![]() |
Wsparcie dla grupy warszawskiej - Eury z Peronówki :)
Czesc z Was o newsie juz wie 8) , ale wedlug zwyczaju teraz czas na czesc oficjalna i publiczna:
Chcialabym powitac Eurego wraz z wlascicielem. :) http://dl.wolfdog.org/pics/gallery/d...6.01.01-50.JPG Aby zgodnie z prawda - Eury zameldowany jest w Wa-wie, ale bedzie mieszkal w okolicach Zalesia Gornego. WITAMY! :mrgreen: |
To my tez oficjalnie witamy i czekamy z utesknieniem na zdemaskowanie sie wlasciciela. Bo niektore wilczaki baaardzo potrzebuja wiekszej dawki ruchu w psim towarzystwie (bo mroz za oknem) :mrgreen:
|
My tez witamy "Gospodarza Domu Serdecznie" .. a nie to nie ten transparent :oops: :mrgreen:
to jeszcze raz: witamy nowego szczesliwego przyjaciela wilczaka i wilczaka samego tez. Zapraszamy do wyjscia z ukrycia, my nie zjadamy,. nasze wilczaki (na razie) tez nie :twisted: I bardzo sie cieszymy , ze jest nas znowu wiecej :ylsuper pozdrawiam Gaga i Chey i reszta |
To teraz już rozumiem czemu Envy tak "kartkuje" ksiązkę telefoniczną, pewnie szuka nowego numeru do brata :cheesy: . Gorąco pozdrawiamy i powodzenia :thumbs
|
Twardogóra również wita :D
|
Białystok wita!
Agnieszka z Kirk Kroyem |
witamy Euryego i właściciela jego! I pozdrawiamy z Mazur!
Cayo z Peronówki Alakra |
Żuławy też witają ;) i jak zwykle czekają na najbliższą sesję zdjęciową 8)
|
Powinnam napisac: "Jak ten czas szybko leci...". Ale nie leci - to tylko szczeniaki rosna jak na drozdzach... ;) I Eury jest tego najlepszym przykladem... :mrgreen:
http://www.zperonowki.com/pics/galle...5/DSC00622.JPG Eury z Peronówki |
Witamy Eurego braciszka Eresh, a właścicielom życzymy radości, cierpliwości. Do miłego zobaczenia :lol:
Max, Eresh i spółka |
W imieniu EUREGO - jego faktyczni właściciele Danka i Krzysztof - rodzice Konrada. Przepraszamy, że pierwszy tekst będzie może przydługi, ale musimy się "tym" podzielić. A to było tak: gdzieś w połowie ubiegłego roku zauważyliśmy w swoim komputerze stronę 'wilczaków'. Sami na nią nie wchodziliśmy, a Konrad pytany o to, coś ogólnikowo bąknął. Potem dowiedzieliśmy się, że zostaniemy obdarowani pieskiem tej rasy. Co się potem działo - III wojna - bo my kochamy psy, ale już kilka mieliśmy i wiemy jaki to obowiązek, a poza tym mamy w domu kota Jasia, więc spodziewaliśmy się kłopotów. Prawdę mówił kardynał Richelieu - od przyjaciół (rodziny - to już nasz dodatek) Boże broń, z wrogami sobie poradzę. Konrad postawił nas przed faktem dokonanym, 14 stycznia przywiózł Eurego, akurat w dniu odłożonych imienin Danuty, na których był niemały tłumek gości. Sporo zakąski zostało, bo wszyscy (a zwłaszcza panie) rzucili się do pieska, cmokając i wydając inne ciekawe dźwięki, żeby zwrócić na siebie jego uwagę i zyskać przychylność. A "tej cholerze" w to graj - czuł się tak, jakby to były jego imieniny. Pierwszy raz widzieliśmy szczeniaka, który przeniesiony 'w inną rzeczywistość', czułby się tak "swobodnie" - czytaj: gryzł wszystkich równo (z sympatii), sporo pił (wody) i zakąszał (eukanubą) oraz sikał na potęgę (w salonie).
No i został. Co my z nim mamy ! Żywotność za trzech (w porywach czterech). Zakres "zainteresowań" - wszystko co w zasięgu zębów, musi być przy ich użyciu sprawdzone. Kuchnia - główny cel odwiedzin, ze szczególnym uwzględnieniem okolic lodówki i kuchenki. Stopień okazywania nam miłości (szczypanie itp) nie do wyskalowania - na moment nie chce zostać sam. Chęć nawiązywania nowych kontaktów z psami i ludzmi - przeogromna, przy zastosowaniu metod uznanych przez Eurego za właściwe, co nie wszystkim akurat najbardziej odpowiada, niektórym psom także, bo Eury ma wyjątkowo dominujące podejście do tematu, a wielkość pieska - kolegi mu w niczym nie przeszkadza (raz tylko dostał po kłębie, jak starał się dorwać do cudzej miski). Z Jasiem (kotem) stosunki ograniczają się do merdania przez Eurego ogonem z jednej strony, a waleniem pieska po pysku przez kota, z drugiej. Ale Eury nie przepuszcza żadnej okazji żeby się zaprzyjaźnić (= skubnąć Jasia za ogon), więc zobaczymy, kto dłużej wytrwa. I czy my przeżyjemy te traumatyczne wydarzenia. Sprawiedliwie trzeba mu oddać, że uczy się błyskawicznie, czego nie należy od razu utożsamiać z posłuszeństwem, bo robi to co mu się każe, jak już nie ma innego wyjścia (co łatwo poznać po łypaniu oczami na boki i wyjątkowo wtedy lisim wyrazie pyska) - bezczelnie jeszcze domaga się wtedy pochwały. W sumie bardzo interesujący "egzemplarz". Darczyńca (Konrad) wpada w odwiedziny, zjada obiad, idzie z pieskiem na spacer i dziwi się, że trochę narzekamy na nadmiar zajęć. Prawie tak miły, jak Eury. A TERAZ UPRZEJMA PROŚBA: czy ktoś z Państwa może nam wyjaśnić, tylko "jak chłopu na miedzy" - bo dla nas młotek jest skomplikowanym urządzeniem technicznym - co należy zrobić (krok po kroku), aby dołączyć zdjęcia (Eurego oczywiście) do tej korespondencji. Z góry dziękujemy. Danka i Krzysiek PS. Sąsiedzi kupili sobie szczeniaczka owczarka berneńskiego (ma 2 miesiące i jeszcze nie wychodzi) - widząc "aktywność" naszego i w trosce o swojego, codziennie pytają nas o postępy "w temacie": kultura zachowania Eurego jako przedstawiciela wilczaków, w środowisku podwarszawskim. |
Dziękujemy za miłe powitanie na forum i kilka aktualnych zdjęć (może nie trzeba będzie szukać fachowej pomocy).
http://www.pupile.com/pup/images/img_eury.7.jpg http://www.pupile.com/pup/images/img_eury.5.jpg http://www.pupile.com/pup/images/img_eury.6.jpg http://www.pupile.com/pup/images/img_eury.4.jpg |
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Najgorsze sa poczatki, bo naturalnym odruchem szczeniaka jest: "futerko? Trzeba capnac" (dla zasady). Ale przerabialismy to juz na swojej skorze i wiemy, jak ladnie kot potrafi wychowac w takim wypadku szczeniaka wilczaka... ;) Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Quote:
Bo wilczaki maja dwa typy zabaw: zagryzanie sie w spokoju i na lezaco...w kompletnej ciszy... Albo dzikie pogonie i glosnie warczenie + "zagryzanie sie" o roznym nasileniu... Wiec na zabawe zezwalaja jedynie wlasciciele duzych psow, ktorym takie cos nie przeszkadza: labradorow, bokserow i wszystkich innych podobnych ras... |
Ale Eury fajnie urósł. :roll: Kawał już z niego wilczaka. My mamy trzy koty i z każdym Eresh ma inne układy: z Felkiem się tłuką ale już ze strony kota bez pazurków, Czarnego Eresh ujeżdża a Gruba schodzi mu skutecznie z drogi. :mrgreen: Pozdrawiamy z siostrzyczką Eresh :hand
|
All times are GMT +2. The time now is 02:54. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org