Wolfdog.org forum

Wolfdog.org forum (http://www.wolfdog.org/forum/index.php)
-   Z życia wzięte.... (http://www.wolfdog.org/forum/forumdisplay.php?f=32)
-   -   Wedlug Wilczaka to zdrada ;) (http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?t=1853)

SzaryWilk 22-02-2005 04:57

Wedlug Wilczaka to zdrada ;)
 
Alkor trafil do mnie w okresie wczesnym po-rozwodowym. Mieszkalem sam w 40 m mieszkaniu. Mieszkanie nie bylo domem gdyz nie mieszkalo w nim niczyje serce.Tylko mury.Byl mi nie mniej potrzebny niz ja jemu. Od 6-ego tygodnia swojego zycia byl ze mna wszedzie. Non stop spedzal zycie w samochodzie, pod biurkiem w pracy, w studiu. jezdzil ze mna na wyjazdy sluzbowe i prywatne. Byl ze mna non stop.Nigdy nie przyzwyczailem go do bycia samemu.Te jego smutne oczy jak wychodzilem ,nie pozwalaly mi go zostawiac. Nastepstwa zostawiania samego rowniez byly smutne.Zezarty telefon, zaginione kapcie, nieoczekiwany brak roznych przedmiotow..itp .
Jezdilismy razem nad morze i w gory jezdilismy na zloty poszukiwaczy skarbow i na imprezy ...bylismy razem prawie zawsze.
W pewnym momencie jego zycia pojawila sie "ona".......Przytulic sie do onej ?? nie da rady . Przyzwoitka "Alkor" byl zawsze w poblizu blokujac dostep cala powierzchnia :)....pocalowac ?? absolutny zakaz.....jezyk wilka byl szybszy :)Obecnie za kazdym razem gdy przychodzi "ona" wilk jest obrazony i spektakularnie spi w kacie :)
Efekt ten ,kosztowal mnie jednakze wiele czasu spedzonego na rozmowach i tlumaczeniu :)
Pamietajcie.......Wilk ,tez czlowiek ;)

Rona 22-02-2005 08:18

Re: Wedlug Wilczaka to zdrada ;)
 
Quote:

Originally Posted by SzaryWilk
Obecnie za kazdym razem gdy przychodzi "ona" wilk jest obrazony i spektakularnie spi w kacie :)
Efekt ten ,kosztowal mnie jednakze wiele czasu spedzonego na rozmowach i tlumaczeniu :)
Pamietajcie.......Wilk ,tez czlowiek ;)

:cheesy: Mam pomysł. Kup "jej" w prezencie sunię CzW. Wtedy wilk zajmie się wilczycą, a Ty.... :wink:

Malinois 22-02-2005 10:00

rzeczywiście narobiłeś sporo błędów, których odkręcanie nie jest tak na hop :( cierpliwość i konsekwencja..

Ori 22-02-2005 10:55

Niesamowite jest to ich przywiazanie!
po prostu widzisz ze bez ciebie nie maja zycia...
ale to pewnie nie tylko wilczaki :)

Ynk 22-02-2005 23:21

Nie wiem czy można tu mówić o popełnionych błędach.
Czasem pozostawienie psa w domu jest poprostu niemożliwe.
Wiem sam coś o tym.
A nic nie może stać na drodze miłości psa do człowieka i na odwrót.
Ma ona swą cenę. Ale tak jest także w związkach czysto międzyludzkich.
Szary Wilk wybrał drogę jaką i ja obrałem. Drogę pewnych ustępstw w zamian za słodycz psiej miłości i szczęścia które ona daje.
I jak to w życiu bywa czasem powstaje nam niespodziewany problem.
I przez to także już przechodziłem...
Zazdrość nie jest w tym przypadku dobrym słowem.
To przerażenie, strach przed utratą czegoś bardzo cennego.
Dostępu do ukochanej osoby.
Pies czuje, śmieje się, wygłupia - ale czasem też cierpi, płacze, wyje mu cały środek...
"ONA" nie jest wrogiem, ale ona zabiera mu kawałek jego świata.
Szary Wilku. Ona musi byc kawałkiem Twego stada.
Nie może być tak że jest czas na Alkora, i jest czas na "ONĄ".
Zawsze jesteście razem.
Sprawdzoną przeze mnie metoda integracji i wchłonięcia "NEWSÓW" :mrgreen: w rodzaju ONEJ są wygłupy i szaleństwa grupowe :-) oraz np. wspólne spanie np. po południu na kocyku :mrgreen:
Jeśli "ONA" poświęci Alkorowi właściwą ilość czasu, powygłupia i wyszaleje się z nim, to problemów mieć nie będziecie.
Musi go poprostu pokochać.
Ale sądząc z Twych słów z czułością i zrozumieniem, z szacunkiem i miłością wszyscy razem nie będziecie mieli chyba problemu :-)
Pamiętać tylko trzeba /z szacunku i przyzwoitości wobec psa i jego uczuć/ że to ONA dołącza do stada, a nie Alkor się dopasowywuje do nowych warunków. On we własciwym momencie zrobi co trzeba.
Ale to nie taki duży problem.
No nie?! :cheesy:

Pozdrowionka - Ynk & Co.

Ori 23-02-2005 00:57

Quote:

Originally Posted by Ynk
Czasem pozostawienie psa w domu jest poprostu niemożliwe..

wydaje mi sie ze to MY decydujemy o tym co jest mozliwe, kto tu jest szefem, Ty czy pies?
mysle ze to kwestia nauczenia i przyzwyczajenia

Quote:

Originally Posted by Ynk
Drogę pewnych ustępstw w zamian za słodycz psiej miłości i szczęścia które ona daje..

hmmm
slodycz i szczescie rozumiem ale po co robic takie ustepstwa??? :shock:
Pewne ustepstwa ok, wiadomo, klaki w jedzeniu i na ubraniu, brudna podloga, mniej czasu dla znajomych itp, to dla mnie normalne ale nie tylko my sie mamy dostosowac, pies tez jest w tym zwiazku i tez ma swoje obowiazki

Quote:

Originally Posted by Ynk
To przerażenie, strach przed utratą czegoś bardzo cennego.
Dostępu do ukochanej osoby...

tak ale przerazenie sam czlowiek funduje swojemu psu jesli go nie nauczy pozostawania, czyli czlowiek sam robi psu krzywde w ten sposob


Nie wiem jak Krzysiek (mysle ze swiadomie wybral taki model zycia z psem) ale wiem Ynk ze Ciebie nie jedna osoba ostrzegala
zreszta rozmawialam z Ewa i ona tez jako hodowczyni uwaza ze nalezy polozyc wielki nacisk na przyzwyczajanie wilczakow do pozostawania
Jedna jej suczka juz brak tej umiejetnosci przyplacila zyciem, nie trzeba wiecej ofiar chyba, prawda?

Ynk 25-02-2005 21:25

Quote:

Originally Posted by Ori
Quote:

Originally Posted by Ynk
Czasem pozostawienie psa w domu jest poprostu niemożliwe..

wydaje mi sie ze to MY decydujemy o tym co jest mozliwe, kto tu jest szefem, Ty czy pies?
mysle ze to kwestia nauczenia i przyzwyczajenia

Nie zgodzę sie z Toba Elu. Ja np. często wracam do domu późno, nie byłbym w stanie inaczej zadbać o psa.
A co powiesz o sytuacji gdy pies pozostaje w domu w którym nie ma miejsca na klatkę a są królik, 3 świnie morske i kilka ptaszków latających luzem? Chyba że przeznaczysz je na obiadek dla psiaka..


Quote:

Originally Posted by Ori
Quote:

Originally Posted by Ynk
Drogę pewnych ustępstw w zamian za słodycz psiej miłości i szczęścia które ona daje..

hmmm
slodycz i szczescie rozumiem ale po co robic takie ustepstwa??? :shock:
Pewne ustepstwa ok, wiadomo, klaki w jedzeniu i na ubraniu, brudna podloga, mniej czasu dla znajomych itp, to dla mnie normalne ale nie tylko my sie mamy dostosowac, pies tez jest w tym zwiazku i tez ma swoje obowiazki

Byłaś i jestes radykałem. Nie wydaje mi się za wskazane przymuszac psa do tego co bardzo bardzo mu nie lezy a nas bardzo niewiele kosztuje. Być może dominacja sprawia Ci przyjemność, ale w mym przypadku nie chodzi mi o posiadanie w 100% zdyscyplinowanego psa, tylko psa który mnie kocha i którego ja kocham. A to oznacza ustępstwa z obu stron. Kobiety tez bywają zazdrosne i trzeba potem "coś" z nimi robić by były spokojne i szczęśliwe a przecie są krocie razy inteligentniejsze od psów.
To zwykłe objawy a nie armagedon :mrgreen:


Quote:

Originally Posted by Ori
Quote:

Originally Posted by Ynk
To przerażenie, strach przed utratą czegoś bardzo cennego.
Dostępu do ukochanej osoby...

tak ale przerazenie sam czlowiek funduje swojemu psu jesli go nie nauczy pozostawania, czyli czlowiek sam robi psu krzywde w ten sposob

nie mówilismy tu o pozostawianiu samemu tylko o pojawieniu się nowego członka stada. A pozostawanie... Szary Wilku, popracujesz nad tym, i będzie dobrze.


Quote:

Originally Posted by Ori
Nie wiem jak Krzysiek (mysle ze swiadomie wybral taki model zycia z psem) ale wiem Ynk ze Ciebie nie jedna osoba ostrzegala
zreszta rozmawialam z Ewa i ona tez jako hodowczyni uwaza ze nalezy polozyc wielki nacisk na przyzwyczajanie wilczakow do pozostawania
Jedna jej suczka juz brak tej umiejetnosci przyplacila zyciem, nie trzeba wiecej ofiar chyba, prawda?

A po co ta złośliwość, to przygryzanie? Nie znam historii w/w nieszczęścia ale sądzę że to nie dowód na to że jestem głupi i nie wiem co mówię.
A kto powiedział że psi przyjaciel chodzacy nawet do kibla razem z Toba to coś złego? Jesli lubisz pejczyki i kajdanki to nie znaczy że ja tez to lubię :mrgreen:

I tym miłym akcentem kończę ściskając Cię Szary Wilku, a Ciebie Elu całuję ciepło w czoło chyląc mimo wszystko przed Tobą i Twym psim doświadczeniem swe głupie czoło.
:cheesy:

Ynk
p.s. a nasza ostatnio nazwana Gazorem Demola pozdrawia wszystkich.

Agnieszka 25-02-2005 22:07

Czemu gazor? Czyżby wzięła przykład z Taro i Halli? :roll:

Narvana 25-02-2005 22:45

Nie no chyba kurna nie :roll:
3 gazownik? :| :o

Ynk 26-02-2005 01:49

Quote:

Originally Posted by Narvana
Nie no chyba kurna nie :roll:
3 gazownik? :| :o

No jasne że nie gazownik.
To przecie GAZOWNIA :mrgreen:
A w domu ustaliliśmy że chyba mieszkamy
od niedawna na Gazorach :mrgreen:

Y.

Narvana 26-02-2005 13:03

Aaaa
No tak :mrgreen:

Agnieszka 26-02-2005 15:23

To znaczy, że zapach straszny? :P
;)

Ori 27-02-2005 19:59

Quote:

Originally Posted by Ynk
Ja np. często wracam do domu późno, nie byłbym w stanie inaczej zadbać o psa.

Jesli nie umiesz tego problemu sam rozwiazac to moze poradzisz sie kogos kto przez to przeszedl
Ja akurat nie mialam specjalnych problemow ale sa tacy co mieli, poradzili sobie i znaja sposoby

Quote:

Originally Posted by Ynk
A co powiesz o sytuacji gdy pies pozostaje w domu w którym nie ma miejsca na klatkę a są królik, 3 świnie morske i kilka ptaszków latających luzem? Chyba że przeznaczysz je na obiadek dla psiaka..

U mnie w jednym pokoju byly: krolik, szynszyla, 3 myszoskoczki, Amber i ja (potem doszly koty)

Quote:

Originally Posted by Ynk
Byłaś i jestes radykałem.

Zadziwiasz mnie, czyzbysmy sie znali? :shock:

Quote:

Originally Posted by Ynk
Nie wydaje mi się za wskazane przymuszac psa do tego co bardzo bardzo mu nie lezy a nas bardzo niewiele kosztuje.

konkretnie, do czego?

Quote:

Originally Posted by Ynk
Być może dominacja sprawia Ci przyjemność,

byc moze lubisz gdy kobiecie dominacja sprawia przyjemnosc ale tu akurat PUDLO (oczywiscie nie jestes absolutnie zlosliwy)

Quote:

Originally Posted by Ynk
ale w mym przypadku nie chodzi mi o posiadanie w 100% zdyscyplinowanego psa, tylko psa który mnie kocha i którego ja kocham.

tak samo i ja, dlatego mam wilczaka a nie ONa
co nie znaczy ze mam go zostawic jak dzikie zwierzatko
nawet nie wiesz jak pies "lapie" kontakt i rozwija wiez i milosc gdy sie z nim pracuje

Quote:

Originally Posted by Ynk
A po co ta złośliwość, to przygryzanie?

niestety to nie zlosliwosc tylko smutna prawda

Quote:

Originally Posted by Ynk
Nie znam historii w/w nieszczęścia ale sądzę że to nie dowód na to że jestem głupi i nie wiem co mówię.

mozesz poczytac na stronie hodowli Wilk z Polskiego Dworu
nigdy nikomu nie mowie ze ktos jest glupi, do tego sie dochodzi samemu
:mrgreen:

Quote:

Originally Posted by Ynk
Jesli lubisz pejczyki i kajdanki to nie znaczy że ja tez to lubię :mrgreen:.

nie mozesz wszystkich swoich ukrytych pragnien przypisywac innym
Hej, opanuj sie!

Quote:

Originally Posted by Ynk
a Ciebie Elu całuję ciepło w czoło chyląc mimo wszystko przed Tobą i Twym psim doświadczeniem swe głupie czoło..

myslalam ze to forum ma glownie sluzyc wymianie informacji o wilczakach, ja mam ich malo (tylko dwa lata i 3 miesiace) wiec chetnie poslucham twoich madrosci
moze nauczysz mnie jak wilczak ma zdemolowac mieszkanie, zasrac lozko, unieruchomic komputer czy zjesc swinke morska (to juz tak na przyszlosc)

to co lekcje on line?

Ynk 27-02-2005 22:04

Chcesz Elu wojny, ale nie zrobię Ci tej przyjemności.
Buzia.

p.s. możesz sobie teraz powiedzieć "co za palant!".
Nie obrażę sie a wręcz będzie mi miło :mrgreen:

Y.

Ori 27-02-2005 22:40

Quote:

Originally Posted by Ynk
p.s. możesz sobie teraz powiedzieć "co za palant!".
Nie obrażę sie a wręcz będzie mi miło :mrgreen:

kazdy lubi komplementy :twisted:

Quote:

Originally Posted by Ynk
Chcesz Elu wojny, ale nie zrobię Ci tej przyjemności.

ok peace
(i tak Cie lubie mimo roznicy pogladow) :bussi :oops:

Ynk 02-03-2005 23:14

To teraz okażę swą zboczoną naturę.
Chcę dodatkowo po jednym buziaku od każdego Twego zwierzaka :mrgreen:

Y.

Ori 02-03-2005 23:57

Czy od tych ktore juz pochowalam tez? :wink:

z zyjacych to najgorzej bedzie z kocurem, strasznie... smierdzi :| :cheesy:


All times are GMT +2. The time now is 18:32.

Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org