Max dalej chory
Z tym wetem to niestety nie jest tak dobrze. Początkowo leczono Maxa na
czuja. Przypisując mu różne antybiotyki na zasadzie, a może trafię. Dopiero
gdy mnie szlag trafił i posłałem trochę cierpkich słów przeprowadzono to
proste badanie, które umożliwiło postawienie trafnej diagnzy i dobór
odpowiedniego antybiotyku. Z powyższego wypływa wnioski:
1.w zdecydowanej większości wety leczą na zgaduj zgadulę;
2.trzeba zdecydowanie żądać określonych zachowań i działąń.
A swoją drogą nie mogę ich zrozumieć, dlaczego nie wykonują tego badania na
początku leczenia tylko faszerują różnymi świństwami.
Pozdrawiam Mariusz z Maxem.
|