Niestety obóz jest już tylko wspomnieniem. Ja i Czambor jesteśmy padnięci ( Pies bardziej, bo śpi już 5 godzinę ) .Pragnę wszystkim serdecznie podziękować za tak profesjonalne zorganizowanie obozu szkoleniowego Osieczna 2009, a w szczególności Eli Wojtko jako organizatorowi, szkoleniowcom - Joli Sołek ( tropienie, PT, obrona ) Eli Baranowskiej ( Obedience, Agility ) i wszystkim pozostałym uczestnikom za wspaniałą atmosferę i pomoc szkoleniową. Na szczęście nasze psy wytrzymały kondycyjnie ten obóz, czego nie da się powiedzieć o ich właścicielach i tu mam na myśli siebie.
Teraz krótkie streszczenie tego, co się działo przez ten tydzień w Osiecznej.
Codzienne ranne wstawanie było koszmarem, ale o 7 rano zaczynaliśmy treningi z tropienia ze wspaniałą Jolą . Nie tyle my wstawaliśmy uśmiechnięci tak wcześnie rano, ale nasze psy nie pozwalały nam dłużej pospać, bo z ochotą pędziły na ślady. Zaraz po śladach mieliśmy zajęcia z Obedience z Ela. No i oczekiwana przerwa śniadaniowa i chwilowa drzemka dla psów. Znowu zamiana szkoleniowców i Jola zaczynała z nami zajęcia wprowadzające i przygotowanie do egzaminu PT. Tutaj musiała być godzina przerwy, bo wszyscy byli wykończeni. To był codzienny ramowy program zajęć, bo popołudnia i wieczory codziennie były urozmaicone. Zaczynaliśmy seminarium na temat szkolenia, wychowania i zachowania Wilczaka prowadzone przez Jolę lub Elę, następnie było wprowadzenie i przygotowanie do bonitacji, psie przedszkole, elementy obrony i agility. Niestety zawsze wtedy zastawała nas już kolacja i dla pocieszenia dodam, że to nie koniec programu danego dnia. Były psie zaprzęgi prawie nocną porą, było ognisko, było seminarium na temat Wilczaka czechosłowackiego poprowadzone przez P. Monikę Soukupową, potem znowu zaprzęgi, ale już popołudniowe i to już bardziej w formie zabawy dla wszystkich, oraz zwiedzanie okolicy. Oczywiście w punkt programu został wpisany pokaz Frisbie poprowadzony przez Ewę ze swoją K-lee, zawody przygotowane przez Elę Baranowską i oczywiście bardzo dokładnie przeprowadzona bonitacja i przegląd młodych przez P. Monikę Soukupową oczywiście z wpisem do rodowodu.
Poniżej zamieszczam małe sprawozdanie zdjęciowe.
No, żal było wracać do domu.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Tomka & Tomka