![]() |
Trejsi i Gari
Trejsi to rozpuszczony pies 8) zawsze mieszkala sama, a tu nagle bedzie taka zmiana (choc od wczoraj na tydzien mamy 4 tygodniowego kotka ;) )
Trejsinek nie za bardzo toleruje psy, a w domu to bron boze (nawet jak Pirat przychodzi to robi jemu jazdy) Do lozka (obojetnie ktorego-czy swojego czy ludzkiego) nie dopusci-wskoczy, polozy sie i bardzie warczec Do misek tez nie za bardzo... A do wlascicieli to juz w ogole potrafi zrobic sceny zazdrosci 8) Co robic w takich sytuacjach? Nie chce, zeby mala dostala po pysku na dzien dobry, a taki stan u Trejsi moze byc dlugi i dlugo zanim sie przelamie... Pozwolic jej na warczenie do malej? Ignorowac czy co? |
Ee.. taki sam tekst moglabym napisac jakies prawie 2 lata temu :) Co prawda Gigunia w domu ladnie sie zachowywala wobec znajomych psow ale za to szczeniakom dawala popalic :twisted:
I okazalo sie ze wszelkie obawy byly niepotrzebne :) Najpierw zainteresowanie , potem dwa dni burczenie na namolnego malca a potem juz doskonala komitywa i rozrabialy wspolnie:) Zreszta zajrzyj do galerii :) Mysle tylko, ze bedziesz musiala uwazac aby Trejsi nie czula sie odsunieta. Szczeniak bardzo absorbuje nasz czas i uwage ale to wymaga tez aby jeszcze wiecej poswiecic jej starszmu psu. Ja zrobilam zasade ze zawsze, we wszystkim pierwsza jest Giga i nigdy nie powstala sytuacja ze Gige odsuwam a biore Cheya. Trejsi dodatkowo bedzie wymagala czulosci i troski, bo stres dla niej jak wiemy moze powodowac ataki. O reszte sie nie martw, psy sa stadne z natury i na pewno wszystko bedzie dobrze, tylko Ty musisz tym wszystkim dobrze zarzadzic :) Trejsi po prostu ma swoje niezbywalne prawa,,, a Narvana.. znaczy Garuda bedzie musiala uplasowac sie na drugim miejscu :P Oczywiscie nie znaczy to, ze mala nie wejdzie Trejsi na glowe ale to juz zupelnie inna bajka :mrgreen: |
No, w sumie i racja...
Wlasnie sie boje tego, ze mala zajmie mi tak duzo czasu, ze Trejsi faktycznie bedzie odsunieta... o Piracie juz nawet nie wspomne... oby bylo dobrze :) |
To masz ciekawy czas przed soba :) Ale da sie to wszystko pogodzic, uwierz mi :)
Oczywiscie kazdy ma swoj sposob na wiecej niz jednego psa, mozna wyprowadac osobno na spacer, mozna szkolic osobno itp.itd. ja wybralam ten, w ktorym zawsze sa dwa psy i kazde z nich ma to do czego jest przyzwyczajone. Wyjatkiem byla jazda do szkoly z Cheyem ale wtedy Giga zostawala z Romanem. Nie potrafilam zamknac Gigi w pokoju , zeby pocwiczyc czy pobawic sie z mlodym..ale to wybor czysto emocjonalny. Mialabym wyrzuty sumienia wobec Gigi ... a w koncu ona byla zawsze z nami i obok nas przez 7 lat. Odkad przyszedl do nas Chey Giga po prostu domagala sie wiecej uwagi i dostawala ja :) Ale tez znalazla przyjemnosc z lobuzowaniu z gnojkiem bez mojego udzialu . A mlody musial nauczyc sie dwoch rzeczy : ze jedzonko lub smaczki zawsze sa najpierw dla Gigi i ze nawet podczas najwiekszych szalenstw nie wolno mu jej tracic w bok i zad.... i obie te rzeczy przyswoil szybko :) Zobaczysz ze Garuda tez podbije serce Trejsi i Pirata a Ty dasz rade obdzielic je wszystkie tym czego potrzebuja i na co zasluzyly :) |
:)
co do spacerow osobnych, to jestem na tak, oczywiscie nie ciagle osobno, ale czasem, z tego wzgledu, ze Trejsi jest... no, ma swoje glupie przyzwyczajenia i nawyki (agresja w stosunku do psow/ludzi, lub odwrotnosc do ludzi-maksymalny strach) i nie chce, zeby mala zalapala jej zachowanie :) mam andzieje, ze bedzie ok, i ze poswiecej i jednemu i drugiemu nalezyta uwage i czas... :) |
Quote:
Warto też nauczyć, by jeden z psów był przywiązany gdzieś do drzewa, a drugie ćwiczyło. I tak na zmianę - żeby nie było zbędnego nakręcania się, szarpania z podniecenia na smyczy. Jednemu i drugiemu wyjdzie to na dobre - wbrew pozorom nie jest to takie proste ... |
No Marzenko - pamiętasz jak Ci kiedyś obiecałam, że noworoczne życzenie się spełni? I spełniło się, choć z małym opóźnieniem :wink: :mrgreen:
Ale tak miało być. Powodzenia! Jestem pewna, że dasz sobie radę, bo Trejsi Ci pomoże! |
Quote:
Ronka dzieki! :D |
Re: Trejsi i Gari
Quote:
Wiesz, u nas udalo sie z mala Jolka przemycic Boltonowi malego kota (a on kotow nie lubil). To Tobie uda sie z Gari... ;) Inaczej sprawa wygladalaby, gdyby Trejsi byla mloda, spora suczka, bo dokupowanie do dominujacej suki drugiego suczyska byloby proszeniem sie o klopoty. Ale w tym wypadku wszystko sie ulozy... :) Pamietam jak fajnie Trejsi zachowywala sie do Merry Bell. Teraz bedzie miala taka kumpele juz na stale.. ;) |
Re: Trejsi i Gari
Quote:
z tego co pamietam, to na nia warczala... bawila sie tylko z Camio, oczywiscie bez przegiec 8) (od lozka won! :P ) |
Re: Trejsi i Gari
Quote:
|
a widzisz, CzW ma jednak inna mowe... ;)
|
Temat niestety powraca.
Jak Ruda byla mala, bylo ok. Teraz jest juz tylko gorzej... A powrot Rudej z Lazne do domu to armageddon Szyszka po domu chodzi osowiala, jakby smutna... Na lozko wchodzi wtedy, kiedy Trejsi nie widzi (tak, kiedys wspomnialam, ze wilczak nie bedzie miec wstepu na lozko... ;) ) Do mnie czy rodzicow Garuda wlasciwie nie ma prawa podchodzic Nie ma prawa podchodzic do miski Nie ma prawa podchodzic do samej Trejsi-esesmanki. Nie ma prawa ogolnie poruszac sie po domu, bo od razu jest warkot, jesli takowy nie pomoze, sa pokazane ladne zabki, jesli to nie pomoze Ruda obrywa. Probowalam jakos to zalagodzic, ale bez skutku. O separacji raczej nie ma mowy, Trejsi trzeba miec na oku ciagle (zwlaszcza teraz, bo leci na antybiotykach, ma rane na tylku i nie moze tego lizac) A Garudy do klatki wstawiac na pol dnia jakos nie chce... Na dworze wiekszego problemu nie ma, Trejsi nawet czasami sie z Ruda bawi. |
Quote:
|
No to u nas podobnie.
Teraz staram się zabierać Alego jak najczęściej samego, bo się za często chował za wujkiem Baskilem kiedy coś było nie tak. I dziś rano po powrocie z weekendu Baskil naskoczył na dzień dobry na Licho tak, że musiałam go za kłaki z niego ściągnąć. Oj musiał się mały tłumaczyć gdzie był tak długo i co robił. :evil: A i czasem się zdaża, ze podczas wspólnego obszczekiwania intruza za ogrodzeniem, emocje ponoszą i się chłopaki za kłaki złapią, póki co to Ali ma wiecej zdrowego rozsądku i omija Baskisia jak ten się nakręci, póki co...:? |
Poza wszystkim to bym ZABRONIŁA Trejsi takich siupów.. w końcu to jednak nie ona jest tak szefem :twisted:
Rozumiem, niedopiesżczenie suni ale bez przesady.. nie ona decyduje komu i za co wymierza bęcki... |
Quote:
i to nie tak, ze ja jej nie mowie, ze ma tego nie robic... Czasem ja walne po gloweczce (delikatnie oczywiscie ;) ) walne w pysk, krzykne naprawde glosno 'fuj', 'nie' itd. ale to srednio skutkuje. Tzn. na chwile jest spokoj, a po paru sekundach znow to samo... Mama robi to samo. :? Co do wczasow... Trejsi tez byla na wczasach, bo mama zabrala ja na prawie 2 tygodnie do rodzinki... ;) |
Czyli masz problem z wyegzekwowaniem "nie"...no nie Ty jedna:P
|
albo nie rozumiesz, albo robisz sobie jaja :P
trudno, moze przejdzie jej samo... |
Żadnych jaj, serio! Takie rzeczy nie przechodzą same...
Albo pies wie co się kryje za słowem "NIE" albo możemy sobie owo słowo powtarzać do upojenia... Może to będzie dla Ciebie jakims pocieszeniem, że znakomita większość z nas (jeśli nie wszyscy) ma problem z egzekwowaniem zakazu. Co nie znaczy, że nie przydaje się próbować ;) |
All times are GMT +2. The time now is 19:59. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org