![]() |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
(dotyczy glownie psow) doloze jeszcze jedna mozliwosc: "Znalazlem cos, podchodzi do mnie wlasciciel to musze dac mu popalic, bo pewnie znowu bedzie chcial mi dac lupnia". Znam wlascicieli, ktorzy nie podejda do swojego psa, jesli ten cos ma/znalazl, a nie ma na pysku kaganca. ... no i wydalo sie - teraz znacie juz tajemny powod, dlaczego kazdy artykul o szkoleniu zawiera, ze nie bije sie wilczaka (nie mylic z karaniem/'nagana#). A to dlatego, ze predzej czy pozniej odda..... :D Pozdrawiam, Margo |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
zwana analfabetyzmem wtornym;-))) Ja nie wierze ;-)) Ja poprosze jeszcze raz z objasnieniami co jest zartem ;-))) pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie
Quote:
I wiele metod poskramiania bestii , ktora w nich drzemie : ))) wszystko zart Kamila Quote:
|
Lupanie
Quote:
Quote:
skorzystac z wyuczonych zachowan : )))) Znaczy co? cs-y ? Ja poprosze o wyczerpujaca odpowiedz ( nalegam) co jesli nasza bestia trzyma w pysku cos co KONIECZNIE musimy jej zabrac? Przeciez jak pokaze kly a czlowiek wymieknie to klops na zawsze! Nie zebym sie upierala przy konfrontacji dla idei ale ..... Uruchamiam wyobraznie....inne zarelko nie skutkuje, ciumkanie i krzyki tez nie , dowolne odwrcanie uwagi....ja po prostu chce podejsc i zabrac ! ( zakladajac ze komenda "pusc" zostala olana) ...nie no - to juz czysta fikcja;-))) Ale ciekawosc sie we mnie zalegla;-)) pozdrawiam Aga ( poteznie zdumiona) z Giga |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
byla pisana oczywiscie polzartem :) Mamy troche czasu, wiec rozwine temat jak to pewien pan policjant nauczyl sie, ze wilczaki mozna szkolic wylacznie za pomoca pozytywnych komend :))))) To bedzie dobry przyklad, gdyz pana P.(olicjanta) nie laczy z Bolem zadna szczegolna wiez, co jest troche podobne do sytuacji, gdzie wilczak nie mial czasu (szansy) zgrac sie z wlascicielem.... Szkolenie bylo w starym zwiazkowym stylu, ale jak to z nami juz bywa od poczatku sie wylamalismy: stosowanie nagrod, nieuzywanie kolczatki, robienie przerw, gdy widac bylo, ze psu sie nie chce. Co tu duzo gadac - bylismy sola w oku szkoleniowcow, a co gorsza psy robily wszystkie komendy, wiec nie mieli sie czego doczepic. Pan jednak upodobal sobie prezentowanie szarpania, krzykow i innych "dobrych rad rodem z Sulkowic" na Bolku. Ten w mig polapal, ze facet mieknie, gdy tylko zaczyna sie warczec. A im pies stawal sie stanowczy, tym bardziej wymiekal trener. I pan byl z Bolem coraz delikatniejszy, i delikatniejszy, az wreszcie zabral sie za innego psa. Bolcik zamiast "uciekac" postanowil zostac na 'polu walki'. Tak mu zostalo do dzis i jak ognia musimy unikac kazdego, kto sila probuje cos na nim wymoc i "lupniem" wymusic od niego jakies dzialanie. Wie, ze nie ma mocnych - kazdy czlowiek wtedy zwatpi i "lania" nie trzeba sie obawiac.... Pozdrawiam, Margo PS. Gratulacje dla Gigi za role w "Kasi i Tomku"!!! |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
Quote:
na szkoleniu w Olsztynie- maz sila mnie powstrzymywal zebym nie strzelila w leb jedengo goscia, ktory dostal cudza dobermanke i uczyl ja "rownaj" zawieszajac na lancuszku zaciskowym , suka wymiotowala zolcia ;-((( Dla odpoczynku dostala poklepanie i zostala ubrana w kolczatke...drugi [pies - ON, wtapial sie w glebe na widok podchodzacego tresera ...zaden z nich zebow nie pokazal i nie wiem czy dobrze czy nie - facet byl naprawde beznadziejny i nieprzewidywalny ;( Ale moze gdyby...... OK - mam wyjasnione , aczkolwiek nadal twierdze ze wlasny pies - wilczak czy nie zebow nie pokazuje - w koncu byl czas na wychowanie ;-) innym - prosze uprzejmie - byle kto z paszczy mu nic zabieral nie bedzie;-) Moja osobista Giga - generalnie bardzo plastyczny osobnik raz mi zabki pokazala i do dzis nie wiem czy naprawde czy w tardycyjnej "pyskowce" - nie zastanawialam sie bo suka przefrunela przez pokoj - wlasciwie bardziej sila mojej furii niz rak i zladowala na swoim fotelu lekko zdziwiona ;-)) Zadna afera ale demonstarcje sily miala ;-) Suka tlucze mnie jak szczeniaka , nadal miewam siniaki na rekach ale ide o kazdy zaklad ze to ja mam ostatnie slowo - a nie uderzylam i nie wyszarpalam potwora nigdy ! Czyli - na zeby we wlasnym stadzie sie nie zgadzam ;) kropka ! Quote:
Kasia z Tomkiem spacerowali a suka miala przebiegac w tle - nabiegala sie bo tak zdeprymowala glownych aktorow ze musieli 3 duble krecic ;-)) ( i mam nadzieje ze nie wytna) ;-) - sprawa bylo czysto przypadkowa... pozdrawiam Aga ( uswiadomiona i spokojna ze wilczak tez czlowiek) z Giga |
Lupanie
U nas jest tak
Jesli Amberka zlapie z czyms w pyszczku co NAPRAWDE trzeba mu odebrac to glowny problem to oczywiscie jest sama kwestia dopadniecia go. Jesli przypadkiem mi sie to uda, to z reszta nie ma problemu. Jedna reka otwieram mu paszcze a druga wygarniam az do przelyku o prawie. I niech by sprobowal gryzc, to laduje na lopatkach. Po prostu wie ze musi pozwolic. Ale .... bardzo przestrzegamy hierarchii waznosci domownikow w jedzeniu, przechodzeniu przez drzwi, spaniu ego co obsmiewa Margo w ostatnich artykulach, ale ja wiem swoje pozdrawiam Ela i Amber |
Lupanie
Quote:
Chyba wszystko zalezy od charakteru psa i ogolnej atmosfery stada ;-)) Dobry dominant o dobrodusznej naturze stwierdzi ze jak chcesz to sobie prze jdz pierwsza przez drzwi , w koncu jego rola nie polega tylko i wylacznie n a "lupaniu" czlonkow stada ;-)) Ale jak sobiepomysle ze ja rzadze bo pies wchodzi drugi to w ekstremalnej s ytuacki moge sie niezle naciac ;-)))) pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie
Chyba jednak nieslusznie nazywasz prawidlowe zaleznosci w stadzie
ksiazkowymi regulami. U Ambera w przedszkolu jest malutka labradorka, ktora mimo rasy, chciala pogryzc inne psy iby w zabawie. Ciagle im dokuczala i nie potrafila sie bawic. Treser poradzil wyrzucic ja z lozka. Teraz mala spi na korytarzu, a cala grupa odetchnela , bo po 1 tygodniu pies zmienil sie niesamowicie! Wcale juz nie jest agresywna, ladnie sie bawi. Zreszta widze jak moje 3 psy sie traktuja nawzajem. Silniejszy nie pozwoli zjesc malemu przed soba, a maly sam trzyma sie z tylu i nie biegnie przed psem wazniejszym. W koncu lepiej chyba podpatrywac ich zachowania, niz samemu byc najmadrzejszym. Chyba wszystko zalezy od charakteru psa i ogolnej atmosfery stada ;-)) Ale to my ja tworzymy!!! Ela i Amber i Ava i Aster |
Lupanie
Quote:
to nikt sie nie sprzecza (tzn pomijajac kilka punktow). Jednak czesto bywaja przez ludzi stosowane bez jakiegokolwiek dostosowania do sytuacji. I wtedy zaczynaja sie problemy. A to dlatego, ze kazda sytuacje mozna inaczej interpretowac i latwo sie pomylic. Np. to lozko. Z jednej strony moze to byc zagrywka dominujacego psa o uzyskanie mozliwie najwiekszych zasobow ("jestem boss i to lozko jest tylko moje"). U nas jest tak z kanapa, na ktora nikt inny oprocz Bola wypchac sie nie moze (mowie oczywiscie o czworonogach). Z drugiej strony moze to byc typowa chec przebywania wraz z reszta stada (nasze psy spia prawie jedno na drugim, oczywiscie wlaczajac w to Bola) i wtedy pozbawienie tego lozka nie jest obnizaniem hierarchii, ale zeslaniem psa na banicje, co jest jedna z najciezszych kar spotykanych w wilczym stadzie..... Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Nie nadazam z odpowiedziami, ale widze ze spokojnie moge podpisywac sie pod mailami Margo : )
tylko troche moich dodatkow Quote:
Quote:
Z Fany tez przeszlismy droge wyrabiania hierarchii pokojowo : )Na poziomie mlodego szczeniaka rzecz sie sprawdza... Teraz uwazam ze mozemy jej powoli "odpuszczac". I chyba w tym jest roznica z Fisherem. Jak pies spi w lozku , to nie znaczy ze jest bossem. Jedynie integruje sie ze stadem : ) i wiele innych "jednoznacznych " wyznacznikow dominanta tu nie ma swojego pokrycia. Quote:
dlaczego pies nie moze pokazywac zebow, to czesc psiej (wilczakowej) dyskusji : ) np. przy czesaniu (Fany tego nie cierpi) Quote:
Bartek ma to we krwi , ja niestety biedny artysta zawsze mysle o swoich dloniach i przez to trace na czasie : ( stad metody "bezsilowe" z odbieraniem czegokolwiek z "glebin" paszczy nigdy nie bylo problemu ( zdanego warkniecia , jezenia sie , zebisk etc.) ale szydlo wyszlo z worka np. przy klatce; Fany zepchnieta na sam dol hierarchii potraktowala wlasna klatke -norke jako zasieg swojej wladzy, szczegolnie gdy schowala tam kosc i byla w srodku - wyraznie dawala do zrozumienia wszystkim by sie nie zblizac - i co ? wywlec psa z katki i pokazac czego nie wolno? podobnie gdy chcielismy sprzatac klatke, wtedy probowala nas odciagac, powarkiwac; wydaje sie proste "dochodzic" swego, wychowac, zadnego warczenia , pokazywania klow... Quote:
mozna walczyc z "ukrytym prawem" silowo, odbierac psu kompletnie wszystko, nawet z natury przynalezne mu zachowania i poczucie "bezpieczenstwa" kolejna konfrontacja , kolejna trauma, w koncu okaze sie ze ten dominujacy wlasciciel , nie znoszacy sprzeciwu , to tyran ponad wilcze postrzeganie; teraz jak Fany przeniosla sie na lozko klatka nie jest juz centrum zainteresowania..., Quote:
Quote:
choc i tak w stosunku do reszty rodziny (poza moim tesciem, ktory ma bardzo twardy glos) i obcych Fany nie ma zadnego respektu (minimum usluchania) Pozdrawiam Kamila (dzis troche przydlugawo : ) ) |
Lupanie
Quote:
prostuje - smiesza mnie "przeczytane" reguly oderwane od calej reszty - tylo tyle , kompletnego nie-dominanta mozesz dowolnie puszczac przodem, karmic w pierwszej kolejnosci i pozwalac sie wylegiwac na Twoim lozku ...do glowy mu nie przyjdzie przekuc tego na dowodzenie;-)) To nie ma tak - stosuje kilka punktow i dziala bo pies jest tak zaprogramowany ;-)Ale po co ja to pisze? Przeciez wszyscy o tym wiemy ;-))) Swoja droga - w czelusciach pamieci znalazlam okreslenie, ktore najbardziej mi pasuje " lider" - po raz pierwszy ladnie sprecyzowala to dzisiejsza liderka listy klikerowej ;-) To slowo zawiera wszystko to czym kazdy powinien byc dla swojego piesa;-) Quote:
pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie
Piszecie o spaniu z psem w lozku, ze takie bliskie kontakty 3 stopnia, ale
jak wtedy uzyskac karnosc ? Fany jest przemila , ale nie chcialabym zeby Amber skakal na ludzi, cale zycie zachowywal sie jak maly szczeniak. Od psa wymaga sie opanowania w domu i w stosunku do ludzi, a na spacerach to pewnie niech szaleje. Ja codziennie leze z cala trojka lub 2 psow na dywanie, tworzymy wtedy stado, ktore wspolnie odpoczywa, ale w nocy nie ma wstepu do sypialni i to tworzy bardzo potrzebny dystans. Wiadomo , nie chodzi o scisle trzymanie sie porad Fischera lub tresera, ale dystansujac psa moge cos od niego wyegzekwowac. Nie wiem jak zachowuje sie Max w domu , ale zdaje sie ze ucieka? Zobaczymy jak Amber urosnie jak sie wychowa i co jeszcze wywinie, ale juz wie ze w domu nie wolno szalec, wiec stara sie byc opanowany. Przynajmniej dopoki mnie widzi! Pozdrawiam i koncze pogadanke Ela i Amber |
Lupanie
Quote:
szczeniakiem, ale nie z doroslym psem :))) Kazdy wlasciciel kaukaza mi tu powie: "i to ma niby byc ta nowosc" ;))) Trzeba nad tym pracowac od podstaw :)))) Wtedy jesli pies ma cos w pysku, to po prostu podchodzimy i mu to z pyska wyciagamy :)))) Nawet jesli burczy (bo wilczaki to straszne gaduly sa). Czyli na spacerze, jesli cos pies chwyci, to wyciagamy i mowimy "fuj" lub starcza "nie" i pies wypluwa. Jesli warczy, to mamy troche pracy. Przyczyny moga byc dwie: - pies rzeczywiscie za duzo sobie mysli. Decyzja nalezy do nas - zaczynamy od tego, ze podchodzimy i odbieramy co nasze. Jak podskoczy to fruuuu.... - pies nie nauczyl sie oddawania (wilczak szczegolnie mocno ma zakodowane zachowanie wilka, gdzie nawet osobnik znajdujacy sie najnizej w hierarchii broni swojego kawalka miesa i to nawet przed Alfa). Tu odrzucilabym konfrontacje, zeby nie uczyc psa bronic tego 'smiecia' na "smierc i zycie", bo wina jest po naszej stronie - po prostu go oddawania nie nauczylismy. My nacielismy sie na Bolu. Tzn uczylismy oddawania, wymiany, pieknie slicznie, ale co innego oddac jakac szmatke, czy kawalek zwyczajnego jedzienia, a co innego nozka sarenki znaleziona na spacerze. Mamy to juz za soba, ale teraz z nowymi nabytkami cwiczymy od malego i to ze smakolykami, za ktorymi przepadaja (u szczeniakow jest to zwykle mieso). Kladziemy sie na podlodze trzymajac kosc/kawalek "padliny" reka. Jak to przechodzi i szczeniak nie reaguje na dotykanie kosci i nie staje sie wtedy nerwowy ("lykanie jedzienia") przechodzimy to przysuwania glowy do jedzenia. Jak i na do pies przestaje reagowac, to zmieniamy typy smakolykow. W efekcie mamy psa, ktory odda nam wszystko co chchemy. Ba, a nawet przyniesie, zebysmy do my schowali ich zdobycz... ;))) Pozdrawiam, Margo |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
policjanta daly do myslenia. Stwierdzil, ze dopiero po raz drugi w zyciu spotyka sie z psem o takim charakterze. Pierwszy przypadek mial miejsce w latach 80-tych, gdy cwiczyl psy w policji. Podobno tamten pies mial umaszczenie dokladnie jak Bolo [inny wilczak?]. OK, moze troche przesadzil, ale rzeczywiscie, w porownaniu do sredniej ras, wilczak ma mocny charakter... Quote:
czy dwa osobniki, ktore nie zgadzaja sie na szkolenie tymi metodami, to i trenerzy spuszczaja z tonu. Najgorzej, jak ludzie, ktorzy do nich trafia wierza w prowdziwosc kazdego slowa... :(((( Quote:
mozna go olac... ;) Quote:
Pozdawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
Quote:
Quote:
Ona lubi ciastka ja ja musze wyczesac i wszystko gra ;-) A co do pokazywania zebow - upieram sie wlasny nie powinien nam ich na seri o demonstrowac , albo inaczej : moze powinnismy tak rezyserowac wspolne zyc ie zeby nie bylio potrzeby ? :-) Quote:
Problem jest gdy pies tam chce sie schowac a my MUSIMY zrobic mu cos niezbe dnego zastrzyk np albo czyszczenie ucha ...) Quote:
Moesz odpuscic, mozesz sie upierac ale w efekcie i tak dazymy do bezkonflik towej koegzystencji ;-) Osobiscie nie jestem zwolenniczka stosowania musztry , raczej pozwalam suce wlazic mi na glowe ale jednak przy zachowaniu pewnych regul ....to ciezko wytlumaczyc , to sie samo dzieje ;-) Quote:
pozdrawiam Aga z Giga |
] Lupanie
Quote:
przeciez zakazem spnia w lozku karnosci nie uzyskasz?;-) Quote:
......i wiekszosc z tego wyrasta ....szczeniakow oczywiscie pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
Quote:
Sama Aga z Faxem stwierdzila ze gosc jej popsul psa....i tu jest problem, z e Ty nie iwesz nic o szkoleniu - idziesz do fachowca i robisz jak on kaze . ...takich przypadkow sa setki ;((( Quote:
Znowu wywloke tu swoja suke - zdazylo sie ze ROman chcial ja przesunac na l ozku w inne miejsce , bo mu jego zajela , pewni powininien byl powiedziec j ej "spadaj" ale chcial czule,w objeciach ....suce sie nie spodobalo i cos t am zamruczala ..olal ja kompletnie , nadal przesuwal az ta w koncu wstala i sobie poszla...i tyle jej co sobie pogadala ;-) Rewolucji nie bylo ;-))) Quote:
Na koniec w ramach anegdoty : dwa lata temu na Mazowieckich mistrzostwach P T bylismy jako widzowie, upal nieziemski, zero cienia i jedno jedyne bajoro wypelnione blotem ......Giga wraz z innymi dwoma ONami z impetem w to biag ienko wpadaly , majac z tego niezla zabawe ;-) Skrecila to ekipa TVP i w kurierze puscili te harce z komentarzem " moze dz ieki takim zawodom nastanie moda na dobrze wychowane psy " ;-)))) Ryczelismy ze smiechu jak to ogladalismy ;-))) Nawet chyba zdolalismy to nagrac ;-)) pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie
Quote:
nam wychodzila nauka "przy okazji" ale gdzieniegdzie wygladalo to podobnie - ja tylko nie wiedzialam ze to nauka;-)))) pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie
Quote:
"Hierarchia i dominacja; czyli zły duch pana Fischera - PIES" "Hierarchia i dominacja; czyli zły duch pana Fischera - CZLOWIEK" Quote:
takie "drapanie"... Pozdrawiam, Margo |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
tak daleko by sie nie posunal - na poczatku szkolenia ugryzl go goldek, wiec kolo Bola chodzili juz na paluszkach (tzn podle ich miary).... Quote:
szczegolnego szczescia, bo jak dotad trafili mi sie jedynie ci policjanci i pewien znany hodowca ONow z Lodzi (moze sobie jeszcze cos przypomne). Ale dosyc czesto wpadam na takich, ktorzy niestety wysiadaja na wilczakach i na innych psach, ktore jednak nnie rodza sie z papierkiem IPO3, a podzas szkolenia trzeba je czegos nauczyc i odpowiednio zmotywowac.... Quote:
Quote:
Quote:
Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
powaga tego elementu w przypadku wilczakow powoduje jego awans na cwiczenie obowiazkowe :)))) Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
Pozdrawiam, Margo & banda |
Lupanie
Quote:
podstawie dziesiatkow maili, ktore przerabialismy na Dogomanii i liscie 'Psy'. Zasady te, tak jak pisalam mozna stosowac, a w normalnym stadzie czesc z nich jest na porzadku dziennym. To jest po prostu element zycia z psem. Ale nie w tym tkwi problem. Fischer probuje przekazac: "zobacz, jak zachowuje sie twoj pies i znajdz rozwiazanie". Natomiast wiekszosc wlascicieli traktuje ksiazke jak zbior szablonow: "jesli pies robi to, to oznacza to ze..., a rozwiazanie problemu znajduje sie na stronie ....". Í wtedy zaczynaja sie (czesto bardzo powazne) problemy. I smutne zakonczenie: raz trafila do nas kobieta, ktora chciala w dobre rece oddac diabelnie agresywnego owczarka. Rzucal sie na wszystkich domownikow, byly juz pogryzienia. Wyciagnelismy z niej opis problemu. Szlo to tak: pies, gdy zaczal dorastac, przestal uznawac autorytet wlascicieli: ciagniecie na smyczy, warczenie przy jedzieniu i kilka innych, znanych juz z Fischera & co. Oczywiscie wlasciciele uznali, ze powinni uswiadomic psa, ze to oni dominuja. Rozpoczelo sie bicie smycza, krzyki, itd...(opisu wam oszczedze, ale maz tej pani byl dosyc pomyslowy). W efekcie pies chodzil po mieszkaniu w kagancu, bo jakikolwiek szybszy ruch powodowal jego atak.... Wiele osob probowalo przemowic jej do rozumu...na darmo. Dalszych losow psa nie znam (pani przestala sie odzywac), ale mam chocby nadzieje, ze wyladowal w schronisku. Tam byloby dla niego lepiej... Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
odpowiada, bo jednemu skojarzy sie to z regulaminowym siadem wedlug IPO3, a innemu z samym faktem, ze pies wreszcie wyslucha komendy i usiadzie :))). Posluszenstwo najlepiej uzyskac przez trening/szkolenie, czy jak kto woli wychowanie i nauke roznych komend. Nie ma znaczenia, czego psa uczymy. Wazne jest zeby pies chetnie wykonywal nasze komendy. Pies cwiczacy, to pies podporzadkowany.... Quote:
sie opisac jedynie za pomoca listy punktow, ktore trzeba wypelnic. Tobie udalo sie to bez wspolnego spania, kto inny moze wstep do sypialni uznac, za recz pomocna czy wymagana. Przeciez wilczy sie wylacznie efekt - pies, ktory lubi swojego wlasciciela.... :))) Pozdrawiam, Margo |
] Lupanie
Quote:
Boss uzywa *ja*. Lider uzywa *my*. Boss tworzy *strach*. Lider wzbudza *zaufanie*. Boss *wie* jak. Lider *pokazuje* jak. Boss polega na *autorytecie* . Lider bazuje na *kooperacji*. Boss wywoluje *uraze*. Lider rozpala *entuzjazm*. (z PPP Australia Handbook) Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
Jesli jest sie przedownikiem stada, to mozna psom pozwolic w zasadzie prawie na wszystko. Jesli to szwankuje, to nawet przestrzeganie zasad opisanych przez Fischera nie pomoze.... Quote:
dwoch psow. Bo najwazniejsza rzecza jest to, czego wymagaja jego wlasciciele. Jeden pozwoli psu spac w lozku, drugiemu to nie odpowiada. I na tym sie sprawa konczy. Bo ciezko powiedziec, czy ten ktory spi na kanapie jest niewychowany, czy moze raczej ten ktory nie towarzyszy swojemu panu... ;) Kwestia podejscia :)))) Quote:
tkwi pewne podporzadkowanie sie (chocby pozorne ;)) ). Na psy, mimo, ze zwykle sa bardziej dobrotliwe trzeba juz bardziej uwazac. To tak samo, jak podejscie wlascicieli bordera i rottka. Ten od bordera moze swojemu psu pozwolic na wszystko, bo to rasa calkowicie pozbawiona czegos takiego jak "dominacja". Natomiast rottki maja glowy twarde jak wiele wilczakow.... Tam kazdy rozsadny trener na wstepie nakaze przestrzeganie zasad i hierarchii Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
W domu Max zachowuje się bardzo poprawnie. Raz tylko goniąc kota gdy my w
tym czasie byliśmy w łazience, zerwał wertikale. Pozatym wszystko ok. Wydaje się, że przebyawjąc calutki dzień na dworze straci już tyle energii, że nie bardzo ma ochotę na figle. A może czuje sie zaszczycony możliwością przebywania z nami w domu, gdzie jeszcze do niedawna miał zakaz wstępu i stara sie jak tylko może. W czsie snu w domu przybiera całkiem inną pozycję jak na dworze. W domu leży na plecach z rozłożonymi nogami wpadajac w twardy sen. Na dworze zwija sie w kłębek i śpi na jedno oko. Co do ucieczek, to przydażają mu sie głównie podczas naszej nieobecności. Ostatnio gdy poszedłem do sąsiada na kawę to przedarł sie przez ogrodzenie i poszedł zwiedzać okolice. Rauko natomiast przybiegła do mnie jakby chciała naskarżyć na niego. Dzięki temu kury sąsiadów ocalały. Max gdy zawołałem go do domu to szybcitko wbiegł na podwórze i schował się. Po chwili przybiegł do mie jakby sie nic nie stało. Pozdrawiam Mariusz i Max |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
.... Niech zgadne...gdyby byl sam na sam z spem ....co by poszlo w ruch ? smycz? pala...? ech... pozdrawiam Aga z Giga |
Lupanie (Aga, skad my to znamy.....?)
Quote:
chcac jednoczesnie nacisnac na zad zbytnio sie pochylil.... ;))) Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
1. jesli ktos jak piszesz jest PONAD stadem , to oznacza to tyle, ze ma przywileje alfy psy zwracaja na niego uwage, chca byc blisko niego, itd 2. jesli ktos jest OBOK lub POD to w zasadzie sie nie liczy i jesli nie wchodzi w droge, to niech sobie zyje , a jak przeszkadza to niech spada Wiec roznicy i tak wielkiej nie ma do zwyklych regul. Quote:
nie mial psa , a juz na pewno szkoda na niego wilczaka!!! Ja tez staram sie znalesc zloty srodek i generalnie zgadzam sie z tym co piszecie, ale nie widzialam wilczaka , ktory by CHETNIE wykonywal komendy, a chyba nie sa mniej pojetne od ONow, chodzi wiec tylko o to , by jakos to do nich wyegzekwowac. Wydaje mi sie, ze latwiej jest zbudowac sobie pozycje w stadzie przez przestrzeganie pewnych regul, niz potem rzucac psem jak juz mi sie postawi. Po co stosowac rozwiazania silowe jesli mamy rozum i mozemy go wykorzystac. Na koniec z innej beczki. Czy wasze wilczaki tez baly sie wody, bo Amber zamoczyl tylko nogi i zwial, mam nadzieje ze sie przekona, bo chce mu zrobic fotki w wodzie! pozdro Ela i Amber |
Lupanie
Quote:
postanowiono nazwac w tym zwiazku superalfa, gdyz ma prawa jakich nie posiada nawet alfa i moze robic rzeczy 'lamiace' reguly rzadzace stadem. W przypadku jedzenia nawet najnizej ustawiony czlonek stada bedzie bronil swojego kaska przed alfa. Superalfa moze zlamac ta zasade. A to dlatego, ze jestesmy ludzmi... Roznice miedzy "w stadzie" i "ponad stadem" widac dokladnie, gdy wezniemy do reki ksiazki np. Freunda o jego zyciu z wilkami. Gdybysmy byli akceptowani jako czlonkowie stada, to naszy zycie byloby o wiele ciezsze. Freund przekonal sie o tym, gdy pewnego dnia postanowil "podlac drzewko". Nie chcialo mu sie isc do domu, to potrzebe zalatwil na terenie nalezacym do stada. Jedynie szybkie wycofanie sie uchronilo go przed atakiem alfy. Zlamal zasady..... :)) Quote:
oczywiscie brac udzial w calym tym 'teatrze' - stosowac psie zasady, poslugiwac sie jezykiem ich ciala (oczywiscie w ograniczonym zakresie). I psy doskonale beda nas rozumiec. Jednak nam wolno troche wiecej... :))) Quote:
jest na pierwszych szkoleniach - pies, jak to pies, ale czlowiek nie wie co robic z rekami, jak poslugiwac sie smycza. Ma fatalny timing i popelnia mase bledow. Ale ON cwiczyl swietnie - mimo, ze ja robilam pare rzeczy zle, to on cwiczenia wykonywal poprawnie. I jeszcze sie przy tym cieszyl, ze moze pracowac z czlowiekiem. A wez bordera - pelnia jego szczescia to zrobienie czegos dla czlowieka. I ten diabel moze tak przez pare godzin. A teraz wracamy do wilczaka - jesli chodzi o pojetnosc, to wilczak diabelnie szybko sie uczy. Jesli chce.... ;) Ani razu nie mielismy problemu, zeby wilczakom wchodzilo do glowy cos wolniej niz ONom, z ktorymi bylismy na szkoleniach (na serio nie bylo sie czym wstydzic - no moze tym nieszczesnym aportem). Ale szybko sie nudzily i zaczynalo ich interesowac calkiem cos innego. Brakuje u nich tego "genetycznego" nastawienia na czlowieka. Nie chodzi im, zeby wlasciciel byl zadowolony, ale o to, jakie minimum musza zrobic, zeby wreszcie sie odczepil. Nie dotyczy to jedynie rzeczy, ktore lubia i wlasnie caly problem w odpowiedniej motywacji i doborze cwiczen.... Jak bedzie kiedys troche czasu, to zrobimy u nas maly pokaz: "Belka cwiczaca normalnie", a dzien pozniej "Belka cwiczaca o pustym zaladku". Roznica jak miedzy maluchem i porsche... ;))))) Quote:
czechoslowackich wilczakow hierarchia w stadzie jest doskonale widoczna i gleboko zakodowana. Caly problem w ich przestrzeganiu polega na tym, ze zaden autor ksiazek nie napisze - w zasadzie mozesz robic co chcesz, ale przede wszystkim obserwuj swojego psa. I dostosowuj swoje zachowanie do jego charakteru, postepowania, itd.... Chodzi mi o to, ze nie ma gotowych rozwiazan: jedna osoba moze psu pozwalac na wszystko i pies nawet nie pomysli o 'przejeciu dowodzenia' (kwesia charakteru wlasciciela czy tez charakteru psa), a drugiej nawet reguly Fischera nic nie pomoga. Jedna moze sie nad pieskiem rozczulac, inna stosowac twarde, sztywne zasady. To jest calkiem obojetne - wszystko to decyzja wlasciciela. Jedyne co sie (dla mnie) liczy to efekt koncowy - jesli widze osobe, ktora pisze, ze jej pies od czasu do czasu "lata"/musi trzymac sie zasad/nie robi nic, a mimo to podczas spotkan pies patrzy jej z miloscia w oczy, to czy jest sens w krytykowaniu jej metod wychowawczych. Nie. Bo cel zostal osiagniety... Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
OK, wytlumaczylas mi wszystko dokumentnie!
Tylko jedno, milosc w psich oczach jest najwazniejsza, ale to nie wyklucza tego, ze piesek bedzie olewal wlasciciela i da mu popalic! Moj treser mowi, ze im bardziej ignorujemy psa, tym bardziej on o nas zabiega. Wiec moze to wszystko da sie pogodzic. Mamy material do eksperymentowania, wiec zobaczymy. o do wszystkich co maja szczeniaczki pozdrawiamy Ela i Amber |
Lupanie
Quote:
Quote:
odroznieniu od wielu psow sam sobie w zyciu doskonale poradzi i jesli w ignorowaniu przyciagniemy strune, to zamiast za nami latac, pojdzie swoja wlasna droga.... (->ze wzgladu na brak wiezi laczacej go z wlascicielem) Pozdrawiam, Margo |
Lupanie
Quote:
na smycz i chce czy nie siedzimy razem! Ela |
All times are GMT +2. The time now is 14:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org