Quote:
Originally Posted by anetawron
Moim zdaniem - jako nie hodowcy - świadome dopuszczenie do narodzin nawet jednego szczenięcia obarczonego poważnymi wadami genetycznymi (w efekcie uniemożliwiającymi normalne życie i eutanazję) nie jest warte nawet całego miotu super-hiper championów.
|
Nie zawsze jest to moralnie naganne. Wyobraźmy sobie taką sytuację: rep ma 200 szczeniąt, fajne są więc połowa conajmniej idzie do hodowli. Wieść gminna (jak zawsze kiedy komuś się powiodło) niesie że przekazuje padaczkę/dysplazję/entropium/wady serca/niedoczynność nerek/zeszotowienie kości/.../... Pojawiają się mocne inbredy na tego psa i są dwie opcje-te inbredy są zdrowe, piękne i mądre albo wady recesywne się ujawniają. Jeśli są jakieś problemy to wiadomo, że cała linia jest trefna i trzeba jak najszybciej się z niej wycofać. Dzięki chorobie kilku nie urodzi się kilkadziesiąt innych chorych
Uczono mnie, że zawsze jeśli coś z potomkiem jest nie tak wyciągamy rodowód, zaznaczamy na czerwono wszystkie inbredy i wycofujemy z hodowli osobniki tak samo inbredowane. Tyle teorii, bo w praktyce wszytkie psy hodowlane są idealne