Quote:
Originally Posted by Margo
Tzn na poczatek male wyjasnienie - problem z mocnym gryzieniem miala pewnie wiekszosc wlascicieli CzW, bo szczeniaki nie maja zabkow, ale w porownaniu do innych ras prawdziwe kly ostre jak zyletki...  Wiec do czasu, gdy nie straca mleczakow, to wlasciciele maja przechlapane... 
|
Oj tak, o tym to wiem... Wygląda się jakby w domu nie mieszkał z nami młody pies, a jakiś wyjątkwoo pokręcony kot
Quote:
Originally Posted by Margo
Tu mam na mysli jednak taki 'bonus' w postaci zbyt mocnego gryzienia. Ogolnie mowi sie, ze to przypadlosc szczeniat, ktore zbyt szybko zostaly odlaczone od matki (czyt. i innych szczeniat). Nie powiem, ktory to dokladnie tydzien, bo na ten temat nadal sie kloca naukowcy. No i nie ma opracowan dotyczacych naszej rasy. U nas maluchy ustawiaja sie juz teraz, czyli w wieku 2-3 tygodni. Ale takie prawdziwe przyspieszenie tego "procesu" nastepuje kolo 5 - 5.5 tygodnia. Wtedy szczeniaki sa bardzo aktywne, duzo sie ze soba bawia, ucza sie nie-gryzienia (lub tego, ze to boli). Ucza sie hierarchii w stadzie i "dobrego wychowania". I kazdy dzien dziala na plus. Jak sie szczeniaka szybko odbierze, ale ma sie w domu psa, ktory poprowadzi dalej nauke to OK. Ale jak szczeniak bedzie sam z wlascicielami, to jest klopot, bo czlowiek to nie pies i szczeniaka nie nauczy. Owszem - mozna (tak jak sie zaleca) gdy szczeniak za mocno ugryzie pisnac i zakonczyc zabawe. Ale u niektorych psow (w tym u Bola) to nie skutkowalo i dla niego bylo to bardzo zabawne.... 
|
Czyli u nas podobnie jak i z Bolkiem. Jeśli nawet nie identycznie

Pytałąm już naszą Treserkę co robić, gdy pies podczas zabawy za mono gryzie. I też piszczałam, wyłam, późnej zaczeliśmy też stosować "metodę" butelki. Obecnie najbardziej działa na Varga jakaś zwyczajna komenda lub strwierdzenie groźnym głosem: "Zaraz pójdziemy do domu!" Wtedy on siada, przyląda się nam i uspokaja.