Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Adopcje (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=81)
-   -   Szukam domu dla Wilczaka (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=25399)

tarasbulba 14-07-2014 12:47

a ja mam czasem ochote puscić nie wnikajacego w szczegoły pawia

Puchatek 14-07-2014 13:39

Quote:

Originally Posted by tarasbulba (Bericht 461363)
puscić nie wnikajacego w szczegoły pawia

Nie wnikając w szczegóły "ptaka", podobno dobrze na onego działa wyciąg z kłącza imbiru łączony z pirydoksyną...
:lol:;-):lol:

netah 14-07-2014 16:53

Quote:

Originally Posted by tarasbulba (Bericht 461363)
a ja mam czasem ochote puscić nie wnikajacego w szczegoły pawia

Jedni wyją, drudzy rzygają a jeszcze inni z wściekłości gryzą nie patrząc kogo i gdzie. Mimo wszystko nie poważę się na stwierdzenie jakoby forum owo schodziło na psy. Na manowce schodzą czasem myśli ludzi, myśli przelewane z rozmysłem lub też bezmyślnie w eteryczny druk... a czasem w całkiem realne kamienie.

Puchatek 14-07-2014 18:18

Quote:

Originally Posted by netah (Bericht 461365)
nie poważę się na stwierdzenie jakoby forum owo schodziło na psy

:lol:
I za to Ci szacun i dedykacja(*):
http://www.youtube.com/watch?v=duyLJUuu38U


....
(*)-"pociągnę" surrealistycznie, bo zrobiło się zabawnie i jakby "z innej bajki" :lol:

netah 15-07-2014 06:40

Quote:

Originally Posted by Bura (Bericht 461367)
zrobiło się zabawnie i jakby "z innej bajki" :lol:

Z bajką, niestety nie ma to nic wspólnego. Bajki kończą się dobrze. :-(

A i gwoli wyjaśnienia: mój poprzedni post był skierowany do nikogo... a jednocześnie do wszystkich.

z Peronówki 15-07-2014 12:51

Quote:

Originally Posted by Gregor (Bericht 461359)
Nie fajnie to zabrzmiało... Odeszły dwa zacne wilczaki, ja to odbieram jako osobistą tragedię, nie chcę sobie wyobrażać co ma w głowie Agnieszka... trochę współczucia albo bez może zbędnych komentarzy.

Gregor, to jest tragedia. OGROMNA tragedia... Odeszla Kala, odszedl Gisu, odeszla shiperke, odeszla Gala, odszedl maly Łek. Nie slychac o rottku, nie ma fotek husky. Poznikaly koty. Wilka znaleziono postrzelonego w lesie...

Nie wiem co z rotkiem i husky, ale zaden z pozostalych psow nie odszedl z przyczyn naturalnych... Jesli ma sie takiego pecha (zgadzam, sie z Gaga, ze to juz nie pech, a nienaturalna hutowka) to powinno sie pomyslec czy jest sens brac do domu jakiekolwiek zwierzatko...

Straszliwie zal jest PSOW. Ale co do wspolczucia... jest ono mizerne, bo mozna wspolczuc temu, kto czuje ZAL. A w tym samym czasie Aga radosnie bawila sie na Slowacji...

Puchatek 15-07-2014 14:42

Pamiętam, w dawnych czasach była taka zabawka: elektroniczny piesek na łańcuszku.
http://img.szafa.pl/forum/1/foto_cac...0c_500x640.jpg
Jak się czegoś tam zapomniało zrobić, to piesek markotniał, chorował a potem umierał. Często potem kupowano brzdącowi następny egzemplarz....Uważałam to za wyjątkowo szkodliwą zabawkę, ale bardzo dużo dzieci się na niej "wychowywało".....

Gaga 15-07-2014 20:22

To tamagotchi.
Zanim to wymyślili, w podstawówce czytałam lekturę (jakoś początek podstawówki), nieduża książeczka o dziewczynce, która brała sobie zwierzątka: kaczątko, kurczątko, kotka, pieska...i oddawała, gdy zobaczyła "coś" nowego. Finał był taki, że pies od niej nawiał, bo nie umiała docenić przyjaźni i nie chciał być kolejną zabawką.
Idea podobna....:roll:

Grin 15-07-2014 20:35

Kaja też miała Tamagotchi. :p Szybko jej przeszło co prawda. :) Osobiście nie sądzę, żeby sama zabawka mogła tak "zwichrować" dziecko. "Normalne" dzieci są na to za inteligentne i doskonale potrafią odróżnić rzeczywistość od zabawki. Trzeba czegoś więcej (znacznie więcej), żeby w ten sposób popsuć dziecko. Podobnie jak żadna gra komputerowa "sama z siebie" nie zrobi z dziecka przyszłego mordercy. Oczywiście sama zabawka była bez sensu. :p Sezonowa moda, szybko się nudziła.

Puchatek 15-07-2014 21:51

Ależ, Dziewczęta... :) ...oczywistością jest, że każde zdarzenie jest sumą wielu zdarzeń... moja Córka też takiego miała -1 raz. Gdy zapomniała coś tam przy nim zrobić i zwierzątko odeszło za Tęczowy Most, następnego egzemplarza nie było. Ja mogę być zadowolona, że mi przyszło przyswajać wiedzę z "bajeczek" zawierających m.in. takie banalne tekściki: "Musisz być odpowiedzialny za to co oswoiłeś". Nomen omen powiedział to... lisek. 8)

netah 15-07-2014 23:13

Quote:

Originally Posted by Gaga (Bericht 461381)
To tamagotchi.

Jedno jest pewne. Mod ma na tym forum przesrane. Nie zazdroszczę funkcji.

Khan 16-07-2014 01:21

Quote:

Originally Posted by Bura (Bericht 461362)
Wiesz co, Khan..... 8)
Ja to tak sobie myślę meandrując niespiesznie....
Gdzieś w temacie obok coś było takiego, że doświadczony Opiekun zauważył niedostrzegalne "dziwne" zachowanie swojego młodego psa... pies podobno sztywnieje i ostrzega -wg. słów Opiekunki... zwracam uwagę na obserwację mowy wilczaka przez doświadczonego wilczakowca. A tutaj mamy inf. o jakichś tam drobnych nieładnych zachowaniach Astro przekazane przez "niewidomych"/niedoświadczonych opiekunów. Co tak naprawdę siedzi w Astro może ocenić tylko ktoś dobrze wilczaki znający czytając go, bo w słowa /w ogłoszeniu/ to ja niespecjalnie wierzę patrząc na całokształt....
Dalej to ja sobie myślę tak... właściciele Astro mają kupę szczęścia, że tak łagodnie zostali potraktowani -tu nie przedszkole i europejsko-lewackie metody wychowawcze. Tutaj mamy do czynienia z żywą istotą, która została wzięta dla własnych celów. A patrząc przez pryzmat całokształtu o jakim opowiedzieli nam właściciele Astro, wzięto psa ze względów egoistycznych. Cóż, każdy ma jakieś wyznaczniki w życiu...ale tępić nas za to, że mamy trochę empatii dla tych psów i jasno wyrażamy swoją opinię, to jakoś tak trochę nie na miejscu jest...
Jeszcze dalej ciągnąc myśli, kombinuję sobie, że akurat Ty nie powinieneś namawiać nas do szukania domu dla Astro.... pamiętasz adopcję Hamleta? Oficjalnie pies nadal "wisi", tylko przestawiana jest data w Wydarzeniu... ja w zasadzie głupia jestem jak but, ale jednak uczę się na błędach...

..................
Swoją drogą, dramatyczne to by było takie "prawo serii", gdyby i Ishtar niespodziewanie zmarła...
Dobrze, że hodowczyni ma jeszcze inne psy na pocieszenie w tym dramacie...

Bura,
Dla właścicieli i hodowcy Astro nie ma usprawiedliwienia. Wiele postów było wyważonych jednak niektóre zbyt daleko oderwane od rzeczywistości. Krytyka właścicieli, skądinąd słuszna, agresywnie przeniosła się też na priva. Jeśli chcemy pomóc wilczakowi nie możemy zrywać z właścicielami bo bez nich nic nie jesteśmy w stanie zrobić.
Ja wiem, że po takich sprawach jak Hamlet, pozostaje niechęć i niesmak, ale w tej sprawie też pojawiają się zakusy. Więc pomóżmy.
Astro w ten sposób jak opisywali to właściciele zachowywał się po zabraniu go z hodowli. Także wypróżniał się i niszczył wszystko w domu. Powoli jednak z tego wyrastał. Z łapania pyskiem też. I, dla tego powtarzam, to jest normalny wilczak, tylko znalazł się nie w tym miejscu w którym powinien.
Pozdrawiam Cię.

Puchatek 16-07-2014 11:19

Quote:

Originally Posted by Khan (Bericht 461386)
Krytyka...agresywnie przeniosła się też na priva.

Nie ukrywam, że to mnie lekko "wcięło"...chyba jakaś granica jednak została niepotrzebnie przekroczona. Bo chyba nie miała ona na celu pomoc psu ale rozładować nerwy i "ukrzyżować" dla zasady. Czasami, tak sobie "uknuwam" w swoim maleńkim puchatkowym czerepie, należy w pewnych sytuacjach zrobić podział: robienie krzywdy z braku wyobraźni /eufemizm/ a robienie krzywdy z podłości. Tutaj raczej było to pierwsze + "suma różnych zdarzeń". Ważne, by dotychczasowi opiekunowi czerpali z tego naukę....
Quote:

Originally Posted by Khan (Bericht 461386)
Jeśli chcemy pomóc wilczakowi nie możemy zrywać z właścicielami bo bez nich nic nie jesteśmy w stanie zrobić.

Jeśli będą kierować się mądrością i pozbawionym egoizmu altruizmem, >prawi< /i nie zrażeni dotychczasowymi adopcjami/ Wilczakowcy Im pomogą. :)
Jeśli natomiast zwycięży w duszy "obrażenie się na cały świat", cóż... czyli z tej ważnej lekcji nauki nie przyswojono. :|
Quote:

Originally Posted by Khan (Bericht 461386)
w tej sprawie też pojawiają się zakusy.

O Jezu.... znowu??? :evil:
No to niech Pan Bóg ma w opiece i Emki i Astro......
Quote:

Originally Posted by Khan (Bericht 461386)
to jest normalny wilczak, tylko znalazł się nie w tym miejscu w którym powinien.

Jest to bardzo prawdopodobne. Prawdopodobne jest też to, że praca nowego opiekuna będzie polegała na odebraniu Astro tego, co sobie przywłaszczył w zachowaniach... Bo agresji jako takiej chyba raczej w nim nie ma -opiekunowie nie sprawiali wrażenia ludzi używających siły do przeforsowania swoich oczekiwań. Tu była raczej tylko miłość bez wsparcia się mądrością.
...
Cóż... wydawało mi się, że warto Emki wspierać, bo byli "pół na pół" -było w nich zakochanie się w psie...Ale jednak czegoś zabrakło. Życzę Im, by umieli wyciągnąć naukę z tej lekcji, bo to przełoży Im się na wiele sytuacji w dalszym życiu wcale nie związanych z psem /wilczakiem :)/. I życzę Im, by wybrali autentycznie dobry dom dla Astro. Najlepiej z pomocą >prawych< Wilczakowców, a nie tych od "O Jezu.... znowu???".

Też Cię pozdrawiam. :)

netah 16-07-2014 12:59

Quote:

Originally Posted by Bura (Bericht 461390)
Nie ukrywam, że to mnie lekko "wcięło"...chyba jakaś granica jednak została niepotrzebnie przekroczona. Bo chyba nie miała ona na celu pomoc psu ale rozładować nerwy i "ukrzyżować" dla zasady. Czasami, tak sobie "uknuwam" w swoim maleńkim puchatkowym czerepie, należy w pewnych sytuacjach zrobić podział: robienie krzywdy z braku wyobraźni /eufemizm/ a robienie krzywdy z podłości.

Musisz dodać jeszcze do tego zestawu mierzenie innych swoją miarą, bo z moich obserwacji wynika, że najczęściej tu jest pies pogrzebany. Wiele wypowiedzi wypływa z chęci napiętnowania postępowania niezgodnego z wewnętrznym kodeksem piszącego - a sumienia (jak i postawy, pragnienia, marzenia tudzież skłonności do poświęceń) mamy różne, czyż nie? Wielu z nas chce wystawać z tłumu, jak zareagujemy gdy ktoś będzie nas chciał wtłoczyć w szarą masę? A czy dajemy do tego prawo innym... czy tylko sobie?

Puchatek 16-07-2014 13:17

Quote:

Originally Posted by netah (Bericht 461392)
Musisz dodać jeszcze do tego zestawu mierzenie innych swoją miarą

Nie sprecyzowałam /czyli mierzyłam innych swoja miarą licząc na zrozumienie myśli ;-)/: "robienie krzywdy z braku wyobraźni /eufemizm/ a robienie krzywdy z podłości" dotyczyło powodu wzięcia psa(*). Wzięto psa /bez użycia wyobraźni/ by mieć piesia, a nie wzięto psa by zrobić z niego postrach osiedla(**). Ze względu na to, że było to zachowanie stosunkowo infantylne i zamiar obrócił się w >mniejsze zło<, nie "rozszarpałam" "delikwentów". Bo gdyby to był drugi przypadek, zupełnie inaczej wyglądałaby moja rozmowa z Emkami.... ;-)

(*) -bo psa skrzywdzono, wg. mnie
(**) -pamiętam początek mody na psy teriero-bullowate i jacy wtedy właściciele mocno rzucali się w oczy... :?


All times are GMT +2. The time now is 21:30.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org