![]() |
Wakacyjne rozstanie z wilczakiem?
Na angielskim forum Dharkwolf bardzo pięknie napisał o swoich doświadczeniach z posiadania CzW:
„Wiele metod i technik z powodzeniem używanych do szkolenia i socjalizowania innych ras daje w najlepszym przypadku średnie rezultaty przy edukacji CZW, właśnie z powodu ich specyficznych cech charakteru (…) tego lata naszą rodzinę zaadoptował zaprzyjaźniony owczarek niemiecki. Różnice w zachowaniu między ON a CzW były bardzo widoczne. Z początku było nam trudno zaskarbić sobie zaufanie i szacunek ONa, ale z chwilą gdy się udało – nigdy więcej pies ich już nie kwestionował – przybiegał na zawołanie, był zawsze przyjazny i wdzięczny za zainteresowanie. Zupełnie inaczej niż CZW, które testują swych właścicieli codziennie, czasem nawet kilka razy dziennie, żeby wciąż się upewniać, że ich Alfy zasługują na kierowanie stadem. Jeśli nie zda się tego testu choćby raz, tygodniami, a czasem nawet miesiącami trzeba ciężko pracować, żeby odbudować ich zaufanie i wiarę” Pozwoliłam sobie na ten przydługi cytat, bo od wczoraj obserwuje mojego psa i nie mogę się nadziwić. Dwa miesiące temu Jędrek wyjechał za granicę. Psica, która go uwielbia, przez pierwsze 2 tygodnie wyraźnie cierpiała, chodziła osowiała, ożywiała się słysząc jego imię… Wydawało nam się, że po powrocie będzie wielka, żywiołowa radość, a tu – PRAWIE NIC! :shock: Owszem, pomachała średnio entuzjastycznie ogonkiem na powitanie, przyniosła nawet misia, ale teraz traktuje go jak obrażona królewna… nawet nie chce jej się siedzenia ruszyć, gdy ja wola…rano nie poszła go poprosić o spacer - zupełnie niepojęte dla niej zachowanie. Tak jak pisze Dharkwolf –jakby straciła do niego zaufanie.... :( Czy to typowa reakcja wilczaka na rozstanie? Macie w tej materii jakieś doświadczenia? |
Wakacyjne rozstanie z wilczakiem?
Quote:
|
Wakacyjne rozstanie z wilczakiem?
Quote:
Nie zartuje! Giga to nie wilczak ale jak wyjezdzam sluzbowo na kilka dni to pierwszy dzien jest meksyk ( suka od 17 lezy pod drzwiami, leci do kazdego przechodnia sprawdzac czy to nie ja) , ale jak mija apogeum to suka obojetnieje, potem wracam i powitanie jest dziwnie chlodnawe. Prawdziwa eksplozja radosci nastepuje gdy nastepnego dnia wracam z pracy...wtedy mam to cudne psie przywitanie:) W ubiegly czwartek wyjechalismy z Romkiem na caly dzien- z psami zostala Mloda, gdy wrocilismy ok 21 Cheitan z radosci sklonowal sie do 16 sztuk na raz i strasznie skomlil:) - ale to bylo tylko opoznione wejscie o kilka godzin,, mysle, ze po 2 miesiacach Tinka mogla uznac, ze Jedrek opuscil Wasze stado, gdy wrocil nagle i niespodziewanie byl to pewnie dla niej jakos szok. Ale gdy sie jej pomoze i nagle przywroci znany rytual ( to wyjscie i powrot) to moze latwiej jej bedzie przyjac do wiadomosci, ze wszystko jest po staremu?:) pozdarwiam Gaga |
Quote:
Quote:
|
All times are GMT +2. The time now is 21:03. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org