![]() |
Polowanie na zwierzyne....
ona poluje ale nie zjada ofiar po prostu mi je pokazuje na poczatku bylo to przerazajace i karcilam ja za to ale teraz juz wiem ze ona po prostu taka juz jest jej instynkt jest silniejszy myslalam tez o wprowadzeniu diety - suchy pokarm przez jakis czas a co do zeberek to nie ma szans na ich wyczucie ;-( ale jak ja wzielam byla tak strasznie chuda ze bylo jej widac zebra (zaadoptowalam ja w styczniu jako 2,5 letniego pieska (moze za szybko w zbyt krotkim czasie utyla ?)pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie
|
Quote:
a na co ona poluje? nie boisz się puszcząć jej tak luzem bez opieki i kontroli do lasu? a wnyki, myśliwi? |
Quote:
|
Quote:
shilla poluje na wszystko co sie szybko rusza w lesie u nas w wałbrzychu jest sporo zwierzyny w wiekszosci przypadkow nie dogania ofiary ale niestety zdarzylo jej sie zagryzc jakies zwierzatko a ile było płaczu i tłumaczenia ale to na nic |
http://www.tvn24.pl/2069578,12690,0,0,1,wideo.html
Jesteś pewna? Mojego taty sunia wróciła z lasu gdzie też nie ma myśliwych oplątana wnykami, za którymś kolejnym wypadem już nie wróciła... :cry: Dlatego jestem przewrażliwiona. A pozwalanie psu na polowanie i płoszenie dzikich zwierząt pozostawię bez komentarza :evil: |
AnetaW. ja wiem jak jest... ale wiem ze np. tak jak u mnie,lasy sa zupelne czyste od ludzi zadnych krwi, jedyni 'mordercy' to ..wedkarze. Ja rozpoznalam juz swoje tereny i mam pewnosc,wiec zawsze je puszczam by sie wyszalaly,na szczescie nie maja zapedow morderczych,bardziej wola sie czaic i niby atakowac,ale z maarnym rezultatem..
|
wiem ze moze to wygladac zle ze moj pies poluje ale zawsze mam dylemat albo wyjsc z nia do lasu kolo domu i pozwolic sie jej wyszalec (bardzo tego potrzebuje ma to w naturze ) w lesie jest najszczesliwsza na swiecie,iskrzą jej sie oczy jest radosna czasami kosztem niestety innych malych zwierzatek (ale to zadko sie zdarza)czy trzymac ja na uwiezi i wychodzic tylko na smyczy ona wtedy jej po prostu nieszczesliwa nie chce sie załatwić,idzie obok smutna.Zawsze mam ten dylemat ale zawsze tez wybieram szczescie swego psa,nie moge jej unieszczesliwiac...
|
Niepotrzebnie ograniczasz mozliwosci. W ogole nie rozumiem dlaczego pies idacy z wlascicielem ma byc nieszczesliwy?? To jakby zaprzeczenie psiejskosci! Czy jesli suka bedzie miala cieczke to w imie uszczesliwiania jej tez bedziesz puszczac ja wolno?
Z psem sa miliony rzeczy do robienia, rzeczy ktore umacniaja wiez miedzy psem a czlowiekiem, pozwalaja psu sie zmeczyc a jednoczesnie wychowuja psa. I to wszystko mozna robic poprzez fajna zabawe. Joanna podawala w innym watku link do bloga Zofii Mrzewińskiej na www.owczarek.pl - polecam serdecznie lekture. Postawe "szczescie mojego psa nawet kosztem zycia drobnych zwierzatek", podobnie jak Aneta pozostawiam bez komentarza :evil: Generalnie dzieki takim postawom mamy coraz wiecej ograniczen, zakazy wstepu do parkow narodowych i inych miejsc. I co z tego ze my uwazamy? Przeciez szkod narobil niefrasobliwy wlasciciel puszczajac w las swojego psa samopas. Bo najwazniejsze, zeby MOJ sie wyszalal, a reszta.. niewazna. |
Quote:
POPIERAM TO CO NAPISAŁA GAGA, może lepiej niech suka biega za rowerem, lub coś ćwiczy zamiast polować. Nie jest naturalnym elementem środwiska i polując zaburza równowagę |
Quote:
|
Quote:
|
Joanna mozesz jeszcez raz podac link do tego bloga? chyba przegapialm
|
mam swoje sprawdzone trasy na ktorych nie ma mysliwych ani wnyków wiec to jest najmniejszy problem jaki nas dotyczy w lesie do ktorego chodzimy
|
Link do blogu: http://www.owczarek.pl/zofia/journal...PagePosition=1
darunia-puma - poki mozesz - postaraj sie jednak oduczyc psa takich niekontrolowanych gonitw w lesie. Mialam wczesniej huskiego z odzysku, ktory klusowal i w efekcie wredna pancia zafundowala mu dluga linke :twisted: Szczerze mowiac przeraza mnie Twoje przyzwolenie na gonienie zwierzyny - obys nigdy nie natknela sie na mysliwego, ktory ustrzeli Ci psa ... Teoretycznie mieszkam na obrzezach Gdyni i w tym roku byla wydana zgoda na odstrzal zwierzyny w Trojmiejskim Parku Krajobrazowym, w ktorym niby nie powinnam sie natknac sie na mysliwych. Przerazona zwierzyna biegala po calym osiedlu ... Prawo lowieckie zezwala na takie odstrzaly, co jest odnotowywane w ksiazkach u lesniczego - takze nie bylabym taka pewna, ze mysliwi nie sa problemem dla biegajacego bez kontroli psa :roll: Wracajac do tematu zywienia, to moja wetka mowi, ze dla doroslego psa o normalnej aktywnosci ona stosuje +/- 75g/1 kg masy ciala + taka sama ilosc wypelniaczy: makaron lub ryz (bardziej dietetyczny) z warzywami. 2 godziny ruchu, to dla mnie standardowa aktywnosc ;) Jak karmi sie w Barfie nie wiem - moze ktos wiecej napisze na ten temat. Generalnie wydaje mi sie ze Twoja sunia dostaje zdecydowanie za duzo miesa ... Jesli nie bedzie chciala jesc, to mozesz zmiksowac warzywa i wymieszac z miechem. |
Mowisz ze inni tez puszczaja, przyznaje ze ja rowniez,ale pilnuje by miec ja caaaly czas na oku i kiedy tylko zaczaja sie na jakies stworzonko to ja upominam lub przywoluje, co skutkuje. Jestem za by psiak sie wyszal,ale z umiarem i rozsadkiem,bez szkody dla otoczenia,bo jak wspomiano juz wczesniej przez to jest coraz wiecej ogranioczen i niewygod dla ludzi z psami,a przeciez powinnismy sie starac by bylo coraz lepiej a nie gorzej. Co z tego ze inni tak robia,mozemy byc od nich madrzejsi i tak nie postepowac,a noz i oni sie zmienia i bedzie coraz lepiej..
Trzeba kontrolowac psiaka, chocby ze wzgledu na jego dobro(mysliwi, zwykli ludzie ktorzy sie moga przestraszyc i niebezpiecznie dla niego zareagowac) i dobro otoczneia (chocby drobnej zwierzyny). |
Quote:
1) Dla ich bezpieczenstwa - pies, ktory goni zwierzyne jest "slepy" - latwo wpadnie pod samochod. Bo polowac bedzie nie tylko na spacerze, ale i w miescie na spotkanego kota... A zbytnio mi na nich zalezy, zeby ryzykowac ich utrate... 2) Nie jestem zwolennikiem zabijania psow, ale niestety maja racje mysliwi, ktorzy twierdza, ze jesli wlasciciele nie mysla, to ktos musi "myslec" za nich. Oczywiscie sa mysliwi-mordercy, ktorzy zastrzela psa prowadzonego nawet przez male dziecko, ale trudno sie nie zgodzic, ze pies w lesie jako drapieznik nie ma czego szukac. On nie ma prawa tam polowac... I mysliwy strzelajacy to psa pedzacego za sarna ma do tego pelne prawo... 3) Dla zasady - to proste: ja nie szkodze i przez to oczekuje, zeby mysliwi nie szkodzili i mi. Pewnie gdyby wiekszosc ludzi stosowala sie do zasad i pilnowala swoich czworonogow to nie byloby sensu wydawac nakazow strzelania do psow w lesie. Nie byloby tez nakazu ich prowadzania na smyczy... Niestety wlasciciele psow sami sobie zapracowali na to co jest... Nikt nie mowi, ze nie powinnas chodzic do lasu. Bo to frajda dla kazdego psa. Ale trzeba traktowac to jak wizyte w gosciach i respektowac dzialajace tam zasady z ktorych podstawowa brzmi POLOWANIA SUROWO ZABRONIONE. Jesli suszysko idzie w dluga to prowadz ja na dlugiej lince stosujac odwolania do czasu az zalapie komende i stanie sie bezproblemowym uzytkownikiem lasu. Nie dziw sie reakcji ludzi - w Polsce jeden z wilczakow zostal za polowanie zastrzelony. I nie byla to wcale nadgorliwosc mysliwych...:? W Slowacji tez zginelo sporo CzW, bo poszly "na spacer". Pamietaj, ze lowiecki statystyki sa OGROMNE - nikt nie chce publikowac takich danych, ale wiem, ze w 1995 zastrzelono ponad 80tys!!!! "walesajacych sie" zwierzat. 10 lat pozniej bylo juz o polowe mniej, ale nadal mowa jest o 40tys!!! zabitych zwierzat. Wiekszosc z tego to psy... Wiec jest na co uwazac.... :| |
All times are GMT +2. The time now is 02:33. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.1
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.
(c) Wolfdog.org