Po obozach Wieworka troche sie rozruszala....
.... Wreszcie stala sie mniej nerwowa i zapalala miloscia do domowych skwarkow. Palaszuje z nimi karme, ze az milo popatrzec. Efekty juz widac, bo nabrala ciala i wreszcie obrasta tluszczykiem..i zaczyna przypominac normalnego wilczaka.
.... Na obozie zalapala bakcyla do obrony. Juz tam sie rozszalala i chetnie oszczekiwala i atakowala nawet Vence. A teraz co wieczor chce sie bawic w ataki na walek. Widac, ze strasznie sie jej to podoba. Milo zaskoczyla nas na bonitacji w Hostivicach, bo podczas testu charakteru nie bala sie strzalu i nawet szczekala na pozoranta. Co prawda przed nami jeszcze sporo pracy zanim bedzie mozna zrobic z nia przeglad, ale zaczynac pokazywac prawdziwy charakterek. Narazie trenuje na robotnikach...
... Wiewor wreszcie odzyskuje pewnosc siebie - wczoraj ugryzla nawet Przemka.

Sam sie o to prosil, bo specjalnie ja draznil, ale to juz widoczny krok do przodu, bo wczesniej bala sie nawet glosniej zachowac w naszej obecnosci. No i zaczyna pilnowac jedzenia pieknie pokazujac przy tym zabki
... Powrot do normalnosci widac tez w innych zachowaniach - stala sie bardzo ciekawska, spi na kanapie, a na powitanie skacze na ramiona. I wydaje juz wiecej odglosow (poza w/w oszczekiwaniem ekipy remontowej). Pilnuje miski, spi na grzbiecie (niestety czesto przy tym chrapie

).
... OK, idziemy cwiczyc dalej....