![]() |
Wedlug Wilczaka to zdrada ;)
Alkor trafil do mnie w okresie wczesnym po-rozwodowym. Mieszkalem sam w 40 m mieszkaniu. Mieszkanie nie bylo domem gdyz nie mieszkalo w nim niczyje serce.Tylko mury.Byl mi nie mniej potrzebny niz ja jemu. Od 6-ego tygodnia swojego zycia byl ze mna wszedzie. Non stop spedzal zycie w samochodzie, pod biurkiem w pracy, w studiu. jezdzil ze mna na wyjazdy sluzbowe i prywatne. Byl ze mna non stop.Nigdy nie przyzwyczailem go do bycia samemu.Te jego smutne oczy jak wychodzilem ,nie pozwalaly mi go zostawiac. Nastepstwa zostawiania samego rowniez byly smutne.Zezarty telefon, zaginione kapcie, nieoczekiwany brak roznych przedmiotow..itp .
Jezdilismy razem nad morze i w gory jezdilismy na zloty poszukiwaczy skarbow i na imprezy ...bylismy razem prawie zawsze. W pewnym momencie jego zycia pojawila sie "ona".......Przytulic sie do onej ?? nie da rady . Przyzwoitka "Alkor" byl zawsze w poblizu blokujac dostep cala powierzchnia :)....pocalowac ?? absolutny zakaz.....jezyk wilka byl szybszy :)Obecnie za kazdym razem gdy przychodzi "ona" wilk jest obrazony i spektakularnie spi w kacie :) Efekt ten ,kosztowal mnie jednakze wiele czasu spedzonego na rozmowach i tlumaczeniu :) Pamietajcie.......Wilk ,tez czlowiek ;) |
Re: Wedlug Wilczaka to zdrada ;)
Quote:
|
rzeczywiście narobiłeś sporo błędów, których odkręcanie nie jest tak na hop :( cierpliwość i konsekwencja..
|
Niesamowite jest to ich przywiazanie!
po prostu widzisz ze bez ciebie nie maja zycia... ale to pewnie nie tylko wilczaki :) |
Nie wiem czy można tu mówić o popełnionych błędach.
Czasem pozostawienie psa w domu jest poprostu niemożliwe. Wiem sam coś o tym. A nic nie może stać na drodze miłości psa do człowieka i na odwrót. Ma ona swą cenę. Ale tak jest także w związkach czysto międzyludzkich. Szary Wilk wybrał drogę jaką i ja obrałem. Drogę pewnych ustępstw w zamian za słodycz psiej miłości i szczęścia które ona daje. I jak to w życiu bywa czasem powstaje nam niespodziewany problem. I przez to także już przechodziłem... Zazdrość nie jest w tym przypadku dobrym słowem. To przerażenie, strach przed utratą czegoś bardzo cennego. Dostępu do ukochanej osoby. Pies czuje, śmieje się, wygłupia - ale czasem też cierpi, płacze, wyje mu cały środek... "ONA" nie jest wrogiem, ale ona zabiera mu kawałek jego świata. Szary Wilku. Ona musi byc kawałkiem Twego stada. Nie może być tak że jest czas na Alkora, i jest czas na "ONĄ". Zawsze jesteście razem. Sprawdzoną przeze mnie metoda integracji i wchłonięcia "NEWSÓW" :mrgreen: w rodzaju ONEJ są wygłupy i szaleństwa grupowe :-) oraz np. wspólne spanie np. po południu na kocyku :mrgreen: Jeśli "ONA" poświęci Alkorowi właściwą ilość czasu, powygłupia i wyszaleje się z nim, to problemów mieć nie będziecie. Musi go poprostu pokochać. Ale sądząc z Twych słów z czułością i zrozumieniem, z szacunkiem i miłością wszyscy razem nie będziecie mieli chyba problemu :-) Pamiętać tylko trzeba /z szacunku i przyzwoitości wobec psa i jego uczuć/ że to ONA dołącza do stada, a nie Alkor się dopasowywuje do nowych warunków. On we własciwym momencie zrobi co trzeba. Ale to nie taki duży problem. No nie?! :cheesy: Pozdrowionka - Ynk & Co. |
Quote:
mysle ze to kwestia nauczenia i przyzwyczajenia Quote:
slodycz i szczescie rozumiem ale po co robic takie ustepstwa??? :shock: Pewne ustepstwa ok, wiadomo, klaki w jedzeniu i na ubraniu, brudna podloga, mniej czasu dla znajomych itp, to dla mnie normalne ale nie tylko my sie mamy dostosowac, pies tez jest w tym zwiazku i tez ma swoje obowiazki Quote:
Nie wiem jak Krzysiek (mysle ze swiadomie wybral taki model zycia z psem) ale wiem Ynk ze Ciebie nie jedna osoba ostrzegala zreszta rozmawialam z Ewa i ona tez jako hodowczyni uwaza ze nalezy polozyc wielki nacisk na przyzwyczajanie wilczakow do pozostawania Jedna jej suczka juz brak tej umiejetnosci przyplacila zyciem, nie trzeba wiecej ofiar chyba, prawda? |
Quote:
A co powiesz o sytuacji gdy pies pozostaje w domu w którym nie ma miejsca na klatkę a są królik, 3 świnie morske i kilka ptaszków latających luzem? Chyba że przeznaczysz je na obiadek dla psiaka.. Quote:
To zwykłe objawy a nie armagedon :mrgreen: Quote:
Quote:
A kto powiedział że psi przyjaciel chodzacy nawet do kibla razem z Toba to coś złego? Jesli lubisz pejczyki i kajdanki to nie znaczy że ja tez to lubię :mrgreen: I tym miłym akcentem kończę ściskając Cię Szary Wilku, a Ciebie Elu całuję ciepło w czoło chyląc mimo wszystko przed Tobą i Twym psim doświadczeniem swe głupie czoło. :cheesy: Ynk p.s. a nasza ostatnio nazwana Gazorem Demola pozdrawia wszystkich. |
Czemu gazor? Czyżby wzięła przykład z Taro i Halli? :roll:
|
Nie no chyba kurna nie :roll:
3 gazownik? :| :o |
Quote:
To przecie GAZOWNIA :mrgreen: A w domu ustaliliśmy że chyba mieszkamy od niedawna na Gazorach :mrgreen: Y. |
Aaaa
No tak :mrgreen: |
To znaczy, że zapach straszny? :P
;) |
Quote:
Ja akurat nie mialam specjalnych problemow ale sa tacy co mieli, poradzili sobie i znaja sposoby Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
co nie znaczy ze mam go zostawic jak dzikie zwierzatko nawet nie wiesz jak pies "lapie" kontakt i rozwija wiez i milosc gdy sie z nim pracuje Quote:
Quote:
nigdy nikomu nie mowie ze ktos jest glupi, do tego sie dochodzi samemu :mrgreen: Quote:
Hej, opanuj sie! Quote:
moze nauczysz mnie jak wilczak ma zdemolowac mieszkanie, zasrac lozko, unieruchomic komputer czy zjesc swinke morska (to juz tak na przyszlosc) to co lekcje on line? |
Chcesz Elu wojny, ale nie zrobię Ci tej przyjemności.
Buzia. p.s. możesz sobie teraz powiedzieć "co za palant!". Nie obrażę sie a wręcz będzie mi miło :mrgreen: Y. |
Quote:
Quote:
(i tak Cie lubie mimo roznicy pogladow) :bussi :oops: |
To teraz okażę swą zboczoną naturę.
Chcę dodatkowo po jednym buziaku od każdego Twego zwierzaka :mrgreen: Y. |
Czy od tych ktore juz pochowalam tez? :wink:
z zyjacych to najgorzej bedzie z kocurem, strasznie... smierdzi :| :cheesy: |
All times are GMT +2. The time now is 18:32. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org