Mi często się zdaża "gryźć" z moimi psami

One mnie podgryzają (całe szczęście nie tak mocno jak się kotłują między sobą) a ja je ciągnę za łapy, za uszy, za futro, wywałam na plecy itd. Zabawę mamy pierwsza klasa, śmieszne są kiedy przychodzą do mnie i zapraszają do zabawy - stoją przedemną kłapią zębami (przy czym wydają coś w formie szczeknięcia) i uciekają, za chwilę wracają i znów to samo. Z dwoma nie jest już tak łatwo, ale raz Maja pomaga mi i "gryziemy" Licha, a następnym razem z Lichem "gryziemy" Majkę.