z Peronówki |
20-10-2005 16:53 |
;) Ale Unia tez nie ma sie czym chwalic.... Swojego czasu wprowadzila kwarantane dla psow z Rosji (bo to przeciez zrodlo wszystki chorob), a w tym samy czasie pozwolila na wjazd bez ograniczen dla psow z USA (to pragne osobiscie podziekowac za influence i 500 innych chorob 8) ).
Ale jest tez w czym my jestesmy nr. jeden pod wzgledem glupoty... ;) Chodzi oczywiscie o miedzynarodowe ksiazeczki zdrowia - to jedyne ksiazeczki uznawane w Unii. Ale u nas wpadli na pomysl, ze moga je dostawac jedynie psy szczepione przeciwko wsciekliznie... Tak wiec wszedzie kazdy szanujacy sie hodowca sprzedaje szczeniaki wlasnie z taka ksiazeczka, a w Polsce...? Trzeba by trzymac szczeniaki do 3 miesiaca, aby weci laskawie je wystawili...
I tak sie zastanawiam, czy tlumaczenie przepisow obowiazujacych w Unii w Glownym Inspektoracie Weterynarii nie wyglada w ten sposob:
- Ty, znasz to slowo....?
- Nie...
- Ja tez nie...
- Ty, nie sadzisz, ze to pewnie znaczy "wymagane szczepienie"?
- Pewnie tak, zreszta kogo to obchodzi...
- Ok, no to tak pisze...
Oczywiscie takze z paszportami ceny sa jak z badaniem krwi - paszport europejski kosztuje u nas tyle samo co w Niemczech (dziwne, ze Czesi i Slowacy mogli jakos ustalic normalna cene). Jak GIW to wylicza? Skad biora ceny za te swiadczenia? Mam wrazenie, ze zamiast cos policzyc, zwyczajnie rzucaja kostka... :twisted:
|