Quote:
Originally Posted by zalesianka
Niestety Baruś trochę ucierpiał. 
|
Monia, Konrad - mam nadzieję, że ta kontuzja to nie efekt Barusiowo-Eurysiowych zapasów. Co prawda oba samczyki mocno prężyły muskuły - Bari to urodzony wojownik z tzw. dobrymi warunkami i pola wcale nie ustępował, ale wydawało się, że wszystko rozeszło się (nomen omen) po kościach. Na " do widzenia" Baruś pokazał jeszcze wszystkim, że jest psem grzecznym , mądrym i posłusznym - egzamin PT ma w kieszeni

.
A na dowód, że między Barusiem i Eurym było nie tylko tak:
i tak
wstawiam fotkę, na której obaj wojownicy wyglądają jak starzy kumple
Spotkanie - choć zorganizowane właściwie prawie z dnia na dzień, było naprawdę bardzo, bardzo SUPEROWE.

Dużo wilczaków, ale w takiej "konfiguracji", że wszystkie mogły biegać luzem. Trochę iskrzyło - Brendzia ustawiała niewiasty, Baruś-Eury - wiadomo (
Mental okazał się
"gościu" i rodziny nie wspierał ), ale wszystko było do opanowania bez sięgania po.... "pasek". Niekwestionowaną gwiazdą spotkania był
BEJ - maluch wpatrzony w swoją Panią jak w obrazek.
Swój debiut w tak licznym wilczakowym towarzystwie miała
CINI z Polskiego Dworu i ... chyba pisze się na następne spotkanie.

No, a panny Silverki -
Lorka, Medea,Magri i głowa rodu Brenda - figlarne, zalotne, trzpiotowate i w dodatku nie do zdarcia.
Bardzo dziękujemy
Gospodarzom oraz
Małgosi i Wojtkowi za zaproszenie.
Nie udało nam się dotrzeć z ważnych powodów nad morze do Sulmina, ale niedziela (najpierw wizyta u maluszków, potem spotkanie w Łosiu) sprawiła, że ...

wilczaków nadal nie mamy dosyć

.