![]() |
Mam pytanie co do kupna.
Chciałbym zakupić Wilczaka jednak z tego co słyszałem ceny są dość wysokie.
Co w pewnym stopniu staje się dla mnie małą przeszkodą. Chciałbym wiedzieć ile kosztuje dokładnie zakup wilczaka i czy istnieje możliwość zakupu psa bez papieru? Jeśli możecie napiszcie czy wiecie gdzie można kupić Wilczaka bez rodowodu i w czym by mi to przeszkodziło? |
Quote:
|
Albo chcesz wilczaka albo psa bez papierow...zdecyduj sie.
|
jezeli nie zalezy ci na "papierze" to radze odwiedzic schroniska, gdzie jest oelno wspanialych psow, ktore maja rownie ciekawe charaktery i wyglad co wilczak. Cena wilczaka to jest kropla w morzu jego potrzeb. Jesli naprawde by Ci zalezalo to jestem pewna, ze bez problemu mozesz znalesc hodowce, ktory zgodzi sie na wspolwlasnosc lub splate w ratach, czy tym podobne.
I rowniez zachecam do DOKLADNEGO przeczytania rasowy=rodowodowy, ktory polecila Ci Gia, bo rodowod to nie byle wymysł. |
Było tu całkiem niedawno mówione o cenach szczeniaków "z papierami"
http://www.wolfdog.org/forum/showthr...?t=9097&page=6 |
1. Bez papierów nie ma wilczaka.
2. Jak dla mnie 'papiery' swiadcza o tym ze hodowca bierze odpowiedzialnosc za wypuszczonego psa, 'popisuje sie pod nim'. Jest odbior miotu itd. 3. zawsze mnie uczono ze najpierw wypadaloby poczytac forum, grupe itd, dopiero potem zadawac glupie pytania. A tutaj najpierw kasa, i jeszcze ze tyle kosztuje i jakby zakombinowac zeby mniej zaplacic. |
Quote:
A jaką to odpowiedzialność bierze hodowca za "wypuszczonego "psa , że nastepny właściciel np. wychodząc do pracy zamyka psa w klatce -żeby mu mieszkania nie zdemolował-cyt. z forum. Nie każdy też chce mieć psa na wystawy , jeśli nie chce mieć hodowli itp. a trzymać wilczaka tylko jako psa dla siebie / ma takie prawo / to po co mu rodowód.A co powiesz na sytuację gdzie hodowca sprzedaje psa /wilczaka/z papierami i oświadcza ,że będzie tańszy bo jest nie pełno wartościowy ! |
Z jakiej racji nie ma mieć rodowodu? Podaj te przyczyny.
Jak dla mnie cała twoja wypowiedź jest bezdennie głupia i służy tylko do utrwalenia kretyńskiego stereotypu że rodowód to zbędny papierek, każdy debil może zostać hodowcą itd. Nie ma psa rasowego jak nie ma papierów to potwierdzających. Ty możesz uważać inaczej, ale np w książeczce zdrowia nikt ci nie wpisze wilczak czechosłowacki jak nie masz rodowodu. A co do kenel-klatki - problem one stanowią dla ograniczonych ludzi. To jest miejsce psa, gdzie ma swoje posłanko, to jest jego gniazdo. To że wilczaki jak się nudzą mają czasem aż za dużo inteligencji to wiadomo. Więc zabezpieczenie psa przed zrobieniem sobie krzywdy to jest odpowiedzialność właściciela i zupełnie nie rozumiem co to ma do rodowodów i odpowiedzialności hodowcy za szczeniaki? |
Bezdennie głupi to jesteś ty kmiotku !!!
Sprawę klatki w mieszkaniu tłumaczysz sobie tak jak ci wygodnie , a że psy sobie łamią na niej zęby to jest O.K. - prymitywny hodowco !!! Rozgranicz o czym ja piszę - o czystości rasowej psa jako psa , czy czystości rasy w papierach a potem dyskutuj. Co do debili którzy zostają hodowcami to masz zupełną rację ... |
Florena
masz przeczytaj to: http://www.zperonowki.com/html/pol-articles-190.html to odpowiada chyba wyczerpująco na twoje pytanie. |
Ups, prostuję pomyłkę; link wstawiłam pod kątem nwobhm, ale jak widzę, florenie też może się przydać :)
|
Quote:
Tę samą opinię można wyrazić w taki sposób, aby nie obrazić rozmówcy, nie mówiąc o tym, że zwracając się do kogoś uprzejmie ma się większą szansę, aby przekonać go do swoich racji. Jaki jest cel Twojego postu, btd? Czesz "dowalić" florenie, czy wyjaśnić jej, że nie ma racji? Jeśli to pierwsze - to żal mi Cię, jeśli drugie - to obrażając ją, na pewno nie odniesiesz spodziewanego skutku, a tylko napędzisz spiralę złości i agresji. Nie sądzisz, że już i tak za dużo jej w naszym społeczeństwie? Może warto byłoby dla odmiany próbować potraktować to forum jako miejsca gdzie ludzie potrafią się "ładnie różnić" i kulturalnie o tych różnicach dyskutować? 8) I zanim mi "dowalisz", zastanów się, czy nie mam czasem racji.8):) Pozdrawiam i wyłączam się z dalszej dyskusji. |
Uważam że w tym temacie nie ma co się głaskać po główkach, tylko trzeba ostro zareagować i wybijać ludziom pomysł bezpapierowych wilczaków na samym początku, zanim nie dojdzie do tego że fajnie będzie klepać masowo takie pieski wyglądające jak wilk i nazywać je wilczakami. Wg mnie w tym przypadku nie ma miejsca na "ładne różnienie się".
A co do: Quote:
I co do wyzwisk. Quote:
Quote:
A napisałem tak, bo poczulem sie jakbym czytal 'dyskusje' na onecie na temat rodowodow. Ciekawe, auta bez papierow nikt nie kupi, dziecko po porodzie tez ma metryczke, badania itd, a psa mozna brac na gebe nie wiedzac nic. Ot, zagadka :-) |
btd - w tym co piszesz masz dużo racji ale "sposób" w jaki piszesz
jest poprostu grubiański i prostacki. Gdybyś pisał o tym co wiesz, o swoich doświadczeniach i przemyśleniach w bardziej "delikatny" sposób to więcej osób skorzystało by z tego. A tak jesteś - jak masz w podpisie "złośliwy krasnolud". |
Zwykle jadę prosto z mostu i nie bawię się w ubieranie ładne słówka czegoś co można przekazać w prostych, trafiających w sedno słowach.
Wielokrotnie w necie przekonałem się że głaskanie po główkach rzadko cokolwiek daje. Cwiczenia z erytrystyki można prowadzić w kontaktach face to face a nie za pomocą tak ułomnego medium jak klawiatura komputera. Tutaj każdy może błysnąć: pogoogluje, cośtam zacytuje 'zapominając' podać źródła i nagle wielki ekspert się objawia. Dlatego też napisałem sobie 'złośliwy krasnolud'. Ale zrobił się OT, temat dotyczył zakupu wilczaka bezpapierowego. |
Pies nie musi mieć klatki, żeby połamać sobie zęby, szczególnie mleczne ;)
A co do reszty, to powiem wam tak - na takim poziomie nie da się rozmawiać, ani nikomu nic wytłumaczyć. Z drugiej strony warto napisać jasno - nie ma czegoś takiego, jak wilczak bez papierów, nawet jeśli jego rodzice wilczakami są. Za to może być jak najbardziej pies rodowodowy, z metryką nie nadający się jednak do dalszego rozrodu, więc hodowca może, ale nie musi sprzedać go taniej. A tak na boku - o klatce, o kagańcu, o dławiku, o kolczatce, o smakołykach, pochwałach i szkoleniach tyle się nasłuchałam od osób, które teoretycznie powinny mieć jakąś wiedzę, że bokiem mi wyszło i sobie darowałam. Pies na lince może skręcić sobie kark, kaganiec to kara, smakołyki to przekupstwo i tylko ktoś bez charakteru ich używa, a dławik i kolczatka to zło i występek - nieważne, jak używane. Klatka to też zło - nieważne, że bez niej pies zostawiony sam sobie może np. przegryźć kabel i odejść z tego świata, a wystarczy ją dobrze uwarunkować [obserwując psa] i nawet psiak z początku denerwujący się klatką teraz w niej śpi z własnej woli jak Baaj np. I absolutnie nie zakładać psom kagańców - lepiej niech się rzucają z zebami na ludzi i inne psy - przecież to wilki są [to akurat nie Baaj, ale kagańca uczony jest i tak...] |
Ja mam jeszcze jedno.
Na anglojęzycznym forum wolfdoga jest parę dyskusji o dbaniu o przyszłość wilczaków, badania dna, prześwietlenia, bonitacje i standaryzacja tego aby nie doszło do zwyrodnienia rasy, dało się jasno porównać psy i jasno określić (i w porę wyeliminować) zagrożenia. A u nas co? Kwestionuje się podstawę tego, czyli właśnie rodowód (jako dokument tożsamości psa, pozwalający śledzić jego, jego przodków, potomstwo itd) - bo komuś jest za drogo, bo on nie chce jeździć na wystawy. |
Inna świadomość i kultura kynologiczna.
|
eh, temat dawny jak swiat.
Pies z rodowodem i tatoo albo mikrochipem MOZNA nazywac psem danej rasy. Pies, ktory podobny do tej rasy ale nie ma rodowodu NIE MOZNA nazywac ta rasa. to jest tylko pies PODOBNY do tej rasy. co dotyczy wilczakow- widzialam mixy ich, ktore byli bardzo podobne na normalne- czytaj rodowodowe CSV, ale w ich krwi nie bylo tylko krew CSV ale i innych ras. widzialam i psy KTORE nie maja w sobie ani kropli CSV krwi ale wygliadaja jak one bo sa mieszankami wilka i czegos tam. to takie psy tez mozna nazywac CSV bo sa podobne? Dla tego CSV jest TEN PIES KTORY MA W RODOWODZE WPISANE ZE JEST CSV. po drugie dla czego pies nie ma rodowodu- dla tego ze nie odpowiada wzorcowi, nie jest zdrowy fizyczne albo psichyczne. i te wszystkie wymowki "my chcemi pieska a nie rodowod" to tylko wykrecanie sie z obowiazkow dla rasy. |
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
|
Ale zawsze można przygarnąć psa: http://www.wolfdog.org/forum/showthr...373#post166373
Też nie ma papieru. |
Quote:
Bo jeśli właściciel suki może wystawić ją 3 razy, uzyskać 'hodowlankę' i sprzedawać po niej szczeniaki po 1500+ zl, to jeśli tego nie robi i rozmnaża ją bezpapierowo, sprzedając szczeniaki za 1/10 tej sumy, to może świadczyć o tym, że: 1. jest frajerem (to raczej mało prawdopodobne) 2. jest tak nieporadny (skąpy?), że nie potrafił zadbać o to, żeby suka miała papiery w porządku, ale czy będzie wtedy potrafił dobrze dbać o szczeniaki i właściwie je karmił, socjalizował, odrobaczał, itd.? To też kosztuje... 3.suka jest nietypowa (np. ma zły charakter - jest strachliwa lub agresywna na tyle, że nie dało jej się wystawić 3 razy na ocenę bdb) 4. suka ma nieprześwietlone biodra lub jest chora (ma wadę genetyczną, dysplazję, itd.) 5. z jakiegoś powodu żaden właściciel dobrego reproduktora nie chciał mu użyczyć swojego psa. Nie znaczy to, że wszyscy hodowcy hodują odpowiedzialnie (też trafiają się tacy, którzy hodują na prześwietlonych psach bez sprawdzenia ich stawów, lub psach o nie najlepszych cechach). Może się też zdarzyć "wpadka" jeśli chodzi o zdrowie u bardzo dobrego i odpowiedzialnego hodowcy, bo natury nie da się zaprogramować. Ale prawdopodobieństwo, że kupi się szczeniaka chorego, nietypowego, strachliwego, z dysplazją itp. jest większa kiedy kupuje się bezpapierowca niż rodowodowego z dobrej hodowli. Nawet jeśli nie myśli się o dalszej hodowli, warto pomyśleć o forsie którą będzie się musiało w razie czego wydać na weta, albo choćby o wsparciu, którego porządny hodowca może udzielić w wypadku problemów. Inny argument, który mnie osobiście wydaje się przekonujący - ludzie którzy kupują psy rasowe bezpapierowe (nie mówię o tych którzy biorą pieski ze schronisk bo mają wielkie serca), napędzają rynek "producentów szczeniaków" . Skoro nie przeszkadza im nieetyczne rozmnażanie (np. bez zadbania o zdrowie szczeniaczków), nie będzie im też potem przeszkadzało ich mieszanie z innymi rasami i w rezultacie potomkowie takich piesków mają większe szanse trafić do schronisk i na śmietniki. Tymczasem uczciwy człowiek (także hodowca) powinien myśleć nad skutkami swoich czynów. Nie zawsze może zapobiec nieszczęściom istot które powołuje na świat, ale powinien przynajmniej minimalizować ich prawdopodobieństwo. Zwłaszcza, że CZW to nie jest 'łatwa' rasa. Wiem o czym piszę, bo sama miałam przez 14 lat sunie CZW, którą znaleźliśmy porzuconą w parku, a której nigdy nie rozmnażaliśmy właśnie w imię powyższych zasad. Nie znaczy to, że wilczak którego kupisz bez papierów będzie koniecznie wadliwy, ani że jeśli dobrze go wychowasz - nie będzie miał szansy być kochanym, zdrowym stworzeniem, tylko to, że jego bracia, siostry czy potomkowie mogą mniej szans na szczęśliwe życie. Może warto o nich też pomyśleć kupując psa? Z jednej strony jest forsa (tylko forsa, która można zarobić, odłożyć, poczekać trochę na psa) - z drugiej - skowyt nieszczęśników w klatkach schronisk, pobite okaleczone zwierzę kupione okazyjnie pod supermarketem z którym bezmyślny właściciel nie dał sobie rady.... Dlatego jestem na NIE. Nie powinno się rozmnażać bezpapierowców. Wystarczy ich już w schroniskach. Czy udało mi się przekonać Was choć troszeczkę? :lol: |
Rona:
Chylę czoło. |
Quote:
Znam wielu zacnych, dobrych i moralnych ludzi, którzy nie widzą nic złego w kupowaniu 'rasowców bez papierów' , bo po prostu nigdy się nad tym problemem nie zastanawiali, a dyskusje społecznej w tej materii nie ma żadnej. Dlatego nadal wydaje mi się, że lepiej tłumaczyć i wyjaśniać niż obrażać 8) Quote:
|
Quote:
Jak ktoś ruszy głową a nie powtarza te same nic nie warte frazesy to dojdzie do wniosku 'po co rodowód'. A jak nie potrafi, to ładowanie szuflą do głowy jak dla mnie jest bezcelowe. Po co wiedza bez zrozumienia? Quote:
|
Quote:
|
Od +/- 10 lat przez mój dom przewijają się psy i suczki, na krócej i na dłuzej (przygarniam, biorę ze schroniska, socjalizuję, wychowuję, szkolę, wyprowadzam na ludzi i oddaję w dobre ręce) i nie zdażyła się jeszcze sytuacja, żeby któraś suczka miała nieplanowane szczenięta, a suczki z cieczką bywają dośc często bo nie zdążyłam/jej stan zdrowia na to nie pozwalał wysterylizować, za psy jest odpowiedzialny własciciel i to on ma za nie myśleć, trzeba było sunię wysterylizowac bądź pieska wykastrować jeśli wiedziałeś, że nie będziesz w stanie ich upilnować. :evil:
To, że sa najpiękniejsze i najkochańsze nie zmieni faktu, że mogą trafić na ludzi nieodpowiedzialnych u których sytuacja się powtórzy i kółko się zamyka. Za mało psiego nieszczęścia na świecie...:evil: Rasowy=rodowodowy. Są w typie rasy. |
Jeśłi nie maja rodowodu- i póki nie będa go miały to tak- nie sa to rasowe psy. Czy sa kochane i wyniuniane to nie stanowi istoty sprawy. Niestety. Mogę sie tylko dziwic owemu "niedopilnowaniu" bo po pierwsze: odpowiedzialny własciciel jednak pilnuje, po 2. Zk daje zgody na "warunlowe krycia" więc jakos trudno mi uwierzyć, że odmowa podyktowana jest tylko brakiem jednej wystawy u suki.To zwyczajnie niemozliwe. Zatem przykro mi to pisac, ale wyglada na to, że radosnie odchowujesz własnie kundelki.. i jako członek organizacji kynologicznej nie masz prawa nikomu mówic, że sa to psy rasowe bo zwyczajnie OSZUKUJESZ. Zyczę tym maluchom aby znalazly kochajace domy... bo na to z pewnoscia zasluguja.
|
Skoro rodzice nie mają uprawnień hodowlanych to szczeniaki nie są wilczakami. Przynajmniej z punktu widzenia ZK. Dura lex, sed lex.
I nikt nie mówi o zabijaniu zwierzaków. Czemu one mają odpowiadać za nieodpowiedzialność właściciela? Jak dla mnie to zrób uprawnienia hodowlane, prześwietlenia rodziców i wtedy idź do ZK rozmawiać czy da się coś zrobić. Ale ja jestem lajkonik, może Daniel, jako ktoś związany z _polskim_ ZK się wypowie co się da zrobić? |
Quote:
tak sa. i zawsze tak bedzie. pies bez rodowodu to pies tylko podobny do tej rasy. |
Quote:
Zerknijmy na czeskie podworko - byly przeciez wypadki, ze wlasciciel zly, bo nie pozwalaja mu rozmnazac chorej suki (ciezka dysplazja) i tak mial miot "rasowych bezrodowodowych" CzW. Byly sytuajce, gdy suczka zapatrzyla sie w owczarka sasiada i te psy tez byly sprzedawane jako "prawdziwe CzW".... Osobiscie nie znam ANI JEDNEGO miotu CzW, ktory nie mialby papierow, a bylby "pelnowartosciowy".... Teraz wracamy na nasze podworko - mielismy dwa mioty po rodowodowych CzW. W obu przypadkach byly to mioty po niebadanych rodzicach w ktorych zawsze jeden z rodzicow mial klopoty z agresja. Minelo juz troche czasu, ale na forach pojawiali sie ich wlasciciele z pytaniamy co robic, bo nie daja sobie rady z agresja u szczeniat i potem mlodych psow... Teraz dalej - mamy osobe, ktora sprzedaje na forach i allegro szczeniaki "wilczakow", ktore sa czystymi krzyzowkami CzW z Husky. W tym wypadku akurat dorosle psiaki wcale nie przypominaja CzW - wiec na forach pojawiaja sie nam wiec nowil wlasciciele "Saarloosow" ;) Ostatni HIT to pani hodowczyni (podobno zarejestrowana w Zwiazku, ale hodujaca inna rase) grajaca matke Terese. Mielismy z nia swietny ubaw, bo podobno zaczela hodowac CzW jako konkurencje dla Peronowki, ktora sprzedaje szczeniaki po kilka tysiecy, a ona chce jedynie kilkaset ZL. 8) Jej rodzice to doskonale psy sprowadzone w Czech. Szczeniaki sa doskonalymi przedstawicielami rasy, ale maja pewien mankament - w wieku kilku miesiecy nadal nie stoja im uszka... Coz....:rock_3 jedyna rasa rasa jaka ma problem z uszami w przypadku swoich mieszancow to ON. Tak wiec nowi nabywcy, zacheceni charytytywna dzialalnoscia tej pani, zamiast CzW, a za cene rodowodowego ONa dostaja jego pseudokundelka.... :rock_3 Czy wiec nie ma wyjscia? Ja osobiscie jestem zdania, ze czasem ceny wilczakow sa O WIELE za wysokie. Hodowca, ktory nie jezdzi na wystawy, z psami ma jedynie zaliczone minimum jest w stanie sprzedawac PELNOWARTOSCIOWE, ZDROWE szczeniaki juz za jakis 1000ZL, bo jego koszty sa niewielkie. I przeciez za taka cene mozna juz kupic szczeniaka w Slowacji czy Czechach - gdzie hodowca nie ma zadnych osiagniec, ale ma typowe CzW, czesto o interesujacych rodowodach. Jesli wiec macie do dyspozycji taki miot w Czechach lub na Slowacji to nie dajcie sobie wmowic, ze musicie za niego placic tyle co u nas za szczeniaka po "super-czempionach"... W Polsce sytuacja jest troche inna, bo patrzac na hodowcow nie ma szans uzyskac takich niskich cen - nie oceniam samej "rzeczywiscie jakosci" psow (bo z tym BARDZO roznie przeciez bywa), ale w zasadzie wszysscy maja psy utytulowane, wielu super utytulowane. Wlasciciele psow szaleja po wystawach nie tylko w Polsce, ale widac ich w dalekich zakatkach Europy. A to niestety kosztuje... Ale i tak gwarantuje Wam, ze polskie wilczaki sa "oplacalne", bo w Czechach i Slowacji za CzW zwykle z o wiele mniejszymi osiagnieciami (sa jedynie nieliczne wyjatki od tej reguly) zaplacicie tyle samo co u nas. Z psy z podobna iloscia osiagniec trzeba by bylo jechac na Zachod i i placic 3000 w Holandii, 3400 ZL w Niemczech, 4000 we Francji, czy 5000 we Wloszech.... Podobne linie, podobne osiagniecia (z tym, ze w Polsce jest o wiele wiecej psow z zaliczonymi egzaminami, bo na Zachodzie to rzadkosc), a roznica w cenach ogromna... Jak mozna dostac tanszego wilczaka? Mozna poczekac - przy tylu miotach pojawia sie na wiosne hodowle, ktore nadal maja niesprzedane szczeniaki i chetnie beda negocjowac cene. Czasem sa to gorsze skojarzenia, ale czasem problemy maja nowe, slabo "rozreklamowane" hodowle z fajnymi kryciami. Mozna tez zerknac na psy szukajace nowych domow - fajne psy sa czasem do oddania za grosze. Innym wyjscie jest wlasnie branie szczeniakow na hodowlanke, ale to nie jest tansze wyjscie, a jedynie rozlozenie splaty w czasie, zwykle wymagajace o wiele wiecej od przyszlego wlasciciela... No i wreszcie mamy psy w potrzebie i wiele psiakow w polskich schroniskach, ktore czasem eksterierowo wrecz do zludzenia przypominaja wilczaki.... |
Quote:
Nie kazdy wariuje na widok pieniędzy. czasem wazniejsze jest, że "mój pusio taki piękny i kochany"... i doprawdy jest mi wszystko jedno czy ten powód mial miejsce u floreny czy nie. Przyczyna nie zmienia faktu. A ja nijak nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia dla owej beztroski (bardzo miłosiernie i naiwnie zakładam, że to "tylko" beztroska). Wiesz Małgosiu co mnie najbardziej doprowadza do szału? Bezmyslność i kompletny brak wyobraźni, zwłaszcza jesli w grę wchodzi inne zycie. Bo dzisiaj florena pisze o najukochańszych szczeniaczkach a ja bardzo chciałabym ja zobaczyć za rok, kiedy to - wyobraźmy sobie- nastapiłaby sytuacja konieczności wzięcia pod swój dach, dajmy na to dwóch psów z tego miotu. Z przejściami, niewychowane, agresywne, skrajnie spanikowane itp... czy przygarnie do swoich psów to najukochańsze potomstwo ? Bo przeciez na to muszą byc przygotowani hodowcy i sama sie otarłas o taka sytuację i nie Ty jedna. To samo zycie, nieco mniej rozczulajace niz te puchate kuleczki. Przez całe dwa miesiace ciązy jest czas na to aby zrobic cokolwiek w celu uzyskania metryk, mozna psu zrobic rtg, można z nim pojechac na dowolna bonitację, można spróbowac zaliczyć ze dwie wystawy i chocby z tymi papierami próbowac cos wygrac w Zk. Ale trzeba myslec i chciec. Teraz to faktycznie - raczej pozamiatane. Quote:
I na koniec napisze cos kontrowersyjnegio- analzując wszystkie 'za" i "przeciw", ja w takiej sytuacji zdecydowałabym sie na natychmiastowa eutanazje takich maluszkow. Podobnie jak w przypadku wielu psow w schroniskach, bo dla mnie wazniejsza jest jakośc zycia a nie długośc i ilość. Chyba ze, zapadlaby decyzja o pozostaniewiu wszystkich u mnie. Te "dobre domki" w takich przypadkach to najczęściej głaskanie swojego sumienia... chcemy w to wierzyc bo łatwiej nam zasnąc :rock_3 EDIT: Quote:
Offem sie nie przejmuj, Admin podzieli ;P Oczywiście, że jestem ZA umowami, sama je podpisuję i bardzo chetnie. Ale ja jestem człowiek honoru i u mnie słowo droższe od pieniadza, więc nie obawiam się zobowiązań ;) Obserwuję jedynie realna mozliwośc dochodzenia swoich praw... |
Bardzo kontrowersyjne w kraju w którym za miłosierne uznaje się trzymanie 12 lat w małym schroniskowym kojcu psa, który jest tak agresywny, że nie nadaje się do adopcji, a karmić go trzeba jak lwa w zoo, albo i bardziej uważając.
|
Quote:
Nawet współwłasność w jakimś łagodniejszym kraju ostatecznie :roll: Quote:
i z ostatniej chwili-jak alczyłam z tym postem [nie mam klawiatury] tona gg dostałam coś takiego: "witam odpisałas mi na forum na pytanie dotyczace pekińczyka-kiedy bedzie mógl pokryc suczke?? i odpisalas ze musze zdobyc uprawnienia hodowlane.a jesli moj piesek nie ma rodowodu tez jest to konieczne??" |
Quote:
AAAAAAAAAAAAAAAAA ... i właściwie nie wiem czy sie smiac czy płakać... |
Niedawno, jeden z bardzo cenionych przeze mnie hodowców ( rasa nieistotna) ostrzymał takie oto pytanie:
(.....)mam możliwość kupienia psa, oczywiście bez rodowou. Mnie osobiście nie interesuje rodowód psa , tylko ta rasa. Nie będe jeżdził z psem na wystawy bo chce mieć takiego piseka dla siebie i moich dzieci. Wiem , że powinno się kupować psa z pewnego żródła, pan który sprzedaje te pieski ogłosił się na allegro i tam go znalazłem. w związku z tym piszę do Pani z prośbą o ocene tych psiaków ze zdjęcia które wysyłam w załączniku. Pani jako "rasowy" hodowca wystarczy rzut oka na psa i może coś powiedzieć. Chodzi mi o to czy te psy mocno już odbigają od czytości rasy , czy są czysą rasą nie mieszaną. Jak zadałem pytanie na temat dysplazji to pan niewiedział o co pytam. Ale z tą rasą ma doczynienia 18 lat i żaden jego pies nie miał problemów z chodzeniem. A drugim powodem dla które nie chcę psa z rodowodem to cena , która jest dużo niższa bo kosztuje 300 zł. (...) Każdy z hodowców na takie (lub podobne) pytanie natrafił nie raz. Rzeczony odpowiedział (publikuję za zgodą autora) : Szanowny Panie! Rodowod to nie snobizm na wystawy. To tylko potwierdzony dowod tego, ze to jest pies konkretnej rasy. Fizycznie, psychicznie. Czy na pewno by Pan kupil na bazarze telewizor za 300 zl - taki bez naklejki, ale sprzedawca zarzeka sie, ze to Panasonic? Przeciez jak bedzie wadliwy to po prostu by Pan wyrzucil do kosza. Chory szczeniak to cierpienie na kilkanascie lat... Nikt przy zdrowych zmyslach na podstawie zdjecia sie nie wypowie o rasowosci psa. Tym bardziej jezeli ma Pan dzieci – dziwie sie, ze podejmuje Pan takie ryzyko. Ja mam dwuletnie dziecko i nigdy bym nie zaryzykowala zakupu psa rasy strozujaco-obronnej (a taki jest xxx) z niepewnego zrodla. Prosze sobie samemu odpowiedziec na takie pytanie – jezeli ktos ma zdrowego, normalnego psychicznie, ladnego przedstawiciela rasy – to dlaczego go rozmnaza bez papierow skoro by mogl z papierami? Z hodowli najczesciej wypadaja psy, ktore sa chore, agresywne, nienormalne lub tez zwyczajnie sa mieszancami. Co to znaczy, ze zaden nie mial klopotow z chodzeniem? Pan tak wierzy ludziom na slowo? To podziwiam Pana wiare w ludzi. Poza tym ile tych psow mial hodowca w ciagu wspomnianych 18 lat? Dwa? Trzy? Co to znaczy, ze pies nie mial klopotow z chodzeniem? Lezal przy budzie i wlasciciela nic nie obchodzilo, tak? Czy kupi Pan dla Siebie i Swoich dzieci od kogos okazyjnie Toyote Avensis – nowa, za 10 tysiecy zlotych? Na pewno? I by Pan tam posadzil Swoje dziecko i zone? Psa z rodowodem tez mozna kupic taniej. Mozna kupic na raty, albo tanio zdrowego, pieknego psa np. z wada zgryzu – wada, ktora nigdy Panu ani psu nie bedzie przeszkadzala, a do wystaw psa dyskwalifikuje. Nie mowie tego jako ktos, kto ma w tym interes – bo obecnie nie mam szczeniat do sprzedania i nie moge Panu zaproponowac szczeniaka. Zreszta u nas czeka sie na szczenie nawet rok. Prosze Sobie porownac zdjecia tych szczeniakow z rasowymi i podjac decyzje we wlasnym zakresie. Moze bedzie mial Pan szczescie i kupi wspanialego psa – tego nie wiem. To jest rachunek prawdopodobienstwa, a ja z tego kiepska jestem i nawet w totka z tego powodu nie gram. 200 zl kosztuje worek dobrej karmy dla psa. W czasie ciazy i odchowania szczeniat takich workow idzie kilka. Prosze Sobie samemu odpowiedziec na pytanie czy da sie dobrze odchowac szczeniaka, ktorego sie sprzedaje za 300 zl. Ja ostatnio za JEDNO odrobaczenie i zaszczepienie miotu zaplacilam 800 zl. |
A mnie ciekawi co to za rasa. :-) Pewnie coś większego, skoro to jest rasa rasa strozujaco-obronna.
|
łojezu, jaka jatka:twisted:, super! cos się dzieje na forum:rock_3
ale LUDZIE, nie wciskajcie w ziemię nikogo swoimi obelgami, pomówieniami i prostactwem!!! Od pewnego czasu na tym forum obserwuję jak stale TE SAME osoby tylko czekają na jakiś pościk, aby komus odparować, dowalić, dowartościować się dzięki temu, pokazać swoją wyższość (???). Nie wiedziałam, że mamy tylu "znawców" tej rasy, doradców, moralistów. a, i stara zasada mówi, że lepiej widać inne podwórko niż swoje. Jak pokazał się post o kupnie szczeniaka czekałam kto i jak zareaguje wiedząc, że ten temat juz przewijał się na forum (i jak każdemu równo dowalano), więc nie zdziwiły mnie raczej odpowiedzi. Walnąć człowieka, który się pyta jest łatwiej niż wytłumaczyć. Szkoda tylko, że nikt nie odszuka starych postów osób które nie posiadając wilczaka pytały się, dostały po głowie za nieodpowiedni zestaw pytań, a teraz bedąc posiadaczami psa tej rasy walą wirtualnie następnych naiwnych po głowie. Dobrze im, niech sie uczą :twisted: Jak łatwo wydaje się sądy, jak szybko się kamienuje niepokornych, którzy zadają nieodpowiednie pytania. Nie dziwię się więc, że wielu hodowców, po takich "naukach" gdy się dzieje coś w hodowli czy z psami tej rasy - nie pyta, nic nie mówi, ukrywa często istotne sprawy, które dla innych byłyby przydatne dla mądrego wychowu psów. Tak, na tym forum JA osobiście nie oczekuję porad koleżeńskich, wiadomości które pomogą mi hodować w sposób odpowiedzialny psa, bo tutaj goszczą WSZYSCY ŚWIĘCI, którym nie zdarzaja się sytuacje nieprzewidziane lub nieznane. Na Florenie (mimo, że nikt nie poznał właściciela Norisa) nawieszano epitetów wystarczajaco dużo, tylko dlatego, że naiwnie przyznał się do miotu bez papierów. Przypomnijmy sobie, niedawno mieliśmy taki wzruszajacy post Shaluki o tym, że kocha wilczaka bezpapierowego. Nie zapamietałam, aby ktoś nawyzywał hodowcę czy wyraził niepochlebną opinię o nim. Wszyscy wzruszali się czułym sercem Shaluki. Znam właścicieli Norisa, są to odpowiedzialni ludzie, zajmujący się w sposób odpowiedni swoimi psami. Mają prawo podejmowania decyzji, czy decydować się na szczeniaki, czy usypiać miot (!!!) szanuję ich decyzję. Żałuję jedynie, że nie zachowali sie jak inni "odpowiedzialni" hodowcy, którzy o takich przypadkach nie piszą na forum, ukrywają te przypaki "organizując papiery" i sprzedając jako rasowe. Wiemy o tym rozmawiając "między sobą" lub dowiadując się z innych stron internetowych, bądź od "życzliwych". Większość osób piszących na tym forum znam osobiście. Znam ich jako miłe, sympatyczne osoby. Czytając to forum zastanawiam się, które oblicze znam - to prawdziwe, czy maski ukrywające agresję i snobizm. Musze wierzyć, że jest to tylko wirtualny świat - ten prawdziwy jest przecież lepszy. |
Przyznali się to fakt, ale trzeba tez spojrzec, jak się przyznali i w jakim tonie zaczęli rozmowę, a zaczęli ją od obrażania ludzi. Co do sytuacji z Wilkiem - ja miłość do psa bez papierów rozumiem i nic do niej nie mam, byłam tylko przeciwna wyrabianiu psu papierów, ale tak w tej, jak i w każdej innej sytuacji każdy ma prawo swoje zdanie mieć.
Ja tu nie widzę powodów do głaskania po głowie - szczególnie, że florena wcale nie zachowuje się jak osoba, która potrzebuje wsparcia czy rady. Wszyscy są kretynami, idiotami, debilami i źle dbają o swoje psy, bo kupuja im klatki, czy nie daj niebiosa proponują kastrację. |
Quote:
Takie mam zdanie i go nie zmieniam, czy to w rzeczywistym czy wirtualnym świecie. |
Quote:
bardzo źle sie stało, że po dwóch przypadkach lewych miotów do tej "elity" dołączyła kolejna osoba.. a tym bardziej bolesne jest bo dotyczy to psów i z Twojej i z Małgosi i Wojtka hodowli. To naprawdę, jak sadze niełatwe chwile. Wina jest jednak niezaprzeczalna, sorry ale to złamanie zasad i koniec. Shaluka nie dostała 100 % wsparcia, moze intencje miła czyste- nie wiem. Mnie ten pomysl nie podobał się nigdy, zreszta zostawmy temat- nie ma papierow, nie ma juz psa:( Nie chce wchodzic w ten temat. I mylisz sie, że nikt nie poznał właściciela Norrsia- własnie przedstawił(a) nam się w pełnej krasie. Jak dla mnie wystarczy. jesli mówienie prawdy oznacza nie bycie miła, cóz, nie jestem miła.. |
Ja tam nikogo nie odsądzam od czci i wiary. Według mnie nie jest problemem sam fakt, że urodziły się szczeniaczki bez papierów, ani to, że Florena napisała o tym na forum, bo takie rzeczy się zdarzają, samo życie. Martwi mnie tylko stosunek Floreny do tego faktu. :cry:
Gdyby napisała coś w rodzaju: nie zdobyłam się na uśpienie miotu, pieski nie dostaną metryczek, nie będą miały rodowodów, formalnie nie będą wilczakami, ale dopilnuję, aby dostały się w ręce osób które je wysterylizują i nie będą dalej rozmnażać - jakoś łatwiej byłoby mi zrozumieć tę sytuację. 8) Znaczyłoby to bowiem, że pomimo "wpadki" Florena zna reguły obowiązujące rzetelnych hodowców i zależy jej na dobru rasy8) |
Quote:
|
Quote:
|
Cytat: "łojezu, jaka jatka" ale LUDZIE, nie wciskajcie w ziemię nikogo swoimi obelgami, pomówieniami i prostactwem!!!" - dokładnie też tak uważam - wstyd dla narodu - przecież czytają nas też zagraniczni forumowicze.
Quote:
odwalasz kawał dobrej roboty dziewczyno. Margo – Małgosiu - z całym szacunkiem dla Twoich działań hodowlanych , bardzo proszę nie pisz takich sprzecznych info. dla czytających – przyszłych właścicieli. No przecież niedawno pisane było na forum (nie wskażę gdzie), że między hodowcami jest wymiana informacji o potencjalnym przyszłym chętnym na wilczaka. I co? Jak się to ma do rzeczywistości, w której hodowla „matka” podaje cenę X, a hodowla „córka” podaje cenę XXL. A potem pisze się o cenie zawyżanej dla Polaków np. w Czechach - która w rzeczywistości jest tylko wypośrodkowana (zważywszy na jak piszecie „poniesione” koszty). Quote:
Popatrzcie na tego słodziaka http://img58.imageshack.us/my.php?image=sari2oc4.jpg - był szarą „szopą” splątanej sierści i odchodów. W schronie zwróciłam uwagę na jego wielki nochal i ciemne oczy, które ze smutkiem i tęsknotą mówiły:”weź mnie”. I teraz od kilku lat jest nasz, mimo że nie był już szczeniaczkiem. Myślę, że taki nieodpowiedzialny hodowca powinien wybrać się do schroniska i spojrzeć każdemu zwierzęciu w oczy…. Jeżeli nie odczyta z nich strachu, tęsknoty i smutku, to znaczy, że nie zasługuje na żadnego psa, a co dopiero na decydowanie w sprawach rozmnażania (czytaj: odchowania szczeniaków z nieplanowanego miotu). No ale jak „już się stało” i hodowca, który zdaje sobie sprawę z faktu, że nie jest to zgodne z zasadami hodowlanymi, to proponuję takie rozwiązanie aby „naprawił” swój błąd - odchowanie maluchów do wieku, w którym będzie można przeprowadzić zabieg kastracji i sterylizacji (i oczywiście niech to zrobi), i dopiero wtedy niech znajdzie im nowych właścicieli. Jeżeli jesteście na „nie”, to już wiadomo o co chodzi…. |
Chciałem się tylko czegoś dowiedzieć, po to zadałem pytanie. Myślę że ta dyskusja dała mi trochę powodów do namysłu ale niekoniecznie jednak w temacie rodowodu itp. Cóż mogę stwierdzić, chyba tylko tyle że są na tym świecie ludzie i podludzie tak jak wilczaki z papierami (rasowe...) oraz tzw.kundle... Chciałbym też powiedzieć niektórym hodowcą że powinni się zastanowić nad swoim zachowaniem , szczególnie słowa te kieruje do Pana btd chamstwo twoich wypowiedzi jest na wysokim poziomie Lubisz szczere wypowiedzi ? To proszę bardzo.
|
Stawianie kundelków poniżej psów z rodowodem jest dziecinne. Nie chodzi o to, że kundelek czy pies w typie jest gorszy, bo nie jest. Nieuczciwe jest jednak twierdzić, że jest to pies danej rasy. To tak jakby o mnie powiedzieć, że jestem Chinką - nie obelga, nic złego, a jednak coś nie halo, co nie znaczy, że uważam, że Chinki są ode mnie mniej mądre czy mniej ładne.
A właściciel już o kastracji się wypowiedział. I wątpię, żeby zdanie zmienił. |
Ajjajaj, aż nie mogę uwierzyć, jak to wszystko czytam.
|
Quote:
hodowcom A co do reszty: a co mnie twoje zdanie obchodzi? Dla mnie w fundamentalnych sprawach nie ma 'pięknie się różnimy'. Ty zdyskwalifikowałeś/łaś się pierwszym postem. Jeśli kiedykolwiek będę miał szczeniaki, to tak samo będę postępował z każdym 'ja bym kupił ale bez papierów bo za drogo'. Spadać na drzewo i tyle. |
Wpadka wpadką. Zdarzają się. Zarówno wpadki jak i "wpadki". Zastanawiam się tylko dlaczego dlaczego ludzie są naiwni, i godzą się na kupowanie psów rasowych - nierodowodowych. Rozumiem skłonność do ryzyka. Rozumiem, że można preferować kundelka "z domu" a nie kundelka ze schroniska.
Moim zdaniem normą powinno się stać oddawanie takich piesków za darmo. Wszystko inne jest szukaniem frajerówl |
Quote:
Ba, co tu daleko szukać, sami zostaliśmy jakiś czas temu posądzeni o snobizm, gdy osoba o jakiej mowa dowiedziała się, że staramy się o psa z hodowli, z rodowodem, że trzeba po niego będzie jechać taaaki kawał drogi itp. Właśnie, ludziom takie postępowanie często kojarzy się ze snobizmem. Dlatego, sądzę, trzeba informować, uświadamiać i podkreślać wszędzie gdzie się da; chcecie psa rasowego - kupujcie ze sprawdzonej, dobrej hodowli i pogódźcie się z tym, że Wasz pies będzie miała "papier". Jeżeli to dla Was snobizm, niepotrzebny wydatek itp., bierzcie psa ze schroniska. Wcale nie musi być to pies dorosły i po przejściach. W każdym schronisku zawsze są również szczeniaczki, które będą niewymownie wdzięczne za odmienienie ich losu. Nie napędzajcie koniunktory PRODUCENTOM psów i pokątnym handlarzom żywym towarem. |
Wiesz, że najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że ja mam wilczaka właśnie dzięki pseudohodowcy - znalazłam wilczaki na Allegro :twisted:. Właśnie tak dowiedziałam się o rasie. Też po psach rasowych. Ech... szkoda gadać.
|
Jejku, dopiero po zatwierdzeniu posta zobaczyłam, jak napisałam słowo "koniunktura":shock: , a nie widzę tutaj możliwości edytowania. Poprawiam się więc teraz.:lol:
btw Quote:
|
Nie, węża :rock_3
|
Quote:
Problem w tym, że wyhodowanie rasy CZW okupione było ciężka pracą naukowców, treserów i opiekunów nie mówiąc o cierpieniu bardzo wielu zwierząt i ludzi. Jeśli przeczytasz historię rasy zorientujesz się, o czym piszę. Jeśli zacznie się rozmnażać wilczaki "byle jak" cała to praca i cierpienie w pewnym sensie pójdą na marne. I jeśli jest grupa ludzi, którym zależy aby z wilczakami nie stało się to samo, co stało się z wieloma innymi rasami, to nawet, jeśli się z nimi nie zgadzasz, powinieneś uszanować ich punkt widzenia8) I jeszcze jedno. Trzy lata temu moja koleżanka kupiła psa określonej rasy. Zadzwoniła do mnie, żeby się pochwalić i opowiedzieć o szczeniaczku. Jedno z kolejnych pytań które jej zadałam (bynajmniej nie pierwsze) brzmiało "czy sunia ma rodowód?". Usłyszałam że koleżanka nie jest rasistką, że nie zależy jej na papierach, że rodowody to snobizm i po co przepłacać za jakieś papiery, że sunia jest 7 z miotu i TYLKO dlatego nie ma rodowodu, ale jest po rodowodowych rodzicach... itd. Kiedy trafiła do nas Lorka zadzwoniłam do koleżanki i zaprosiłam ją z pieskiem, żeby uczyć małą gościnności wobec innych psów. I co usłyszałam? "Dla mojej suni wejście na 3 piętro byłoby zbyt dużym stresem. :shock: Ona się strasznie boi nowych sytuacji, muszę ją przenosić przez ulicę, bo ma ataki paniki na widok aut, a w ogóle to co najmniej 3 razy w miesiącu jestem u weta, bo ma chroniczne zapalnie uszu niemal od urodzenia. Ale strasznie ją kochamy!". :cry: Spytałam dlaczego jej nie szkoliła, nie próbowała "odkręcać" fobii. Okazało się że wydała masę kasy na trenerów z praktycznie zerowym skutkiem. Dodam jeszcze, że koleżanka mieszka w dość ruchliwej części miasta i naprawdę i ona i jej mąż starali się sukę socjalizować od szczenięctwa. Po prostu nie dało się i już. Otóż mogę Cię zapewnić, że wilczaka trudniej przenieść przez jezdnię niż pieska mojej koleżanki. Ma większe gabaryty8) |
O właśnie, widzisz, nawet taki buc i cham jak ja przygarnął znajdke - starszą, schorowaną (rak) suczkę jak dla mnie ON długowłosego - Suzi http://flickr.com/photos/berserkr/se...7600042481317/
Jej już nie ma - rak ją pokonał, ale przynajmniej na starość poczuła ciepło i radość i pomagała wychowywać Ciri, która ją uwielbiała :-) Tak więc :twisted: |
A skoro jesteśmy przy rodowodach, to ja sobie pozwolę na małe pytanie częściowo off topic... Niech mnie ktoś poinstruuje, albo odeśle do źródła gdzie mogę przeczytać odnośnie psów które są piąte, dziesiąte czy piętnaste z miotu? Jak to jest? Pierwsze ileś urodzonych maluchów dostaje rodowód a reszta nie?
|
Quote:
dla tego hystorijka o tym ze 5 z miotu maja rodowody a ten 6 ostatni biedny nie, bo taki regulamin- to bzdura. |
aaaa...to już mam jasność, dlaczego nigdzie takiego zapisu nie mogłam znaleźć. Dzięki Wolfin :)
|
Majaczy mi się, że kiedyś w Polsce było tak, że faktycznie x maluchów dostawało rodowody. Ale znieśli ten przepis.
|
Quote:
wrzucam jako ciekawostkę: http://img76.imageshack.us/img76/1339/dsc00049ut0.jpg |
I dlatego Cywil chyba, jako ten siódmy z miotu miał iśc w odstawkę :)
|
Czy ja dobrze przeczytałam? Klementyna z Wisielczej Polany? WOW :twisted:
|
moze tak i bylo ale ... ile wiem reszta szeniakow sla na eutanazie.
a legenda zawsze bedzie zywa bo ja zawsze mozna wykorzystac na biznes.:evil: |
Quote:
|
Tak w zasadzie czytając ten wątek nie wiem, o czym jest dyskusja. Nie rozumiem tej agresji, wypominania i całego zamieszania. Kilka osób w bardzo kulturalny sposób wyraziło swoje opinie inni, bo widocznie nie potrafią zrobili to inaczej. Każdy człowiek powinien szanować inne osoby, jak również ich poglądy i zdanie. Nie koniecznie powinien się z nim zgadzać, ale powinien go szanować. Piszecie, ze nie ma czegoś takiego jak CzW bez papierów a to jest nie prawda. Jest dużo takich miotów i dużo takich szczeniaków zarówno w Polsce jak i za granicą. Jest też dużo takich szczeniaków, które maja papiery, ale w zasadzie czyste i nie da się odtworzyć ich linii rodowodowej. To też są CzW, a przynajmniej tak zostały zarejestrowane. Inną sprawą jest, ze o tym się nie mówi lub przynajmniej stara milczeć. To czy ktoś chce kupić psa z papierami czy bez papierów nie powinno opierać się na cenie szczeniaka, bo jeśli kogoś nie stać zapłacić za psa to jak go ma być potem stać dobrze wychować, utrzymać, zapewnić mu godne życie i poświęcić mu wystarczająco dużo czasu. Logiczne jest, ze każdy zapyta o cenę szczeniaka, ale to nie powinno warunkować decyzji o jego zakupie.
Zgadzam się w zupełności z tym, co napisała Margo, ze nie można sprzedawać szczeniąt po 500 zł, jeśli na utrzymanie psa wydaje się 1000 zł miesięcznie. Nie można też powiedzieć, ze utrzymanie psa to są tylko drobne wydatki. Utrzymanie psa to są wszystkie wydatki, jakich byśmy nie ponieśli go nie mając. Przykład - to, co musimy policzyć miesięcznie: Karma – nawet najtańsza to koszt około 100 zł miesięcznie Zabawki – nie zawsze, ale liczmy 10 zł. Smycze i inne akcesoria – 50 zł ( zawsze ulegają zniszczeniu) Teraz to, czego nikt nie liczy: Wystawa, choć by jedna w miesiącu i bez szaleństwa – 100 zł Ewentualne zniszczenia dokonane w domu, a zawsze takie są – 100 zł Weterynarz nawet licząc to zupełne minimum – 20 zł Spotkanie ze znajomymi psiarzami na piwie – 30 zł ( inaczej siedzenie przed telewizorem.) Wyjazdy z psem za miasto, czyli koszty benzyny – 100 zł Wszelkiego rodzaju smakołyki i nagrody – 50 zł Wszelkiego rodzaju szkolenia – 50 zł Koszty częstszego prania i inne z tym związane – 40 zł To są wydatki podane w zupełnym uproszczeniu i ja wiem ile kosztuje mnie miesięcznie mój pies. Wiem, czego bym nie robił gdybym go nie miał. Co jeśli te wydatki zaczynają rosnąć, bo szczeniak nam coś zje na spacerze i kosz weterynarza wyniesie 150 zł. Co jeśli pies zje nam nowe buty za 300 zł. Co jeśli chcemy zapewnić naszemu psu lepsze warunki. Co jeśli mamy ambicje, aby nasz pies miał odpowiednie tytuły. Wtedy koszty wzrastają nam diametralnie. Co do kwestii papierów to ja się nie zgodzę, ze mówią one nam o czystości danej rasy. Ludzie są tylko ludźmi i papiery zawsze potrafią załatwić. Bardziej szanuje osobę, która jest w stanie się przyznać, ze ma szczeniaki, ale nie zrobiła jeszcze uprawnień. To są też czysto psy rasowe, ale nie mają papierów i jeśli ktoś chce takie kupić, bo nie ma zamiaru dalej rozmnażać psa to jest jego wybór. Każdy ma prawo do własnego wyboru i jeśli takiego psa poddaje faktycznie kastracji mnie osobiście nie przeszkadza. W Polsce jest problem z różnego rodzaju psami i psy, które mają służyć do dalszej reprodukcji powinny być zdrowe i posiadać papiery. Wszystkie inne psy choćby rasowe takich papierów nie muszą posiadać i tu się kłania odpowiedzialność właściciela. To jest moje zdanie i nie interesuje mnie, co ktoś sadzi na temat mojego zdania – wszystkie inne powinno się pozbawiać możliwości dalszego rozrodu. Schroniska są pełne psów i nie poważam osób biorących sobie szczeniaka za grosze, jako zabawkę dobrą dla dziecka na święta, a potem wyrzucają go na śmietnik. Pies chory, czy z innymi poważnymi wadami, które mogą rzutować na przyszłe potomstwo nie powinien mieć możliwości rozrodczych. Co do klatki dla psa to jestem jej zupełnie przeciwny i sam ze swojego doświadczenia wiem, ze Wilczak jej wcale nie potrzebuje. Jednak ja mam zupełnie inne warunki i nie każdy może pozwolić sobie na taki luksus jak ja. Dlatego nie ganię innych, co trzymają wilczaki w klatce, bo to jest ich wybór i nie zawsze da się ze wszystkiego zrezygnować. Ludzie zadają różne pytania i czasem mogą one nam wydawać się śmieszne, czy lakoniczne, ale tak może się wydawać tylko nam. Zacytuje tu pewne mądre słowa „ wydaje się nam, ze jesteśmy mądrzy i mamy zupełną rację, bo nam się tylko wydaje „ Mądrość nie bierze się z pyszności jak niektórzy uważają. Ludzie mądrzy nikogo nie obrażają i się wielu rzeczą nie dziwią, bo rozumieją, że ktoś może myśleć zupełnie inaczej. Tacy ludzie szanują drugiego człowieka i jego prostotę. Bo to, ze ktoś jest prosty nie oznacza, ze jest głupi. Ja miał bym jedno wielkie życzenie, aby to forum miało na celu pomoc i zrozumienie dla innych, którzy chcą mieć psa. Aby każdy potrafił powiedzieć na swoim przykładzie ( zaznaczam na swoim przykładzie, bo u każdego wygląda to zupełnie inaczej) jak postępować z psem, jak pomóc innym w jego wychowaniu. Każdy pies jest inny tak samo jak jego właściciel i tu zacytuję jedną mądrą osobę „ każdy pies jest dla swojego właściciela: najmądrzejszy, najładniejszy i najukochańszy „ jednak to wcale nie świadczy, ze te pozostałe są gorsze. Kończąc wcale się nie dziwię, ze wiele osób nie ma odwagi się przyznać nawet do tego, ze ma Wilczaka, aby nie zostać zjedzonym przez forumowe modliszki tylko czekające na mały błąd ze strony właściciela. To jest chyba troszkę nie to miejsce. Poproszę o troszkę więcej szacunku dla innych osób. |
A ja chciałam tylko dodać: Związek Kynologiczny uchwalił w 1992 roku że wszystkie szczęnieta z miotu dostają metryki.
Evikzegar - daj mi namiar na to szkolenie za 50zł :rock_3 |
Cena jednej godziny zajęć prywatnych. Potem można szkolić psa samemu.
Jednak jedna godzina nie wystarcza więc i tak trzeba zapłacić więcej. Podałem średnio niskie koszty miesięczne przy absolutnym minimum wydatków własciciela. Bo nie rozumiem kogoś kto chce zaoszczędzić na kupnie psa i potem go karmić odpadami z obiadu aby było taniej i trzymać na łancuchu przy budzie cały rok. No można dobry pies , a własciciel podaje mu jedzenie na odległość. |
Quote:
|
..........
|
Pies rasowy ma "papiery", nierasowy nie ma "papierów". Moze byc nawet po rasowych rodzicach ( z rodowodem) ale jak oni nie mają uprawnień hodowlanych to i tak zostaje "bez papierów" czyli nierasowy.
Szukałam czegoś na necie o rasach i znalazłam to: http://209.85.135.104/search?q=cache...nk&cd=18&gl=pl |
Taki tekst powinien pojawiać się w popupie do zaakceptowania przed wejściem na forum. Wtedy nie byłoby tłumaczenia że ktoś nie wiedział, albo przytaczania tych śmiesznych mitów :)
|
No i jeszcze coś z mojego własnego doświadczenia.
Tez jakies 3- 4 lata temu chcieliśmy ze Sławkiem wilczaka - ale bez papierów - bo takie tam.... na wystawy nie będziemy jeździć, nie będziemy rozmnażać itp itd... no i ceny wilczaków były wysokie. Ale po odwiedzaniu wolfdoga, dogomani i po rozmowach z ludźmi zmieniliśmy stosunek do tej sprawy: Musi być rodowodowy i musimy poczekać aż będzie nas stać na naszego wymarzonego wilczaka. Druga opcja - tzn wzięcie psa ze schroniska w moim przypadku nie wchodziła w grę - jak mialam mieć psa to tylko wilczaka:) No i nadszedł dzień kiedy Imbus pojawił sie w domu.......:twisted::twisted::snipersmilie:chaos:s hocked:chainsaw2:banghead :cooldevil:boom2 Z perpektywy czasu cieszę sie że poczekaliśmy trochę na psa. Teraz możemy zapewnić mu wszystko czego potrzebuje, jeździć na wystawy, spotkania, szkolić...... I wierzcie mi: cena początkowa za szczeniaka to nic w porównaniu z tym co czeka Was później......:twisted::twisted::twisted: |
U mnie to rok trwało od pierwszego, jeszcze mało przemyślanego 'chcielibyśmy wilczaka' do przywiezienia Ciri. Dużo czasu na poukładanie sobie w głowie wszystkiego w odpowiedniej kolejności :)
|
btd- ja myślałam że wszystko mamy poukładane a tu........ Imbus i tak nas zaskoczył :)
|
Taa na pomyslowosc wilczaka to tak, przygotowac sie ciezko ;-)
|
Quote:
Myślącym "inaczej" to :mad: A na marginesie powiem: jeżeli nie opłacisz składki członkowskiej w Zw.Kyn. - masz kundelka;-) |
Quote:
Ludzie, tu jest sprawa biało-czarna - należysz do ZK i przestrzegasz zasad - masz swoje obowiązki i prawa. Nie chcesz - nie masz obowiązków, ale praw też. Chociażby nie wiadomo jak zagadywać i nieudolnie kombinować - nie zmieni się tego. |
Quote:
ale po roku przestaję ja płacić i co? Pies rasowy staje kundlem? |
To jest jakaś niedorzeczność.
Pies po rasowych rodzicach zawsze będzie psem rasowym i nie można go porównać do byle, jakiego kundla. Kwestia papierów nie ma tu nic do znaczenia. Nie każdy musi jeździć z psem na wystawy i starać się o prawa hodowlane. Jednak wtedy nie powinien mieć możliwości rozrodczych dla psa. Nie zmienia to faktu, ze jego pies jest rasowy. Sprawa przynależności do związku jest inną sprawą i w Polsce nie jest od tego tylko jeden związek kynologiczny zajmujący się prowadzeniem ksiąg rodowodowych. |
Quote:
|
Właśnie dzięki takiemu myśleniu jest coraz więcej, a nie coraz mniej, pseudohodowli...
Po co wystawiać? Po co się starać? Skoro mój pies jest rasowy, to jego dzieci też są, a miot to po prostu wypadek, jednorazowa sprawa, bo suczka musi miec szczeniaki - niech żyją mity i legendy. A co do porównań - czasem myślę, że te byle jakie kundle mają większe prawo do dobrego domu, jedzenia, ciepłego kąta - te wycąganez pseudohodowli, odwiązywane od drzew, wyjmowane ze studni, ratowane z rowów... |
Quote:
|
Quote:
Związków może być kilka, ale istnieje coś takiego jak Światowa Organizacja Kynologiczna (FCI), która uznaje tylko ZKwP (w Polsce), zatem pies rasowy to pies z rodowodem ZKwP, akceptowanym przez FCI. Nie rozmawiamy tu o tym, czy genetycznie dany pies jest w pełni wilczakiem czy nie. CHodzi raczej o pewien rodzaj "certyfikacji"... np> możesz mówic, że umiesz jeździć samochodem, ale póki nie przedstawisz jedynego, oficjalnie uznanego prawa jazdy- nikt Ci nie pozwoli jeździc autem ;) |
Quote:
|
Cóż, największą rolę odgrywa tutaj niewiedza ludzi do czego potrzebny jest rowodów i... mentalność społeczeństwa ;-). Tak to sie ubiło w myśleniu ludzi, że pies to pies- nie będziemy się zastanawiać nad jego zachowaniem, starać się zrozumieć jego działania. Skoro u dziadka na podwórzu Burek zawsze siedział przywiązany łańcuchem do budy i nienarzekał, to chyba wszytsko jest w porządku, czyż nie? ;-) A później wychodzą nam różne kwiatki. Jezeli człowiek nie ma łba na karku, a chce kupić psa- bez problemu kupi go za 200zł, a po roku Burek wyląduje w schronisku, bo zachowywał się źle. Skąd przeciętny człowiek ma wiedzieć, czemu i po co jedne psy mają rodowód, a drugie nie- jeżeli człowiek jest 'niemyślący' i nie zacznie szukać informacji, dowiadywać się- to nie zrozumie, to przecież proste i logiczne. Chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że tak jest w więkrzości przypadków. Te wszystkie sytuacjwe wychodzą z niewiedzy. Zdecydowaną mniejszość stanowią ludzie, którzy pragną poznać jak najwięcej informacji na temat danej rasy, którzy chcą nauczyć się i zrozumieć, że zwierzęta myślą, mają jakieś określone zachowania, emocje, instynkt, że także mogą się nudzić, cieszyć, a na kury polują nie dlatego, że są złe, ale dlatego, że tak im podpowiada coś w środku ;-). Swoją drogą wydaje mi się, że (nie mówiąc już tylko o rodowodach, ale ogólnie o- mam problem z nazwaniem tego jednym słowem- wyżej wyminionych już psich zachowaniach itd.) taka wiedza jest zbyt słabo dostępna. Tzn., żeby było to jasne- oczywiście, że jest taki gatunek człowieka, który się czymś zainteresuje i zacznie się w to wgłebiać ;-), ale jest też mnóstwo ludzi, którzy chca psa kupić po prostu i, nie zastanawiając się, kupują go.... Po prostu szkoda, że w takich wypadkach na drodze tych ludzi nie stanie nagle gdzieś jakiś 'informator', który dam im do zrozumienia- poczekaj, zastanów się jeszcze nad tym wyborem, bo myślisz, że wiesz wszytsko, a tak naprawdę nie wiesz jeszcze nic.... ;-)
Mam nadzieję, że zrozumieliście, co mam na myśli. |
Quote:
|
W więzieniu, jak ktoś go złapie ;)
|
Tak ogólnie to ktoś tu myli pewne pojęcia.
W polsce aby mieć hodowlankę wystarczą trzy wystawy z odpowiednimi ocenami. W czechach nie muszą mieć wystaw ale wystarczy bonitacja i prześwietlenie. We włoszech wyglada to zupełnie inaczej, a w innych krajach różnie. Sczeniaki po rasowych rodzicach z rodowodem zawsze bedą psami rasowymi ponieważ nigdzie nie została zakłucona ich linia rozrodcza. W przypadku nieznanego ojcostwa ta sytuacja wygląda zupełnie inaczej ale zawsze można wykonać badania DNA. Zupełnie inną kwestią jest to jak nie posiada sie praw hodowlanych, a zdarzy się nieodpowiedzialny przypadek . Jeśli z jakiejś przyczyny takie szczeniaki nie mogą dostać rodowodu nie oznacza to, ze stają sie psami nie rasowymi. Jednak wtedy nie powinny mieć możliwości dalszego rozrodu. Kiedyś nie wszystkie psy z miotu dostawały rodowody i nie oznaczało to wcale, ze te urodzone na końcu stawały się kundlami. Poprostu miały pecha i nie mogły skorzystać w przyszłosci z pewnych praw jakie daje rodowód. W chwili obecnej wszystkie psy z miotu dostają rodowód bo faktycznie tamten przepis był niedorzeczny jak teraz pewne stwierdzenia. Bo jeśli Florena zrobi prawa hodowlane za 3 miesiące i połączy ten sam miot, spełni wszystkie pozostałe warunki to urodzą się takie same psy. Dla mnie nie będą one się różnić od tych jakie urodziły sie teraz. Jedyna różnica będzie polegała na otrzymaniu papierka, który w innych krajach można otrzymać nawet czasem ze śmiesznych połączeń. Inna kwestia czy w takim przypadku jest psem rasowym szczeniak z połączenia z dwóch chorych rodziców - bo on otrzymał rodowód. ? Czy wtedy jest to OK. ? Bo przecież jest papierek. |
Quote:
http://www.horsemagazine.com/BREEDIN...ordjumping.jpghttp://www.horsemagazine.com/BREEDIN.../calypsoII.jpg na pierwszym obrazku Cor de la Bryère rasy SELLE FRANCAIS na drugim jego syn Colando rasy Holsztyńskiej. Dlaczego? Bo tak zdecydowały przepisy organizacji, która wydała papierek-nie mamy tu ciągłości genetycznej ani cech eksterieru czy użytkowości. Te rasy są nie do rozróżnienia dla znawcy! RASA to pojęcie sztuczne! O przynależności do rasy decydują ustalenia organizacji wydającej papierek-to wyjaśnia różnicę między pojęciem 'rasowy' w Czechach i Włoszech... |
Quote:
Quote:
|
Wolfin sama wierz, ze to jeszcze długa droga i bardzo wyboista.
Zawsze znajdą sie tacy co w jakiś sposób bedą kombinować. To jest normalne, ze pewne kwestie powinny zostać jasno unormowane. Zresztą nie wiem czy do końca tak bedzie z tymi rodowodami i to czas pokaże. |
Jefta dla mnie myli bo nie chodzi o to co usiłujecie podać w przykładach.
Twój jest dobry bo nawet znawca nie jest w stanie zobaczyć róznicy. To nie jest czyjaś pomyłka, ani też podróbka zrobiona w chinach. Przykłady o prawie jazdy są mało przekonywujace. To są szczeniaki po psach, które mają rodowody, ale nie mają praw hodowlanych, oba sa tej samej rasy.. Czy jeśli suka będzie miała już prawa hodowlane i też będzie miała szczeniaki to czy one ze względu na papierek będą inne - NIE Nie tą kwestię powinnismy tu wszyscy roztrząsać. Powinnismy się skupić razem jak tą sprawę załatwić i jak Florenie pomóc aby nie zostawić go samego. |
Bedzie.
a psy z pustymi rodowodami ani ich dzieci nie beda brane pod uwage jak prawdziwe wilczaki. p.s. a czy Florena tego chce? ja nie widze gdze bylo napisano - HELP. |
Florena się przyznał na forum jaka zdarzyła się mu sytuacja. Czy ktokolwiek zaczoł zadawać pytania, czy zaczoł coś radzić, czy zapytał czy może jakos pomóc. NIE
Wszyscy zaczeli roztrząsać sprawę więc mnie jego reakcja wcale nie dziwi. Sczerze to mam do niego szacunek, ze miał odwagę się do tego przyznać bo wiele osób na tym forum nie przyzna się nawet do tego, ze założyło psu obrozę elektryczną by go wychowac, lub do wielu innych błachych spraw kreujać się na świętych znawców rasy. Tak to wyglada z mojej strony. Przepraszam jak ktoś obrazi się za moje słowa ale widocznie będzie miał powód. |
Quote:
Rodowód jest akceptowany przez FCI. Jeśli nie mam ochoty należeć do zKwP to z tego powodu mam psa nierasowego ? Co do certyfikacji podam inny przykład z mojego podwórka. Fabryka w chinach robiąca zegarki dla kilku znanych i cenionych firm wypuszcza na rynek jeden model czasomierza pod wieloma nazwami. Kazdy z nich otrzymuje certifikat autentyczności danej firmy i kazdy jest oryginalnym produktem szwajcarskim. Jest jednak mała różnica bo cena waha się w przedziale 1000-5000 zł Kazda firma uważa, ze jej model jest lepszy i ciekawe dlaczego. Konsumenci końcowi wybierają oczywiście produkt bardziej ceniony i znany i oczywiście kosztowny twierdząć, ze ten tańszy jest podrabiany bo jest za tani. Więc certyfikacja nie ma tu nic do tego. Nie można klasyfikować rasy ze wzgledu na posiadane papierki. |
Quote:
Ja bardzo, bardzo się łudzę, że to ostatni taki przypadek w tej rasie. A tak swoją drogą - ja swojego psa nie wystawiam i nie wystawię i wcale przez to nie jest dla mnie gorszy, wręcz przeciwnie. |
Dlatego mnie nie chodzi o to kto jak skończył ale jak inni zaczeli.
Więc nie mozna potem powiedzieć, ze to jest wina Floreny, bo niestety w większej lub mniejszej cześci winę ponosimy wszyscy. Nie ma psa gorszego czy lepszego i nikt takiego nie ma. Tak samo jest z ludzmi bo przed jednym wszyscy jesteśmy równi i nikogo z nas to nie ominie. Jednak czasami zdarza się, ze ludzkie ambicje i oczekiwania względem zwierzaka przerastają jego możliwości i wtedy zaczyna się problem. Wtedy też nie ma to znaczenia czy pies ma czy nie ma rodowód bo w zasadzie ląduje w tym samym miejscu. Wtedy papierek nie ma już żadnego znaczenia, a dla zwierzaka zaczyna się katorga. |
przede wszystkim ja napisałem o czyimś zdaniu i powtarzaniu głupich stereotypów o rodowodach, a nie o kimś. Zdanie można zmienić, głupot nie powtarzać. A że florena wziął to tak do siebie że zaczął mnie wyzywać to cóż, widocznie tak bardzo utożsamia się z tym co tutaj napisał że krytyka jego zdania wydaje mu się krytyką jego.
No ale to już jego problem. Tylko cały czas szczeniorków żal. |
Ja się nie czuję odpowiedzialna w najmniejszym stopniu za czyjeś zaniedbania i czyjeś chamstwo. Dziękuję za uwagę. Podpisuję się pod ostatnim zdaniem z wypowiedzi btd.
|
All times are GMT +2. The time now is 05:28. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org