Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Sport i szkolenie (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=26)
-   -   Lupanie (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=234)

z Peronówki 24-03-2003 19:47

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

> Zeby nie jesc swinstw czy ze jak cos znajdzie a w
> poblizu jestes Ty to nalezy dac noge ?;-)))
> Aga z Giga
Z obserwacji szczeniakow, ktore potem wyrosly na pewnie siebie wilczaki
(dotyczy glownie psow) doloze jeszcze jedna mozliwosc: "Znalazlem cos,
podchodzi do mnie wlasciciel to musze dac mu popalic, bo pewnie znowu bedzie
chcial mi dac lupnia".
Znam wlascicieli, ktorzy nie podejda do swojego psa, jesli ten cos
ma/znalazl, a nie ma na pysku kaganca.

... no i wydalo sie - teraz znacie juz tajemny powod, dlaczego kazdy artykul
o szkoleniu zawiera, ze nie bije sie wilczaka (nie mylic z
karaniem/'nagana#). A to dlatego, ze predzej czy pozniej odda..... :D

Pozdrawiam,
Margo


Gaga 25-03-2003 19:48

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

Z obserwacji szczeniakow, ktore potem wyrosly na pewnie siebie wilczaki (dotyczy glownie psow) doloze jeszcze jedna mozliwosc: "Znalazlem cos, podchodzi do mnie wlasciciel to musze dac mu popalic, bo pewnie znowu bedzie chcial mi dac lupnia".
Znam wlascicieli, ktorzy nie podejda do swojego psa, jesli ten cos
ma/znalazl, a nie ma na pysku kaganca.
No czytam,czytam i zaczynam miec watpliwosci czy mnie nie naszla choroba
zwana analfabetyzmem wtornym;-)))
Ja nie wierze ;-))
Ja poprosze jeszcze raz z objasnieniami co jest zartem ;-)))
pozdrawiam
Aga z Giga

suru 25-03-2003 21:33

Lupanie
 
Quote:

No czytam,czytam i zaczynam miec watpliwosci czy mnie nie naszla choroba zwana analfabetyzmem wtornym;-)))
Ja nie wierze ;-))
Ja poprosze jeszcze raz z objasnieniami co jest zartem ;-)))
pozdrawiam
Aga z Giga
Jest wiele tajemnic w swiecie wilczakow : )))
I wiele metod poskramiania bestii , ktora w nich drzemie : )))
wszystko zart
Kamila

Quote:

P.S. Znam wlascicieli, ktorzy nie podejda do swojego psa, jesli ten cos ma/znalazl, a nie ma na pysku kaganca.
sytuacje moga byc rozne, czasem lepiej nie doprowadzac do konfrontacji i skorzystac z wyuczonych zachowan : ))))

Gaga 25-03-2003 21:45

Lupanie
 
Quote:

Jest wiele tajemnic w swiecie wilczakow : )))
No w to nie watpie;-)

Quote:

Kamila
P.S. >> Znam wlascicieli, ktorzy nie podejda do swojego psa, jesli ten cos
ma/znalazl, a nie ma na pysku kaganca.
sytuacje moga byc rozne, czasem lepiej nie doprowadzac do konfrontacji i
skorzystac z wyuczonych zachowan : ))))

Znaczy co? cs-y ? Ja poprosze o wyczerpujaca odpowiedz ( nalegam) co jesli
nasza bestia trzyma w pysku cos co KONIECZNIE musimy jej zabrac? Przeciez
jak pokaze kly a czlowiek wymieknie to klops na zawsze! Nie zebym sie
upierala przy konfrontacji dla idei ale .....
Uruchamiam wyobraznie....inne zarelko nie skutkuje, ciumkanie i krzyki tez
nie , dowolne odwrcanie uwagi....ja po prostu chce podejsc i zabrac ! (
zakladajac ze komenda "pusc" zostala olana) ...nie no - to juz czysta
fikcja;-)))
Ale ciekawosc sie we mnie zalegla;-))
pozdrawiam
Aga ( poteznie zdumiona) z Giga

z Peronówki 25-03-2003 21:54

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

> No czytam,czytam i zaczynam miec watpliwosci czy mnie nie naszla choroba
> zwana analfabetyzmem wtornym;-)))
> Ja nie wierze ;-))
> Ja poprosze jeszcze raz z objasnieniami co jest zartem ;-)))
> Aga z Giga
Sorry - jak mi to Huan wypomina, to te moje skroty myslowe ;))))) Calosc
byla pisana oczywiscie polzartem :)

Mamy troche czasu, wiec rozwine temat jak to pewien pan policjant nauczyl
sie, ze wilczaki mozna szkolic wylacznie za pomoca pozytywnych komend :)))))
To bedzie dobry przyklad, gdyz pana P.(olicjanta) nie laczy z Bolem zadna
szczegolna wiez, co jest troche podobne do sytuacji, gdzie wilczak nie mial
czasu (szansy) zgrac sie z wlascicielem....

Szkolenie bylo w starym zwiazkowym stylu, ale jak to z nami juz bywa od
poczatku sie wylamalismy: stosowanie nagrod, nieuzywanie kolczatki, robienie
przerw, gdy widac bylo, ze psu sie nie chce. Co tu duzo gadac - bylismy sola
w oku szkoleniowcow, a co gorsza psy robily wszystkie komendy, wiec nie
mieli sie czego doczepic. Pan jednak upodobal sobie prezentowanie szarpania,
krzykow i innych "dobrych rad rodem z Sulkowic" na Bolku. Ten w mig polapal,
ze facet mieknie, gdy tylko zaczyna sie warczec. A im pies stawal sie
stanowczy, tym bardziej wymiekal trener. I pan byl z Bolem coraz
delikatniejszy, i delikatniejszy, az wreszcie zabral sie za innego psa.
Bolcik zamiast "uciekac" postanowil zostac na 'polu walki'. Tak mu zostalo
do dzis i jak ognia musimy unikac kazdego, kto sila probuje cos na nim wymoc
i "lupniem" wymusic od niego jakies dzialanie. Wie, ze nie ma mocnych -
kazdy czlowiek wtedy zwatpi i "lania" nie trzeba sie obawiac....

Pozdrawiam,
Margo

PS. Gratulacje dla Gigi za role w "Kasi i Tomku"!!!


Gaga 25-03-2003 22:21

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

Sorry - jak mi to Huan wypomina, to te moje skroty myslowe ;))))) Calosc
byla pisana oczywiscie polzartem :)
Noo tak troche sie domyslalam ;-)

Quote:

Mamy troche czasu, wiec rozwine temat jak to pewien pan policjant nauczyl sie, ze wilczaki mozna szkolic wylacznie za pomoca pozytywnych komend :))))) (...) Tak mu zostalo do dzis i jak ognia musimy unikac kazdego, kto sila probuje cos na nim wymoc i "lupniem" wymusic od niego jakies dzialanie. Wie, ze nie ma mocnych - kazdy czlowiek wtedy zwatpi i "lania" nie trzeba sie obawiac....
Margo
Gratulacje dla Bola. za meskie postawieniw sprawy ;p...bylam kiedys widzem
na szkoleniu w Olsztynie- maz sila mnie powstrzymywal zebym nie strzelila w
leb jedengo goscia, ktory dostal cudza dobermanke i uczyl ja "rownaj"
zawieszajac na lancuszku zaciskowym , suka wymiotowala zolcia ;-((( Dla
odpoczynku dostala poklepanie i zostala ubrana w kolczatke...drugi [pies -
ON, wtapial sie w glebe na widok podchodzacego tresera ...zaden z nich zebow
nie pokazal i nie wiem czy dobrze czy nie - facet byl naprawde beznadziejny
i nieprzewidywalny ;(
Ale moze gdyby......

OK - mam wyjasnione , aczkolwiek nadal twierdze ze wlasny pies - wilczak czy
nie zebow nie pokazuje - w koncu byl czas na wychowanie ;-) innym - prosze
uprzejmie - byle kto z paszczy mu nic zabieral nie bedzie;-)
Moja osobista Giga - generalnie bardzo plastyczny osobnik raz mi zabki
pokazala i do dzis nie wiem czy naprawde czy w tardycyjnej "pyskowce" - nie
zastanawialam sie bo suka przefrunela przez pokoj - wlasciwie bardziej sila
mojej furii niz rak i zladowala na swoim fotelu lekko zdziwiona ;-)) Zadna
afera ale demonstarcje sily miala ;-)
Suka tlucze mnie jak szczeniaka , nadal miewam siniaki na rekach ale ide o
kazdy zaklad ze to ja mam ostatnie slowo - a nie uderzylam i nie wyszarpalam
potwora nigdy !
Czyli - na zeby we wlasnym stadzie sie nie zgadzam ;) kropka !

Quote:

PS. Gratulacje dla Gigi za role w "Kasi i Tomku"!!!
Lepiej brzmi niz wygladalo ale dzieki ;-))
Kasia z Tomkiem spacerowali a suka miala przebiegac w tle - nabiegala sie bo
tak zdeprymowala glownych aktorow ze musieli 3 duble krecic ;-))
( i mam nadzieje ze nie wytna) ;-) - sprawa bylo czysto przypadkowa...

pozdrawiam
Aga ( uswiadomiona i spokojna ze wilczak tez czlowiek) z Giga

Ori 25-03-2003 23:30

Lupanie
 
U nas jest tak
Jesli Amberka zlapie z czyms w pyszczku co NAPRAWDE trzeba mu odebrac to
glowny problem to oczywiscie jest sama kwestia dopadniecia go.
Jesli przypadkiem mi sie to uda, to z reszta nie ma problemu. Jedna reka
otwieram mu paszcze a druga wygarniam az do przelyku
o prawie.
I niech by sprobowal gryzc, to laduje na lopatkach. Po prostu wie ze musi
pozwolic.
Ale .... bardzo przestrzegamy hierarchii waznosci domownikow w jedzeniu,
przechodzeniu przez drzwi, spaniu
ego co obsmiewa Margo w ostatnich artykulach, ale ja wiem swoje
pozdrawiam
Ela i Amber

Gaga 26-03-2003 10:24

Lupanie
 
Quote:

T tego co obsmiewa Margo w ostatnich artykulach, ale ja wiem swoje
Ela i Amber
Chyba akurat tych artykulow nie czytalam ale w tym temacie to jest dosyc sm iesznie bo "ksiazkowe" reguly, ktorym skadinad trudno odmowic slusznosci sa w zyciu malo praktyczne , a wlasciciwe inaczej - samo ich stosowanie niewi ele daje . To sa rzeczy , ktore ew, moga gdzies tam pomoc ale nie wierze w to ze same w sobie cokolwiek sa w stanie ulozyc w psiej glowie ;-))
Chyba wszystko zalezy od charakteru psa i ogolnej atmosfery stada ;-))
Dobry dominant o dobrodusznej naturze stwierdzi ze jak chcesz to sobie prze jdz pierwsza przez drzwi , w koncu jego rola nie polega tylko i wylacznie n a "lupaniu" czlonkow stada ;-))
Ale jak sobiepomysle ze ja rzadze bo pies wchodzi drugi to w ekstremalnej s ytuacki moge sie niezle naciac ;-))))

pozdrawiam
Aga z Giga

Ori 27-03-2003 00:14

Lupanie
 
Chyba jednak nieslusznie nazywasz prawidlowe zaleznosci w stadzie
ksiazkowymi regulami.
U Ambera w przedszkolu jest malutka labradorka, ktora mimo rasy, chciala
pogryzc inne psy
iby w zabawie.
Ciagle im dokuczala i nie potrafila sie bawic. Treser poradzil wyrzucic ja z
lozka. Teraz mala spi na korytarzu, a cala grupa odetchnela , bo po 1
tygodniu pies zmienil sie niesamowicie! Wcale juz nie jest agresywna, ladnie
sie bawi.
Zreszta widze jak moje 3 psy sie traktuja nawzajem. Silniejszy nie pozwoli
zjesc malemu przed soba, a maly sam trzyma sie z tylu i nie biegnie przed
psem wazniejszym.
W koncu lepiej chyba podpatrywac ich zachowania, niz samemu byc
najmadrzejszym.


Chyba wszystko zalezy od charakteru psa i ogolnej atmosfery stada ;-))

Ale to my ja tworzymy!!!
Ela i Amber i Ava i Aster

z Peronówki 27-03-2003 00:44

Lupanie
 
Quote:

U Ambera w przedszkolu jest malutka labradorka, ktora mimo rasy, chciala pogryzc inne psy niby w zabawie. Ciagle im dokuczala i nie potrafila sie bawic. Treser poradzil wyrzucic ja z lozka. Teraz mala spi na korytarzu, a cala grupa odetchnela , bo po 1 tygodniu pies zmienil sie niesamowicie! Wcale juz nie jest agresywna, ladnie sie bawi.
Ela i Amber i Ava i Aster
Alez zasady Fischera oparte sa na zasadach panujacych w stadzie - co do tego
to nikt sie nie sprzecza (tzn pomijajac kilka punktow). Jednak czesto bywaja
przez ludzi stosowane bez jakiegokolwiek dostosowania do sytuacji. I wtedy
zaczynaja sie problemy. A to dlatego, ze kazda sytuacje mozna inaczej
interpretowac i latwo sie pomylic.

Np. to lozko. Z jednej strony moze to byc zagrywka dominujacego psa o
uzyskanie mozliwie najwiekszych zasobow ("jestem boss i to lozko jest tylko
moje"). U nas jest tak z kanapa, na ktora nikt inny oprocz Bola wypchac sie
nie moze (mowie oczywiscie o czworonogach). Z drugiej strony moze to byc
typowa chec przebywania wraz z reszta stada (nasze psy spia prawie jedno na
drugim, oczywiscie wlaczajac w to Bola) i wtedy pozbawienie tego lozka nie
jest obnizaniem hierarchii, ale zeslaniem psa na banicje, co jest jedna z
najciezszych kar spotykanych w wilczym stadzie.....

Pozdrawiam,
Margo

suru 27-03-2003 20:33

Lupanie
 
Nie nadazam z odpowiedziami, ale widze ze spokojnie moge podpisywac sie pod mailami Margo : )
tylko troche moich dodatkow

Quote:

Jeszcze do niedawna Max i Rauko nie mialy prawa wkraczania w nasze strefe tz. do czesci mieszkalnej naszego domku (kuchni, sypialni). Od pewnego czasu moga wieczorami przebywac w tych pomieszceniach z nami, a nawet zostac na noc. Max korzysta bardzo chetnie natomiast Rauko idzie do swojej sypialni. Odnosze wrazenie jakby ten fak zblizyl emocjonalnie Maxa z nami.
Jak Bartek wreszcie sie jakos zapomnial, Fany na dobre przeniosla sie z klatuni na lozko, teraz rano budza sie dzielac jedna poduszke : ) Skrajny przyklad rozpasania : ) (np. wg Fish.) ale refleksja ta sama, rowniez widoczny przyplyw "uczuciowosci" w naszym kierunku u Fanysa. Ale moze to rowniez dzialanie czasu - pierwszy przelom w kierunku oswojonego wlasciciela : )

Quote:

Ale .... bardzo przestrzegamy hierarchii waznosci domownikow w jedzeniu, przechodzeniu przez drzwi, spaniu Tego co obsmiewa Margo w ostatnich artykulach, ale ja wiem swoje
Ela i Amber
artykul nie wydaje mi sie obsmiewaniem : ) Raczej proba pokazania problemu od innej strony (wlasciciela wilczaka)
Z Fany tez przeszlismy droge wyrabiania hierarchii pokojowo : )Na poziomie mlodego szczeniaka rzecz sie sprawdza... Teraz uwazam ze mozemy jej powoli "odpuszczac". I chyba w tym jest roznica z Fisherem. Jak pies spi w lozku , to nie znaczy ze jest bossem. Jedynie integruje sie ze stadem : ) i wiele innych "jednoznacznych " wyznacznikow dominanta tu nie ma swojego pokrycia.

Quote:

OK - mam wyjasnione , aczkolwiek nadal twierdze ze wlasny pies - wilczak czy nie zebow nie pokazuje - w koncu byl czas na wychowanie ;-) Czyli - na zeby we wlasnym stadzie sie nie zgadzam ;) kropka !
to mozna zapomniec o "wilczym" stadzie ; ) a reguly takowegoz tkwia gleboko (przynajmniej w Fany) i okazuja sie zupelnie nieoczekiwanie : )
dlaczego pies nie moze pokazywac zebow, to czesc psiej (wilczakowej) dyskusji : ) np. przy czesaniu (Fany tego nie cierpi)

Quote:

Moja osobista Giga - generalnie bardzo plastyczny osobnik raz mi zabki
pokazala i do dzis nie wiem czy naprawde czy w tardycyjnej "pyskowce" - nie zastanawialam sie bo suka przefrunela przez pokoj - wlasciwie bardziej sila mojej furii niz rak i zladowala na swoim fotelu lekko zdziwiona ;-)) Zadna afera ale demonstarcje sily miala ;-)
tu wszystko jest kwestia refleksu i odruchu ,
Bartek ma to we krwi , ja niestety biedny artysta zawsze mysle o swoich dloniach i przez to trace na czasie : ( stad metody "bezsilowe"
z odbieraniem czegokolwiek z "glebin" paszczy nigdy nie bylo problemu ( zdanego warkniecia , jezenia sie , zebisk etc.)
ale szydlo wyszlo z worka np. przy klatce; Fany zepchnieta na sam dol hierarchii potraktowala wlasna klatke -norke jako zasieg swojej wladzy, szczegolnie gdy schowala tam kosc i byla w srodku - wyraznie dawala do zrozumienia wszystkim by sie nie zblizac - i co ? wywlec psa z katki i pokazac czego nie wolno?
podobnie gdy chcielismy sprzatac klatke, wtedy probowala nas odciagac, powarkiwac;
wydaje sie proste "dochodzic" swego, wychowac, zadnego warczenia , pokazywania klow...

Quote:

>Znaczy co? cs-y ?
Tzn w sytuacji , gdy nie jestem pewna co moze zrobic pies (a na 100% to nie ufam zadnemu zwierzeciu : )) nie bede za wszelka cene probowac przemowic do jego rozumu jego wlasnym jezykiem(cs) ani sila. Korzystam z komend siad , waruj , zostan , zejdz itd w zaleznosci, co chce osiagnac.


mozna walczyc z "ukrytym prawem" silowo, odbierac psu kompletnie wszystko, nawet z natury przynalezne mu zachowania i poczucie "bezpieczenstwa"
kolejna konfrontacja , kolejna trauma, w koncu okaze sie ze ten dominujacy wlasciciel , nie znoszacy sprzeciwu , to tyran ponad wilcze postrzeganie;
teraz jak Fany przeniosla sie na lozko klatka nie jest juz centrum zainteresowania...,


Quote:

Suka tlucze mnie jak szczeniaka , nadal miewam siniaki na rekach <<
Quote:

innym - prosze uprzejmie - byle kto z paszczy mu nic zabieral nie bedzie;-)
gorzej jak bedzie musial pokazac zabki na wystawie : )
choc i tak w stosunku do reszty rodziny (poza moim tesciem, ktory ma bardzo twardy glos) i obcych Fany nie ma zadnego respektu (minimum usluchania)
Pozdrawiam
Kamila (dzis troche przydlugawo : ) )

Gaga 27-03-2003 20:37

Lupanie
 
Quote:

Chyba jednak nieslusznie nazywasz prawidlowe zaleznosci w stadzie
ksiazkowymi regulami.
ja chyba mam powazne klopoty z atrykulowaniem mysli ;-)))
prostuje - smiesza mnie "przeczytane" reguly oderwane od calej reszty - tylo
tyle , kompletnego nie-dominanta mozesz dowolnie puszczac przodem, karmic w
pierwszej kolejnosci i pozwalac sie wylegiwac na Twoim lozku ...do glowy mu
nie przyjdzie przekuc tego na dowodzenie;-))
To nie ma tak - stosuje kilka punktow i dziala bo pies jest tak
zaprogramowany ;-)Ale po co ja to pisze? Przeciez wszyscy o tym wiemy ;-)))
Swoja droga - w czelusciach pamieci znalazlam okreslenie, ktore najbardziej
mi pasuje " lider" - po raz pierwszy ladnie sprecyzowala to dzisiejsza
liderka listy klikerowej ;-)
To slowo zawiera wszystko to czym kazdy powinien byc dla swojego piesa;-)

Quote:

Chyba wszystko zalezy od charakteru psa i ogolnej atmosfery stada ;-))
Ale to my ja tworzymy!!!
Ela i Amber i Ava i Aster
swiete slowa Panie dzieju ;p

pozdrawiam
Aga z Giga

Ori 27-03-2003 23:31

Lupanie
 
Piszecie o spaniu z psem w lozku, ze takie bliskie kontakty 3 stopnia, ale
jak wtedy uzyskac karnosc ?
Fany jest przemila , ale nie chcialabym zeby Amber skakal na ludzi, cale
zycie zachowywal sie jak maly szczeniak.
Od psa wymaga sie opanowania w domu i w stosunku do ludzi, a na spacerach to
pewnie niech szaleje.
Ja codziennie leze z cala trojka lub 2 psow na dywanie, tworzymy wtedy
stado, ktore wspolnie odpoczywa, ale w nocy nie ma wstepu do sypialni i to
tworzy bardzo potrzebny dystans.
Wiadomo , nie chodzi o scisle trzymanie sie porad Fischera lub tresera, ale
dystansujac psa moge cos od niego wyegzekwowac.
Nie wiem jak zachowuje sie Max w domu , ale zdaje sie ze ucieka?
Zobaczymy jak Amber urosnie jak sie wychowa i co jeszcze wywinie, ale juz
wie ze w domu nie wolno szalec, wiec stara sie byc opanowany. Przynajmniej
dopoki mnie widzi!
Pozdrawiam i koncze pogadanke
Ela i Amber

z Peronówki 28-03-2003 14:33

Lupanie
 
Quote:

> Znaczy co? cs-y ? Ja poprosze o wyczerpujaca odpowiedz ( nalegam) co jesli
> nasza bestia trzyma w pysku cos co KONIECZNIE musimy jej zabrac? Przeciez
> jak pokaze kly a czlowiek wymieknie to klops na zawsze! Nie zebym sie
> upierala przy konfrontacji dla idei ale .....
> Aga ( poteznie zdumiona) z Giga
Wlasnie o to chodzi, zeby nie dochodzilo do konfrontacji, bo to przejdzie ze
szczeniakiem, ale nie z doroslym psem :))) Kazdy wlasciciel kaukaza mi tu
powie: "i to ma niby byc ta nowosc" ;))) Trzeba nad tym pracowac od podstaw
:)))) Wtedy jesli pies ma cos w pysku, to po prostu podchodzimy i mu to z
pyska wyciagamy :)))) Nawet jesli burczy (bo wilczaki to straszne gaduly
sa).

Czyli na spacerze, jesli cos pies chwyci, to wyciagamy i mowimy "fuj" lub
starcza "nie" i pies wypluwa. Jesli warczy, to mamy troche pracy. Przyczyny
moga byc dwie:
- pies rzeczywiscie za duzo sobie mysli. Decyzja nalezy do nas - zaczynamy
od tego, ze podchodzimy i odbieramy co nasze. Jak podskoczy to fruuuu....
- pies nie nauczyl sie oddawania (wilczak szczegolnie mocno ma zakodowane
zachowanie wilka, gdzie nawet osobnik znajdujacy sie najnizej w hierarchii
broni swojego kawalka miesa i to nawet przed Alfa). Tu odrzucilabym
konfrontacje, zeby nie uczyc psa bronic tego 'smiecia' na "smierc i zycie",
bo wina jest po naszej stronie - po prostu go oddawania nie nauczylismy. My
nacielismy sie na Bolu. Tzn uczylismy oddawania, wymiany, pieknie slicznie,
ale co innego oddac jakac szmatke, czy kawalek zwyczajnego jedzienia, a co
innego nozka sarenki znaleziona na spacerze. Mamy to juz za soba, ale teraz
z nowymi nabytkami cwiczymy od malego i to ze smakolykami, za ktorymi
przepadaja (u szczeniakow jest to zwykle mieso). Kladziemy sie na podlodze
trzymajac kosc/kawalek "padliny" reka. Jak to przechodzi i szczeniak nie
reaguje na dotykanie kosci i nie staje sie wtedy nerwowy ("lykanie
jedzienia") przechodzimy to przysuwania glowy do jedzenia. Jak i na do pies
przestaje reagowac, to zmieniamy typy smakolykow. W efekcie mamy psa, ktory
odda nam wszystko co chchemy. Ba, a nawet przyniesie, zebysmy do my schowali
ich zdobycz... ;)))

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 14:50

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

Gratulacje dla Bola. za meskie postawieniw sprawy ;p...
Wtedy zachowanie Bola wydawalo mi sie normalne, ale slowa tego "milego"
policjanta daly do myslenia. Stwierdzil, ze dopiero po raz drugi w zyciu
spotyka sie z psem o takim charakterze. Pierwszy przypadek mial miejsce w
latach 80-tych, gdy cwiczyl psy w policji. Podobno tamten pies mial
umaszczenie dokladnie jak Bolo [inny wilczak?]. OK, moze troche przesadzil,
ale rzeczywiscie, w porownaniu do sredniej ras, wilczak ma mocny
charakter...

Quote:

bylam kiedys widzem na szkoleniu w Olsztynie- maz
sila mnie powstrzymywal zebym nie strzelila w leb
jedengo goscia, ktory dostal cudza dobermanke i uczyl
ja "rownaj" zawieszajac na lancuszku zaciskowym , suka
wymiotowala zolcia ;-(((
:((((( Choc jest nadzieja - widze, ze jesli na szkoleniu pojawi sie jeden
czy dwa osobniki, ktore nie zgadzaja sie na szkolenie tymi metodami, to i
trenerzy spuszczaja z tonu. Najgorzej, jak ludzie, ktorzy do nich trafia
wierza w prowdziwosc kazdego slowa... :((((

Quote:

OK - mam wyjasnione , aczkolwiek nadal twierdze ze
wlasny pies - wilczak czy nie zebow nie pokazuje - w
koncu byl czas na wychowanie ;-)
Jak jest, to przestanie pokazywac. A jesli nawet bedzie jakis teatr, to
mozna go olac... ;)

Quote:

Kasia z Tomkiem spacerowali a suka miala przebiegac w tle - nabiegala sie bo tak zdeprymowala glownych aktorow ze musieli 3 duble krecic ;-))
A wiesz juz w ktorym odcinku mogloby to byc...chodzi o tytul/temat...

Pozdawiam,
Margo

Gaga 28-03-2003 15:29

Lupanie
 
Quote:

Ale .... bardzo przestrzegamy hierarchii waznosci domownikow w jedzeniu , przechodzeniu przez drzwi, spaniu tego co obsmiewa Margo w ostatnich artykulach, ale ja wiem swoje
Ela i Amber
Ja chyba jednak musze odpracowac te artyluky ;-))

Quote:

Z Fany tez przeszlismy droge wyrabiania hierarchii pokojowo : )Na poziomi e
mlodego szczeniaka rzecz sie sprawdza... Teraz uwazam ze mozemy jej powol i
"odpuszczac". I chyba w tym jest roznica z Fisherem. Jak pies spi w lozku, to nie znaczy ze jest bossem. Jedynie integruje sie ze stadem : ) i wiele innych "jednoznacznych " wyznacznikow dominanta tu nie ma swojego pokrycia.
Jak byly watpliwosci to oglaszam ze o to wlasnie mi chodzilo ;-)

Quote:

to mozna zapomniec o "wilczym" stadzie ; ) a reguly takowegoz tkwia
gleboko (przynajmniej w Fany) i okazuja sie zupelnie nieoczekiwanie : )
dlaczego pies nie moze pokazywac zebow, to czesc psiej (wilczakowej)
dyskusji : ) np. przy czesaniu (Fany tego nie cierpi)
ogolnie chyba malo ktory pies rodzi sie z uwielbieniem do zabiegow pielegna cyjnych ;-)Moja suka za samym czesaniem tez nieprzepada ale na widok wyciag anych zgrzebelek szmergla dostaje i leci pod kredens- skad zaraz wyjada cia steczka ;-)
Ona lubi ciastka ja ja musze wyczesac i wszystko gra ;-)
A co do pokazywania zebow - upieram sie wlasny nie powinien nam ich na seri o demonstrowac , albo inaczej : moze powinnismy tak rezyserowac wspolne zyc ie zeby nie bylio potrzeby ?
:-)

Quote:

Fany zepchnieta na sam dol hierarchii potraktowala wlasna klatke -norke jako zasieg swojej wladzy, szczegolnie gdy schowala tam kosc i byla w srodku - wyraznie dawala do zrozumienia wszystkim by sie nie zblizac - i co ? wywlec psa z katki i pokazac czego nie wolno?
Ja bym pomyslala inaczej - pies chyba powinien miec swoja "psia bude", w kt orej czuje sie bezpiecznie i udajac sie tam swinskim truchtem daje jasno do zrozumienia zeby tam go nie ruszac ;-)

Problem jest gdy pies tam chce sie schowac a my MUSIMY zrobic mu cos niezbe dnego zastrzyk np albo czyszczenie ucha ...)

Quote:

podobnie gdy chcielismy sprzatac klatke, wtedy probowala nas odciagac, powarkiwac; wydaje sie proste "dochodzic" swego, wychowac, zadnego warczenia , pokazywania klow...
Wiesz, musle ze to kwestia wyboru ( wiem, wiem - zmora ludzkosci) ;-)
Moesz odpuscic, mozesz sie upierac ale w efekcie i tak dazymy do bezkonflik towej koegzystencji ;-)
Osobiscie nie jestem zwolenniczka stosowania musztry , raczej pozwalam suce wlazic mi na glowe ale jednak przy zachowaniu pewnych regul ....to ciezko wytlumaczyc , to sie samo dzieje ;-)

Quote:

gorzej jak bedzie musial pokazac zabki na wystawie : )
Ja nie bedzie mial nic w tych zebach to chyba nie problem ? Czy ja dobrze w iem ze opcjonalnie sedzia wpatruje sie w te kly ale raczki trzyma przy sobi e ?;-)

pozdrawiam
Aga z Giga

Gaga 28-03-2003 15:35

] Lupanie
 
Quote:

> Piszecie o spaniu z psem w lozku, ze takie bliskie kontakty 3 stopnia, al e
> jak wtedy uzyskac karnosc ?
cala reszta ;-)
przeciez zakazem spnia w lozku karnosci nie uzyskasz?;-)

Quote:

> Fany jest przemila , ale nie chcialabym zeby Amber skakal na ludzi, cale
> zycie zachowywal sie jak maly szczeniak.
Skakanie na ludzi ? czy istnieje szczeniak, ktory nie skacze? Tez bym skaka la gdyby kazdy przechodzien ciumkal nade mna " o jaka sliczna ! chodz kocha nie poglaszczemy !" ( no dobra moze az tak bym na to nie leciala) ;-)))
......i wiekszosc z tego wyrasta ....szczeniakow oczywiscie


pozdrawiam
Aga z Giga


Gaga 28-03-2003 15:47

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

Wtedy zachowanie Bola wydawalo mi sie normalne, ale slowa tego "milego" policjanta daly do myslenia.
Jeszcze jedno mi przyszlo do glowy ...Bolo "tupnal" czy zostal "postawiony pod sciana " ?

Quote:

:((((( Choc jest nadzieja - widze, ze jesli na szkoleniu pojawi sie jeden czy dwa osobniki, ktore nie zgadzaja sie na szkolenie tymi metodami, to i trenerzy spuszczaja z tonu. Najgorzej, jak ludzie, ktorzy do nich trafia wierza w prowdziwosc kazdego slowa... :((((
Wierza z calych sil bo nie wiedza ze mozna inaczej ;((
Sama Aga z Faxem stwierdzila ze gosc jej popsul psa....i tu jest problem, z e Ty nie iwesz nic o szkoleniu - idziesz do fachowca i robisz jak on kaze . ...takich przypadkow sa setki ;(((

Quote:

Jak jest, to przestanie pokazywac. A jesli nawet bedzie jakis teatr, to
mozna go olac... ;)
Nu i korona nikomu z glowy nie spada , nie?
Znowu wywloke tu swoja suke - zdazylo sie ze ROman chcial ja przesunac na l ozku w inne miejsce , bo mu jego zajela , pewni powininien byl powiedziec j ej "spadaj" ale chcial czule,w objeciach ....suce sie nie spodobalo i cos t am zamruczala ..olal ja kompletnie , nadal przesuwal az ta w koncu wstala i sobie poszla...i tyle jej co sobie pogadala ;-)
Rewolucji nie bylo ;-)))

Quote:

A wiesz juz w ktorym odcinku mogloby to byc...chodzi o tytul/temat...
Nie ;( i dlatego teraz musze ogladac wszystkie ;-)) Menadzer Gigi nie dopel nil obowiazkow i nie raczyl spytac;-) Kombinuje tylko ze musza mniej wiecej zgrac pore emisji z pora roku skoro byl to plener ;-)))

Na koniec w ramach anegdoty : dwa lata temu na Mazowieckich mistrzostwach P T bylismy jako widzowie, upal nieziemski, zero cienia i jedno jedyne bajoro wypelnione blotem ......Giga wraz z innymi dwoma ONami z impetem w to biag ienko wpadaly , majac z tego niezla zabawe ;-)
Skrecila to ekipa TVP i w kurierze puscili te harce z komentarzem " moze dz ieki takim zawodom nastanie moda na dobrze wychowane psy " ;-))))
Ryczelismy ze smiechu jak to ogladalismy ;-)))
Nawet chyba zdolalismy to nagrac ;-))
pozdrawiam
Aga z Giga

Gaga 28-03-2003 15:56

Lupanie
 
Quote:

Mamy to juz za soba, ale teraz z nowymi nabytkami cwiczymy od malego i to ze smakolykami, za ktorymi przepadaja (u szczeniakow jest to zwykle mieso). Kladziemy sie na podlodze trzymajac kosc/kawalek "padliny" reka. Jak to przechodzi i szczeniak nie reaguje na dotykanie kosci i nie staje sie wtedy nerwowy ("lykanie jedzienia") przechodzimy to przysuwania glowy do jedzenia. Jak i na do pies przestaje reagowac, to zmieniamy typy smakolykow. W efekcie mamy psa, ktory odda nam wszystko co chchemy. Ba, a nawet przyniesie, zebysmy do my schowali ich zdobycz... ;)))
laaaaaadne;-)))))
nam wychodzila nauka "przy okazji" ale gdzieniegdzie wygladalo to podobnie - ja tylko nie wiedzialam ze to nauka;-))))

pozdrawiam
Aga z Giga

z Peronówki 28-03-2003 16:39

Lupanie
 
Quote:

> Ja chyba jednak musze odpracowac te artyluky ;-))
Masz jeszcze szanse - sa na glownej stronie wolfdoga:
"Hierarchia i dominacja; czyli zły duch pana Fischera - PIES"
"Hierarchia i dominacja; czyli zły duch pana Fischera - CZLOWIEK"

Quote:

> ogolnie chyba malo ktory pies rodzi sie z uwielbieniem
> do zabiegow pielegnacyjnych ;-)
> Aga z Giga
Bo jeszcze nie wie, o co w tym chodzi. U nas z czasem wszystkie polubily
takie "drapanie"...

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 16:56

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

> Jeszcze jedno mi przyszlo do glowy ...Bolo "tupnal"
> czy zostal "postawiony pod sciana " ?
Tupnal. Na postawienie pod sciana bysmy nie pozwolili... :))) Zreszta pan
tak daleko by sie nie posunal - na poczatku szkolenia ugryzl go goldek, wiec
kolo Bola chodzili juz na paluszkach (tzn podle ich miary)....

Quote:

> Sama Aga z Faxem stwierdzila ze gosc jej popsul psa....
> i tu jest problem, ze Ty nie iwesz nic o szkoleniu - idziesz
> do fachowca i robisz jak on kaze ....takich przypadkow
> sa setki ;(((
Skad ja to znam :))))) Akurat jesli chodzi o sadystow, to nie mam do nich
szczegolnego szczescia, bo jak dotad trafili mi sie jedynie ci policjanci i
pewien znany hodowca ONow z Lodzi (moze sobie jeszcze cos przypomne). Ale
dosyc czesto wpadam na takich, ktorzy niestety wysiadaja na wilczakach i na
innych psach, ktore jednak nnie rodza sie z papierkiem IPO3, a podzas
szkolenia trzeba je czegos nauczyc i odpowiednio zmotywowac....

Quote:

> Znowu wywloke tu swoja suke - zdazylo sie ze ROman
> chcial ja przesunac na lozku w inne miejsce , bo mu jego
> zajela , pewni powininien byl powiedziec jej "spadaj" ale
> chcial czule,w objeciach ....suce sie nie spodobalo i cos
> tam zamruczala ..olal ja kompletnie , nadal przesuwal az
> ta w koncu wstala i sobie poszla...i tyle jej co sobie
> pogadala ;-)
> Rewolucji nie bylo ;-)))
Dokladnie o to mi chodzi. :)))))

Quote:

> Nie ;( i dlatego teraz musze ogladac wszystkie ;-))
> Menadzer Gigi nie dopelnil obowiazkow i nie raczyl spytac;-)
No to i my przylozymy sie w ogladaniu :))))

Quote:

> Na koniec w ramach anegdoty : [...]
> " moze dzieki takim zawodom nastanie moda na
> dobrze wychowane psy " ;-))))
> Aga z Giga
:)))))

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 16:59

Lupanie
 
Quote:

> ja tylko nie wiedzialam ze to nauka;-))))
> Aga z Giga
Eh....my tez wszystko wkladamy do jednego worka zwanego "wychowanie". Ale
powaga tego elementu w przypadku wilczakow powoduje jego awans na cwiczenie
obowiazkowe :))))

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 17:16

Lupanie
 
Quote:

> mozna walczyc z "ukrytym prawem" silowo,
> odbierac psu kompletnie wszystko, nawet z
> natury przynalezne mu zachowania i poczucie
> "bezpieczenstwa" kolejna konfrontacja , kolejna
> trauma, w koncu okaze sie ze ten dominujacy
> wlasciciel , nie znoszacy sprzeciwu , to tyran ponad
> wilcze postrzeganie;
Podpisujemy sie pod tym wszystkimi 20 lapami... :))))

Pozdrawiam,
Margo & banda


z Peronówki 28-03-2003 17:27

Lupanie
 
Quote:

> Ale .... bardzo przestrzegamy hierarchii waznosci
> domownikow w jedzeniu, przechodzeniu przez drzwi,
> spaniu ego co obsmiewa Margo w ostatnich
> artykulach, ale ja wiem swoje
> Ela i Amber
Ej, tylko nie obsmiewa... ;)))))) To po prostu zdanie, ktore powstalo na
podstawie dziesiatkow maili, ktore przerabialismy na Dogomanii i liscie
'Psy'. Zasady te, tak jak pisalam mozna stosowac, a w normalnym stadzie
czesc z nich jest na porzadku dziennym. To jest po prostu element zycia z
psem. Ale nie w tym tkwi problem. Fischer probuje przekazac: "zobacz, jak
zachowuje sie twoj pies i znajdz rozwiazanie". Natomiast wiekszosc
wlascicieli traktuje ksiazke jak zbior szablonow: "jesli pies robi to, to
oznacza to ze..., a rozwiazanie problemu znajduje sie na stronie ....". Í
wtedy zaczynaja sie (czesto bardzo powazne) problemy.

I smutne zakonczenie: raz trafila do nas kobieta, ktora chciala w dobre rece
oddac diabelnie agresywnego owczarka. Rzucal sie na wszystkich domownikow,
byly juz pogryzienia. Wyciagnelismy z niej opis problemu. Szlo to tak: pies,
gdy zaczal dorastac, przestal uznawac autorytet wlascicieli: ciagniecie na
smyczy, warczenie przy jedzieniu i kilka innych, znanych juz z Fischera &
co. Oczywiscie wlasciciele uznali, ze powinni uswiadomic psa, ze to oni
dominuja. Rozpoczelo sie bicie smycza, krzyki, itd...(opisu wam oszczedze,
ale maz tej pani byl dosyc pomyslowy). W efekcie pies chodzil po mieszkaniu
w kagancu, bo jakikolwiek szybszy ruch powodowal jego atak.... Wiele osob
probowalo przemowic jej do rozumu...na darmo. Dalszych losow psa nie znam
(pani przestala sie odzywac), ale mam chocby nadzieje, ze wyladowal w
schronisku. Tam byloby dla niego lepiej...

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 17:45

Lupanie
 
Quote:

> Piszecie o spaniu z psem w lozku, ze takie bliskie
> kontakty 3 stopnia, ale jak wtedy uzyskac karnosc?
Karnosc? Powiedzialabym raczej posluszentwo i to takie, jakie komu
odpowiada, bo jednemu skojarzy sie to z regulaminowym siadem wedlug IPO3, a
innemu z samym faktem, ze pies wreszcie wyslucha komendy i usiadzie :))).
Posluszenstwo najlepiej uzyskac przez trening/szkolenie, czy jak kto woli
wychowanie i nauke roznych komend. Nie ma znaczenia, czego psa uczymy. Wazne
jest zeby pies chetnie wykonywal nasze komendy. Pies cwiczacy, to pies
podporzadkowany....

Quote:

> Ja codziennie leze z cala trojka lub 2 psow na
> dywanie, tworzymy wtedy stado, ktore wspolnie
> odpoczywa, ale w nocy nie ma wstepu do sypialni
> i to tworzy bardzo potrzebny dystans.
> Ela i Amber
Wlasnie o to chodzi - nie ma stalych regul. Tworzenie zgranego stada nie da
sie opisac jedynie za pomoca listy punktow, ktore trzeba wypelnic. Tobie
udalo sie to bez wspolnego spania, kto inny moze wstep do sypialni uznac, za
recz pomocna czy wymagana. Przeciez wilczy sie wylacznie efekt - pies, ktory
lubi swojego wlasciciela.... :)))

Pozdrawiam,
Margo


z Peronówki 28-03-2003 18:10

] Lupanie
 
Quote:

Swoja droga - w czelusciach pamieci znalazlam okreslenie, ktore najbardziej mi pasuje " lider" - po raz pierwszy ladnie sprecyzowala to dzisiejsza liderka listy klikerowej ;-)
Dla tych co sie jeszcze z tym tekstem nie spotkali:

Boss uzywa *ja*. Lider uzywa *my*.
Boss tworzy *strach*. Lider wzbudza *zaufanie*.
Boss *wie* jak. Lider *pokazuje* jak.
Boss polega na *autorytecie* . Lider bazuje na *kooperacji*.
Boss wywoluje *uraze*. Lider rozpala *entuzjazm*.

(z PPP Australia Handbook)

Pozdrawiam,
Margo

z Peronówki 28-03-2003 18:14

Lupanie
 
Quote:

> Piszecie o spaniu z psem w lozku, ze takie bliskie
> kontakty 3 stopnia, ale jak wtedy uzyskac karnosc?
Tak jak zostalo napisane: wszystko zalezy od ogolnej atmosfery w stadzie.
Jesli jest sie przedownikiem stada, to mozna psom pozwolic w zasadzie prawie
na wszystko. Jesli to szwankuje, to nawet przestrzeganie zasad opisanych
przez Fischera nie pomoze....

Quote:

> Fany jest przemila , ale nie chcialabym zeby Amber
> skakal na ludzi, cale zycie zachowywal sie jak maly
> szczeniak.
To jest inna kwestia i dlatego nigdy nie uda sie dobrze porownac wychowania
dwoch psow. Bo najwazniejsza rzecza jest to, czego wymagaja jego
wlasciciele. Jeden pozwoli psu spac w lozku, drugiemu to nie odpowiada. I na
tym sie sprawa konczy. Bo ciezko powiedziec, czy ten ktory spi na kanapie
jest niewychowany, czy moze raczej ten ktory nie towarzyszy swojemu panu...
;) Kwestia podejscia :))))

Quote:

> Wiadomo , nie chodzi o scisle trzymanie sie porad
> Fischera lub tresera, ale dystansujac psa moge cos
> od niego wyegzekwowac.
> Ela i Amber
W przypadku psa troszeczke rzeczywiscie tak jest. W sukach w pewnym sensie
tkwi pewne podporzadkowanie sie (chocby pozorne ;)) ). Na psy, mimo, ze
zwykle sa bardziej dobrotliwe trzeba juz bardziej uwazac. To tak samo, jak
podejscie wlascicieli bordera i rottka. Ten od bordera moze swojemu psu
pozwolic na wszystko, bo to rasa calkowicie pozbawiona czegos takiego jak
"dominacja". Natomiast rottki maja glowy twarde jak wiele wilczakow.... Tam
kazdy rozsadny trener na wstepie nakaze przestrzeganie zasad i hierarchii

Pozdrawiam,
Margo


konek 28-03-2003 18:41

Lupanie
 
W domu Max zachowuje się bardzo poprawnie. Raz tylko goniąc kota gdy my w
tym czasie byliśmy w łazience, zerwał wertikale. Pozatym wszystko ok. Wydaje
się, że przebyawjąc calutki dzień na dworze straci już tyle energii, że nie
bardzo ma ochotę na figle. A może czuje sie zaszczycony możliwością
przebywania z nami w domu, gdzie jeszcze do niedawna miał zakaz wstępu i
stara sie jak tylko może.
W czsie snu w domu przybiera całkiem inną pozycję jak na dworze. W domu leży
na plecach z rozłożonymi nogami wpadajac w twardy sen. Na dworze zwija sie w
kłębek i śpi na jedno oko.
Co do ucieczek, to przydażają mu sie głównie podczas naszej nieobecności.
Ostatnio gdy poszedłem do sąsiada na kawę to przedarł sie przez ogrodzenie i
poszedł zwiedzać okolice. Rauko natomiast przybiegła do mnie jakby chciała
naskarżyć na niego. Dzięki temu kury sąsiadów ocalały. Max gdy zawołałem go
do domu to szybcitko wbiegł na podwórze i schował się. Po chwili przybiegł
do mie jakby sie nic nie stało.
Pozdrawiam Mariusz i Max

Gaga 28-03-2003 21:00

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

Tupnal. Na postawienie pod sciana bysmy nie pozwolili... :))) Zreszta pan tak daleko by sie nie posunal - na poczatku szkolenia ugryzl go goldek,
nooo to gosc byl niezly - goldena doprowadzic to takiej akcji ? fiu...fiu
....

Niech zgadne...gdyby byl sam na sam z spem ....co by poszlo w ruch ? smycz?
pala...?

ech...
pozdrawiam Aga z Giga

z Peronówki 28-03-2003 22:01

Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
 
Quote:

nooo to gosc byl niezly - goldena doprowadzic to takiej akcji ? fiu...fiu Niech zgadne...gdyby byl sam na sam z spem ....co by poszlo w ruch ? smycz? pala...?
W tym rzecz, ze nic. Pan uczyl goldka siadac szarpiac w tyl kolczatke. No i
chcac jednoczesnie nacisnac na zad zbytnio sie pochylil.... ;)))

Pozdrawiam,
Margo

Ori 29-03-2003 02:02

Lupanie
 
Quote:

Ej, tylko nie obsmiewa... ;))))))
Dobra , wiem troche przesadzilam z tym obsmiewaniem, ale wg mnie
1. jesli ktos jak piszesz jest PONAD stadem , to oznacza to tyle, ze ma
przywileje alfy psy zwracaja na niego uwage, chca byc blisko niego, itd

2. jesli ktos jest OBOK lub POD to w zasadzie sie nie liczy i jesli nie
wchodzi w droge, to niech sobie zyje , a jak przeszkadza to niech spada
Wiec roznicy i tak wielkiej nie ma do zwyklych regul.

Quote:

> I smutne zakonczenie: raz trafila do nas kobieta, ktora chciala w dobre
rece oddac diabelnie agresywnego owczarka. Rzucal sie na wszystkich domownikow, byly juz pogryzienia. Wyciagnelismy z niej opis problemu. Szlo to tak:
pies, gdy zaczal dorastac, przestal uznawac autorytet wlascicieli: ciagniecie na smyczy, warczenie przy jedzieniu i kilka innych, znanych juz z Fischera & co. Oczywiscie wlasciciele uznali, ze powinni uswiadomic psa, ze to oni dominuja. Rozpoczelo sie bicie smycza, krzyki, itd...(opisu wam oszczedze, ale maz tej pani byl dosyc pomyslowy). W efekcie pies chodzil po mieszkaniu w kagancu, bo jakikolwiek szybszy ruch powodowal jego atak.... Wiele osob probowalo przemowic jej do rozumu...na darmo. Dalszych losow psa nie znam (pani przestala sie odzywac), ale mam chocby nadzieje, ze wyladowal w schronisku. Tam byloby dla niego lepiej...
Jesli ktos chce sie trzymac samych ksiazek, to jest palantem i lepiej zeby
nie mial psa , a juz na pewno szkoda na niego wilczaka!!!
Ja tez staram sie znalesc zloty srodek i generalnie zgadzam sie z tym co
piszecie, ale nie widzialam wilczaka , ktory by CHETNIE wykonywal komendy,
a chyba nie sa mniej pojetne od ONow, chodzi wiec tylko o to , by jakos to
do nich wyegzekwowac.
Wydaje mi sie, ze latwiej jest zbudowac sobie pozycje w stadzie przez
przestrzeganie pewnych regul, niz potem rzucac psem jak juz mi sie postawi.
Po co stosowac rozwiazania silowe jesli mamy rozum i mozemy go wykorzystac.


Na koniec z innej beczki. Czy wasze wilczaki tez baly sie wody, bo Amber
zamoczyl tylko nogi i zwial, mam nadzieje ze sie przekona, bo chce mu zrobic
fotki w wodzie!
pozdro
Ela i Amber

z Peronówki 02-04-2003 15:02

Lupanie
 
Quote:

> Dobra , wiem troche przesadzilam z tym obsmiewaniem, ale wg mnie
> 1. jesli ktos jak piszesz jest PONAD stadem , to oznacza to tyle, ze ma
> przywileje alfy
> psy zwracaja na niego uwage, chca byc blisko niego, itd
Prawie. Generalnie mozna by czasem pominac roznice. Jednak czlowieka
postanowiono nazwac w tym zwiazku superalfa, gdyz ma prawa jakich nie
posiada nawet alfa i moze robic rzeczy 'lamiace' reguly rzadzace stadem. W
przypadku jedzenia nawet najnizej ustawiony czlonek stada bedzie bronil
swojego kaska przed alfa. Superalfa moze zlamac ta zasade. A to dlatego, ze
jestesmy ludzmi...

Roznice miedzy "w stadzie" i "ponad stadem" widac dokladnie, gdy wezniemy do
reki ksiazki np. Freunda o jego zyciu z wilkami. Gdybysmy byli akceptowani
jako czlonkowie stada, to naszy zycie byloby o wiele ciezsze. Freund
przekonal sie o tym, gdy pewnego dnia postanowil "podlac drzewko". Nie
chcialo mu sie isc do domu, to potrzebe zalatwil na terenie nalezacym do
stada. Jedynie szybkie wycofanie sie uchronilo go przed atakiem alfy. Zlamal
zasady..... :))

Quote:

> 2. jesli ktos jest OBOK lub POD to w zasadzie sie nie liczy i jesli nie
> wchodzi w droge, to
> niech sobie zyje , a jak przeszkadza to niech spada
> Wiec roznicy i tak wielkiej nie ma do zwyklych regul.
Teoretycznie nie ma. Po prostu psy postrzegaja nas troche inaczej. Mozemy
oczywiscie brac udzial w calym tym 'teatrze' - stosowac psie zasady,
poslugiwac sie jezykiem ich ciala (oczywiscie w ograniczonym zakresie). I
psy doskonale beda nas rozumiec. Jednak nam wolno troche wiecej... :)))

Quote:

> Ja tez staram sie znalesc zloty srodek i generalnie zgadzam sie z tym co
> piszecie, ale nie widzialam wilczaka , ktory by CHETNIE wykonywal komendy,
> a chyba nie sa mniej pojetne od ONow, chodzi wiec tylko o to , by jakos to
> do nich wyegzekwowac.
Akurat mialam ONy i tam szkolenie przebiegalo calkiem inaczej. Wiesz, jak to
jest na pierwszych szkoleniach - pies, jak to pies, ale czlowiek nie wie co
robic z rekami, jak poslugiwac sie smycza. Ma fatalny timing i popelnia mase
bledow. Ale ON cwiczyl swietnie - mimo, ze ja robilam pare rzeczy zle, to on
cwiczenia wykonywal poprawnie. I jeszcze sie przy tym cieszyl, ze moze
pracowac z czlowiekiem.
A wez bordera - pelnia jego szczescia to zrobienie czegos dla czlowieka. I
ten diabel moze tak przez pare godzin.
A teraz wracamy do wilczaka - jesli chodzi o pojetnosc, to wilczak diabelnie
szybko sie uczy. Jesli chce.... ;) Ani razu nie mielismy problemu, zeby
wilczakom wchodzilo do glowy cos wolniej niz ONom, z ktorymi bylismy na
szkoleniach (na serio nie bylo sie czym wstydzic - no moze tym nieszczesnym
aportem). Ale szybko sie nudzily i zaczynalo ich interesowac calkiem cos
innego. Brakuje u nich tego "genetycznego" nastawienia na czlowieka. Nie
chodzi im, zeby wlasciciel byl zadowolony, ale o to, jakie minimum musza
zrobic, zeby wreszcie sie odczepil. Nie dotyczy to jedynie rzeczy, ktore
lubia i wlasnie caly problem w odpowiedniej motywacji i doborze cwiczen....
Jak bedzie kiedys troche czasu, to zrobimy u nas maly pokaz: "Belka cwiczaca
normalnie", a dzien pozniej "Belka cwiczaca o pustym zaladku". Roznica jak
miedzy maluchem i porsche... ;)))))

Quote:

> Wydaje mi sie, ze latwiej jest zbudowac sobie pozycje w stadzie przez
> przestrzeganie pewnych regul, niz potem rzucac psem jak juz mi sie
> postawi. Po co stosowac rozwiazania silowe jesli mamy rozum i mozemy
> go wykorzystac.
> Ela i Amber
Swieta prawda - nikt tez nie neguje tych zasad. Szczegolnie u
czechoslowackich wilczakow hierarchia w stadzie jest doskonale widoczna i
gleboko zakodowana. Caly problem w ich przestrzeganiu polega na tym, ze
zaden autor ksiazek nie napisze - w zasadzie mozesz robic co chcesz, ale
przede wszystkim obserwuj swojego psa. I dostosowuj swoje zachowanie do jego
charakteru, postepowania, itd....

Chodzi mi o to, ze nie ma gotowych rozwiazan: jedna osoba moze psu pozwalac
na wszystko i pies nawet nie pomysli o 'przejeciu dowodzenia' (kwesia
charakteru wlasciciela czy tez charakteru psa), a drugiej nawet reguly
Fischera nic nie pomoga. Jedna moze sie nad pieskiem rozczulac, inna
stosowac twarde, sztywne zasady. To jest calkiem obojetne - wszystko to
decyzja wlasciciela. Jedyne co sie (dla mnie) liczy to efekt koncowy - jesli
widze osobe, ktora pisze, ze jej pies od czasu do czasu "lata"/musi trzymac
sie zasad/nie robi nic, a mimo to podczas spotkan pies patrzy jej z miloscia
w oczy, to czy jest sens w krytykowaniu jej metod wychowawczych. Nie. Bo cel
zostal osiagniety...

Pozdrawiam,
Margo


Ori 02-04-2003 23:03

Lupanie
 
OK, wytlumaczylas mi wszystko dokumentnie!
Tylko jedno, milosc w psich oczach jest najwazniejsza, ale to nie wyklucza
tego, ze piesek bedzie olewal wlasciciela i da mu popalic!
Moj treser mowi, ze im bardziej ignorujemy psa, tym bardziej on o nas
zabiega.
Wiec moze to wszystko da sie pogodzic.
Mamy material do eksperymentowania, wiec zobaczymy. o do wszystkich co
maja szczeniaczki
pozdrawiamy
Ela i Amber

z Peronówki 03-04-2003 12:38

Lupanie
 
Quote:

> Tylko jedno, milosc w psich oczach jest najwazniejsza, ale to nie wyklucza
> tego, ze piesek bedzie olewal wlasciciela i da mu popalic!
Zgadza sie :)

Quote:

> Moj treser mowi, ze im bardziej ignorujemy psa, tym bardziej on o nas
> zabiega.
> Ela i Amber
W zasadzie ma racje - ale i tu trzeba zachowac rownowage. Bo wilczak w
odroznieniu od wielu psow sam sobie w zyciu doskonale poradzi i jesli w
ignorowaniu przyciagniemy strune, to zamiast za nami latac, pojdzie swoja
wlasna droga.... (->ze wzgladu na brak wiezi laczacej go z wlascicielem)

Pozdrawiam,
Margo


Ori 03-04-2003 22:44

Lupanie
 
Quote:

W zasadzie ma racje - ale i tu trzeba zachowac rownowage. Bo wilczak w odroznieniu od wielu psow sam sobie w zyciu doskonale poradzi i jesli w ignorowaniu przyciagniemy strune, to zamiast za nami latac, pojdzie swoja wlasna droga.... (->ze wzgladu na brak wiezi laczacej go z wlascicielem)
Tez tak mysle, wiec jak siedze z Amberem a on chce isc do psow, to biore go
na smycz i chce czy nie siedzimy razem!
Ela


All times are GMT +2. The time now is 14:13.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org