Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Żywienie i zdrowie (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=28)
-   -   CsV - z natury zdrowy, jak wilk, czy chorowity, jak ON'ek?! (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=24817)

Wilczy Duch 18-02-2013 23:51

CsV - z natury zdrowy, jak wilk, czy chorowity, jak ON'ek?!
 
Nie będę ukrywał, że jest to kwestia, która mnie w tym czasie najbardziej zajmuje, jeśli chodzi o czechosłowackie wilczaki (nie trudno bowiem zauważyć, przeglądając dział z zapowiedziami miotów, że często na dysplazje stawów biodrowych, bądź łokciowych, lub też mielopatie zwyrodnieniową, albo karłowatość przysadkową cierpią tam jeśli akurat nie sami rodzice, to dziadkowie maluchów) i co za tym idzie ich długo/krótkowieczność (zastanawia mnie, czy zaledwie dziesięcioletni żywot Maxa z Litavské kotliny jest normą u CzW?)... jak generalnie z tą zdrowotną stroną u tych najbliższych z psich krewnych wilka jest?! :roll:

jefta 19-02-2013 00:16

Niedawno czytalam przypadkowo dawne artukuly z czasow pierwszych polskich wilczakow... miedzy innymi o tym ze to rasa długowieczna. Ale jakos uplyw czasu tego nie potwierdził :(

Wybija sie napewno Jolly z Molu Es, suka w swietnej formie. Jej matka, ojciec i babcia tez długo żyły. Babcia jest chyba nawet rekordzistka?


Mielopatia nie jest problem w naszej rasie. Dostępność testow spowodowała, ze dzis trzeba sie naprawde natrudzic by kupic chore szczenie.


Gdzie dysplazje łokci widzisz w zapowiedziach? Psow z dysplazja lokci jest tylko kilka i za wyjątkiem jednego sa potomkami jednego psa-w Pl naszczecie byly chyba tylko dwa mioty z nim w rodowodzie.

W zapowiedziach sporadycznie zdarzają sie psy z przodkami C. Stawy B to nie dysplazja

Wilczy Duch 19-02-2013 08:18

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450293)
Wybija sie napewno Jolly z Molu Es, suka w swietnej formie. Jej matka, ojciec i babcia tez długo żyły. Babcia jest chyba nawet rekordzistka?

13-15 lat u psów pierwotnych wydaje się takim minimum w przeciwieństwie do owych ponad 22 lat (szok!) Asty Břevnovská stopa... czy ona na pewno jeszcze żyje (bo jeśli tak, to osiągnęłaby wiek faktycznie rekordowy wśród wilczaków)?! :shock:

Na marginesie taka ciekawostka (za wiki): "Australian Cattle Dog - psy tej rasy żyją stosunkowo długo. Najdłużej żył pies o imieniu Bluey, który padł w roku 1939 mając 29 lat i pięć miesięcy. Jest to jak na razie udokumentowany rekord długości życia u psów" :)

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450293)
Gdzie dysplazje łokci widzisz w zapowiedziach?

Rzeczywiście ta jedna wyjątkowo jest u CsV prawdziwą rzadkością, ale niestety pozostałe trzy choroby genetyczne w ich drzewach genealogicznych pojawiają się i to dość często (jak nie z jednej, to z drugiej strony)... także znaleźć szczenię wilczaka z zupełnie nienaganną metryką pod tym kątem zdaje mi się graniczyć z cudem (oczywiście pewne "ułomności" są neutralizowane przez drugiego z rodziców, bądź też zwyczajnie marginalizowane, jako mniej istotne z punktu widzenia zdrowotności szczenięcia... co jednak nie zmienia sedna rzeczy, iż te przekazuje je dalej swojemu przyszłemu potomstwu, choć zapewne w różnym stopniu) :|

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450293)
W zapowiedziach sporadycznie zdarzają sie psy z przodkami C. Stawy B to nie dysplazja

A czy mógłbym Cię prosić o dokładniejsze przybliżenie i omówienie tych wszystkich stadiów chorobotwórczych (bo te oznaczenia nie za wiele mi mówią... poza tym, że jedne CzW są od nich wolne, zaś inne już nie)??? :?

wolfin 19-02-2013 09:04

:)) jakie goscie :))

avgrunn 19-02-2013 10:09

Akurat DM, DW jest obecnie do przewidzenia, HD to tak naprawde loteria, bo zdarzaja sie rozne kombinacje, ale patrzac na linie mozna wspomoc swoje szczescie, podobnie jak suplementacja i dbaniem o szczeniaka. Dlatego dla mnie to akurat nie jest problemem, to nie sa rzeczy o ktore trzeba sie martwic, te do martwienia sa jeszcze nie do przewidzenia, tak jak u ludzi.

z Peronówki 19-02-2013 11:23

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450290)
Nie będę ukrywał, że jest to kwestia, która mnie w tym czasie najbardziej zajmuje, jeśli chodzi o czechosłowackie wilczaki (..) i co za tym idzie ich długo/krótkowieczność

W chwili obecnej to co najbardziej ogranicza dlugowiecznosc wilczakow to fakt, ze... zyja z nami...:) Nie mieszkaja juz kolo chatek lesnych ludzi w zdrowym, gorskim srodowisku... Nie pilnuja ogrodkow dzialkowych, czy przydomowego gospodarstwa... Teraz mieszkaja z nami w miastach - na co dzien faszeruja sie spalinami, podrasowanym ludzkim jedzeniem, itp... I krotsze zycie oraz "nowe, nieznane wczesniej choroby" sa tego efektem....
To wlasnie dlatego bywa, ze opuszczaja nas wczesniej niz okreslil ich biologiczny zegar...


Jesli chodzi o porownanie ON konta wilczak.... Oczywiscie sa chlubne wyjatki wsrod ONkow, ale jesli dobrze sie przypatrzysz to 6-letni ONek staje sie "dziadkowaty" (w "Book of Dogs" podawali oficjalnie 8 lat, ale widze, ze to sie obniza). Zaczynaja sie go imac przerozne dolegliwosci... Standard i dlugosc zycia przecietnego wilczaka sa O WIELE wyzsze.
Moj pierwszy wilczak zyl zaledwie 8 lat... Ale przed nim pozegnalismy w zasadzie wszystkie ONki znajomych (zgadalismy sie jako wlasciciele szczeniat - byly prawie w tym samym wieku). A Bolton co prawda byl ciezkiego typu, ale gdy odszedl NIE BYL jeszcze dziadkiem. Mimo wszystko wyprzedzal ONki....

Tu trzeba wspomniec, ze u wilczakow zauwazysz to samo - wilczaki w "typie owczarkowatym" zyja rowniez o wiele krotcej. Przyjmuje sie, ze do jakis 10 lat. Malo ktory przekracza ta granice. Osobniki ciezkie i masywne (takie zwaliste kluski) zyja zwykle jeszcze krocej. Krotko mowia - im bardziej pies jets wilczy, tym wieksze jego szanse na dlugie i szczesliwe zycie. Im bardziej owczarkowaty tym bardziej zagrozony jest "przeklenstwem" ONkow....
Mowie tu o "naturalnej" smierci organizmu...

Musisz tez pamietac, ze to co piszemy na forum to RZECZYWISTOSC. To co czyta sie na forach o innych rasach to czesto bajeczki wyssane z palca. Przklad - dogi niemieckie. Na portalach (np tutaj: http://www.adopcje.org/rasa-115-dog%20niemiecki.html) znajdziesz wspaniale informacje, ze "Średnia długość życia: 11 lat" Niestety to jedynie senne marzenia... Dogi maja problem dozyc 8 lat... Mielismy w oddziale hodowczynie - ciagle pojawiala sie w nowym psem. Myslalam, ze to jakas handlara :roll:, ktora ciagle "zmienia sobie material genetyczny". Po rozmowie okazalo sie, ze nie... Po prostu wiekszosc psow odchodzila w wieku 4-5 lat... Ostatecznie zrezygnowala z ich hodowli - preferowanie przez sedziow "ciezkich klockow" nie pozostalo bez odzewu natury - bywalo, ze tracila psy w wieku 2 lat i uznala, ze takiej rasy hodowac nie chce....
I jest wiele ras, ktorych dlugosc zycia wpisana na internecie jako srednia to w rzeczywistosci dlugosc zycia jakiej prawie zaden pies tej rasy nigdy nie osiagnie...
W przypadku wilczakow bez problemu moge napisac, ze 10 lat to standardowa dlugosc zyciaw DOBRYM ZDROWIU jaka osiagnac moze kazdy (typowy) CzW. W tym wieku wilczaki nadal nie sa geriatykami (nie widac oznak starzenia)! Zaczynaja wyskakiwac dopiero pozniej (slabszy wzrok, tendencja do tycia, gorszy sluch, czasem "reumatyzm").




A co do genetyki - wiekszosc chorob "wilczakowych" to "podarek" wlasnie od ONkow. Ale zapytaj ktoregos z hodowcow owczarkow o temat "Rak sledziony jako choroba genetyczna ONow" to dowiesz sie, ze ONki tego nie maja... ;) I tak bedzie z DM, dwarfami, MDR1, dysplazja (nie zartuje, oficjalnie ONki maja jakies 7% psow dysplatycznych, wiec uznaje sie je za... wolne od tej choroby :lol:)
A tak sie sklada, ze raka sledziony czesto maja (tak samo jak np rottki) i to wlasnie relatywnie wysoka ilosc przypadkow raka sledziony CzW "zawdzieczaja" genom ONkow... I tak jest z wieloma chorobami...

Trudno wiec porownywac obie rasy, bo... jesli wilczaki cos maja to okazuje sie, ze odziedziczyly to po ONkach, ktore dana rzecz maja czesto. A jak czegos nie maja, to dzieki temu, ze od ONkow tego nie wziely... ;)


Poza tym jest jeszcze inna sprawa - kwestia "mocy" wilczaka...
ON z ciezka dysplazja bardzo szybko zniszczy sobie stawy (bo ma taka, a nie inna nienormalna budowe). Wilczak z taka sama dysplazja moze zyc w zdrowiu wiele lat, bo funkcja stawow przejmie u niego fantastyczna muskulatura, ktora opiera sie na doskonalej (czyt "naturalniej") budowie.
Tu pojawiaja sie takie przyklady jak pies HD-C, ktory zaliczyl SVP3 (100km), czy suczka HD-E (w zasadzie BEZ stawow), ktora ma na koncie SVP1 (40km).

ED? Jesli chodzi o psy z ED to choroba wyszla dopiero na rentgenach. Wlasciciele tych psow czesto nadal radosnie je rozmnazaja twierdzac, ze skoro choroby nie widac (w rzeczywiscie niewprawne oko u wilczaka nie wychwyci nawet dosyc zaawansowanej postaci) to problemu nie ma... Choc tu trzeba wspomniec to co pisala jefta - oprocz nielicznychh wyjatkow ED u wilczakow nie wystepuje. A stawy bada sie bardziej w celach kontrolnych....

Oczy - kolejna zdrowa czesc wilczakowego ciala... Sporadycznie trafia sie zacma (2 linie, ktore z tego co widac obecnie sie "oczyscily"). U wilczakow, a raczej ich miksow zdarza sie PRA - obecnie "nosicielami" jest linia, ktora na 100% jest mieszanka Saarloosa i CzW (chodzi oczywiscie o psy z francuskiej "de louba tar"). Chore geny psy te odziedziczyly po Saarloosach. I prawdopodobnie to wlasnie z tego powodu choroba ta pojawila sie tez u Crying Wolfa z "linii Galiby" (w przypadku ktorej jak wiadomo czesc potomkow jest nie po nim, ale po Saarloosie Dvoracku)...


A chocby "popularna" ostatnio DM. Uznaje sie, ze nawet pies DM/DM to nadal nie jest osobnik CHORY, ale jedynie zagrozony... I u wilczakow widac, ze niewiele z tych psow rzeczywiscie choruje. Tak na prawde to z powodu rozwiniecia sie DM usypiano jedynie dzieci Charona Šedá eminence (we Wloszech) i wegierskie Crying Wolfy (to "dzieki" nim slyszy sie o tej chorobie i widzi sie jak sie rozwija). U reszty wydaje sie brakowac "aktywatora" tej choroby... I mam nadzieje, ze moje przypuszczenia potwierdzi czas... Bo teraz o wiele latwiej obserowac nam ta chorobe...




A dlaczego pojawiaja sie watpliwosci co do zdrowia i dlugowiecznosci CzW. Ja moge powiedziec, ze TAK, wilczaki sa O WIELE zdrowsze niz ONki, o wiele dluzej zyja, dluzej zachowuja mlodosc... Dlaczego nie kazdy w to wierzy? Bo u ONkow (ale i wielu innych ras) choroby genetyczne sie ukrywa - nie robi sie badan, nie pisze o tym... dzieki temu tworzy sie slodki wizerunek zdrowej rasy. Szok przychodzi, gdy sie takiego psa kupi i zacznie obserowac inne psy tej rasy i rozmawiac z wlascicielami "na boku" (nieofcjalnie). W przypadku wilczakow szoku nie bedzie... Nie pojawi sie nic o czym bysmy nie pisali. A jak sie pojawi, to bedzie to wyjatek, a nie choroba dreczaa rase, ale ukrywana przez hodowcow...


Krotko mowiac wilczaki "cierpia" wizerunkowo z powodu szczerosci samych hodowcow i wlascicieli... ;) Jakis czas temu padlo haslo, aby na czeskiej stronie klubu nie pisac za duzo o zdrowiu, bo sprawia to wrazenie, ze to chora rasa... Trudno sie temu nie dziwic... Pisala juz o tym Rona - z jednej strony osoby zainteresowane rasa oczekuja od hodowcow szczerosci i prawdziwych informacji. Ale z drugiej CHCA byc oszukiwane... Dlatego zamiast "chorego wilczaka" kupia "zdrowego ONka".
I to dlatego zamiast brac szczenie u hodowcy, ktory na stronie wypisze wszystkie wyniki badan (takze te gorsze) pojda do tego, ktory zadnych wynikow nie poda, albo poda te dobre ukrywajac chore psy... ;)

z Peronówki 19-02-2013 11:29

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450294)
13-15 lat u psów pierwotnych wydaje się takim minimum w przeciwieństwie do owych ponad 22 lat (szok!) Asty Břevnovská stopa... :?

Asta odeszla w wieku 12 lat (w 2003). Ale w Niemczech byla suczka, ktora zyla nadal w wieku 17 lat... Ale to wyjatki...

Co do 13-15 lat to moze byc min dla ras miniaturowych lub srednich. Ale nie psow wielkosci 60-70cm... :)

jefta 19-02-2013 11:46

Dokladnie! Szczerosc hodowcow wilczakow moze byc przykladem, nawet jesli szkodza sobie I PRarowi rasy to napewno nie rasie. Onki maja mniej dysplazji niz czw, bo procedura jest taka-przeswietla sie psa w pl, na slowacji itd. Wbija piekne A do rodowodu, nie ma A to do piachu :( Potem robi sie zdjecie regulaminowe I rozsyla po specjalistach. Jak wszyscy orzekna ze stawy sa super to jedzie sie na przeswietlenie sv... I dopiero po tej selekcji wynik trafia do statystyk-7% to wtedy sporo ;) Po jakis dwoch latach poszukiwan znalazlam hodowle ktora zgodzila sie pokazac wszystkie swoje suki, ma hd I ed! I zgodzila sie na pobranie dna przed zakupem... U wilczakow znalazlabym takiego bez problemu!

Shyboy 19-02-2013 13:59

Quote:

Originally Posted by avgrunn (Bericht 450296)
HD to tak naprawde loteria

Z tym się nie zgadzam. Owszem na zdrowe stawy wpływa wiele czynników, tak jak pisałaś m.in. dobra suplementacja, ale nie popadajmy w skrajność. Jeśli HD byłoby loterią, to po cholere robić badania? Oczywiście zdarza się, że po 'dobrych' rodzicach wychodzą szczenięta z chorymi stawami, ale nie można mówić tu o przypadkowości. Rozmnażając psy z dysplazją (może nie w pierwszym pokoleniu) zawsze ta dysplazja wraca. Dziedziczenie HD nie jest do końca poznane, ale gdy dwoje rodziców ze stawami A dadzą szczenie z C/D/E (a zakładamy ze młode było suplementowane i nie przeciążane w okresie rośnięcia) to mamy pewność że we wcześniejszych pokoleniach ta dysplazja była.

avgrunn 19-02-2013 14:50

Ja sie tak zastanawiam czy w ogole sa jakies linie wolne od problemow z HD, takie linie w ktorych nie pojawilo sie nawet HDB.

anula 19-02-2013 15:20

Quote:

Originally Posted by avgrunn (Bericht 450307)
Ja sie tak zastanawiam czy w ogole sa jakies linie wolne od problemow z HD, takie linie w ktorych nie pojawilo sie nawet HDB.

Pewnie nie. Kazdy z naszych psow kiedys tam mial przodka jesli nie z wynikiem gorszym niz HD A, to przynajmniej niebadanego...

Mnie na przyklad interesuje, w ktorym pokoleniu mogą (choc pewnie nie muszą :)) wyjsc gorsze wyniki HD, jesli ktorys z przodków mial co najmniej HD C, i ile pokolen z "czystymi" stawami biodrowymi = "zdrowa" linia? Ktos ma jakąś wiedzę na ten temat?

Rona 19-02-2013 16:35

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450308)
Pewnie nie. Kazdy z naszych psow kiedys tam mial przodka jesli nie z wynikiem gorszym niz HD A, to przynajmniej niebadanego...

Mnie na przyklad interesuje, w ktorym pokoleniu mogą (choc pewnie nie muszą :)) wyjsc gorsze wyniki HD, jesli ktorys z przodków mial co najmniej HD C, i ile pokolen z "czystymi" stawami biodrowymi = "zdrowa" linia? Ktos ma jakąś wiedzę na ten temat?

Dawniej działało narzędzie statystyczne elfa, które genialnie pokazywało wszystkie znane wyniki prześwietleń przodków psa. Działało w oparciu o bazę danych wd. Odkąd jednak baza zaczęła się sypać, czyli od mniej więcej roku nie było aktualizowane i w ogóle ciężko do niego wejść - choć się da, bo mi się udało. :)

Tu masz dane Biesa http://www.amicale-chien-loup-tcheco...=12890&depth=5

Wchodząc na psa który miał gorszy wynik, można było prześledzić HD jego przodków, albo potomków

Na przykład:
Eta Pohostinstvo CS, urodzona w 1991 roku miała wynik HD D (0/3). Oto wyniki jej potomków w 5 pokoleniach:
http://www.amicale-chien-loup-tcheco...g_id=2&depth=5

konek 19-02-2013 16:51

Witam jako, ze w wątku dotyczącym chorowitości wilczaków przytoczony został na początku Max z litavskiej koltliny to chciałabym jako jego właściciel wyraźnie powiedzieć, że Max był bardzo zdrowym wilczakiem bez dysplazji i innych chorób. Nigdy nie chorował. Myślę, że miał szansę żyć dłużej gdyby ktoś podły nie próbował go otruć. U mnie w domu ani w obejściu nie używamy żadnej chemii mogącej powodować zatrucia. Natomiast po pierwszej od lat wizycie pewnej osoby (której niestety nie złapałam za rękę a która panicznie bała się czy moje psy nie zaatakują jej dzieci po sąsiedzku) Max zachorował tak, że ledwo go odratowaliśmy. lekarze stwierdzili zatrucie silnym środkiem toksycznym. To spowodowało u niego niestety zaburzenia w funkcjonowaniu żołądka, wątroby i konieczność ścisłej diety. Niewydolny organizm trudno radził sobie z upałami jakie mieliśmy w tym roku pomimo brania psa do domu itd. Dołączyła się niewydolność krążeniowa i Maxio oszedł. Myślę, ze gdyby nie ta chemia to dożyłby co najmniej wieku swoich przodków ok. 13 lat.
Tak więc Ira.s to niezbyt dobry przykład krótkowieczności wilczaków i "zaledwie 10 letniego życia"....

anula 19-02-2013 17:05

Quote:

Originally Posted by Rona (Bericht 450311)
Dawniej działało narzędzie statystyczne elfa, które genialnie pokazywało wszystkie znane wyniki prześwietleń przodków psa. Działało w oparciu o bazę danych wd. Odkąd jednak baza zaczęła się sypać, czyli od mniej więcej roku nie było aktualizowane i w ogóle ciężko do niego wejść - choć się da, bo mi się udało. :)

Tu masz dane Biesa http://www.amicale-chien-loup-tcheco...=12890&depth=5

Wchodząc na psa który miał gorszy wynik, można było prześledzić HD jego przodków, albo potomków

Dzieki, Rona :)

Shyboy 19-02-2013 17:26

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450308)
Mnie na przyklad interesuje, w ktorym pokoleniu mogą (choc pewnie nie muszą :)) wyjsc gorsze wyniki HD, jesli ktorys z przodków mial co najmniej HD C, i ile pokolen z "czystymi" stawami biodrowymi = "zdrowa" linia? Ktos ma jakąś wiedzę na ten temat?

Kiedyś z nudów robiłam coś takiego: w bazie szukałam psa z wynikiem stawów C lub gorszym i przeglądałam rodowód z ciekawości w którym pokoleniu wstecz pojawiała się dysplazja. W większości przypadków byli to dziadkowie, trochę rzadziej pradziadkowie, najrzadziej rodzice. Na czymś takim oczywiście nie można bazować, no ale mówię tylko jaką zależność znalazłam.

Rybka 19-02-2013 18:20

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450308)
ile pokolen z "czystymi" stawami biodrowymi = "zdrowa" linia? Ktos ma jakąś wiedzę na ten temat?

Tak, przyjmuje się (literatura weterynaryjna- artykuły poświęcone dysplazji), że 4 pokolenia wstecz.

anula 19-02-2013 19:25

Quote:

Originally Posted by Rybka (Bericht 450316)
Tak, przyjmuje się (literatura weterynaryjna- artykuły poświęcone dysplazji), że 4 pokolenia wstecz.

czyli pod warunkiem doboru partnerów z wynikiem HD A jest szansa na "wyczyszczenie" kartoteki :)
(Tylko że hodowca nie bardzo ma wpływ, z kim skojarzy jego potomstwo wlaściciel kupujący szczeniaka...)

Rybka 19-02-2013 19:37

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450321)
czyli pod warunkiem doboru partnerów z wynikiem HD A jest szansa na "wyczyszczenie" kartoteki :)
(Tylko że hodowca nie bardzo ma wpływ, z kim skojarzy jego potomstwo wlaściciel kupujący szczeniaka...)

Niekoniecznie.
Pies z wynikiem A może być nosicielem genu/genów dysplazji. Ponieważ właściciel nosił na rękach, suplementował i nie pozwalał na wysiłek obciążający stawy dysplazja nie rozwinęła się.
Jeżeli gen takiego psa spotka się z drugim genem takiego samego nosiciela to masz gorszy wynik. Tak samo psy z HD B- jeżeli ktoś trzyma szczeniaka beztrosko i karmi śmieciem, pies biega, skacze to nawet bez genów dysplazji dochodzi do mikrouszkodzeń chrząstek albo naciągnięć torebki stawowej i masz wynik gorszy, mimo że pies nie jest obarczony mutacją genu.

Tak samo sprawa ma się w drugą stronę- czyli "brudzenie" kartoteki. Cztery pokolenia musimy poczekać po skojarzeniu psa z dysplazją, żeby zobaczyć czy ją przekazał. Dopiero po przebadaniu czwartego pokolenia możemy mieć pewność, że wynik psa z HD był wypadkową błędów żywieniowych i urazów w młodym wieku, a nie obciążeniem genetycznym.

anula 19-02-2013 19:49

Czyli dopiero u moich pra- pra- okaże się, czy ich babcia sie po prostu żle prowadziła, czy miała trefne geny, bo jej urazy łokcia nie były przypadkowe ;)

Gaga 19-02-2013 20:43

Wilczaki miewają problemy ze stawami (dysplazja), sercem, nowotworami, alergiami...czyli absolutny psi standard. I tego wszystkiego też można się dowiedzieć bez większego trudu. W ostatnim czasie, dzięki trosce i mądrości właścicieli, wiemy o przypadkach bliżej niezidentyfikowanych chorób, wyglądających jak coś o podłożu neurologicznym.
Jakoś w ubiegłym roku pożegnaliśmy (zdecydowanie za wcześnie!) parę psów z powodu nowotworów.
Przy dzisiejszej populacji i dużym problemie z przepływem informacji z Czech i Słowacji, ciężko raczej wyrokować czy wilczak to wyjątkowo zdrowa lub chora rasa. IMHO-przeciętna psia.

netah 20-02-2013 08:17

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450326)
Przy dzisiejszej populacji i dużym problemie z przepływem informacji z Czech i Słowacji, ciężko raczej wyrokować czy wilczak to wyjątkowo zdrowa lub chora rasa. IMHO-przeciętna psia.

Ja bym mimo wszystko zaryzykował hipotezę, że nieco powyżej przeciętnej. Może też ma na to wpływ fakt, że spora część wilczakowców to osoby dość aktywne abstrahując od tego czy takie były, czy wymusił to na nich nowy domownik. Nie widziałem do tej pory bardzo zapasionego wilczaka, natomiast widzę mnóstwo Onków, Labków itp. truchtających z widocznym trudem.

Wilczy Duch 20-02-2013 08:20

Quote:

Originally Posted by konek (Bericht 450313)
...przytoczony został na początku Max z litavskiej koltliny (...) gdyby nie ta chemia to dożyłby co najmniej wieku swoich przodków ok. 13 lat (...) to niezbyt dobry przykład krótkowieczności wilczaków i "zaledwie 10 letniego życia"....

Bardzo Cię przepraszam, jeśli odniosłeś mylne wrażenie, iż jakobym posądzał Twojego Maxa (którego swoją drogą wyjątkowo ceniłem jako rewelacyjnego reproduktora i stąd dlatego cholernie trudno mi go odżałować) o jakieś genetyczne "ułomności" - najwyraźniej niezbyt ściśle się wyraziłem w jego przypadku, gdyż biorąc go w nawias jako przypis do "krótkowieczności" chodziło mi tylko i wyłącznie o nią samą, bez jakiegokolwiek sugerowania, co też się złożyło na jego niezbyt długi żywot (bo niby skąd mógłbym to wiedzieć?). Także jeszcze raz PRZEPRASZAM i proszę nie chowaj do mnie za te zwyczajne nieporozumienie jakiejś urazy (tym bardziej, że gdyby nie Twój piękny pies, to nigdy bym nawet nie zwrócił uwagi na hodowle "Braterstwo Wilczaków", którą obok tej Margo "z Peronówki" uważam teraz za szczególnie wartą uwagi).

Quote:

Originally Posted by z Peronówki (Bericht 450298)
A co do genetyki - wiekszosc chorob "wilczakowych" to "podarek" wlasnie od ONkow.

No dokładnie przez ten właśnie "niefortunny" fakt wielu wielbicieli ras pierwotnych same czechosłowackie wilczaki darzyło pewną rezerwą i nie inaczej było również w moim przypadku - dlatego tym bardziej Ci dziękuję za skuteczne rozwianie moich wątpliwości.

Jeśli tylko będziesz miała więcej czasu (i rzecz jasna chęci), to ponowiłbym tylko swoje wcześniejsze zapytanie: "A czy mógłbym Cię prosić o dokładniejsze przybliżenie i omówienie tych wszystkich stadiów chorobotwórczych (bo te oznaczenia nie za wiele mi mówią... poza tym, że jedne CzW są od nich wolne, zaś inne już nie)???"

Quote:

Originally Posted by z Peronówki (Bericht 450301)
...w Niemczech byla suczka, ktora zyla nadal w wieku 17 lat... Ale to wyjatki...

Za to chlubne i bardzo dobrze o tej rasie świadczące, co mnie cieszy :cool3

Quote:

Originally Posted by z Peronówki (Bericht 450301)
Co do 13-15 lat to moze byc min dla ras miniaturowych lub srednich. Ale nie psow wielkosci 60-70cm... :)

Trudno z tym faktem nawet polemizować... swoją drogą, to te dysproporcje wzrostowe pomiędzy psem, a suczką u CzW są jeszcze bardziej imponujące (np. między Merry Bell z Molu Es z 61 cm i jej ostatnim partnerem Zlatá Palz Juri z 70 cm, po których to na świat przyszły niewątpliwie urodziwe żeńskie szczenięta Verrine oraz Vapula, które ciekaw jestem, czy przewyższają teraz swoją matkę?), a niżeli nawet u haszczaków (u których z początku budziły u mnie spore zdziwienie), dzięki czemu już na pierwszy rzut oka bardzo łatwo można rozróżnić płeć Siberiana :o

jefta 20-02-2013 19:24

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450345)

Jeśli tylko będziesz miała więcej czasu (i rzecz jasna chęci), to ponowiłbym tylko swoje wcześniejsze zapytanie: "A czy mógłbym Cię prosić o dokładniejsze przybliżenie i omówienie tych wszystkich stadiów chorobotwórczych (bo te oznaczenia nie za wiele mi mówią... poza tym, że jedne CzW są od nich wolne, zaś inne już nie)???"

BIODRA HD-skala jest pięciostopniowa od A do E lub od 0 do 4.
A i B to psy wolne od dysplazji
C-lekka dysplazja, dopuszczone warunkowo do hodowli (rozne kraje rozne zasady uzywania takich psow)
D i E dysplazja

Sa duze roznice miedzy krajami i poszczegolnymi lekarzami-C w jednym kraju, moze byc A w innym

ŁOKCIE ED-skala trzy stopniowa 0-2
0-wolny
1-lekka dysplazja
2-dysplazja

Mielopatia DM i dwarfizm DW- tu sprawa wyglada inaczej gdyz badamy geny psa a nie jego fenotyp. Obie choroby dziedzicza sie prosto wedlug zasad Mendla. Zdrowy gen dominuje nad chorym, czyli pies ktory ma choc jedna kopie zdrowego genu nie zachoruje. Oznacza to ze wystarczy jedno z rodzcow z wynikiem N/N by szczenie nie chorowało.
N/N-wolny
N/Dm-nosiciel, ale bez objawow choroby=zdrowy pies
Dm/Dm-pies zagrozony DM (lub analogicznie dwarf)

zdrowe połączenia
N/N+N/N = 100% N/N
N/N+N/Dm = 50% N/N + 50% N/Dm
N/N+Dm/Dm =100% N/Dm

niedozwolone polaczenia
N/Dm+N/Dm=25%N/N+50%N/Dm+25%Dm/Dm
N/Dm+Dm/Dm=50%N/Dm + 50%Dm/Dm
Dm/Dm + Dm/Dm=100%Dm/Dm

% oznaczaja statystyczna ilosc szczeniat o danym genotypie

Gaga 20-02-2013 19:40

Quote:

Originally Posted by netah (Bericht 450343)
Ja bym mimo wszystko zaryzykował hipotezę, że nieco powyżej przeciętnej.

Niewykluczone, że masz rację. Nikt statystyk nie prowadzi. Ja wysunęłam swoją hipotezę na podstawie znanych mi wilczaków. Dla mnie, wbrew temu, co się mówi, nie jest to jakoś szczególnie zdrowa rasa.Nie twierdzę, że chora, po prostu ta legenda o wybitnym zdrowiu wydaje się być lekko naciągana:) Biorąc wilczaka nie warto nastawiać się na wizyty u weta tylko z okazji szczepień.
Do tego dodałabym wyjątkową podatność naszych burych na kontuzje. Są bardzo aktywne, nie uznają wielu granic i barier i przez to często sobie robią kuku (złamania kości, zębów, dziury itp. Zobacz ile czw lata z posiepanymi uszami...na tak małą populację, to wynik jest godny podziwu);)


Quote:

Może też ma na to wpływ fakt, że spora część wilczakowców to osoby dość aktywne abstrahując od tego czy takie były, czy wymusił to na nich nowy domownik. Nie widziałem do tej pory bardzo zapasionego wilczaka, natomiast widzę mnóstwo Onków, Labków itp. truchtających z widocznym trudem.
Znam przynajmniej 4. Mój własny, osobisty, w ubiegłym roku też dołączył do tej grupy. Na szczęście poszedł na dietę i zrzucił 6 kg:)

reasumując- wraz z upływem lat gdzieś wokół wilczaków, coraz więcej 'legend' wpada do szuflady "mitologia" :)

z Peronówki 20-02-2013 19:44

Quote:

Originally Posted by avgrunn (Bericht 450307)
Ja sie tak zastanawiam czy w ogole sa jakies linie wolne od problemow z HD, takie linie w ktorych nie pojawilo sie nawet HDB.

Wolnych nie ma - sa tylko takie ze zmanipulowanymi wynikami... ;) Nikt nigdy nie moze miec pewnosci co do wyniku HD... :/

A tak kilka spraw, ktore umyka, gdy sie zerka na baze, a na serio warto miec to na uwadze...

1) Trzeba pamietac, ze statystyki w wielu przypadkach sa "podrasowywane". W Czechach klub publikuje WSZYSTKIE wyniki HD (dobre i ZLE) w swoich gazetkach klubowych. Bylo ciezko, ale dzieki grupie rozumnych hodowcow udalo sie nam to wywalczyc na jednej z konferencji.... ;) Wszystkie wyniki publikuje tez niemiecki VDH. I na tym koniec... W innych krajach publikowanie wynikow jest dobrowolne, a to powoduje, ze latwo ukrywa sie chore psy... Nie inaczej jest u nas w Polsce.

Z tego powodu czescy hodowcy (ale i szczerzy hodowcy z innych krajow publikujacy wyniki wszystkich badan "jak leci") beda mieli statystycznie gorsze wyniki niz czasem fatalne hodowle z innych krajow, ktore sprytnie wykorzystuja brak obowiazku przesylania wszystkich danych i wysylaja jedynie wyniki zdrowych psow...

Wiec warto nie tylko zerkac na to JAKIE to sa wyniki, ale ILE psow zostalo przebadane... To powoduje, ze dwie na serio tragiczne pod wzgledem HD linie oficjalnie wygladaja BARDZO ladnie... ;) Dlatego osobiscie wole uzywac psa z miotu, gdzie cale rodzenstwo bylo przebadane z wynikami HD-A, HD-B, czy HD-C niz z miotu, gdzie badany byl tylko jeden jedyny pies (bo nie mam pewnosci, czy cale rodzenstwo nie ma czasem HD-E... ;))

2) Wspomnieliscie o wyniki Esty. To przypomnialo mi kolejna rzecz - w momencie, gdy w Czechach wprowadzono obowiazek badania psow - zaczal on dotyczyc WSZYSTKICH psow uzywanych w hodowli. Przebadano wiec nie tylko psy 2 letnie, ale i 8-letnie. Oczywiscie zdrowy pies powinien miec zdrowe stawy takze w wieku 8 lat. ALE jest tez tak, ze pies zdrowy w wieku roku (bo czesto juz wtedy robiono badanie) moze miec (lekkie) HD w wieku 4 lat... Chodzi o to, ze gdyby te psy byly badane w wieku w ktorym teraz bada sie psy to czesto wyniki te bylyby..lepsze.

BTW: Super rozwiazanie ma amerykanska OFFA, ktora pozwala na badanie psow w wieku 1 roku, ale "wazne" jest dopiero powtorkowe badanie psa w wieku 2 lat...

3) Slawny czeski doktor Sterc... Przez pewien czas psy w Czechach ocenial tylko jeden weterynarz. Wybor klubu padl na takiego, ktory mial "uraz" do wydawania HD-A... ;) Serio - nawet w przypadkach stawow, ktore wedlug wytycznych FCI mialy dostac max HD-B wstawial HD-C. Jego ocenianie trwalo dlugo, bo nie szlo go zmienic - czeska komisja hodowlana miala przebadane psy i problemy "zwyklych" hodowcow miala.. "gdzies"... Wszystko zmienilo sie, gdy glowna poradczyni chowu kupila nowa suczke, a ta oberwala wynikiem HD-D... ;) Wtedy i cala jej grupa poparla nasz wniosek... ;)
Teraz psy w Czechach ocenia kilku wetow i sytuacja ponownie jest normalna. Ale jesli w bazie macie psa HD-C z wynikiem od Sterca to mozna przy tym wyniku postawic znak zapytania (bo najprawdopodobniej od innego weta mialby (o wiele) lepszy wynik)

BTW: To wlasnie Sterc spowodowal, ze czescy hodowcy rozpowiadaja bajke o tym, ze stawy psow w Czechach sa najlepiej oceniane, a ich wyniki najbardziej wiarygodne... Jesli chodzi o ostrosc oceniania to rzeczywiscie bylo prawda (ale TYLKO) w przypadku pana Sterca. Obecnie slowa "czeskie wyniki HD sa najlepsze na swiecie" to kolejne PRowskie klamstwo, bo czeskie wyniki nie roznia sie KOMPLETNIE niczym od tych wynikow z innych krajow.


4) "Luzne stawy" - to kolejny problem jaki mamy w tej rasie. W linii jednego w psow pojawily sie dziwne problemy ze stawami. Podobno to nie pierwszy taki przypadek w historii, ale chyba jedyny, ktory jest obecnie widoczny. Masa psow w tych linii ma gigantyczne problemy z ruchem - psy chodza jak kaleki (tak jakby wcale nie mialy stawow - kazda noga zyje swoim wlasnym zyciem, brak sie harmonii), a mimo tego badane jako mlode psy dostaja dobre wyniki HD... Czesto zrzuca sie to na kark mlodego wieku i "braku zwiazania" (szczeniaki z zasady maja luznie stawy, co chroni je przed kontuzjami, ale z uplywem czasu stawy staje sie sztywniejsze, a ruch ulega polepszeniu), z tym, ze w tym wypadku ruch nie polepsza sie z wiekiem . Wrecz przeciwnie - staje sie jeszcze gorszy. Przypuszczam, ze za jakis czas i ta doleglosic zostanie rozgryziona - teraz ja osobiscie psow w tej linii nie uzywam (choc nie wykluczam, ze jakas jej galaz moze sie samowyleczyc).


5) Wplyw na stawy szczeniakow ma zarowno ojciec i matka... Bywalo, ze jakiegos psa uznawano za "dajacego HD" podczas gdy tak na prawde dostawal jedynie na krycie fatalne partnerki... Warto wiec sprawdzac nie tylko rodowody (ew. szczeniakow) "w glab", ale tez rownolegle (sprawdzac wyniki HD rodzenstwa i inne mioty ojcow/matek, dziadkow/babc, itp)


Byla jeszcze 6) ale chwilowo zapomnialam co tam mialo byc... ;)

jefta 20-02-2013 19:54

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450385)
reasumując- wraz z upływem lat gdzieś wokół wilczaków, coraz więcej 'legend' wpada do szuflady "mitologia" :)

like it ;-)

z Peronówki 20-02-2013 20:30

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450388)
Quote:

Originally Posted by Gaga
reasumując- wraz z upływem lat gdzieś wokół wilczaków, coraz więcej 'legend' wpada do szuflady "mitologia"

like it ;-)

Ja jestem innego zdania... Mysle, ze moze sie tak wydawac tym, ktorzy "siedza" w wilczakach, ale inne rasy obserwuja z zewnatrz... Nie sledzac losow tych psow.... Warto przejsc sie po stronach hodowli, ktore publikuja daty narodzin i smierci.... Lub zerknac w jakim wieku maja psy....

Bo obserwujac rasy przez dluzsza chwile jednak wraca sie do tematu, ze wilczak jednak O WIELE dluzej zachowuje mlodosc. I ma o wiele wieksze szanse na dlugie zycie...


Pomijam juz sprawe dogow, rottkow, czy ca de bou... Ale wszystkie swoje psy pozegnali nie tylko nasi zielonogorscy hodowcy bokserow, cane corso czy ONkow (najstarszy dobil do 12 roku, ale na dlugo przed tym dolaczyl do grona "dziadkow"), ale i hodowcy dobermanow, czy (co dla mnie szok) wyzlow niemieckich... Zdrowa grupe weteranow duzych ras mam tylko ja i Darek (kangale) - pewnie dolacza do nas jeszcze belgi.

anula 20-02-2013 21:03

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450385)
Na szczęście poszedł na dietę i zrzucił 6 kg:)

Brawo Gaga!!! :p

Gaga 20-02-2013 21:07

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450391)
Brawo Gaga!!! :p

To nie ja, mnie się nie udało, tu brawo Cheitan:D

Wonderfull Wolf ES 20-02-2013 21:18

Quote:

Originally Posted by anula (Bericht 450391)
Brawo Gaga!!! :p


i brawo Chey :) :)!!!



a tak w temacie, to mój egzemplarz:
- po pierwsze kontuzyjny: złamana łapa, nabita na patyk, stłuczona łapa, rozwalona łapa, patyk w oku (na szczęście bez urazów wdarł się pod powiekę i wypadł ;) ), pęknięte poduszki, okresowe kulenia, itd.,itp.
- po drugie coś jej jest, ale nie generalizuję tego na rasę, bardziej sobie myślę, że różne choroby mogą się czaić a my z nich sobie sprawy nie zdajemy ;) a badania, szczególnie jak nie wiadomo czego szukać do najtańszych nie należą:twisted:

p.s. zapomniałbym - "delikatniusie" toto też jest: karma=odmawianie jedzenia lub biegunki, więc nie pozostaje nic poza zapędzeniem pańcia do garów ;)

makota 20-02-2013 21:38

Quote:

Originally Posted by z Peronówki (Bericht 450389)
Ja jestem innego zdania... Mysle, ze moze sie tak wydawac tym, ktorzy "siedza" w wilczakach, ale inne rasy obserwuja z zewnatrz... Nie sledzac losow tych psow.... Warto przejsc sie po stronach hodowli, ktore publikuja daty narodzin i smierci.... Lub zerknac w jakim wieku maja psy....

Bo obserwujac rasy przez dluzsza chwile jednak wraca sie do tematu, ze wilczak jednak O WIELE dluzej zachowuje mlodosc. I ma o wiele wieksze szanse na dlugie zycie...


Pomijam juz sprawe dogow, rottkow, czy ca de bou... Ale wszystkie swoje psy pozegnali nie tylko nasi zielonogorscy hodowcy bokserow, cane corso czy ONkow (najstarszy dobil do 12 roku, ale na dlugo przed tym dolaczyl do grona "dziadkow"), ale i hodowcy dobermanow, czy (co dla mnie szok) wyzlow niemieckich... Zdrowa grupe weteranow duzych ras mam tylko ja i Darek (kangale) - pewnie dolacza do nas jeszcze belgi.

Kangale już od dawna mnie fascynują, mimo, że to raczej nie są psy dla mnie... ale zawsze sądziłam, że nie są zbyt długowieczne i zdrowe (ze względu na swoje rozmiary), dlatego jestem bardzo miło zaskoczona tym co piszesz - jaka jest u nich średnia długość zycia? :)

anula 20-02-2013 21:43

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450393)
To nie ja, mnie się nie udało, tu brawo Cheitan:D

O nie, Chei zje tyle, ile Wy mu dacie, wiec jeśli udało mu się schudnąć, to jest to głownie Twoja i Romana zasługa :p

Wilczy Duch 20-02-2013 21:44

Jestem Ci bardzo wdzięczny za tak dokładne wyłożenie mi tych wszystkich zawiłości technicznych, gdyż "wujek Google" na niewiele się w tym wypadku niestety zdał.

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450384)
BIODRA HD (...) A i B to psy wolne od dysplazji...

Wszystko zrozumiałem poza tym jednym, gdyż jakaś zasadnicza różnica musi istnieć pomiędzy notą A i B, bez względu na widzimisie weta ją nadającego.

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450385)
Biorąc wilczaka nie warto nastawiać się na wizyty u weta tylko z okazji szczepień.

Ja nie tyle się tych fizycznych kontuzji obawiam (choć złamana noga może być przez kilka nawet miesięcy sporym utrapieniem dla dotychczas żywiołowego czworonoga), co wszelkiego typu przypadłości sercowo-nowotworowych (te o podłożu neurologicznym, o których enigmatycznie wspomniałaś też nie nastrajają zbyt optymistycznie), które właśnie wprost wpływają na pogorszenie aktywności CsV do poziomu "kanapowca".

Co zaś się tyczy alergii, dręczących CzW, to miałaś na myśli tylko te żywieniowe (tzn. dotyczące pewnych karm), czy również jakieś inne?!

jefta 20-02-2013 22:03

klasyfikacja FCI
HD A1 i A2
- brak oznak dysplazji (wolny od dysplazji). Idealne dopasowanie główki i panewki stawu biodrowego. Kat Norberga równy 105 stopni lub większy niż 105 stopni.
HD B1 i B2 - prawie normalne stawy biodrowe, bardzo nieznaczne niedopasowanie główki i panewki (stan "graniczny"). Kat Norberga pomiędzy 100 i 105 stopni.
HD C1 - C2 - lekka dysplazja. Kąt Norberga pomiędzy 95 i 100 stopni.
HD D1 i D2 - średnia dysplazja. Kąt Norberga 90-95 stopni.
HD E1 i E2 - ciężka dysplazja. Mocne rozluźnienie stawu lub nawet wypadniecie główki kości biodrowej z panewki. Kąt Norberga równy lub mniejszy niż 90 stopni.

Np w Polsce katow sie nie mierzy i wyniki sa bardziej uznaniowe. Ale biodra A i B to biodra zdrowe 8)

Wonderfull Wolf ES 20-02-2013 22:08

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450397)


Ja nie tyle się tych fizycznych kontuzji obawiam (choć złamana noga może być przez kilka nawet miesięcy sporym utrapieniem dla dotychczas żywiołowego czworonoga), co wszelkiego typu przypadłości sercowo-nowotworowych (te o podłożu neurologicznym, o których enigmatycznie wspomniałaś też nie nastrajają zbyt optymistycznie), które właśnie wprost wpływają na pogorszenie aktywności CsV do poziomu "kanapowca".

Z sercami myślę, że jest jednak bardzo dobrze wśród CsV.
Moja suka cierpi na przypadłość bliżej nieokreśloną, prawdopodobnie o podłożu neurologicznym (jest o tym wątek jakbyś był zainteresowany).
Mimo tego zdecydowanie nie stała się kanapowcem. Fakt, trochę wydoroślała, albo bardziej sam siebie oszukuję:twisted: Miewa ataki, ale na co dzień żyje dokładnie tak samo jak żyła.
Serducho też ma jak dzwon. Teoretycznie okaz zdrowia, praktycznie - nie wiadomo do końca

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450399)

Np w Polsce katow sie nie mierzy i wyniki sa bardziej uznaniowe. Ale biodra A i B to biodra zdrowe 8)

Nam mierzono kąty przy ocenie stawów

jefta 20-02-2013 22:14

Quote:

Originally Posted by Wonderfull Wolf ES (Bericht 450401)

Nam mierzono kąty przy ocenie stawów

Nam nie! i nie zidentyfikowano psa 8)

Gaga 20-02-2013 22:53

Quote:

Originally Posted by Wonderfull Wolf ES (Bericht 450401)
Z sercami myślę, że jest jednak bardzo dobrze wśród CsV.
Moja suka cierpi na przypadłość bliżej nieokreśloną, prawdopodobnie o podłożu neurologicznym (jest o tym wątek jakbyś był zainteresowany).
Mimo tego zdecydowanie nie stała się kanapowcem.

O to, to! Mnóstwo schorzeń nie eliminuje psa z życia, co najwyżej szarpie po kieszeni i wymaga myślenia, co wolno, czego nie. Powiedzmy sobie szczerze, fakt, że wilczak to spory pies, rzutuje na wyskośc kosztów. Badań, leczenia....
Ostatnio musieliśmy buremu usunąć złamanego kła i taka imprezka to 400 zeta. Przy psie wielkości jamnika ten koszt byłby zdecydowanie mniejszy. I tak jest ze wszystkim.

Alergie bywają nie tylko pokarmowe. Fakt występowania alergii (nie tak w końcu rzadkich) trochę mnie zdziwił. Spodziewałam się cyborgów, a tu wyszły delikatne istotki:) Chyba to cecha osobnicza, u nas jakoś nigdy się nie przytrafiło, ale nawet na forum znajdziesz tematy o wysypkach, uczuleniach, zaczerwienieniach itp.

Wilczaki maja niesamowitego powera, są wyposażone w niezwykłe siły witalne, co IMHO trochę zaburza prawdziwy obraz stanu ich odporności fizycznej i zdrowotnej.
Pamiętam jak Wonderka postanowiła sobie wbić dzidę w pierś, zabolało okrutnie, ale nie wyłączyło jej całkiem z zabawy. Wyglądało to trochę tak, jakby ciało chciało nadążyć za duchem. Boli? No boli, ale jest imprezka więc do przodu!
Znane są przypadki, gdy pies ze zdiagnozowaną ciężką dysplazją robił egzamin SVP.
I to nam utrudnia życie, bo pies nie pokaże, a my nie wiemy, że coś go bardzo boli:(

jefta 20-02-2013 23:17

U nas układ pokarmowy jest najsłabszym ogniwem. Jak się zapomnę (a po beaglach dla których wszystko co przejdzie przez gardziel jest jadalne i nieszkodliwe latwo sie zapomnieć) to jest sraczka i rzygaczka. Dobrze, ze chociaż nie jest śmieciarzem i da się jakoś kontrolować co je ;-)

makota 20-02-2013 23:52

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450404)
U nas układ pokarmowy jest najsłabszym ogniwem. Jak się zapomnę (a po beaglach dla których wszystko co przejdzie przez gardziel jest jadalne i nieszkodliwe latwo sie zapomnieć) to jest sraczka i rzygaczka. Dobrze, ze chociaż nie jest śmieciarzem i da się jakoś kontrolować co je ;-)

To co prawda trochę OT, ale... serio.... mnie Nitka wciąż zadziwia tym, jakie rzeczy jest w stanie strawić bez najmniejszych nawet dolegliwości trawiennych :shock:
A ona jest tylko pół(pseudo)beaglem przecież!

z Peronówki 21-02-2013 01:31

Quote:

Originally Posted by makota (Bericht 450395)
ale zawsze sądziłam, że nie są zbyt długowieczne i zdrowe (ze względu na swoje rozmiary), dlatego jestem bardzo miło zaskoczona tym co piszesz - jaka jest u nich średnia długość zycia? :)

To w sumie spora niewiadoma, bo w Turcji kangale zyja tak dlugo az wlasciciel nie uzna, ze pies jest stary... :roll: Wiec bazuje jedynie na psach Darka albo tych, ktore poznalam. Jego weteranki maja sie doskonale... Ale w kangalach masz to co w wilczakach. W sumie to nazwalabym je wiczakami wsrod molosow (maja byc dlugonogie, nie moge byc ciezki, ani zwaliste ;)). Problem maja ten sam - dlugonoga wersja "naturalna" ma sie dobrze dlugi czas. Mieszanki kangala i mastifa, albo ciezkie "typy" kangali zyja o krocej, ale i tak nie sa to dogi...

Wilczy Duch 21-02-2013 07:39

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450399)

HD B1 i B2 - prawie normalne stawy biodrowe, bardzo nieznaczne niedopasowanie główki i panewki (stan "graniczny").

THX... to faktycznie przy tym B można spać zupełnie spokojnie - tu jednak nasuwa mi się automatycznie kolejne pytanie: jaka jest różnica pomiędzy A1 i A2, a także między B1 i B2 (dotyczą one może jakieś innej części stawu?)?! :gent

Quote:

Originally Posted by Wonderfull Wolf ES (Bericht 450401)
Moja suka cierpi na przypadłość (...) o podłożu neurologicznym (jest o tym wątek jakbyś był zainteresowany).

Byłbym wdzięczny za linkowy namiar na ten wątek, bo jak na razie te tajemnicze "ataki" neurologiczne kojarzą mi się tylko z padaczką... choć pewnie nie ją macie na myśli.

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450403)
...wilczak to spory pies, rzutuje na wysokość kosztów.

Jako, że ten "wzrostowy" wątek ponownie w tej dyskusji powrócił, to korzystając z okazji chciałbym ponowić swoje zapytanie i dowiedzieć się, czy jeśli suczka hodowlana ma tylko 61 cm, zaś reproduktor aż 70 cm, to żeńskie szczenięta po nich raczej wdają się pod tym względem w swoją matkę, czy też będą ze względu na bardziej rosłego ojca wypośrodkowane na poziomie powiedzmy ok. 65 cm? :roll:

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450403)
Alergie bywają nie tylko pokarmowe. Fakt występowania alergii (nie tak w końcu rzadkich) trochę mnie zdziwił. Spodziewałam się cyborgów, a tu wyszły delikatne istotki (...) na forum znajdziesz tematy o wysypkach, uczuleniach, zaczerwienieniach itp.

A mógłbym Cię prosić o jakieś linki do nich, co bym nie błądził po omacku?

Alergia bowiem alergii nierówna i kiedy np. u mojej haszczakowej suni pojawiło się jedynie wzmożone swędzenie za uszami (wówczas celem szybszego zagojenia odkrytych ran bez kremu VETGOLD się nie obyło) na skutek tych nowych wypustów niskokalorycznych karm Ariona dla łakomych psów dorosłych (od tych dla szczeniąt nic jej nie było, więc wystarczyło jedynie przejść na light'owy odpowiednik Puriny, aby tego dylematu się pozbyć), to o jakieś inne dolegliwości uczuleniowe u niej niesamowicie trudno (pomimo, że jest wielkim smakoszem nie tylko wszelkich znaleźnych w lesie, bądź w parku potraw ludzkich, ale również żadnej dziczyźnie, czy sarninie wyszperanej w ściółce leśnej nie przepuści), kiedy z kolei znajomi właściciele psów bardziej owczarkowych mają na prawdę potworne utrapienia na tym tle (ich pupilom często sierść odchodzi dosłownie całymi płatami, spod której widnieją odkryte niemal do samego mięsa krwiste ropnie).

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450403)
...pies nie pokaże, a my nie wiemy, że coś go bardzo boli

Jednym słowem psy na naturalnym "adrenalinowym" dopingu... choć z Twojego barwnego opisu wynika, jakby wilczaki miały "nadczynność nadnerczy", analogicznie jak huskie "syndrom ADHD" ;)

netah 21-02-2013 13:18

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450385)
Do tego dodałabym wyjątkową podatność naszych burych na kontuzje. Są bardzo aktywne, nie uznają wielu granic i barier i przez to często sobie robią kuku (złamania kości, zębów, dziury itp. Zobacz ile czw lata z posiepanymi uszami...na tak małą populację, to wynik jest godny podziwu);)

Podatność na kontuzję to jednak chyba co innego niż "chorowitość", więc nie mieszałbym tego do aktualnego wątku.
Ale co do zasady zgoda, aktualnie Berylowi zarasta dziura w łapie po Imbusowym kle (sam jest sobie winien), ale godzinę po "kontuzji" zapominał o niej w momencie pojawienia się dziewczynek z Lupuska.

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 450385)
Znam przynajmniej 4. Mój własny, osobisty, w ubiegłym roku też dołączył do tej grupy. Na szczęście poszedł na dietę i zrzucił 6 kg:)

Nie mam wiedzy ile ważył, ani jaki Chey jest wielki, a było by to dość pomocne w ocenie informacji o zapasieniu i zrzuceniu 6 kg. :-)
Beryl przy domowym mierzeniu kłębu ma ok. 68 cm przy aktualnej wadze w granicach 38 kg.

Grin 21-02-2013 13:24

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450410)
o jakieś inne dolegliwości uczuleniowe u niej niesamowicie trudno (pomimo, że jest wielkim smakoszem nie tylko wszelkich znaleźnych w lesie, bądź w parku potraw ludzkich, ale również żadnej dziczyźnie, czy sarninie wyszperanej w ściółce leśnej nie przepuści)

Na mój rozum jest mała szansa, żeby pies nabawił się alergii po tym, co znajdzie w lesie (w sensie "naturalne truchła"). Szybciej już po suchych karmach, do których dodaje się np. zbóż, a które jak najbardziej albo same alergizują, albo mogą się przyczyniać do reakcji alergicznych na inne składniki, no i których składu nigdy tak do końca nie możemy być pewni - jesteśmy skazani na wiarę w uczciwość producentów.

netah 21-02-2013 13:25

Quote:

Originally Posted by z Peronówki (Bericht 450389)
Ja jestem innego zdania... Mysle, ze moze sie tak wydawac tym, ktorzy "siedza" w wilczakach, ale inne rasy obserwuja z zewnatrz... Nie sledzac losow tych psow.... Warto przejsc sie po stronach hodowli, ktore publikuja daty narodzin i smierci.... Lub zerknac w jakim wieku maja psy....

Nawet jeśli zgodzimy się z pewną dozą mitologii na temat żelaznego zdrowia wilczaków i ich odporności odziedziczonej po wilkach... których z kolei długość życia na wolności jest dość krótka i lepiej się opierać na obserwowaniu egzemplarzy żyjących w niewoli. I nawet jeśli uznamy, że upływ czasu od powstania rasy ją pod względem dł. życia i spektrum łapanych chorób degeneruje, to przecież inne rasy pod tym względem nie stoją w miejscu a rzekłbym nawet poruszają się nieco szybciej.

makota 21-02-2013 13:55

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450410)
Jako, że ten "wzrostowy" wątek ponownie w tej dyskusji powrócił, to korzystając z okazji chciałbym ponowić swoje zapytanie i dowiedzieć się, czy jeśli suczka hodowlana ma tylko 61 cm, zaś reproduktor aż 70 cm, to żeńskie szczenięta po nich raczej wdają się pod tym względem w swoją matkę, czy też będą ze względu na bardziej rosłego ojca wypośrodkowane na poziomie powiedzmy ok. 65 cm? :roll:

Myślę, że nikt nie da Ci gwarancji, że tak będzie, bo genetyka mimo, że rządzi się swoimi prawami, to jest również trochę loterią - nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak się to akurat ułozy.
Ze mnie żaden znawca - ale tak na chłopski rozum... takie krycie, o jakim piszesz nie pozostaje bez wpływu na wzrost potomstwa - gdyby tak nie było, to nie zwracałoby się w hodowli aż takiej uwagi na to, żeby błędy suki naprawiać zaletami ojca i na odwrót ;)
Ba, gdyby to tak nie działało, to dobór hodowlany nie miałby sensu, bo mozna byłoby kryć "wszystko wszystkim", skoro rodzice i tak nie mieliby wpływu na cechy potomstwa ;)
Chyba nie ma gwarancji, że wzrost ojca "podciągnie" w górę suczki z takiego miotu, ale prawdopodobieństwo, że córki będą wyższe od matki na pewno znacznie wzrasta ;-)
Tak mi się wydaje.

Gia 21-02-2013 14:43

Quote:

Originally Posted by makota (Bericht 450419)
żeby błędy suki naprawiać zaletami ojca i na odwrót ;)

Akurat wzrost 61 cm u suki nie jest błędem ;) Kiedyś we wzorcu było minimum i maksimum 60-65 dla suczki, więc 61 cm nie jest jakimś wynaturzeniem ;)

jefta 21-02-2013 15:13

Genetyka to nie matematyka, 65 u suki to juz wielka suka! Juri wyrośl `ponad miare` charakterystyczna dla linii z których pochodzi wiec znaczącego podniesienia wzrostu nie należało się spodziewać (i jak się okazało nie podniósł)

Druga sprawa jest to co wplywa na wzrost-czyli długość nóg + dlugosc reszty. Merry Bell jest spora suka, ale krótsze nogi dały łącznie tylko 61cm całości. Juri ma dlugie nogi, ktore wyniosły go aż na 70cm. Gdybys zobaczyl Merry Bell w naturze to bys w te 61cm nie uwierzyl, bo `na oko` wydaje sie duza i wysoka.





A1,A2, B1,B2, C1 C2 itd to oznaczenia niemieckie. Nie wiem jakie sa kryteria ale moim zdaniem nie warte uwagi, bo roznice sa zbyt drobne i nieporównywalne z niczym innym. To sa zdrowe psy i nie ma co probowac tego wartościować.

makota 21-02-2013 16:00

Quote:

Originally Posted by Gia (Bericht 450421)
Akurat wzrost 61 cm u suki nie jest błędem ;) Kiedyś we wzorcu było minimum i maksimum 60-65 dla suczki, więc 61 cm nie jest jakimś wynaturzeniem ;)

Wiem, wiem - akurat w tym zdaniu chodziło mi bardziej ogólnie o to, jak się rozkładają cechy, a nie o ten konkretny przypadek ze wzrostem ;-)
Nie doprecyzowałam :lol:

Rybka 21-02-2013 16:07

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450422)


A1,A2, B1,B2, C1 C2 itd to oznaczenia niemieckie. Nie wiem jakie sa kryteria ale moim zdaniem nie warte uwagi, bo roznice sa zbyt drobne i nieporównywalne z niczym innym. To sa zdrowe psy i nie ma co probowac tego wartościować.

HD C to lekka dysplazja. Lekka, ale jest. Więc ja (osobiście) nie uważam, że pies z dysplazją jest zdrowy.
Po prostu jego stawy są tak "mało chore", że nie wpłynie to na komfort jego życia (przynajmniej nie powinno) i warunkowo taki pies może być rozmnożony (w krajach, gdzie badanie jest wymagane bo w Polsce nawet sukę zHD D możesz rozmnożyć jak Ci ktoś da repa czy użyć repa HD D jak właściciel suki nie ma nic przeciwko).

jefta 21-02-2013 16:26

zagalopowalam sie :roll: chodzilo mi oczywiscie o cyferki-roznice miedzy np. A1 a A2.


C to oczywiscie lekka dysplazja (juz dysplazja i o tym warto w hodowli pamiętać), ale to czy to jest C1 czy C2 to juz nie ma znaczenia.

Rybka 21-02-2013 18:05

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450427)

C to oczywiscie lekka dysplazja (juz dysplazja i o tym warto w hodowli pamiętać), ale to czy to jest C1 czy C2 to juz nie ma znaczenia.

I tu się zgadzamy :)

Gaga 21-02-2013 19:48

Quote:

Originally Posted by ira.s (Bericht 450410)
mógłbym Cię prosić o jakieś linki do nich, co bym nie błądził po omacku?

Dział Zdrowie i żywienie
masz tam i opisy Pawła o Wonderce i temat o alergii i inne.

Quote:

Alergia bowiem alergii nierówna
Oczywiście! Ale dam Ci prosty przykład: pies się drapie, wydrapuje futro, na skórze pojawiają się zmiany...z powodu kontaktu z podłogami, umytymi wcześniej jakimiś płynami. Zgadzam się, że chemia gospodarcza, której używamy, jest niezłym zajzajerem, ale z drugiej strony - przecież nie wszystkie psy się uczulają. Podatność na uczulenie świadczy o mniejszej odporności organizmu. Bynajmniej nie twierdzę, że wilczaki są słabą, chorowitą rasą, szalenie daleko im do takich shar-peiów, które utrzymują wetów przez całe swoje życie.




Quote:

Jednym słowem psy na naturalnym "adrenalinowym" dopingu... choć z Twojego barwnego opisu wynika, jakby wilczaki miały "nadczynność nadnerczy", analogicznie jak huskie "syndrom ADHD" ;)
Też bym nie stawiała wilczaków na szczycie piramidy 'twardzieli':) ale z doświadczenia wiem, że mazgajami to nie są:)
Z tego wątku mi wychodzi, że reprezentują porządną, psią średnią (i o to chyba chodzi?)

Quote:

Originally Posted by netah
Podatność na kontuzję to jednak chyba co innego niż "chorowitość", więc nie mieszałbym tego do aktualnego wątku.
Ale co do zasady zgoda, aktualnie Berylowi zarasta dziura w łapie po Imbusowym kle (sam jest sobie winien), ale godzinę po "kontuzji" zapominał o niej w momencie pojawienia się dziewczynek z Lupuska.

Zaczepiłam temat ogólnie, bo gdzieś zaczął się rysować obraz wilczaka "sawieckaja stal - gniotsia, nie łamiotsia" :twisted: A to nie do końca tak:)

Quote:

Originally Posted by netah
Nie mam wiedzy ile ważył, ani jaki Chey jest wielki, a było by to dość pomocne w ocenie informacji o zapasieniu i zrzuceniu 6 kg. :-)
Beryl przy domowym mierzeniu kłębu ma ok. 68 cm przy aktualnej wadze w granicach 38 kg.

Jego prawidłowa waga (w kwiecie wieku, nie wiem czy na starość nie powinna być mniejsza-ale to niebawem sprawdzę) to 44-45kg (żeberka pod skórą, ale nie na wierzchu). Kolega Księciunio raczył był przybrać na wadze do poziomu 53 kg :( W listopadzie powiedzieliśmy, że dosyć tego, i się udało!:)

z Peronówki 21-02-2013 20:14

Quote:

Originally Posted by jefta (Bericht 450422)
A1,A2, B1,B2, C1 C2 itd to oznaczenia niemieckie. Nie wiem jakie sa kryteria ale moim zdaniem nie warte uwagi, bo roznice sa zbyt drobne i nieporównywalne z niczym innym. To sa zdrowe psy i nie ma co probowac tego wartościować.

To 1 i 2 to dodatkowe stopniowanie. Czyli A2 jest gorsze niz A1, ale nadal to zdrowe stawy i jeszcze nie HD-B. B1 to staw gorszy od A2, B2 to staw gorszy niz B1 (czyli idacy w kierunku C1, ale jeszcze nie bedacy stawem z dysplazja)... Itd... Czyli stopnie niemieckie to:

A1-A2-B1-B2-C1-C2-D1-D2-E1-E2 (od A1 do B2 sa to stawy zdrowe).

O czym warto wspomniec to ED (dysplazja stawow lokciowych). Bo tam stopnie sa inaczej opisywane. Widzialam na stronie (znanej) czeskiej hodowli, ktora chwali sie zdrowymi stawami lokciowymi jednego psow z wynikiem 1-1. NIE!!! To nie sa jak w przypadku stawow biodrowych zdrowe stawy, ale juz stawy z dysplazja.

Stopnie ED wygladaja nastepujaco:

0-0 to stawy zdrowe
BL (Wlochy), czy SL (Francja) to stopien przyejsciowy/graniczny, ktorego u nas chyba nie ma, ale to wlasnie odpowiednik HD-B, czyli nadal stawy zdrowe.
1-1 to juz lekka dysplazja stawow lokciowych
2-2 to srednia dysplazja
3-3 to stopien ciezki

Joanna 25-02-2013 10:09

Dorzucę 3 grosze do tematu urazowości. Sporo zależy od tego, jak pies się rusza. Dewi - latająca jak wściekła zawsze i wszędzie (najchętniej po oranicy albo po gęstych krzakach) nigdy nie nabawiła się urazu łapy, wbicia sobie czegoś gdzieś itp. Na koncie ma dwa szycia po szkle i jedną oblezioną poduszkę.
W wieku lat 7 nadal najchętniej kotłuje się na ostro z zabójczo szybkim i zwinnym belgiem (i to belgiem ze stawami oficjalnie poza skalą, pół roku od niej młodszym ale pracującym).
Ale ona cały czas jest zwinna, zwarta i zwrotna. Ma świetny zmysł orientacji i chyba zmysł echolokacji bo inaczej nie da się zrobić ewolucji, które wykonuje.
A nie jest filigranowa czy mega krótka. Po prostu porusza się ponadprzeciętnie dobrze.

I zdanie na temat układu pokarmowego.
W porównaniu do psów znajomych mój egzemplarz ma żołądek z żelaza. Jedyne, co się trafia, to zwymiotowana nie strawiona kość, gdy pochłonie coś na szybko. Pamiętam, jak Margo mi mówiła, że to u wilczaków standard oczyszczania się. Dzięki temu unikają problemów na dalszym etapie trawienia. Ja nie przypominam sobie żadnej biegunki odkąd unormował jej się układ pokarmowy po okresie szczenięctwa. Jedynie rzadkie stolce na spacerze po tym, jak opije się wody z jakiegoś bajora.

avgrunn 25-02-2013 12:14

Uro ma podobnie jak Dewi, skacze, lata, piruety na kazda strone, wszystko jest bez wysilku. Mam nadzieje ze w wieku Dewi tez bedzie taki wariat :)

Rona 25-02-2013 12:21

Joanna, jakbyś o Lorce napisała.:) Tfu tfu, odpukać w niemalowane :)

U nas na 4,5 roku - jedno przecięcie łapy na szkle, jeden uraz oka (po 3 dniach nie było śladu), jedno pogryzienie przez osy, raz dziwne plamy na łapach, ale to była reakcja na podanie antybiotyku po szyciu poduszki, jedna 3-dniowa biegunka. A, i jedno capnięcie w pyszczek przez jakieś leśne zwierzę, chyba kunę, które samo się zagoiło.

Z moich doświadczeń z czw - im mniej leków, zwłaszcza antybiotyków (które NB niektórzy weci aplikują jako standard), tym lepiej dla psa. Wiem, że czasem się nie da bez nich obejść, ale jeśli tylko da się zastąpić czymś słabszym, naturalnym, to trzeba próbować, żeby nie "rozhuśtać" własnego systemu immunologicznego psa.

Gia 25-02-2013 12:34

K-Lee chyba też z tej grupy - odpukać ;)
Pomijając parę problemów w szczenięctwie jak alergia (a co za tym idzie mała wysypka i biegunki) na kurczaka - która minęła z wiekiem, nużeńca po zmianie otoczenia nie mam żadnych problemów. Raz zdarzyło się przecięcie łapy na szkle i dwa razy wielokrotne pokąsanie przez osy (jak się okazało sucz nie jest uczulona) to nic się nie dzieje mimo szaleństw w krzakach, na polach, plażach, "lotach" za frisbee - suka jest nieurazowa :)

Młoda póki co tak samo, mimo np. skoku z 3 m murku z rozpędu w dal na beton...

anula 26-02-2013 00:06

Quote:

Originally Posted by Wonderfull Wolf ES (Bericht 450401)
Nam mierzono kąty przy ocenie stawów

A ja sie troszke wkurzylam, bo świeciłam psa w tym samym Multiwecie krotko po Wonderze i krotko przed Larsiakiem, a pomiarów kątów nie miałam na focie! Wiec się przejechałam do lecznicy i poprosiłam - wet zrobił oczy jak spodki, że się o to dopominam, a potem pogrzebał w archiwum i grzecznie pomierzył te cale norbergi- za co jestem mu bardzo wdzięczna - dobrze to świadczy o lecznicy, że spełnia takie fanaberie dawnych pacjentów...
:p


All times are GMT +2. The time now is 18:34.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org