![]() |
Kantary
Ciekawostka w ramach poszerzania wiedzy. Warto zwrócić uwagę na aspekt zdrowotny
http://pies.onet.pl/60397...,2,artykul.html |
Ten artykuł widziałam już jakiś czas temu...
Dla mnie kantarki od kiedy tylko je zobaczyłam są czymś, czego się wystrzegam. Być może mądrze użyte (jak każde zresztą narzędzie), są skuteczne i nieszkodliwe, nie wątpię. Niemniej jednak najgorsze w kantarach jest to, jaką zrobiły furorę - szczególnie wśród kochających pieseczki nastolatek, które broń Boże nie skarcą pieska, bo to jest "nie-pozytywne", a kolczatka według nich to najgorsze zło i na ludzi, którzy ich używają patrzą jak na morderców. Trochę stereotypowo, owszem. Ale niestety właśnie coś takiego obserwuję na wszystkich forach internetowych związanych z psami. Śmieszny zbieg okoliczności, że tak mocno działające narzędzie ma w "psim" świecie plakietkę pozytywnej pomocy szkoleniowej :| |
Quote:
|
Jeżeli chodzi o kantary to zależy jak ktoś na to patrzy,ogólnie mówiąc kantar dla psa jest bardziej swobodny,pies napewno lepiej się w nim czuje,ma blogade,ale jednoczesnie swobodnie oddycha.Kantary są różne,także cieżko jest porównać ten temat
|
Quote:
|
Quote:
Dla mnie kantar to super rozwiązanie do jeżdżenia komunikacją miejską. Jest nakaz używania kagańca, a kantar jak by nie było, to jest kaganiec uzdowy. Pies może swobodnie ziajać, wąchać, ba nawet szczekać ;) PO wyjściu z autobusu/metra kantar ląduje w kieszeni - spróbuj zrobić to samo z kagańcem fizjologicznym ;) |
Quote:
Aa to prawda, ja też używam tego "cuda" udając przed strażą miejską, że to kaganiec. I owszem w takiej sytuacji (pomijając fakt, że właściwości kagańca toto nie ma), jest to całkiem fajne rozwiązanie :) A że w Krakowie mieszka ze mną tylko jeden z mojej bandy, niegroźny kurdupel, to jest to całkiem niezły patent. Ale w przypadku psa, który naprawdę potrzebuje kagańca niestety nawet nie ma o czym mówić... Niemniej jednak tematem rozmowy było stosowanie kantarków zgodnie z ich przeznaczeniem, a nie jago oszukane kagańce 8) |
Quote:
Ja generalnie nie jestem nastawiona pozytywnie do kantarów - jakoś to do mnie nie przemawia. Wiem, że są psy, po których to spływa, ale np. moja suka przy założonym kantarze zachowywałaby się, jakby miała autyzm. I wiem, że nie jest ona odosobnionym przypadkiem ;) |
Quote:
Ja mimo, że mam takie "niewiadomoco" - Trixie zaczęło produkować kantary z grubym "ogumieniem" na pysk, sprzedając to pod nazwą "kaganiec", ale to COŚ mimo bycia teoretycznie kagańcem, ma normalne kółeczko do przypięcia smyczy pod pyskiem. Po naszej rozmowie z ciekawości pierwszy raz w życiu na chwilę zapięłam smycz właśnie do kantarka, ciekawa jak sucz zareaguje na lekki (bardzo lekki!) impuls z mojej strony...nie przeszłyśmy na tym więcej niż 5m, bo jak zobaczyłam minę Nitki i jej podkulony ogon, to zrezygnowałam z dalszych eksperymentów :shock: A jest to pies na ogół olewający WSZYSTKO...np. nosić "kaganiec" na pysku nauczyła się w jeden dzień, tak żeby go nie ściągać, mając prawie dwa lata. A tu nagle taka reakcja na mini impulsik z mojej strony... :? |
All times are GMT +2. The time now is 08:39. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org