1)Skad dysplazja?
Cytat:
Napisał szasztin
Co do tego skąd dysplazja - to czysta genetyka, po rodzicach i dziadkach - a w naszym rodowodzie takie przypadkisą.
|
Obecnie naukowcy sklaniaja sie, bazujac na wynikach badan, do tego, ze nie dziedziczy sie DYSPLAZJI, ale SKLONNOSC do niej. Kazdy narodzony szczeniak rodzi sie zdrowy. To czy choroba sie rozwinie, czy nie zalezy roznych czynnikow - ale to w punkcie 2...
Masz racje, ze dysplazja jest okreslana choroba GENETYCZNA. I wystepuje u wilczakow w takiej ilosci (jak widac w statystykach kolo 30% psow ma mniejsza lub wieksza dysplazje i to POMIMO selekcji prowadzonej przez hodowcow), ze zalicza sie ja do chorob "typowych dla rasy" (co oznacza, ze trzeba na nia zwracac uwage i uwzglednic w selekcji hodowlanej). Sa linie zdrowsze, jak i te bardziej "chore", ale nie istnieje linia wilczakow calkowicie pozbawiona dysplazji, jak i nie istnieje wilczak, ktory mialby calkowicie czysty rodowod, wsrod ktorego rodzenstwa, ciotek, wujkow nie byloby psow z gorszymi wynikami.
Z tego tez powodu, aby jak najbardziej zmniejszyc ryzyko jej wystapienia u szczeniat, psy bada sie zanim pojda do hodowli. Jest pewne "ale" - zdrowi rodzice nie gwarantuja zdrowych szczeniat. Swojego czasu w jednym z krajow probowano hodowli uzywajac WYLACZNIE psow z wynikiem HD-A. Oczywiscie procentowo zmniejszylo to ilosc psow chorych, a zwiekszylo ilosc zdrowych (krotko mowiac zdrowi rodzice dawali wieksza szanse na zdrowe dzieci), ale dysplazji sie nie pozbyto.
W czym problem...?
Sa rasy uznawane za (prawie) calkowicie wolne od dysplazji (pracujace husky, wyscigowe charty). Dysplazji nie maja tez wilki. Dlaczego? Z powodu SELEKCJI.
Husky uzytkowe (pracujace) ciagna spore ciezary, duzo pracuja, ich stawy mocno dostaja w kosc. Psy, ktore maja SKLONNOSC do zwyrodnienia stawow, albo slabo pracuja, albo nie pracuja wcale. I sa z hodowli eliminowane, bo rozmnaza sie jedynie najlepsze zwierzeta.
Podobnie dzialaja hodowcy w przypadku psow hodowanych na wyscigi. Wszystkie slabe zwierzeta, ktore z powodu np gorszych stawow maja gorsze osiagi sa eliminowane (doslownie), a rozmnazane jedynie te najlepsze - najszybsze, najwytrzymalsze, a co za tym idzie m.in. z najlepszymi stawami.
I dokladnie to samo mamy u wilkow - wilk, ktory nie ma perfekcyjnych stawow nie przezyje dlugo w przyrodzie... I nigdy nie dochowa sie potomstwa...
Jak to dziala? Jak uzyskac bardzo zdrowa rase? Szczeniaki i mlode psy obciazac tak mocno, aby u tych, ktore maja SKLONNOSC do dysplazji choroba ta sie rozwinela. A zwierzeta takie "wyrzucic" z hodowli.
Wiec, aby robic dobra selekcji powinnismy dzialac tak samo i namawiac kazdego wlasciciela, aby na maksa obciazal ogranizm szczeniaka, bo wtedy ujawni sie dysplazja, jesli pies ma taka sklonnosc... Wiec przekarmiac, scigac po schodach, kazac skakac, ciagac przy rowerze.

Oczywiscie nie wykluczy to dysplazji, ale po odrzuceniu z hodowli psow, ktore w wieku roku przestana chodzic polepszymy statystyki...
Watpie, by ktokolwiek zgodzil sie na takie postepowanie i taka forme selekcji.... Niestety widac to wlasnie u chartow i husky, gdzie baza wyjsciowa byly super zdrowe psy, a obecnie z powodu innej selekcji (dbania o szczenieta oraz psy mlode) chart, czy husky z dyplazja nie sa juz niczym zaskakujacym...
Pozostaje nam inna droga...
Podstawa musi byc odpowiednia selekcja, ktora spada na barki hodowcy. Nalezy badac te psy, ktore ida do hodowli (a najlepiej takze te, ktore nie beda hodowlane, bo to tez dostarcza duzo informacji). Starac sie uzywac tych, ktore maja jak najwiecej zdrowych przodkow.
Potem odpowiedzialnosc za psa spada na wlasciciela - musi on jak najbardziej dbac o psa, aby zminimalizowac ryzyko wystapienia dysplazji.
A razem (hodowcy i wlasciciele) moga jedynie czekac na badania genetyczne, ktore moze beda w stanie wykrywac, ktore psy "niosa" sklonnosc do dysplazji i na tej podstawie usuwac je z hodowli...