piękne zdjęcia i miłe sercu widoki...

tym bardziej ,ze my tez byliśmy z naszym " wilczkiem" na początku października w Bieszczadach

i to całkiem niedaleko - w Sękowcu.
Jak to się stało ze nie wpadliśmy na siebie gdzieś przypadkiem

?
Bari był w Bieszczadach pierwszy raz ,ale dzielnie dotrzymywał nam kroku

Ucztował tez w Siekierezadzie , a w oberży Biesisko dostał nawet kawał golonki od bardzo miłej kelnerki

dołączamy się z naszymi bieszczadzkimi zdjęciami i pozdrawiamy serdecznie

do zobaczenia gdzieś na szlaku
w drodze na Smerek
odpoczynek na szczycie - tu połonina wetlińska
powrót po męczącym dniu...
bari miał też kolegę do zabawy - pseudo Gangster
nawet mglista i deszczowa pogoda ma swój urok...
a tu Baruś regeneruje siły

oczywiscie na naszym łóżku