się z takim pytaniem jak Ty zadałaś (przykro, że takim kosztem tylko) . A i jak sama z ciekawości na najbliższym spacerze zapytam co zaordynował dr. Sterna.
Tymczasem zdrówka dla najlepszego dorosłego kumpla Cheya!

Predator 04-04-2012 20:42

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 427804)
To pewnie jednym z nich byl Bies :p

hehe to jest ich jednak więcej :rock_3 Biesa nie znam...
Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 427804)
Masz mlodego psa, a to plastelina, z ktorej mozesz ulepic wszystko. No, prawie wszystko...

też tak uważam... według mnie jeśli pies "przegina" to najzwyczajniej to wina właściciela i braku reguł a nie psa i nie ma co zwalać, że to wilczak czy inna trudna rasa. Pamiętasz moje pytanie na forum o oduczeniu wskakiwania do łóżka? Ludzie pisali, że nie dali rady, że ciągle im włazi lub próbuje... U mnie od BARDZO długiego czasu mały nawet nie pomyśli aby spróbować łapę na tapczanie położyć - widać po prostu zaakceptował zasady ustanowione w moim domu. Zapewne wie też co go czeka jeśli przegnie... woda i elektrody ;) hehe to żart :lol: normalnie będzie gorzej ;)

No a jeśli w pewnym momencie mu się odmieni czyli po waszemu będzie chciał mnie uczyć pokory to będzie to dla niego jak zderzenie ze ścianą ;) a sposób jakiś na pewno znajdę na niego....

Bajka, Angi - oczywiście, że to przemyślę ;) dziękuję za radę.

Pozdrawiam ;)

Witek 04-04-2012 21:06

U nas sucz również zostaje pod sklepem (osiedlowy market brak kontroli wzrokowej psa) na komende zostań i nie ma z tym problemów, którą ćwiczyliśmy w szkółce a później sami. Moim zdaniem niema co straszyć kradzieżami psów czy też podpaleniami i innymi takimi, jeżeli pies jest dobrze zsocjalizowany i wyrównany psychicznie to żaden problem, nie twierdze że Aszczur lubi zostawać pod sklepem bo zdaje sobie sprawe że jest to dla niej dyskomfort. Także ćwiczyć jeszcze raz ćwiczyć i sie nie bać no chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie:lol:
To pisałem ja Witek

anula 04-04-2012 21:17

Quote:

Originally Posted by trunksia&witgor (Bericht 427808)
chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie:lol:

Witek, nie strasz ludzi i psów W-wą, poproszę - to miasto, jak każde inne :p - to tak, jakbym ja straszyła Wrockiem alb Katowicami... Albo Poznaniem czy Białymstokiem
popatrz tylko na nasze psacery - są ponad podzialami :twisted:

Gaga 04-04-2012 21:26

Quote:

Originally Posted by trunksia&witgor (Bericht 427808)
U nas sucz również zostaje pod sklepem (osiedlowy market brak kontroli wzrokowej psa) na komende zostań i nie ma z tym problemów, którą ćwiczyliśmy w szkółce a później sami. Moim zdaniem niema co straszyć kradzieżami psów czy też podpaleniami i innymi takimi, jeżeli pies jest dobrze zsocjalizowany i wyrównany psychicznie to żaden problem, nie twierdze że Aszczur lubi zostawać pod sklepem bo zdaje sobie sprawe że jest to dla niej dyskomfort. Także ćwiczyć jeszcze raz ćwiczyć i sie nie bać no chyba że mieszkacie w wawie to sie bójcie:lol:
To pisałem ja Witek


Witek, u mnie to (przyznaję) kwestia jakiejś schizy. A co! Wolno mi:) ta sama schiza nie pozwala mi wchodzić na zamarznięte jeziora (zamarznięte odnogi Wisły są wyjątkiem :D), chcę przez to powiedzieć, że każdy ma swoje za uszami. Moi znajomi nie wchodzą po ciemku do lasu, a ja tak, nie lubią ze mną pływać w ostrych przechyłach, bo mają śmierć w oczach-ale nie mamy nawzajem z tym problemu. Jak napisałam wcześniej-dobrze jest znać swoje "strachy" i samemu decydować na co się godzimy i czego unikamy.
A ja się tak bałam tych bandziorów, że aż się z Warszawy wyprowadziłam o! :D Normalnie nie dało rady spać spokojnie :rock_3

Trustno1 04-04-2012 22:15

Jeśli mogę wtrącić swoje trzy gorsze, to po kilku przegryzionych smyczach przez mojego psa zakupiony został taki wynalazek: http://www.zoo-sklep.pl/galerie/d/di...wa-cr_3320.jpg Nie jest to ani super wygodna, ani poręczna rzecz, ale jako pomoc doraźna przydatna i zapewniająca mimo wszystko większe bezpieczeństwo psu (czy to pod sklepem czy w innej sytuacji).
Uprzedzając pytania - smycz ta została dość szybko odłożona w kąt na rzecz zwykłej taśmowej składanej na pół, kiedy Figa przestała mieć zapędy do samoczynnego uwalniania się z uwięzi i nauczyła się spokojnie czekać kilka minut pod sklepem. (Inna sprawa, że przegryzała smycze skórzane, nylonowych już nie.)

I takie pytanie luźno związane z tematem - a nie macie problemów - zwłaszcza w większych miastach - z kagańcami? A raczej ich brakiem? Bo zakładam, że skoro niektórzy podnoszą temat przegryzania smyczy, to ich psy nie zostają same w kagańcu. Nikt się do Was nie przyczepił?

Z moich 14 lat z psem (jednym to jednym, no i nie wilczakiem, ale dość trudnym mimo wszystko - i pierwszym, więc i naznaczonym błędami młodości i niedoświadczenia) powiem, że najbardziej spodobał mi się przeczytany wiele, wiele lat temu w "Przyjacielu Psie" chyba tekst, że jeśli ktoś naprawdę kocha swojego psa, to znajdzie czas na spacer z nim, a zakupy zrobi oddzielnie, a nie weźmie psa na zakupy, w ramach oszczędności czasu.
Rozumiem to oczywiście tak, że wskoczenie na chwilę do sklepiku po coś do picia w czasie spaceru nie jest grzechem, ale nie zabieramy psa na zakupy w stylu: z mieszkania do sklepu, ze sklepu do mieszkania, koniec.
Bo mi psa szkoda nie z powodu tych wszystkich strasznych rzeczy, jakie mogą go spotkać, a dlatego, że się zwyczajnie nudzi i stresuje jednak.

A jeśli chodzi o kaganiec, to pytam specjalnie, bo ja się nie tyle bałam, że mi psa ukradną, a że ktoś ją sprowokuje (pijany facet, dzieciak - nawet w dobrej wierze) i skończy się to ząbkami wbitymi w czyjąś rączkę. Owszem - to wina zbyt słabej socjalizacji, że nie byłam pewna zachowania Figi wobec obcych (chociażby dlatego, że była bardzo lękliwa i atakowała ze strachu), ale nie zmienia to faktu, że wychodzę z ostrożnego założenia, że pies to jednak wciąż tylko pies, i nawet najlepiej zsocjalizowany jest w pewnym stopniu nieprzewidywalny (ludzie są nieprzewidywalni, więc co dopiero zwierzęta) - a o ile kradzież psa jest "tylko" stratą psa (tragiczną, której nie umiem sobie wyobrazić), to dotyka ona tylko nas, ale jeśli nasz pies coś komuś zrobi (okaleczy dziecko np.) to już jest dużo gorzej...


Predator - podoba mi się Twoje podejście :) Jest - moim zdaniem - rozsądne i odpowiedzialne.

Grin 05-04-2012 08:34

Predator; GORĄCO życzę Ci, aby Twoja pewność siebie przetrwała najbliższy rok, bo wg mnie z każdym kolejnym postem udowadniasz, że rzeczywiście dalej nie rozumiesz. ;)
I jeszcze jedno;
Ludzie tu się wypowiadający (za mną na czele) nie są naprawdę chorobliwie lękliwi i nie boją się, że po wyjściu na dwór cegła (czy coś innego) spadnie im na głowę. Nasza postawa nie jest podszyta lękiem (jak cały czas starasz się to wszystkim wmówić), ale wynika raczej z realizmu, zdolności przewidywania pewnych sytuacji oraz świadomości tego, że wilczak nawet mega ułożony pozostaje wilczakiem, czego Ty póki co nie przyjmujesz do świadomości...
Ale podobnie jak Gaga twierdzę; Twoje klocki, Twoje podwórko. Powodzenia. :)

Witek;
wydaje mi się, że patrzysz na sprawę przez pryzmat Aszczura. Nie wszystkie suki (a psy to już wcale :D ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem. :) Tu do ogromnej pracy, którą w nią włożyliście (no, głównie Magda :twisted: :D ) doszedł jeszcze jej "genetyczny" niesamowity charakter. :)

trunksia 05-04-2012 09:54

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427824)

Witek;
wydaje mi się, że patrzysz na sprawę przez pryzmat Aszczura. Nie wszystkie suki (a psy to już wcale :D ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem. :) Tu do ogromnej pracy, którą w nią włożyliście (no, głównie Magda :twisted: :D ) doszedł jeszcze jej "genetyczny" niesamowity charakter. :)

He, he, dzięki :P Ale dawno już nie widzieliście Aszczury... Już trochę wyrosła z czasów gdy kochała wszystkie pieski i każdy był przyjacielem. Teraz, że to tak określę "ona rządzi na dzielni" ;) Z tym, że każda dzielnica jest jej :P
Magda od Czakramy coś o tym wie :( A raczej Czakram :(

PS.

Ja jak zwykle trochę od zdania Witka się odcinam, choć nie powiem- zostawiam Astarte przed sklepem. I zdarza mi się to robić mega bezmyślnie czasami :( Ale ja nie ogarniam zakupów, dziecka i psa w całkowicie oddzielnym czasie i muszę to łączyć...

Grin 05-04-2012 09:58

Quote:

Originally Posted by trunksia&witgor (Bericht 427829)
He, he, dzięki :P Ale dawno już nie widzieliście Aszczury... Już trochę wyrosła z czasów gdy kochała wszystkie pieski i każdy był przyjacielem. Teraz, że to tak określę "ona rządzi na dzielni" ;) Z tym, że każda dzielnica jest jej :P
Magda od Czakramy coś o tym wie :( A raczej Czakram :(

No a jak "żeś" chiał/a; w końcu wilczakiem jest, no nie? :twisted:

Witek 05-04-2012 10:04

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427830)
No a jak "żeś" chiał/a; w końcu wilczakiem jest, no nie? :twisted:

No ponoć tak ;) A przynajmniej tak pisze w rodowodzie :twisted:

Predator 05-04-2012 13:07

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427824)
Predator; GORĄCO życzę Ci, aby Twoja pewność siebie przetrwała najbliższy rok, bo wg mnie z każdym kolejnym postem udowadniasz, że rzeczywiście dalej nie rozumiesz. ;)

dziękuje serdecznie za życzenia :) moja pewność siebie nie bierze się z niczego więc możesz być tego pewna(i nie chodzi tu o wilczaka). Co do rozumienia to faktycznie nie rozumiem... dla mnie pies jest psem - działa instynktownie i trzeba go w miarę zabezpieczyć(nie smyczką fi 0,5 cm) ale nie mam wpływu na wszystkich dookoła i nie zamierzam być więźniem psa...

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427824)
Nasza postawa nie jest podszyta lękiem (jak cały czas starasz się to wszystkim wmówić)

Hmm :? przeczytaj uważnie pierwszą stronę tematu - jeśli to nie lęki i zahukanie to mamy inną definicję tych słów. W moim słowniku jest też nawet słowo rozsądek ;) ale tutaj ewidentnie nie można go zastosować no chyba, oprócz puszczania psa bez smyczy przy ruchliwej ulicy (czego również nie robię)[/quote]

Quote:

Originally Posted by Grin (Bericht 427824)
Nie wszystkie suki (a psy to już wcale :D ) są takie jak Aszczu i nie ma to nic wspólnego z socjalizowaniem lub jego brakiem

pomimo, że nie do mnie chciałbym zauważyć - no właśnie nie wszystkie - a Wy z góry założyliście, że mój malec to morderca dzieci, łobuz, pogromca pijaków itp ;) Swoją drogą możesz się nie zgadzać ale to na co sobie zwierze pozwala to ma jednak DUŻO wspólnego z socjalem i błędami popełnionymi w jego trakcie (druga cześć to rzeczywiście charakter). Nie piszę tego przez pryzmat mojego brzdąca. Oczywiście zawsze możesz uważać inaczej dając PSU za dużo swobody w "podejmowaniu decyzji" a później się dziwić, że ustawia innych pod siebie.....

Pozdrawiam ciepło ;)

Grin 05-04-2012 13:32

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427839)
pomimo, że nie do mnie chciałbym zauważyć - no właśnie nie wszystkie - a Wy z góry założyliście, że mój malec to morderca dzieci, łobuz, pogromca pijaków itp ;)

No właśnie to też dowodzi, że nie do końcu "skumałeś" o co nam chodzi; nikt tu nie twierdzi ani przez moment, że Twój pies charakteryzuje się takimi cechami, tak samo, jak nikt nie twierdził, że mój pies, Rony, Gagi czy czyjkolwiek taki jest, skoro my ich samych nie zostawiamy pod sklepami, a takie wnioski zdaje się należałoby wyciągnąć, kierując się w/w Twoją logiką. :rock_3 Nie wmawiaj nam więc, że coś powiedzieliśmy, skoro nawet nam to przez myśl nie przeszło. Wilczak naprawdę nie musi być wypaczonym, niezsocjalizowanym mordercą, żeby właścicielom nieźle zaleźć za skórę zwłaszcza w okresie młodzieńczej "hulanki chormonów".
Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427839)
Swoją drogą możesz się nie zgadzać ale to na co sobie zwierze pozwala to ma jednak DUŻO wspólnego z socjalem i błędami popełnionymi w jego trakcie (druga cześć to rzeczywiście charakter). Nie piszę tego przez pryzmat mojego brzdąca. Oczywiście zawsze możesz uważać inaczej dając PSU za dużo swobody w "podejmowaniu decyzji" a później się dziwić, że ustawia innych pod siebie.....

Oczywiście, że się z tym zgadzam, bo też w tym akapicie nie ma akurat niczego, z czym mogłabym się nie zgodzić; pytanie, czy jeśli pies raz zerwie się z komendy "zostań", bo zapachniało mu suczką w cieczce, to już jest pozwalanie sobie na za dużo, problemy z socjalem i wychowaniem, ustawianiem innych pod siebie; czy też oznacza raptem tyle, że pozostało jeszcze trochę miejsca na naukę, czy jak tam wolisz - tresurę (blee :roll:).


No cóż, wygląda na to, że wyczerpałam już swoje trzy gorsze w tym temacie. Teraz chyba należy Ci zostawić czas na utwierdzenie się w Twoich przekonaniach, bądź też ich zweryfikowanie. Oby (jak już ktoś zauważył) bezbolesne - zarówno dla Ciebie i jak i (zwłaszcza :twisted: ) dla psa...

AngelsDream 05-04-2012 16:12

Jestem autorką artykułu o zostawianiu psów pod sklepami. Swego czasu ten artykuł wywołał burzę w środowisku. Trudno. Ale odezwałam się tylko po to, żeby wspomnieć jedną sytuację.

Baaj miał wtedy kilka miesięcy. Ja byłam w sklepie, Michał czekał z psem w jego okolicy. Po moim wyjściu podszedł do nas człowiek wyglądu co najmniej dyskusyjnego. Zapytał krótko: Ile? A potem wyjaśnił, że może nam dać tyle i tyle, jeśli damy przyuczyć tego psa do walk, bo wygląda jak wilk i pewnie się da.

Grzecznie odparliśmy, że pana na tego psa nie stać.

Baaj był wtedy ufnym psem (potem parę obcych osób utwierdziło go w przekonaniu, że jednak lepiej nie ufać każdemu), gdyby stał pod sklepem sam, może już by go z nami nie było. Może pan sobie żartował. Może tylko nas sprawdzał. Ja nie miałam tego ochoty nigdy sprawdzać.

szodasi 05-04-2012 16:29

Może inaczej... Jak już pisałam staram się nie zostawiać suczydła (chyba, że ją widzę)..A dlaczego? Nie dlatego, że wieje...nie..nawet się nie wyrywa siedzi i czeka. Problem, że ciągnie za mną jest tylko pod mięsnym (ale to przez zapach) bądź zoologicznym (też zapach)..ale nie jest to nie do opanowania. Spotkałam się jednakże z sytuacjami, gdzie obcy ludzie zafascynowani wyglądem mojej psiny wyciągali do niej łapy - a to akurat mi się nie podoba. Ona też nie lubi jak ją obcy tykają - i ja nie widzę powodu żeby dopuszczać do sytuacji, gdzie może dojść do sytuacji a). kogoś capnie i ja będe za to odpowiadać, b). komuś się za bardzo spodoba i ją sobie odwiąże, c). czy też z czystej złośliwośi/zazdrości/głupoty ktoś coś jej zrobi....

Co do nauki pozostawania. My mimo szczerych chęci jeszcze nie byłyśmy w psiej szkole (mam nadzieję, że jeszcze zdążymy, bo parę rzeczy by nam się przydało). Z dotychczasowego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że WSZYSTKO co można nauczyć wilczaka to tylko bazując na jego łakomstwie i kojarzeniu faktu-> coś = jedzenie.
Ćwiczenia również proponowałabym najpierw na własnym terenie, potem bardziej zaludnionym/rozpraszającym itd...

A tak btw... Szukasz odpowiedzi, a oceniasz innych. Nie ładnie.

Predator 05-04-2012 18:11

Quote:

Originally Posted by szodasi (Bericht 427852)
A tak btw... Szukasz odpowiedzi, a oceniasz innych. Nie ładnie.

hmm napisałem już poprzednio, że nie będę tracił czasu Gagi i innych osób które mają takie a nie inne podejście do podzielenia się wiedzą(mają do tego prawo i szanuje to) - jak ktoś będzie chciał mi pomóc to napisze jak nie to trudno... niczego nie oczekuję - wasza wola ;)

Natomiast co do oceny innych to fakt oceniam(heh i nie czuję się z tym źle ;) ) ale może po prostu mam własne zdanie i nie muszę jak pudelek łasić się do Gagi lub innych. Nie mam potrzeby akceptacji mojej osoby przez Was czy towarzystwo wzajemnej adoracji... heh teraz to pewnie już nikt mnie nie polubi hehe ;) trudno :lol:

ps. niektórzy są sami sobie winni bo zamiast pisać brednie napisali by coś na temat... a tak to Gaga wolała smarować bezwartościowe posty pisząc, że rzeczywiście może i ma shize (notabene - lęki można leczyć) zamiast nakierować laika(mnie).

WSZYSTKIM INNYM NAPRAWDĘ BARDZO DZIĘKUJĘ ZA TREŚCIWE PODPOWIEDZI - KAŻDE SŁOWO NA TEMAT JEST DLA MNIE CENNE.

Pozdrawiam ;)

Gaga 05-04-2012 19:28

Quote:

Originally Posted by Predator (Bericht 427861)
ps. niektórzy są sami sobie winni bo zamiast pisać brednie napisali by coś na temat... a tak to Gaga wolała smarować bezwartościowe posty pisząc, że rzeczywiście może i ma shize (notabene - lęki można leczyć) zamiast nakierować laika(mnie).

Hmm..masz jakąś prowizję od lekarzy, że tak zbiorowo wysyłasz na leczenie? Nota bene- czy równie łatwo leczy się brak zrozumienia treści najprostszych instrukcji czyli analfabetyzm wtórny? Polecam się dowiedzieć, a nawiązuję to tego fragmentu: zacznij jeszcze raz, opisz może jak uczysz psa zostawania (przy paliku?), gdzie pies zrywa komendę, czy próbowałeś w innych okolicznościach itp. itd.

dla mnie EOT bo za bardzo zaczyna mi pachnieć trollowaniem, a przed świętami szkoda czasu na takie chłopięce zabawy.;-)

Predator 05-04-2012 20:29

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427865)
Nota bene- czy równie łatwo leczy się brak zrozumienia treści najprostszych instrukcji czyli analfabetyzm wtórny?

Ja nie wiem ale sądzę, że znajdziesz odpowiedź na to pytanie jak poprzeglądasz swoje stare rachunki ;) (gdybyś nie załapała - mniej rachunków od lekarza -> łatwiej, więcej ->trudniej)
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427865)
Polecam się dowiedzieć, a nawiązuję to tego fragmentu: zacznij jeszcze raz, opisz może jak uczysz psa zostawania (przy paliku?), gdzie pies zrywa komendę, czy próbowałeś w innych okolicznościach itp. itd.

tak oczywiście ;) napisane po tym jak wyprodukowałaś setny post nie na temat a w zdaniu wyżej napisałaś, że wg Ciebie za wiedzę trzeba płacić ;) więc sama rozumiesz przestało mi zależeć...inaczej pisząc mam pewien poziom godności poniżej którego nie schodzę...
Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 427865)
dla mnie EOT bo za bardzo zaczyna mi pachnieć trollowaniem, a przed świętami szkoda czasu na takie chłopięce zabawy.;-)

Masz rację zakończmy na tym bo w końcu przestanę być dla Ciebie miły i się jeszcze na mnie obrazisz ;)

Pozdrawiam ;)

jaskier 08-04-2012 08:34

Przeczytałem tylko pierwszą stronę tematu, bo reszta to chyba same kłótnie, których nie chce mi się czytać. Pewnie, jak we wszystkich psich tematach, jest tyle samo zwolenników, co przeciwników. Dla mnie lekcje zostawiania psa przed sklepem bardzo pomogły w pokonaniu lęku separacyjnego i uważam, że to jest dobre i przydatne ćwiczenie.

Z praktycznych rad: Fazę lęku i paniki przy zostawianiu przeszliśmy, kiedy pies był jeszcze mały. Po jakimś czasie po prostu nauczył się, że trzeba czekać w miarę spokojnie. Na zakupy chodziliśmy codziennie lub co drugi dzień, więc w miarę regularnie. Myślę, że bardzo pomogły smakołyki przynoszone po każdym powrocie ze sklepu. No i fakt, że pies nigdy nie czekał dłużej, niż 10-15 min.

Jeżeli ktoś twierdzi, że to jest niebezpieczne... no cóż, świat jest pełen niebezpieczeństw. Pies może wpaść pod samochód, po tym jak wyrwie nam smycz z ręki. Może się połamać biegając po lesie. W końcu, być może najbardziej niebezpieczne jest zabieranie psa w podróż samochodem - jest to w końcu najbardziej niebezpieczny środek transportu. Wszystko to jest kwestia wyważenia i zdrowego rozsądku. Można zamknąć się z psem w domu i nie wystawiać nosa na zewnątrz, można psa nigdy nie spuszczać ze smyczy, bo jeszcze gdzieś pobiegnie. Albo można spróbować oswoić siebie i psa z różnymi sytuacjami.

Gaga 08-04-2012 14:00

Quote:

Originally Posted by jaskier (Bericht 428009)
no cóż, świat jest pełen niebezpieczeństw. Pies może wpaść pod samochód, po tym jak wyrwie nam smycz z ręki. Może się połamać biegając po lesie.

he he heeeee....:rock_3

anula 08-04-2012 14:56

Quote:

Originally Posted by jaskier (Bericht 428009)
no cóż, świat jest pełen niebezpieczeństw. Pies może się połamać biegając po lesie.

Albo po własnym ogrodzie :twisted:


All times are GMT +2. The time now is 14:23.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org